Listy
Listy od czytelników

Drodzy Czytelnicy!
Apeluję o cierpliwość i wyrozumiałość. Dziennie dostaję od kilkunastu do kilkudziesięciu listów, nie licząc telefonów.

UWAGA:
Z przykrością informuję, że nie interpretuję indywidualnych kinów narodzin, jak również osobistych wydarzeń. Udzielenie odpowiedzi na kilkaset listów miesięcznie jest po prostu niemożliwe. Wszystkich Zawiedzionych zachęcam do wymiany doświadczeń z osobami szukającymi kontaktu.

« poprzednie 8   
1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6
   następne 8 »

» wyświetl same pytania

UBÓJ RYTUALNY W POLSCE
Kto w Sejmie RP stanie w obronie praw zwierząt?



27 listopada (1 Akbal/Noc) Trybunał Konstytucyjny orzekł, że ubój rytualny z pełną świadomością zwierząt jest niezgodny z Konstytucją RP. Zaraz po tym branżowy portal argentyńskich handlarzy mięsem umieścił serię wyjątkowo oszczerczych tekstów pod adresem Polski i Polaków: Te szumowiny udają, że przejmują się cholernymi zwierzętami..., Polscy kolaboranci zakazują koszernego jedzenia... itd. Polskie MSZ zażądało sprostowania i przeprosin. Bezskutecznie.

W środę, 28 listopada (2 Kan/Ziarno), były minister rolnictwa ze stoickim spokojem oświadczył w radio ZET, że kwestia prawna jest taka, że ubój rytualny będzie dopuszczalny od 1 stycznia 2013 roku zgodnie z rozporządzeniem Unii Europejskiej. Co tam cierpienie zwierząt, liczy się ekonomia (dochód 1,2 mld zł rocznie). Na koniec dodał: Dzisiaj nie jesteśmy w stanie rozstrzygnąć do końca, czy ubój z ogłuszeniem jest bardziej humanitarny niż ubój bez ogłuszenia. Każdy ubój jest niehumanitarny, jest to zabijanie zwierząt i nie da się zmierzyć cierpienia.
Panie Sawicki, zapewne nie słyszał pan o KARMIE i hormonie strachu (ACTH), więc pan nie wie, jakie nieszczęścia ściągacie na Polskę i ludzi, forsując ubój rytualny. Zwierzę to istota, która tak samo jak człowiek odczuwa ból, jest jednak w gorszej sytuacji od człowieka – nie może wezwać pomocy.

Zakaz uboju rytualnego w niczym nie narusza praw mniejszości wyznaniowych w Polsce. Spożycie mięsa koszernego jest u nas znikome, można je bez problemu sprowadzić z zagranicy.

Wdrażając postanowienia Brukseli, nasi „zunifikowani” decydenci próbują zasłaniać się nadrzędnością prawa unijnego nad prawem krajowym - ale nie nad Konstytucją RP (!). Jedni mogą, inni nie. Niemcy nie raz pokazali Brukseli, że prawo niemieckie ma wyższość nad prawem wspólnotowym i nie tylko w kwestii GMO, ochrony naturalnych pasz czy nasion, ale nawet obrzędów religijnych (zakaz obrzezania dzieci). We Francji ustawowo zabroniono uczennicom noszenia chust na głowach i symboli religijnych.

Ubój rytualny test to największy akt barbarzyństwa. Zwierzę krztusi się krwią i treścią żołądka, która wlewa mu się do przeciętej tchawicy; jest przytomne nawet dwie minuty. W polskich rzeźniach, które mają certyfikat uboju rytualnego, dla krów stosuje się obrotowe klatki ubojowe. Zwierzę przed podcięciem gardła obracane jest do góry nogami, co ułatwia pracę rzeźnikowi. Jak wynika z badań - powoduje to skrajny stres i cierpienie.

Organizacje pozarządowe apelują do posłów i rządu, by ubój rytualny nie był w Polsce legalizowany. TOK FM ujawniło, że posłowie PSL zbierają w Sejmie podpisy pod projektem ustawy. Do 31 grudnia br. Polska musi zawiadomić Unię o stanowisku w sprawie uboju. Rząd jeszcze przed końcem roku zamierza uruchomić szybką ścieżkę legislacyjną, by zalegalizować ubój rytualny. Podczas głosowania ma obowiązywać dyscyplina partyjna. Tym samym sumienie posłów PO-PSL zostanie zagłuszone, a oni sami zredukowani do poziomu bezwolnych kreatur. Standardowo kara za złamanie dyscypliny partyjnej to 1000 zł.
To SKANDAL.



Źródło: “METRO”, środa, 28 listopada 2012



[07.12.2012 /11 Ben]



J. ŁOPATA i SIR J. ROSE O KULISACH UNIJNEGO LOBBINGU


Na łamach numeru 12/2012 „NŚ” o kulisach funkcjonowania unijnego lobbingu opowiadają Jadwiga Łopata i Sir Julian Rose z fundacji ICPPC i Koalicji „Polska Wolna od GMO”. W artykule czytamy m.in.:

Żywność to towar strategiczny. Kto kontroluje żywność, ten w rzeczywistości kontroluje świat!... Na każdym kroku politykę rolną kontrolują korporacje... uzyskując nadzór nad nasionami... Już 68% znajduje się w rękach pięciu, może sześciu korporacji... Tworzy się różnorodne dziwne przepisy, które ograniczają dostęp do lokalnych, tradycyjnych roślin. Stąd tzw. katalogi nasion... Żeby trafić do takiego katalogu, trzeba uiścić olbrzymie opłaty... [Korporacje] promują rolnictwo wielkoobszarowe oraz organizmy modyfikowane genetycznie... Technokraci i biurokraci w Brukseli przeważnie nie znają się na uprawie ziemi. Kiedy przychodzą do nich samozwańczy eksperci związani z lobby handlowym, zamiast sprawdzić ich intencje, najczęściej ufają im w ciemno... Jeśli ci „eksperci” uznają jakieś rozwiązanie za niekorzystne (a do tego mają wystarczający PR oraz dużo pieniędzy), urzędnicy bez szemrania akceptują ich wnioski i wprowadzają odpowiednie regulacje... To właśnie dlatego w Polsce... rząd wprowadza regulacje, które są korzystne dla dużych i bardzo dużych. (...) Sporo znanych polskich marek zostało przejętych przez wielkie koncerny i teraz pod dobrze znaną nazwą ukrywa się często produkt, który nie ma nic wspólnego z pierwowzorem.

