Listy
Listy od czytelników

Drodzy Czytelnicy!
Apeluję o cierpliwość i wyrozumiałość. Dziennie dostaję od kilkunastu do kilkudziesięciu listów, nie licząc telefonów.

UWAGA:
Z przykrością informuję, że nie interpretuję indywidualnych kinów narodzin, jak również osobistych wydarzeń. Udzielenie odpowiedzi na kilkaset listów miesięcznie jest po prostu niemożliwe. Wszystkich Zawiedzionych zachęcam do wymiany doświadczeń z osobami szukającymi kontaktu.

« poprzednie 8   
1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7
   następne 8 »

» wyświetl same pytania
CZAS WYZWAŃ
● Burza o PRAWDĘ



W tej chwili znajdujemy się w drugim księżycu, rzucającym nam wiele wyzwań. Sprawy, które były spychane na margines, teraz dają o sobie znać w sposób eksplozyjny. Przestrzeń polaryzacji "skorpiona" domknie się w Fali Ziemi. Energia Caban pomaga ludziom utrzymać kurs, nie stracić orientacji pod wpływem natłoku informacji, obietnic, wydarzeń. Największym zagrożeniem są: przedwczesne wnioski, niewiedza, zawiść, zaślepienie, fanatyzm.

Dla nas, Polaków, ma to szczególne znaczenie, ponieważ Fala ZIEMI jest „kolebką” obecnej władzy, liderów, głównych formacji. Nie dziwi więc, że akurat teraz powróciły "wielobarwne" programy i wizje naprawy państwa, a wraz z nimi różne sposoby mamienia społeczeństwa przez liderów. Nie zmieniło się tylko jedno – forma otumaniania ludzi przez media. Tutaj znamienny okazał się dzień 6 IK, Rytmicznego WIATRU z uwagi na konwencje programowe dwóch największych formacji. To, co miało olśnić wyborców, spaliło się na starcie. Chodzi o zapowiedzianą przez E.Kopacz likwidację składek ZUS i NFZ oraz jednolity podatek PIT na poziomie 10 proc. Kłamstwo nie przetrwało nawet doby. Składki na ZUS to kwota ok. 230 mld zł (państwo dopłaca ok. 70 mld zł). Ich „likwidacja” okazała się „pokrętnym” zabiegiem księgowym. Po reformie przedsiębiorcy odprowadzaliby je nadal, ale w formie podatku; na pasku wynagrodzenia pracownik tego już by nie widział. Nie byłby też w stanie sprawdzić, czy składki zostały odprowadzone przez państwo i na jakim koncie zdeponowane. Po tym, co rząd zrobił z OFE, wyborcy tego nie kupią. Z kolei "jednolity" podatek takim by wcale nie był, bo po przekroczeniu progu (nie podany) kształtowałby się na poziomie od 10 do 39,5 proc.
Zdaniem ekonomisty prof. S.Gomułki część przedsiębiorców mogłaby na tym zyskać, a część stracić. Reforma kosztowałby budżet ok. 10 mld zł pod warunkiem, że pracodawcy masowo zatrudnialiby nowych pracowników na pełne etaty, co, jak wynika z prostej matematyki, jest bardzo wątpliwe. Szara strefa nadal by kwitła, a wpływy do budżetu by nie wzrastały. Podobnego zdania są inni ekonomiści.

Trzecim novum miało być osłabienie związków zawodowych, które po reformie musiałyby utrzymywać się ze składek członków. W praktyce oznaczałoby to ich likwidację. Czegoś takiego nie ma w żadnym kraju na świecie. Związki zawodowe utrzymują pracodawcy, sporadycznie finansowane są z budżetu. To, co należy zreformować, to przepisy dot. członkostwa. Jeden pracownik powinien być członkiem tylko jednego związku zawodowego. W tej chwili może należeć do dwóch różnych.

Ale do październikowych wyborów jeszcze wiele może się zmienić.