Kiedy Jadwiga Łopata i Julian Rose spotkali się w Brukseli z ludźmi, którzy decydują o sprawach rolnictwa w całej Unii, doznali prawdziwego szoku:
Osiem osób przy stole. Ani jednego reprezentanta Polski. Gospodarze zdziwieni i trochę źli, że zawracamy im głowę... że martwimy się o polskich rolników... Kiedy skończyłem... jedna z urzędniczek wyznała: „Wydaje nam się, że pan nie rozumie, jak działa wspólna polityka rolna”... Dla tej pani wniosek był prosty: około miliona rolników musi „zniknąć” z polskiej wsi... Tak dzieje się m.in. w Hiszpanii i Portugalii...

Jadwiga i Julian są przekonani, że większość polskich polityków w ogóle nie zauważa problemu [GMO], a rząd i parlament mają już w tej sprawie niewiele do powiedzenia, gdyż całą realną władzę w tej kwestii oddały korporacjom. I dodają: Przegraliśmy batalię w Sejmie i Senacie o zakaz stosowania pasz GMO... (...) Polska została całkowicie uzależniona od dostaw GMO.... Utraciliśmy naszą niezależność żywieniową.

Dziś narażenie się korporacjom oznacza upadek rządu.

Każdy powinien przeczytać ten artykuł w całości!



[05.12.2012]



"KALENDARZ MAJÓW ŹLE ODCZYTANY - KOŃCA ŚWIATA NIE BĘDZIE"

„Odnaleziono najstarszy kalendarz Majów, według archeologów końca świata 2012 nie będzie”.

Amerykańscy archeolodzy odkryli w północnej części Gwatemali pozostałości domu z epoki Majów. Na jego ścianach zostały namalowane najwcześniejsze znane nam tablice astronomicznie, opisując rok słoneczny i księżycowy, jak również długoterminowe cykle ruchu Wenus i Marsa. Informacje na ten temat zostały opublikowane w czasopiśmie Science.

Nie jest to kalendarz, jako taki, ale tablice astronomiczne Majów określające przedziały miesięcy księżycowych. Zawierają też całą serię skomplikowanych obliczeń matematycznych związanych z astronomią. Jest to znalezisko porównywane z „Kodeksem drezdeńskim” uważanym do tej pory za najważniejszy zabytek po cywilizacji Majów.

Odkrycia dokonała grupa archeologów z Boston University pod przewodnictwem Billa Saturno. Wykopaliska trwały od 2001 roku i były prowadzone w prowincji Peten, w północnej Gwatemali.

Znaleziska dokonano dokładnie w Xultún, które jest uważane za najbogatsze stanowisko archeologiczne z okresu Majów. Współpracownicy Saturno trafili na odkrycie przypadkiem, bo szybsi od nich byli szabrownicy, których nie brakuje w ruinach tego 40 tysięcznego miasta Majów

Ściany domu, prawdopodobnie z IX wieku naszej ery, pokryte są glifami, rysunkami i liczbami. Naukowcy przyznają, że nigdy czegoś takiego nie widzieli. Wiele z tych obliczeń może być związana z kalendarzami Majów. Jest 260-dniowy kalendarz ceremonialny, 365-dniowy solarny, 584-dniowy wenusjański oraz 780-dniowy marsjański.

Być może budynek ten był rodzajem dysku twardego Majów. Po prostu w ten sposób utrwalano wiedzę i niektórzy skrybowie mieli za zadanie konserwowanie tej wiedzy i utrzymywanie jej. Prawdopodobnie z takich matryc przepisywano kodeksy jak ten drezdeński.

Według naukowców z trzech ścian można bez wątpienia wyczytać, że starożytni Majowie przewidywali, że świat będzie istniał nawet 7000 lat poza nimi... Naukowiec dodaje, że w tabelach nigdzie nie ma adnotacji do roku 2012, więc można powiedzieć, że z punktu widzenia wiedzy Majów nic nam w tym roku nie grozi. Nie ma tam adnotacji o możliwym końcu świata.

Najistotniejsze w tym znalezisku jest też to, że wiemy, iż kalendarz w zaawansowanej formie istniał wcześniej niż do tej pory uważała nauka. Teraz będzie trzeba myśleć nad tym, kiedy powstały pierwowzory tych tablic, albo skąd pochodzi tak zaawansowana wiedza.[Koniec]


Źródło:
zmianynaziemi.pl/wiadomosc/odnaleziono-najstarszy-kalendarz-majow-wedlug-archeologow-konca-swiata-2012-nie-bedzie?quicktabs_1=1

Zob. Gazeta Wyborcza, dn. 11.05.2012, artykuł "Kalendarz Majów żle odczytany. Końca świata nie będzie"
wyborcza.pl/1,75476,11700673,Kalendarz_Majow_zle_odczytany_Konca_swiata_nie_bedzie.html



PRZYMUSOWE SZCZEPIENIA
Pomyłka lub sabotaż może zabić mialiardy ludzi
Mówimy NIE! Dość! planom UE-Tusk-Kopacz
Skrzyżowanie Kafki z Mrożkiem


EURO’2012 minęło, wraca proza życia.

Wszystko jest na wspak, wszystko jest do góry nogami: lekarze niszczą zdrowie, prawnicy niszczą sprawiedliwość, uniwersytety niszczą wiedzę, rządy niszczą wolność, główne media niszczą informacje, a religie niszczą duchowość, Michael Ellner

Siła wizji z poziomu «13 Men»