Fala ZIEMI ma wyjątkowo dynamiczny przebieg i lubi zaskoczyć. Największym zaskoczeniem było przyznanie Jarosławowi Kaczyńskiemu nagrody „Człowiek roku 2014” na Forum Ekonomicznym w Krynicy. Najbardziej zaskoczony był sam nagrodzony, bo wśród członków kapituły znaleźli się jego zażarci przeciwnicy, a jednak… W roku 10 MAGA nie ma rzeczy niemożliwych. Niemożliwe to inaczej niezbadane przez ludzki rozum. Smutne jest tylko to, że wielu prominentów, m.in. W.Cimoszewicz A.Kwaśniewski, R.Petru, zapowiedziało bojkot następnego Forum Ekonomicznego na znak protestu. Jedyną osobą, która pogratulowała nominowanemu sukcesu, była pani marszałek sejmu. Dodam, że werdykt ogłoszono w dniu 3 Cauac (kin 159). Niebieski Elektryczny WICHER to m.in. kin narodzin Lecha Wałęsy i Michała Kamińskiego /obecnie sekretarz stanu w kancelarii premier E.Kopacz. „Elektryczność CAUAC” mogła więc wielu porazić.


Test dla ciebie – burza o prawdę

● Powiedz: „Czego uczy nas ETZNAB, Białe Zwierciadło? – Kłamać czy mówić prawdę?”

Podczas wizyty w Londynie prezydent A.Duda powiedział do Polonii:

– Nie mam dzisiaj odwagi powiedzieć: wracajcie do kraju... Czy jest więcej miejsc pracy w ich miejscowościach, czy łatwiej prowadzić działalność gospodarczą, czy obciążenia są mniejsze?... Widzimy postępujące rozwarstwienie społeczne, zanika wytwarzająca się po 1989 r. klasa średnia, ludzie ubożeją. To jest proces, który musi być zatrzymany, a nawet odwrócony. Dzisiaj nie powiem: pakuj się, wracaj do Polski, bo wtedy ktoś mi zarzuci: ten człowiek mnie oszukał… Będę czynił wszystko, by polskie zmiany nastąpiły, by Polska prowadziła dobrą politykę gospodarczą, by była krajem, do którego nie tylko chce się wracać, ale można wracać. Ja tych zmian nie widzę. Polski rozwój jest głównie w statystykach...

● Pytanie do ciebie: Będąc Prezydentem RP, co powiedziałabyś/ powiedziałbyś Polonii na Wyspach – „wracajcie, bo w Polsce jest wspaniale”, czy coś innego?

Premier E.Kopacz i „salonowi” dziennikarze, dla których budowanie fałszywego wizerunku Polski jest ważniejsze niż mówienie prawdy, nie szczędzili słów krytyki pod adresem prezydenta. Niestety, E.Kopacz traktuje ludzi jak ciemnogród. Jest ona ostatnią osobą, która mogłaby pouczać głowę państwa w kwestiach prawdy. Z trybuny sejmowej już raz przepraszała Polaków za kłamstwa. Polscy emigranci na Wyspach to nie „ciemnogród”, zareagowali natychmiast. Oni docenili prawdomówność A.Dudy.

- W końcu mamy głowę państwa, której możemy zaufać. Jego słowa są szczere. To jest oznaka szacunku dla swojego narodu. Jeśli pani premier wsłuchałaby się w całość przemówienia, a nie skupiała na prowadzeniu zajadłej gry partyjnej, usłyszałaby, że prezydent mówił o przyszłości, o tym jak zachęcić inwestorów, jak poprawić sytuację w Polsce, Z.Przybył, Londyn.

- Prezydent powiedział dokładnie to, co myśli prawie każdy Polak mieszkający poza Polską: nie ma do czego wracać. Czyli de facto pani Kopacz powinna się oburzyć na Polaków, którzy tak uważają. Media głównego nurtu stworzyły sobie same „narrację” i wiedzą lepiej, co „prezydent miał na myśli”, choć nie byli przy nim, kiedy te słowa padły, A.Wachowiak, dziennikarz emigracyjny z radia „Nowy Polski Show”, który uczestniczył w spotkaniu z prezydentem.