W trzynastym księżycu uniwersalnego ruchu, czyli w okresie pomiędzy 27 czerwca a 24 lipca br., dokonuje się pełne udrożnienie częstotliwości «13 Men» (kin 195). To oznacza, że świadomość ludzka zacznie widzieć więcej, wykraczać ponad zaściankowe horyzonty myślenia, ogarniać coraz większe perspektywy. Mocarzom świata, rządom, przywódcom, liderom będzie coraz trudniej ukrywać mroczne plany, intencje, zamiary.
EURO'2012 było idealnym momentem na forsowanie kontrowersyjnych ustaw, w tym ustawy o przymusowych szczepieniach dla dorosłych, także obcokrajowców przebywających na terenie kraju. "Lud miał igrzyska", a władza czas na wdrażanie "planów Bestii" - z dala od mikrofonów wścibskich dziennikarzy i oczu opinii publicznej.
Jeśli ustawa wejdzie w życie, tylko patrzeć jak WHO ogłosi nową pandemię. Otwartym pozostaje pytanie, czy aby na pewno dostaniemy szczepionkę odpornościową...
Fakty:
■ Pismo premiera do marszałek sejmu w sprawie zmiany ustawy z 5.12.2008 (kin 31, «5 Chuen» /«Fala Manik» (!) zostało wysłane 29.03.2012 - kin 200, «5 Ahau» /«Fala Cib»,
(świadomość «1 Cib» to trzecia z Siedmiu Pieczęci Majów, jej otwarcie rozpocznie się 26 lipca br.).
□ Pierwsze głosowanie w sejmie odbyło się 15.06.2012 - kin 18, «5 Etznab» /«Fala Ix»,
(30.05.-26.06.2012 - powrót świadomości «12 Ix», pierwsza z Siedmiu Pieczęci Majów).
■ Senacka Komisja Zdrowia zajmie się rozpatrzeniem ustawy 4.07.2012 - «11 Caban» /«Fala Manik»; brak informacji na oficjalnej stronie Senatu.
■ 8.11.2011 - kin 59, «7 Cauac» !!!/«Fala Ben» - podczas otwarcia VIII kadencji Senatu RP marszałek senior Kazimierz Kutz zwrócił się do senatorów z przestrogą: Jeśli senatorowie sami nie zadbają o odbudowę autorytetu, to ta kadencja może okazać się ostatnią... Nadzieją dla Senatu byłoby przekształcenie go w „instytucję kreatywnej państwowości”, w dobrze zorganizowany „zakład hodowli państwowców”.

Dziś nie wystarczy tylko wiedzieć, widzieć, słyszeć, lecz trzeba reagować natychmiast - przejąć bardzo świadomą odpowiedzialność za naszą przyszłość, prawo wyboru, życie, zdrowie. Moc jest w nas: potrafiliśmy zjednoczyć się w bólu po katastrofie smoleńskiej, w radości - podczas mistrzostw, to tym bardziej powinniśmy to zrobić w obronie naszego zdrowia i życia.

«Niebieski Men» wciąż przestrzega i apeluje:

Kiedy brakuje wam WIZJI, wtedy gonicie za ILUZJĄ. Brak wizji uwidocznia się w popadaniu w coraz większą zależność od innych, aż w końcu, stając się pożywką „silniejszych”, tracicie swoją suwerenność. (...) Siła Niebieskiego Orła wynosi świadomość celu na plan pierwszy. MEN jest kopalnią wiedzy spirytualnej, wybiegającej daleko w przyszłość. Orzeł otwiera kanały postrzegania, przez które świadomość człowieka dojrzałego kontaktuje się z wyższymi wymiarami. (wg H.K. „Klucz do kalendarza”)


Listy nadesłane 2.07.2012,
w dniu «9 Men» /siła naprowadzenia:

O USTAWIE

"Tym razem rząd ani minister zdrowia nie będą mieli nic do powiedzenia. Będą MUSIELI kupić szczepionki, a wszyscy Polacy będą PRZYMUSZENI do ich wstrzyknięcia. I to nie jest teoria spiskowa. Właśnie teraz przez sejm (z tylko jednym głosem przeciwnym) przepychana jest zmiana Ustawy o zapobieganiu epidemiom oraz Ustawy o inspekcji sanitarnej.
Zmiany polegają między innymi na rozszerzeniu obowiązku szczepień na wszystkich Polaków (nie tylko jak dotąd dzieci), zmianie definicji choroby zakaźnej (teraz to będzie po prostu każda choroba wywołana przez biologiczny czynnik chorobotwórczy), rozszerzenie uprawnień inspekcji sanitarnej o nadzór nad wykonywaniem obowiązku szczepień (dotąd był to tylko ogólny nadzór nad szczepieniami), oraz zmiany w zasadach stosowania przymusu bezpośredniego (czyli siły fizycznej) przy aplikowaniu procedur medycznych. Teraz będzie to wyłącznie pod nadzorem lekarza i pracowników medycznych, nie trzeba już ani policji ani wyroku sądu, wystarczy decyzja lekarza.
Dotąd polski minister zdrowia decydował o ogłoszeniu epidemii, teraz będzie „decydował” główny inspektor sanitarny na polecenie unijnych instytucji zajmujących się bezpieczeństwem epidemicznym. Minister zdrowia zostaje kompletnie pominięty, jego rola zostaje zredukowana do płatnika rachunków za szczepionki. Utajnione zostają tez dane dotyczące zachorowań (planowany płatny dostęp do danych, tylko dla podmiotów mających umowę z systemem Sentinel, których jedynym właścicielem będzie sanepid). Projekt eliminuje też wszelką kontrolę społeczną i rządową nad działaniami sanepidu.
Znosi się rejestrację i przechowywanie danych o zachorowaniach w szpitalach, przychodniach i laboratoriach – wszystko wyłącznie w sanepidowskim komputerowym systemie Sentinel. Zmiany ustawy likwidują też finansowanie zgłaszania niepożądanych odczynów poszczepiennych. Uprawnienia sanepidu podczas prowadzenia dochodzenia epidemicznego będą większe niż wojska, policji, prokuratury i sądów i będą prowadzone bez możliwości żadnej kontroli. Sanepid będzie miał prawo wglądu do wszystkich kontaktów (również telefonicznych i elektronicznych) osób podejrzanych lub zagrożonych chorobami zakaźnymi (czyli według nowej definicji – wszystkimi chorobami), do wejścia do mieszkania, zastosowania siły wobec każdego obywatela – i to wszystko bez konieczności uzyskania pozwolenia sądu, bez kontroli policji. Inspekcja sanitarna będzie miała uprawnienia większe niż służby specjalne, a minister zdrowia traci prawo wydawania rozporządzeń regulujących jej prace i stosowane procedury wewnętrzne.
Ta zmiana Ustaw jest już po pierwszym głosowaniu w sejmie (odbyło się 15.06.2012, posiedzenie nr 16, głosowanie nr 15) i została poparta przez wszystkie partie i kluby parlamentarne. Nikt się nie wstrzymał, jeden głos przeciw.
(Od autorów: Proszę o kopiowanie i rozpowszechnianie tego tekstu w dowolnych mediach i miejscach pod warunkiem niedokonywania w nim żadnych zmian). [Koniec]




Więcej informacji - tekst ustawy, która wejdzie w życie po 30 dniach:
orka.sejm.gov.pl/Druki7ka.nsf/0/7BEE578C6AAB0E76C12579DD004EA0D4/%24File/293.pdf

Nowa ustawa o Państwowej Inspekcji Sanitarnej, która weszła w życie w trybie ekspresowym 30.06.2012 (prezydent podpisał ustawę 27.06.2012), przekształciła sanepid w ponadpaństwowy twór na wzór PZPNu.