- W Polsce stale dominuje przekonanie, że obywatel ma służyć administracji, a nie odwrotnie jak w Anglii. Tam Polacy w pełni wykorzystują możliwość swobodnego działania. Szybko osiągają sukces i samodzielność w nowym środowisku. W naszym kraju sukces jest zwykle, a ostatnio coraz częściej, wypadkową konotacji rodzinnych, układów, a także przynależności partyjnej, M.Lodowski, grafik.

- Prezydent ma rację. Taka jest prawda. Jesteśmy tam na stałe czy bywamy (jak ja) sezonowo – wcale nie z własnego widzimisię. To chore podatki, brak pracy, nadpobudliwe urzędasy i złodzieje u władzy – to oni nas tam wygnali! I wciąż większość z nas nie ma do czego wracać! Nie zmieni się to z dnia na dzień. Kopacz może się denerwować, że jej się ten cały pic propagandowy rozkleja, K.Jabłoński.


● Fala ZIEMI reprezentuje więzi, rodzinę, macierz, wspólnotę, także tę unijną. Odpowiedz: Czy w rodzinie powinno się otwarcie mówić prawdę, czy też ją zatajać, jeśli jest niwygodna?
● Czy uważasz, że to, co mówi się w Polsce, świat rzeczywiście nie słyszy?


[16.09.2015 /10 CIMI]




Fala PSA
● Nieszczęśliwy wampir
● Polacy nie są ksenofobami ● Wybiórcza DOBROĆ
● Ludzki mózg „w chmurze”



20 września – 2 października 2015

Fala PSA/Oc otwiera spektrum trzeciego elektrycznego księżyca i wprowadza nas w mocno emocjonalny, nerwowy okres zgłębiania istoty współczucia w relacjach dwustronnych i związkach partnerskich oraz obliguje do tonowania nastrojów i szukania rozwiązań.

Fala ZIEMI pokazała nam „portret rodzinny” od zewnątrz, natomiast Fala PSA zejdzie do podziemia ludzkich uczuć, emocji i lęków, niewidocznych na wspólnym „zdjęciu”. To oznacza, że w tych najbardziej przyziemnych obszarach mogą ożywić się lęki egzystencjalne, przykre doznania, smutne wspomnienia, zaś wcześniejsze ideały i nadzieje pokryć się miękką warstwą białego kurzu. W ludzkich głowach będzie huczeć od pytań dlaczego? dlaczego?... – Dlaczego mnie to spotkało? Dlaczego ja mam walczyć z niesprawiedliwością, skoro wszędzie jest tyle gwałtu i przemocy? Jaki sens ma to pieskie, ludzkie życie? Dlaczego to ja mam martwić się o innych, skoro sam marnie żyję? Dlaczego nikt nie słyszy mojego wołania o pomoc?...

Fala PSA, budząc w przestrzeni indywidualnej emocjonalne demony, zmusza nas do zmierzenia się z nimi. Największą pułapką jest tutaj rozczulanie się nad sobą, niezrobienie nic, trwanie w komfortowej pozycji „ofiary”, „żałosnego ego”, za którymi skrywa się osamotniony, nieszczęśliwy „wampir energetyczny”.

Jeśli masz takie osoby obok siebie, nie powinieneś od nich stronić, bo wtedy pójdą gdzie indziej i gdzie indziej znajdą nieświadomych „dawców” energii. „Wampiryzm” nie zostanie zatrzymany i spirala będzie nakręcać się dalej. Tu nie pomoże kurtuazyjne współczucie, lecz współczucie bardzo dojrzałe, za którym natychmiast idą czyny. Jeśli jesteś osobą wiedzącą, przebudzoną duchowo, wiesz, że jesteś czystym, drożnym kanałem dla przepływu uniwersalnej energii życiowej. W każdej sytuacji sam możesz rzucić im „koło ratunkowe” – stworzyć bezpośrednie połączenie i zasilić energią, samemu nic nie tracąc.

Fala PSA, przenikając zbiorowe pole emocjonalne, diagnozuje w nim temat współczucia, tolerancji, braterstwa, altruizmu, lojalności i sferę zmysłów. Energia OC „swoim doskonałym psim węchem” już z dala wyczuwa to, co "cuchnie" – dwulicowość, obłudę, zdradę, kokieterię, bigoterię, fanatyczną anielskość.

Bigoteria demonów narodu

Dziś, w przestrzeni zbiorowej prym wiodą medialni bigoci. Są nimi wszyscy ci, którzy odwołują się do chrześcijańskich korzeni Europy (w rzeczywistości są one pogańskie), polskiego katolicyzmu, religijności, nauk papieża JP II i Franciszka, a którym brakuje tej wewnętrznej i tej praktykowanej na co dzień religijności. W ten sposób próbują narzucić zbiorowości swoje rygorystyczne racje i kosztem innych załatwić prywatne lub grupowe interesy. Ci, którzy nie chcą być biernymi „owieczkami” w ich stadzie, odsądzani są od czci i wiary.

Ten trend spotęguje się w Fali PSA. Obecna sytuacja migracyjna bardzo temu sprzyja. Ale nie chodzi tu tylko o uchodźców, których los z różnych przyczyn przywiódł do Europy. Problematyka migracyjna jest tylko jednym z ogniw w łańcuchu ewolucyjnym. Faktyczne niebezpieczeństwo skrywa się gdzie indziej i jest czymś o wiele głębszym. Wiąże się bowiem z mózgiem, konkretnie mózgiem ssaczym.


O ile mózg gadzi nie sprawiał większych problemów, wystarczyło dać mu „chleba i igrzysk”, zaspokoić głód i pragnienia, to z mózgiem ssaczym jest inaczej, bo odpowiada za uczucia, kontrolę strachu i agresji, wszczynanie alarmu, decyzje o „walce lub ucieczce”, spowolnienie lub zatrzymanie racjonalnego myślenia, orientację przestrzenną. Następnym ewolucyjnym stadium jest mózg planetarny (z. Przeszłość i Przyszłość w Teraźniejszości, s. 15-16). Są siły, które zrobią wszystko, aby go zagłuszyć. Dlatego teraz podejmowane są rozpaczliwe próby przechwycenia kontroli nad emocjami (mózg ssaczy) i ich "zagospodarowania", w tym emocji zdesperowanych uciekinierów z Afryki (to potężny ładunek!). To mogłoby tłumaczyć niezrozumiałą dla ogółu „miłość” kanclerz Niemiec do uchodźców i imigrantów ekonomicznych. Trzeba im pomóc, ale w sposób mądry, a nie wymuszony.

O tym, że nie jest to kolejna teoria spiskowa, świadczy wypowiedź Raya Kurzweila, szefa inżynierów w Google, naukowca i futurologa, nazywanego współczesnym Nostradamusem. W czerwcu br. na konferencji Exponential Finance w Nowym Jorku oznajmił, iż przewiduje, że już w 2030 roku będziemy na stałe podłączeni do internetu za sprawą mikroskopijnych robotów wbudowanych w ludzkie DNA. Chmura obliczeniowa będzie mieć za zadanie wspomagać zdolności intelektualne człowieka w codziennym funkcjonowaniu, a także pełnić rolę dodatkowej składnicy danych, między innymi dla naszych wspomnień. 25 lat temu Kurzweil trafnie przepowiedział erę smartfonów i okulary do rozszerzonej rzeczywistości. Skoro w 2030 r. mamy być maszynami „z mózgiem zwieszonym w chmurze”, pośpiech staje się zrozumiały.