PIS w MSW

W ustawie czytamy również:
„W Policji, Państwowej Straży Pożarnej, Straży Granicznej, BOR, jednostkach organizacyjnych podległych i nadzorowanych przez ministra do spraw wewnętrznych, podmiotach leczniczych tworzonych przez ministra do spraw wewnętrznych, urzędzie obsługującym ministra do spraw wewnętrznych oraz w jednostkach organizacyjnych ABW, Agencji Wywiadu i CBA, zadania Państwowej Inspekcji Sanitarnej wykonuje Państwowa Inspekcja Sanitarna Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, finansowana z budżetu państwa”.

Dlaczego nie Państwowa Inspekcja Sanitarna (PIS, potocznie sanepid), lecz „drugi, odrębny sanepid” przy MSW? Czy są lepsi i gorsi? A może będą lepsze i gorsze szczepionki jak w przypadku ptasiej grypy? Dlatego za „swoich” będzie płacić państwo, a za zwykłych obywateli koszt szczepień będą pokrywać wojewodowie (ciekawe, z jakich środków?).

Czy wiesz, że

w Sejmie obecnej, VII kadencji na 460 posłów jest tylko 17 prawników. Standardy demokracji wymagają co najmniej 50 prawników.


List od Marzeny:

To wygląda na skrzyżowanie Kafki z Mrożkiem. Jedynym uzasadnieniem dla takich porządków prawnych może być wojna biologiczna w toku. Rzeczywista władza w krajach, które to wdrożą, przejdzie w ręce ponadnarodowych koncernów farmaceutycznych, bo to one wytwarzają szczepionki na masową skalę. Nadzór nad medykamentami wypuszczanymi na rynek praktycznie nie funkcjonuje, bo zbyt ostre wymogi formalne (tylko kilka koncernów i być może 2 lub 3 rządy są w stanie im sprostać) połączono z przyjmowaniem na wiarę sprawozdań z badań opłaconych i zorganizowanych przez producentów.
Obecny sposób produkowania szczepionek powinien być zakazany lub uzupełniony o chemicznie sformułowane wymogi co do ich czystości (wyeliminowanie obcych białek, które nie uodporniają na docelowe choroby, a pobudzają do reakcji układy odpornościowe pacjentów). Nie znamy nawet przybliżonej liczby ludzi, którzy umierają po otrzymaniu szczepionek lub surowic. Za czasów Pasteura produkowano je w krwioobiegach żywych ssaków, obecnie w bakteriach i wyciągach z kurzych jaj. Przeniesione stamtąd białka powodują u ludzi wstrząs anafilaktyczny, a ich usunięcie nie jest twardym wymogiem prawnym, lecz gestem dobrej woli producentów. Pomyłka lub sabotaż laboranta albo niedbałość czy chciwość zwierzchnika może zabić miliardy ludzi.
Rozpowszechnienie szczepionek spowoduje miliony lub miliardy zachorowań i tysiące lub miliony zgonów.
Obecny sposób produkcji szczepionek wynika z wymagań reakcji na wojnę bakteriologiczną, których technologia ta nie spełnia. Nie da się w ciągu kilku dni wyprodukować miliardów dawek szczepionek na nieznanego dotąd wirusa. "Przyszłościowym" sposobem produkcji szczepionek ma być wytwarzanie ich przez genetycznie zmodyfikowane bakterie, co może skrócić czas reakcji służby zdrowia na nową epidemię z miesięcy do tygodni. Niezbywalną częścią tej technologii jest transfer do bakterii dodatkowego genu, który uodparnia ją na antybiotyk, którym następnie zabija się resztę hodowli bakterii. Gen ten może się przedostawać do drobnoustrojów chorobotwórczych, co potencjalnie może doprowadzić do utraty przez medycynę jej głównego narzędzia w walce z chorobami. Bakterie nie uodporniają się na jeden antybiotyk, lecz na ich rodzinę albo serię. A zarobią na tym koszmarze koncerny farmaceutyczne.
Dla wyjaśnienia: nie mam nic przeciw przeniesieniu władzy sanitarnej z rąk polityków do fachowców i stworzenie w Europie organizacji sanitarnej wyjętej spod władzy lokalnych rządów. Diabeł jak zawsze tkwi w szczegółach: zwierzchników sanitarnych mianują politycy, a do nich trudno mieć zaufanie. [Koniec]


PRZYKŁADOWY LIST DO SENATORÓW

"Szanowni Państwo,

4 lipca Senacka Komisja Zdrowia zajmie się rozpatrzeniem ustawy o zmianie ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi oraz ustawy o Państwowej Inspekcji Sanitarnej (druk senacki nr 141, druki sejmowe nr 293 i 416). Projekt ten godzi w prawa człowieka i pacjenta znacznie poszerzając uprawnienia inspekcji sanitarnej, mimo zapowiedzi medialnych nie znosi przymusu szczepienia dzieci, nadal w wielu miastach są nakładane grzywny przymuszające do szczepienia i poprzez znaczne rozszerzenie uprawnień daje inspekcji sanitarnej możliwość nałożenia go również na osoby dorosłe.
Ponadto zwracam uwagę na inne istotne i kontrowersyjne zmiany proponowane w projekcie:
1. ● Zmiana definicji choroby zakaźnej, co budzi obawy rozszerzenia przymusu szczepień o kolejne szczepionki i daje możliwość ogłoszenia epidemii z błahych powodów, a co z tym się wiąże nałożenie przymusu szczepień na wszystkich obywateli (art.2 ust 2).
2. ● Określenie obowiązku szczepień ochronnych w art.5 w sposób ogólny, przenosząc go na wszystkich obywateli, a nie tylko dzieci. Intencją tej zmiany jest połączenie przepisów dotyczących stanu epidemii z przepisami ogólnym (art.5 ust.1)
3. ● Rezygnacja z refundacji kosztów zgłoszenia niepożądanych odczynów poszczepiennych przez lekarzy (uchylenie art. 21 ust. 9)
4. ● Próba zmonopolizowania i ograniczenia dostępu do informacji o zakażeniach, chorobach zakaźnych i niepożądanych odczynach poszczepiennych przez ograniczenie ich rejestracji wyłącznie do systemu sentinel oraz projektowany płatny dostęp do tego systemu, wyłącznie dla niektórych instytucji i po wcześniejszym podpisaniu umowy. Jednak nawet płatny dostęp może być ograniczony gdyż GIS przewiduje rozpatrzenie podania z możliwością odmowy, której przyczyny nie są w projekcie ustawy w żaden sposób określone (art.29a)
5. ● Kontrowersyjny temat przymusu bezpośredniego wykonywanego przez pracowników medycznych pod nadzorem lekarza (art.36 ust.2).