Łącząc wcześniejsze fakty, coś może być na rzeczy. Przypomnę, że 29.01.2013 r. (kin 246, 12 Łącznik, Fala Orła, siła wizji) UE przyznała 1 mld euro na skonstruowanie elektronicznego modelu mózgu ludzkiego; każdy z uczestniczących w projekcie krajów pracuje nad jednym ściśle określonym sektorem; nie wiadomo, kto miałby połączyć poszczególne programy w jeden system i kto dzierżyłby "klucz" do centralnego komputera.

Polacy nie są ksenofobami

W tej chwili każdy, kto jest przeciwny przyjmowania uchodźców, ma wątpliwości lub śmie zadawać pytania, natychmiast nazywany jest KSENOFOBEM. Pani premier posunęła się jeszcze dalej, przyrównując tę myślącą część społeczeństwa do „ksenofobicznych sobowtórów Kaczyńskiego”, którzy przy okazji chcą wysadzić w powietrze Unię i solidarność wspólnotową. Unii nie trzeba wysadzać, ona dąży do tego sama. Znakiem-informacją był pożar w Brukseli, w maju 2009 r. Ogień wybuchł w podziemnym garażu, szybami wentylacyjnymi wdarł się na 13 piętro i strawił gabinet J.Barroso, szefa KE. To, co dziś widzimy, to „wirtualny korpus pozbawiony stóp i głowy”. UE swój cel osiągnęła: pozyskała i zagospodarowała rynki zbytu w krajach byłego bloku wschodniego, teraz chce je przekształcić w swoje nieformalne neokolonie. Za chwilę pod byle pretekstem zacznie zamykać granice, stosować przymus, odcinać dotacje. Pani premier od razu nazwałaby taki punkt widzenia eurofobią.

Nie jest to ani eurofobia, ani ksenofobia, ani ewo-fobia, lecz „psi węch”, szósty zmysł PSA. Polacy nie są ksenofobami, budzą się, zaczynają myśleć. Ludzie mają dość codziennego wertowania tematu uchodźców, nudnych potyczek na linii Kopacz – Kaczyński, PO – PiS. Polacy chcą znać konkrety, a rząd milczy. Zadają pytania i nie słyszą odpowiedzi. W kwietniu napłynie duża fala imigrantów, a społeczeństwo nie wie:
□ Ile osób przyjmiemy, czy będą to rodziny, czy single? □ Jaki będzie roczny koszt ich utrzymania? □ Ile wyniosą ewentualne daniny wpłacane do kasy unijnej z tytułu odmowy ich przyjęcia? Wg ostatnich zapowiedzi Polska płaciłaby ponad 32 tys. zł za 1 osobę.
□ Czy uchodźcy będą podlegać polskiej jurysdykcji? Czy stosowanie praw szariatu w zakresie sądownictwa i spraw społeczno-obyczajowych zostanie oficjalne zakazane?
□ Czy muzułmanie zaakceptują równouprawnienie kobiet muzułmańskich z mężczyznami?
□ Policja także ma swoje obawy, bo jak dotąd nie dostała żadnych instrukcji z ministerstwa, w jakim zakresie wolno jej będzie interweniować, kiedy zostanie wezwana do rodzin muzułmańskich.
□ Czy Niemcy zagwarantują Polsce, że granica nie zostanie zamknięta? Większość uchodźców po otrzymaniu u nas statusu uchodźcy, natychmiast opuszcza nasz kraj i udaje się na Zachód.

Wybiórcza dobroć

□ Opinię publiczną może bulwersować fakt, że uchodźcy nie cenią naszej pomocy. Przykładem jest incydent w Środzie Wlkp. Parafianie zapewnili syryjskiej rodzinie mieszkanie i pracę, ta jednak była zaledwie 1 dzień. W nocy przyjechało auto na niemieckich numerach i pod osłoną nocy rodzina wyjechała, nie mówiąc dziękuję. Spośród 150 osób sprowadzonych do Polski przez Fundację "Estera", ponad połowa już opuściła nasz kraj.

□ Wewnętrzny bunt może wyzwalać też skrajna polaryzacja w naszym kraju. Przykładem jest Łódź i próba eksmisji kobiety w ciąży z trójką dzieci. Kobieta straciła pracę, bezskutecznie prosiła opiekę społeczną i rożne urzędy o pomoc, ale jej nie dostała, bo zabraniały tego procedury. Eksmisja została przełożona, bo zwykli wrażliwi ludzie spięli się łańcuchami i nie wpuścili ekipy eksmisyjnej do budynku. W drugim kolei kadrze pokazuje się przestronne mieszkanie, przygotowane przez MONAR dla wielodzietnej rodziny z Syrii. Co więcej, pracownicy MONARU zwrócili uwagę ekipie telewizyjnej na jadalnię z ogromnym stołem i stylowymi krzesłami wokół, aby uchodźcy czuli się komfortowo. Pomagajmy cudzoziemcom, ale nie zapominajmy o dramatach polskich rodzin.

Lęk przed zamachami

Zamachy terrorystyczne mogą zdarzyć się zawsze i wszędzie, więc nie należy wpadać w panikę. Nikt nie jest w stanie nad tym zapanować. Od czuwania są służby specjalne i to na nich musimy polegać. Faktem jest, że Państwo Islamskie już wiele miesięcy temu poczyniło kroki, aby stworzyć punkty kontaktowe w Polsce. Informowały o tym media.

Problematyka religii w szkołach

Muzułmanie trudno asymilują się w kulturze zachodniej, a my wciąż nie wiemy, jak rząd chce im w tym pomóc. Nikt nie podnosi kwestii nauczania religii w szkołach. Czas najwyższy, by wyprowadzić religię ze szkół do sal katechetycznych, a w jej miejsce wprowadzić przedmiot RELIGIOZNAWSTWA i etyki. Nauczanie religii powinno się odbywać w aurze sacrum, a nie profanum. Wówczas dzieci mogłyby poczuć jej faktyczną duchowość, a szkoły uwolniłyby się od zgubnych podziałów na katolików, ateistów, innowierców. Edukacja dzieci w duchu otwartości do dzieci z innych krajów i kultur zaczyna być niezbędna.

Podsumowując:
O mózg ssaczy jeszcze długo będą walczyć ze sobą dwie potężne siły: Fanatyczna POLITYKA i Fanatyczne RELIGIE, choć w rzeczywistości od zawsze żyją one w symbiozie i na koniec zawsze dzielą się „łupem”.


Niedziela, 20 września 2015 – dzień Białego Magnetycznego PSA

Potrójny OC – to optymalny dzień na przekłucie balonu autoagresji i obniżenie ciśnienia emocji. Taką moc ma ceremonia oczyszczania i harmonizowania dziewięciu kręgów pamięci planetarnej „Bolontiku”. Dlatego przyłącz się o dogodnej dla ciebie porze, bo w przestrzeni DUCHA wszystko jednoczy się w TERAZ. Szczegółowe wskazówki dot. Bolontiku w broszurze Co przyniesie rok 2015–2016?


PODZIĘKOWANIE

Dziękuję wszystkim majańskim duszom za każdy DAR Serca – w tym 10 Men z Torunia, Elżbiecie J. z Bełchatowa i Teresie M. z Bielska-Białej – za bezinteresowność i energetyczne wsparcie dla mojej pracy nad rozprzestrzenianiem tej wielkiej, uniwersalnej wiedzy i podtrzymywaniem płomyka nadziei, że ludzie się obudzą i świat odmieni się na lepsze. Dar SERCA to czysta energia, która powraca zwielokrotniona.

Zgodnie z Waszą wskazówką, nr rach. bankowego Wydawnictwa PULSAR, na który można przekazywać dobrowolne Cegiełki to: 82 1140 2004 0000 3802 3635 5582, tytuł przelewu „DAR”. Każdy DAR jest na bieżąco księgowany, fakturę darczyńcy otrzymują mailem (nie zapomnieć o podaniu adresu mailowego). Transparencja jest podstawą uczciwej wymiany i swobodnej cyrkulacji energii.