Stanowczo protestuję przeciwko wprowadzaniu projektu nowelizacji ustawy, które łamie podstawowe prawa człowieka i pacjenta szczególnie w państwie gdzie nikt nie ponosi odpowiedzialność za powikłania, które wystąpiły po przymusowych szczepieniach.
......." / podpis
”Działaj teraz! Pisz do senatorów”

LISTA SENATORÓW DO PROGRAMU POCZTOWEGO:

biuro@abgarowicz.info; biuro@MieczyslawAugustyn.pl; biuro@blaszczyk.senat.pl;
biuro@ryszardbonislawski.pl; biuro@grzegorzbierecki.pl; biuro@b-borusewicz.pl;
biuro@biurosenatorskie.pl; biuro@chroscikowski.senat.pl; biuro@henrykcioch.pl;
senator@czarnobaj.senat.pl; biuro@grzegorzczelej.pl; biuro@senatorczudowska.pl;
biuro@dobkowski.senat.pl; senator@dowhan.pl; jaroslaw@duda.org.pl; biuro@stanislawgogacz.pl;
biuro@ryszardgorecki.pl; biuro@piotrgruszczynski.pl; senator@andrzejgrzyb.pl; biuro@iwan.senat.pl;
jmj@jmjackowski.pl; kazimierz.jaworski@polskichleb.pl; biuro@klich.pl; biuro@maciejklima.pl;
ryszard@knosala.com; dyrektor@stanislawkogut.pl; biuro@kraska.home.pl;
biuro@misiolek.senat.pl; biuro@obrycki.senat.pl; dyrektor@pajakandrzej.pl;
sekretariat@panczyk.senat.pl; andrzej@andrzejperson.eu; pek.biuro@gmail.com;
senator@leszekpiechota.pl; biuro@jadwigarotnicka.pl; janusz@sepiol.pl; biuro@skurkiewicz.pl;
a@szewinski.senat.pl; biuro.senatorskie@kazimierzwiatr.pl; biuro@wittbrodt.pl;
biurorawa@interia.pl; biuro@wojtczak.info; jan.wyrowinski@gazeta.pl; szajac@wp.pl;
biuro@zdzieblo.pl, biuro@zientarski.pl; biuro@slawomirpreiss.pl; biuro@ortyl.senat.pl;
senator@bohdanpaszkowski.pl; zbigniewmeres@o2.pl; biurosenatora@janmichalski.eu;
antoni@motyczka.pl; senator@mozdzanowska.pl; biuro@kazimierzkleina.pl; senatorhatka@wp.pl;
poczta@stanislawgorczyca.pl; biuro.senatorskie@hotmail.com; biuro@cimoszewicz.eu;
stanislaw.lamczyk@sejm.pl; senator@jozefzajac.pl; biurosenatorskie@witoldsitarz.pl
krzysztof@krzysztof-slon.pl; senator@sztark.senat.pl; biuro@smigielski.org; biuro@piotrwach.org.pl;
jozef.pinior@ue.wroc.pl; biuro@aleksanderpociej.pl; sagatowska@stalowa-wola.com.pl;
senator@sewerynski.pl biuro@andrzejowczarek.pl
jwl@jaroslawlasecki.pl; robert.mam@interia.pl; biuro@andrzejmatusiewicz.eu;
biuro@rafalmuchacki.pl; biuro@niewiarowski.pl; biuro.kilian@wp.pl; andrzej@kobiak.pl;
biuro@marek-konopka.pl; kopect@neostrada.pl; senator.gorski@neostrada.pl;
hodorowi@chemia.uj.edu.pl; biuro@kazimierzkutz.pl; biuro@chybicka.senat.pl;
biuro@bienkowska.senat.pl , biuroposelskie@borowski.pl; anna.aksamit@op.pl;
s.karczewskibiuro@wp.pl; marek@rocki.pl; rulewski@janrulewski.pl; biuro@grubskimaciej.pl

Możecie też pisać do senatorów z Komisji Zdrowia:
www.senat.gov.pl/prace/komisje-senackie/sklad,16,komisja-zdrowia.html
Kancelaria Senatu – Dział Petycji i Korespondencji:
00-902 Warszawa ul. Wiejska 6
tel. (22) 694-95-12, fax (22) 694-93-06



[03.07.2012 /10 Cib, Fala Manik]




OBJAŚNIENIA do "KSIĘGI TRONU"


W odpowiedzi na wasze pytania:

Dzięki wspaniałej redakcji "Księgę" czyta się płynnie. Pewne trudności może sprawiać zupełnie nowe słownictwo, ale podobnie bywało też z lekturą naszych publikacji. Natomiast stosunkowo nieliczne błędy, w większości techniczne, zdarzają się we wszystkich książkach. Nie umniejsza to w niczym jakości i całości przekazu. Bądźmy wdzięczni Losowi za to, że podarował nam tę Wielką Wiedzę i okażmy prawdziwy szacunek Osobom, dzięki którym dziś trzymamy "Księgę" w swoich dłoniach.

A teraz nanieście poprawki i temat uznajemy za zamknięty.