In lak’ech


[18.09.2015 /12 Lamat P]



Zarzuty pod adresem Fundacji Estera


Fundacja Estera, której „polityka imigracyjna” od początku budziła wątpliwości, sprowadziła do Polski 150 syryjskich uchodźców i już są problemy. Syryjczycy czują się oszukani, bo myśleli, że w Polsce czekają na nich rajskie warunki i będą mogli w spokoju przeczekać zagrożenie. Antoine Char, syryjski imigrant, w liście przekazanym m.in. do mediów i kurii skarżył się na warunki, jakie chrześcijanie z Syrii zastali w Polsce:

– „Mieliśmy otrzymać pomoc finansową, nie otrzymujemy. Fundacja Estera miała wszystko zapewnić i we wszystkim pomóc, ale nas oszukała. Nie mamy co jeść. Przyjechałem z odrobiną oszczędności, ale już wszystko wydałem. Fundacja ulokowała nas w Pruszkowie w małym 30-metrowym mieszkaniu. Jest nas szóstka; śpimy na podłodze”. Dodał, że od przybycia dostał na całą rodzinę tysiąc złotych, że fundacja się nimi nie interesuje i przestała odpowiadać na telefony. – "Wolimy umrzeć w Syrii niż tutaj z głodu", oświadczył.

Fundacja, tłumacząc się z zarzutów, wyjaśniła, że to, co dostali imigranci, to najlepsze warunki przyznawane w takich sytuacjach. Miesięcznie pięcioosobowa rodzina otrzymuje 3 tys. złotych. Pieniądze na ich utrzymanie pochodzą od kościołów, parafii, społeczności lokalnych, ludzi dobrej woli i od angielskiej fundacji Baranbas Found. Zdaniem prezesa: „Syryjczycy są niewdzięczni i niegospodarni, nic im się nie podoba. Nie doceniają, że nie musieli przeprawiać się przez morze ani przebywać w ośrodkach dla cudzoziemców, lecz przylecieli wyczarterowanym samolotem. Ważne, że są bezpieczni”.

Kto mówi prawdę – nie wiadomo? Dziwi natomiast fakt, że nikt nie monitoruje działań fundacji pod kątem wywiązywania się z postanowień. Gdzie są polskie służby, kompetentne urzędy? Gdzie jest skarbówka? Ktoś powinien sprawdzić, czy lub gdzie odpływa sporne 2 tys. złotych.

Zaskoczeniem jest również to, że Estera zamierza sprowadzić do Polski kolejne 1500 chrześcijan z Syrii. Jak to możliwe? Przecież pani premier zapewniała opinię publiczną, że zgoda była jednorazowa. Czy sytuacja wymknęła się spod kontroli państwa?


[1.09.2015 /1 Caban]




PROBLEMATYKA UCHODŹCÓW
● Przyjmować czy nie przyjmować?
● Co znaczy Nieuniknione



Problematyka uchodźców z Bliskiego Wschodu to temat najbardziej nurtujący Europę. UE na starcie popełniła błąd, myląc swój status. Jest ona związkiem gospodarczo-politycznym 28 państw członkowskich, a nie organizacją humanitarną z obozem dla uchodźców. Zamiast konsekwentnie szukać rozwiązania na forum ONZ, zbyt otwarcie wyszła uciekinierom naprzeciw. Pochopna gotowość Unii do przyjmowania imigrantów zachęca coraz większe rzesze Afrykańczyków do wsiadania na łodzie i przeprawianie się przez Morze Śródziemne do Europy. Teraz Bruksela chce przerzucić odpowiedzialność na wszystkie kraje członkowskie, podrzucając im „konia trojańskiego”. Wstępnie chodzi o 60 tys. osób. Nic dziwnego, że trafia na opór. Największymi przeciwnikami wobec narzucania obligatoryjnych kwot uchodźców są m.in. Węgry, Rumunia, Czechy, Litwa, Estonia, Finlandia, Wielka Brytania. Kryteria dystrybucji uchodźców wg wskaźnika PKB, powierzchni kraju i liczby ludności ostro skrytykowała też Francja i Hiszpania. Nasz rząd zgodził się przyjąć 2200 osób z Syrii i Erytrei, choć Unia sugerowała 2900 osób.