ERRATA do tomu 1:

Str. 31, akapit 4, wiersz 7:
jest: 162 Kin
powinno być: 164. Kin,

Str. 34, akapit 2, wiersz 3:
jest: „Następnego dnia, w roku Nadtonowego Czarodzieja..."
powinno być: „Następnego dnia, w dniu Nadtonowego Czarodzieja...”,

Str. 34, akapit 3, wiersz 3-4 od dołu:
jest: „52 dni wcześniej, w roku Nadtonowego Czarodzieja...”
powinno być: „52 dni wcześniej, w dniu Nadtonowego Wiatru...”,

str. 88, wiersz 1-2:
jest: „tworzy 365-dniowy cykl solarny, mniej niż Dzień Poza Czasem”,
tu chodzi o 365-dniowy cykl solarny włącznie z Dniem Poza Czasem”, tzn. 13x28 +1=364+1=365,

str. 102, wiersz 4:
jest: 200-2004
powinno być: 2000-2004

str. 124, akapit 3, wiersz 5:
jest: Popol Duh
powinno być: Popol Vuh

str. 404, akapit 2, wiersz 2-3:
jest: Jeśli weźmiesz liczbę 13 i podniesiesz do kwadratu jej cyfry, otrzymasz liczbę 91”,
tu: chodzi chyba o sumę liczb od 1-13, czyli: 1+2+3+4+5+6+7+8+9+10+11+12+13=91,

str. 450, akapit 4, wiersz 3:
jest: 12:20,
powinno być: 13:20.

UWAGI do tomu 1:





[14-11-2011] NOWY ZAWÓD: HAKER PAŃSTWOWY


Ponownie zaczniemy od fragmentu z książki „2012. Początek końca czy radość początku”, str. 61:

"Tę machinę należy w porę powstrzymać, zanim umocni się Święte Oficjum Nowej Inkwizycji. Decydująca jest tutaj determinacja, niezależność, samodzielne myślenie. Elitarni kontrolerzy najchętniej uczyniliby z nas podrzędne, posłuszne stado"...

Określenie „społeczeństwo nadzorowane” przyjęło się już dość powszechnie jako definicja stanu „permanentnego i powszechnego nadzoru”, jakiemu podlegamy i dobrowolnie się poddajemy. W coraz większym stopniu nasze życie codzienne jest poddawane ciągłemu nadzorowi i kontroli przy użyciu nowoczesnych technologii. Coraz łatwiej przechodzimy też nad tym do porządku dziennego, akceptując gromadzenie i przetwarzanie danych jako niezbędny element „współczesnego modelu życia”. Jednak zasady działania społeczeństwa nadzorowanego nie są wcale łatwe do zauważenia i rozszyfrowania. Jeszcze mniej intuicyjne okazuje się identyfikowanie specyficznych zagrożeń związanych z jego funkcjonowaniem. Ciągłe i niewidoczne ograniczanie swobód jednostki, zarówno poprzez kontrolę, jak i przez zarządzanie nami i kształtowanie nas dzięki zdobytej wiedzy, to także fakt, że coraz więcej grup obywateli zostaje wykluczonych z życia społecznego, gdyż definiuje się je jako grupy ryzyka, Fundacja Panoptykon.


„WIELKI BRAT W INTERNECIE”

Według artykułu Ewy Siedleckiej:
Źródło: Gazeta Wyborcza

MSWiA złożyło do Narodowego Centrum Badań i Rozwoju, w ramach konkursu „Bezpieczeństwo i obronność państwa” zlecenie na stworzenie „Autonomicznych narzędzi wspomagających zwalczanie przestępczości”. W „celach szczegółowych”, jakie realizować ma to narzędzie, wymieniło m.in.

● opracowanie narzędzi do identyfikacji tożsamości osób popełniających przestępstwa w sieci,
● kamuflujących swoją tożsamość przy użyciu serwera Proxy i sieci TOR;
● opracowanie narzędzi umożliwiających niejawne i zdalne uzyskiwanie dostępu do zapisu na informatycznym nośniku danych, treści przekazów nadawanych i odbieranych oraz ich utrwalanie;
● opracowanie narzędzi do dynamicznego blokowania treści niezgodnych z obowiązujących prawem, publikowanych w sieciach teleinformatycznych.

MSWiA i ABW naruszyło zatem prawo:

□ „Cele szczegółowe” zlecenia MSWiA, czyli:
Art. 269 b k.k., który mówi: „Kto wytwarza, pozyskuje, zbywa lub udostępnia innym osobom urządzenia lub programy komputerowe przystosowane do popełnienia przestępstwa”...

□ „Zdalne uzyskiwanie dostępu” do komputera, treści przesyłanych w internecie, przełamywanie zabezpieczeń Proksy i TOR, czyli:
Art. 267 par. 3 kk., który mówi: „Kto w celu uzyskania informacji, do której nie jest uprawniony, zakłada lub posługuje się (...) urządzeniem lub oprogramowaniem”...

□ „Blokowania” treści, czyli:
Art. 269 a k.k., który mówi: „Kto, nie będąc do tego uprawnionym, przez transmisję, zniszczenie, usunięcie, uszkodzenie, utrudnienie dostępu lub zmianę danych informatycznych, w istotnym stopniu zakłóca pracę systemu komputerowego lub sieci teleinformatycznej”...


MSWiA samo oceniło, że nie ma uprawnień do realizacji przynajmniej części „celów szczegółowych”. Przygotowało nowelizację ustawy o policji, która daje takie uprawnienia...
W projekcie nowelizacji uzasadnia: „Zauważono rosnące zainteresowanie grup przestępczych lub terrorystycznych ogólnie dostępnymi technologiami informatycznymi umożliwiającymi szyfrowanie kanałów łączności pomiędzy komputerami lub przestrzeni dyskowej tych komputerów. (...) Jedyną skuteczną metodą przełamania tego typu barier jest uzyskanie przez Policję i inne służby niejawnego dostępu do treści rozmów i danych przed ich zaszyfrowaniem, co jest możliwe tylko na komputerze, którym posługuje się ewentualny przestępca. Dostęp taki można uzyskać dzięki instalacji na komputerze osoby będącej w zainteresowaniu służb specjalnego oprogramowania, które w sposób niejawny będzie monitorowało wszelkie czynności wykonywane na nim, a rezultat tego monitoringu będzie przekazywany poprzez sieć internet do zainteresowanych służb. Niestety, w chwili obecnej stosowanie tego rodzaju narzędzi w Polsce nie jest prawnie usankcjonowane, z czego świat przestępczy doskonale zdaje sobie sprawę”.
(...)
Czy mamy na to pozwolić?

Nie powinniśmy się zgodzić na kontrolę całej komunikacji w sieci. Szczególnie tej, którą chronimy przed dostępem osób trzecich: e-maili, czatów, gadu-gadu, skypa. Nie możemy się zgodzić na „włamywanie się do komputera” bez zgody sądu, uważa prof. Wróbel z UJ.
(...)
Kilkanaście lat temu, pewien dziennikarz przeprowadzał ze mną wywiad na temat cenzury internetu w Chinach. Traktowaliśmy temat w kategoriach smutnej ciekawostki, z pozycji ludzi, którzy żyją w kraju demokratycznym, mówi Krzysztof Młynarski, informatyk, specjalista od bezpieczeństwa systemów operacyjnych. Któż wówczas mógł przypuszczać, że kilkanaście lat później będzie to temat aktualny w ponoć wolnej Polsce, czy w Europie?
(...)
Rząd USA, pod hasłem ochrony praw autorskich, naciska na Unię Europejską, by przyjąć porozumienie ACTA, które – jak alarmują organizacje broniące wolności w internecie – wymusi skonstruowanie narzędzi zdolnych skontrolować każdy przesyłany plik.
(...)
Ile by to miało kosztować? Nie wiadomo, bo na razie trwa konkurs dla ewentualnych wykonawców zlecenia MSWiA... Na 32 projekty (w tym także projekt MSWiA)... przeznaczono 170 mln złotych.

Całość na: wyborcza.pl/1,75478,10599376,Wielki_Brat_w_internecie.html#ixzz1dV2SipeH


„GW”: Ewa Siedlecka: „HAKER PAŃSTWOWY”
(fragmenty)

(...) MSWiA chciałoby np. przełamywać zabezpieczenia szyfrujące sieci Tor i systemu Proxy używane m.in. przez banki do ochrony przelewów internetowych. Albo blokować treści w sieci – do czego nie ma uprawnień nikt oprócz operatorów internetowych. A także móc „niejawnie i zdalnie uzyskiwać dostęp do zapisu na informatycznym nośniku danych, do treści przekazów nadawanych i odbieranych oraz je utrwalać” – czyli włamywać się do komputerów i podglądać ich zawartość bez wiedzy właścicieli.

Stowarzyszenie Blogmedia24 skierowało 31 października br. [kin 51 P, «12 Chuen» /«Fala Ahau», przyp.] doniesienie do prokuratury w sprawie popełnienia przez MSWiA przestępstwa. Z kodeksu karnego (art. 269b) wynika bowiem, że ani policja, ani służby specjalne nie mają prawa zlecać tworzenia narzędzi hakerskich.

(...) Na jakiej więc podstawie prawnej zamierza zdobyć te hakerskie narzędzia? Resort odpowiada, że „badania naukowe lub prace rozwojowe na rzecz obronności i bezpieczeństwa państwa” są zgodne z ustawą o Narodowym Centrum Badań i Rozwoju. – Nie ma nic dziwnego w budowaniu narzędzi, które będą legalizowane dopiero po stworzeniu. Najpierw powstał samochód, potem stworzono przepisy ruchu drogowego – tłumaczy... dyrektor departamentu bezpieczeństwa publicznego w MSWiA.

Tylko że blokowanie treści w internecie czy włamywanie się do komputerów bez zgody sądu jest już zakazane. Skoro zaś włamywać się bez zgody sądu do komputerów nie wolno, to może chodzi o sposób omijania zgody sądu – jak to się dzieje w przypadku kontrolowania naszych billingów i innych danych teleinformatycznych?

(...) Prof. Wróbel przypomina natomiast zalecenie Parlamentu Europejskiego z 2009 r. Wzywa ono członków UE do gwarancji, by zdalne przeszukiwanie komputerów i internetu - o ile dopuszcza je prawo krajowe – dozwolone było tylko za zgodą sądu. Inne rozwiązania europarlament ocenia jako naruszające zasadę państwa prawa i prawo do prywatności...

Źródło: Gazeta Wyborcza
Całość na: wyborcza.pl/1,75478,10599922,Haker_panstwowy.html#ixzz1dOYap2fN



GOTÓWKA TO KREW W ŻYŁACH ZBRODNI
– z tego wniosek, że banki to wirtualne pralnie...


To chyba syndrom
odmóżdzenia mózgów co niektórych...
br>

Najpierw fragmenty z książki „2012. Początek końca czy radość początku”, str. 58:

(...) Globalizacja władzy i wpływów, spoczywająca w ręku niewielkiej liczby osób, rozprzestrzeni się z czasem na wszystkie gałęzie, a szczególnie na świat finansów. Błazny i tyrani spróbują przejąć całą kontrolę nad światem. Obecnie najważniejszym ich celem jest wycofanie z obiegu gotówki i zastąpienie jej kartami kredytowymi (kartami dłużnymi). Jest to głównym wymogiem dla pełnej ekonomicznej i politycznej kontroli. Wszystkie transakcje będą nadzorowane...
(...) Do 2013 roku banki planują wycofanie z obiegu gotówki, stąd ustawiczne próby przymuszania ludzi do posiadania kart bankowych, płatniczych i kredytowych, dołączanie kart do kredytów, kary za niekorzystanie z karty, uproszczone e-transfery, mPay, bezstykowe karty płatnicze,... wszelkiego rodzaju karty płatnicze preferowane przez markety czy przemyślana współpraca NBP z PWPW w zakresie stworzenia mobilnego pieniądza (Easy Pay) – za bilet w autobusie, bilet do kina czy drobny zakup będziemy płacić telefonem komórkowym...
(...) W ten sposób banki odcinają nas i nasze pieniądze, monety i banknoty od pozytywnej energii i bezpośredniej cyrkulacji pomiędzy ludźmi... (więcej w cz. II, rozdz. "Plany trilaterystów".)

A teraz artykuł:

ZAKAZ POSIADANIA GOTÓWKI W SZWECJI
Źródło:
http://www.spiegel.de/wirtschaft/soziales/0,1518,697191,00.html
http://www.mmnews.de/index.php/politik/5689-bargeldverbot-in-schweden


Po Grecji i Włochach teraz Szwecji może grozić zakaz posiadania gotówki. Jednak z „małą” różnicą: podczas gdy w krajach południowej Europy niewielkie kwoty będą mogły być nadal wypłacane w gotówce, Szwecja chce znieść całkowicie pieniądz papierowy, jaki znamy powszechnie.
Obecnie w Skandynawii, zaobserwować można bezprecedensową kampanię medialną przeciwko gotówce. Działania te odnoszą się do lęku i tym samym „kryminalizują” właścicieli środków pieniężnych w gotowce. Wpływowi lobbyści walczą o KOMPLETNY zakaz, tzn. likwidacje gotówki.
Sprzeciw społeczeństwa? Brak (!). Większość Szwedów akceptuje ten pomysł i uważa plan za całkiem dobry. Przecież: „kto ma gotówkę, ma przeważnie coś do ukrycia…”

Celem kampanii jest przygotowanie społeczeństwa do LIKWIDACJI szwedzkiej korony i wprowadzenia (tylko i wyłącznie) WIRTUALNYCH pieniędzy (coś nam to przypomina prawda???, przyp. aut.)
Kampania medialna ukrywa prawdziwe przesłanki. Przede wszystkim celuje w najniższe instynkty (i wibracje) jak lęk, bowiem „Każdy, kto ma gotówkę, jest zagrożony – może być zaatakowany i obrabowany”…
Zgodnie ze wskaźnikiem tzw. „napadometrem”, którym to regularnie agencje finansowe (należące do banksterów) wstrząsają opinia publiczna, 25 procent pracowników szwedzkich handlowców/kupców-detalistów już stało się ofiarami napaści i przemocy. Niektórzy z nich nawet kilka razy. „To po prostu nie do przyjęcia, że ludzie idąc do pracy, muszą się bać napadów czy aktów przemocy” – powiedział dyrektor szwedzkiego Ministerstwa Pracy.

Inna manipulacja wykorzystywana chętnie w tej kampanii medialnej kryminalizuje obywateli, naznaczając właścicieli środków pieniężnych piętnem potencjalnego przestępcy zgodnie z motto: „Kto ma gotówkę, ma tez coś do ukrycia.”
„Z trzech koron w gotówce, dwie korony pochodzą z szarej strefy”, przypuszcza szefowa szwedzkich związków zawodowych, Pani Löök. „Nie wiadomo, gdzie faktycznie krąży gotówka. A to nie oznacza nic innego jak tylko że jest to część szarej strefy”, dodaje. Jej zdaniem przeważnie ci, którzy korzystają najczęściej z gotówki, mają do ukrycia najwięcej: „Za prostytutki tez nie płaci się chętnie kartą kredytową”, mówi ta sama Marie Löök.

„Gotówka to krew w żyłach zbrodni”, ogłosił prezydent policji w Sztokholmie, Carin Götblad. W celu okiełznania przestępczości zorganizowanej, nie ma innej alternatywy jak tylko kompleksowe ograniczenie wszelkich transakcji gotówkowych.

Zbliżający się zakaz posługiwania się papierowymi środkami pieniężnymi (gotówka) jest skierowany głównie przeciwko małym sklepom prowadzonym przez cudzoziemców, mówi Maroun Aoun, który jest przewodniczącym stowarzyszenia małych przedsiębiorców IFS. „Przecież nie jesteśmy przestępcami”. Przymusowe inwestycje w terminale płatnicze lub zamknięte systemy kart płatności wirtualnych może sprawić, że wiele sklepów nie przetrwa tej operacji, zresztą ich istnienie już było wcześniej zagrożone. [Koniec]

(Prośba do czytelników ze Skandynawii o potwierdzenie lub zdementowanie treści artykułu.)



POZYTYWNA ENERGIA PIENIĘDZY

Dla nas gotówka to energia – pozytywna energia szeleszczących banknotów i dźwięczących monet, która powinna krążyć między ludźmi. Przypomnijmy sobie, co działo się w Szczecinie z 7/8 kwietnia 2008 roku po gigantycznej awarii sieci elektrycznej:

...Wiatr i obfite opady śniegu w Szczecinie w nocy z 7/8 kwietnia br. («Księżyc 10» i «Pies 11, portal» /«Fala Słońca») sparaliżowały życie w lewobrzeżnej części 400-tysięcznego miasta. Pod ciężarem śniegu zerwały się linie energetyczne. Brak oświetlenia, ogrzewania, wody, łączności, paraliż komunikacji, pozamykane urzędy i sklepy, nieczynne bankomaty, stacje benzynowe, przeciążenie telefonii komórkowej, powalone drzewa – to skutek zaskoczenia, jakie „spadło z nieba”. Wystarczyły intensywne opady śniegu (ok. 20 cm /bywały większe) i silny wiatr, by człowiek stał się bezradny wobec sił Natury...


Za wirtualny pieniądz na koncie nikt nie mógł wówczas kupić ani symbolicznej bułki, ani mleka czy wody. Coś podobnego może się wydarzyć każdego dnia, dziś, jutro, w niedalekiej przyszłości za sprawą wzmożonej aktywności naszego Słońca... Magnetosfera słabnie i kiedyś może nas już nie obronić przed wiatrami słonecznymi... Dlatego Wielki Brat, elity władzy i banki, tak się spieszą, by zdeponować wszystko - obedrzeć człowieka doszczętnie - i całkowicie uzależnić od siebie.

Argumenty przedstawiciela szwedzkiej policji o rosnącej skali napadów rabunkowych świadczy źle o tejże policji i wymiarze sprawiedliwości. Zamiast straszyć społeczeństwo, obowiązkiem policji jest chronić każdego obywatela. Za to przecież dostają wynagrodzenie od podatników-obywateli.


[12.11.2011, «11 Akbal»]




Dr JOSÉ ARGÜELLES NIE ŻYJE



W środę 23 marca 2011, odszedł od nas dr José Argüelles, odkrywca klucza do Tzolkin, twórca Kronik Kosmicznych, niezapomniany Valuum Votan, człowiek wielki i skromny, geniusz, jeden z największych myślicieli naszych czasów. Chwała mu...






José zmarl tego samego dnia co Elizabeth Taylor, legenda światowego kina.


25.03.2011


» wyświetl same pytania

Twoje pytanie...
Imię i nazwisko:
E-mail:
Temat: *
Treść pytania: *
 

« poprzednie 8   
1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6
   następne 8 »