W odpowiednim momencie na naszej scenie narodowej pojawił się wreszcie ktoś, komu nie jest obojętna polska racja stanu i bezpieczeństwo obywateli. To prezydent A.Duda. Stając ponad interesami partyjnymi, w kwestiach uchodźstwa odważył się dobitnie powiedzieć unijnemu dyktatowi stop, za co spotkał się z ogromną krytyką ze strony rządu i mediów.

Podczas wizyty w Berlinie prezydent oznajmił, że ws. uchodźców z Bliskiego Wschodu jest jak najbardziej za udzielaniem pomocy humanitarnej, ale oczekuje tej samej solidarności unijnej w kwestiach problematyki uchodźstwa z Ukrainy, ponieważ Polska jest także pod presją imigracyjną ze Wschodu Europy. KE lekceważy temat i forsuje wyłącznie interes państw zachodnich. W tym roku Polska spodziewa się ponad milion przyjazdów z Ukrainy, a jeśli wojna obejmie cały kraj, ta kwota drastycznie się zwiększy. Podkreślił też, że UE powinna koncentrować się na przyczynie i powstrzymaniu fali imigracji, a nie na jej skutkach. Prezydent dał wyraźny sygnał, że Polska nie jest wasalem, a równoprawnym partnerem Niemiec. Nie dziwi więc, że te słowa nie spodobały się pani kanclerz, która nie spodziewała się słów dezaprobaty z ust polskiego polityka.

Przed każdą wizytą zagraniczną (także tą w Berlinie), o czym opinia publiczna nie była informowana, kancelaria prezydenta otrzymuje oficjalne stanowisko rządu nt. polityki zagranicznej państwa (źródło: Program M.Olejnik, 30.08.). To, co przekazał prezydent w Berlinie, a wcześniej w Tallinie, było zgodne ze stanowiskiem rządu, przynajmniej tym na papierze.

Niebawem na wniosek „żelaznej kanclerz” ma zostać zwołany nadzwyczajny szczyt unijny ws. relokacji uchodźców. I najprawdopodobniej poprzez specdyrektywę zostanie wymuszony na krajach członkowskich obowiązek przyjmowania uchodźców i „solidarne” stosowanie zasad unijnej polityki azylowej, łącznie z obowiązkiem identyfikacji przez pobieranie odcisków palca i pilnowaniem, by nie uciekali do innych państw UE.


Bycie ludzkim

W jednym z programów telewizyjnych T.Iwiński (SLD) wspomniał o średniowiecznej sekcie asassynów na Bliskim Wschodzie, która de facto była organizacją polityczną do likwidowania osób niewygodnych. W swojej twierdzy miała piękny ogród, w którym młodym mężczyznom podawano narkotyk, a następnie przysyłano im do łoża piękne dziewice, aby przeżywali rozkosze fizyczne. Gdy narkotyk przestał działać, mówiono im, że byli w raju, u Boga. Rozkosze miały dać im pojęcie o szczęściu, jakie czeka ich po śmierci, jeśli godnie wypełnią powierzone im zadanie. Młodzieńcy nie lękali się odtąd śmierci, tęsknili za rajem. Gdy zaistniała potrzeba, mówiono im: „idź i zabij na dworze króla..., a pójdziesz do raju”. Sekta przetrwała do dziś pod zmienioną nazwą.

Pranie ludzkich mózgów to metoda stara jak świat. Zachodnim tego przykładem jest „kandydat mandżurski” (z. Nikt nam nie odda przyszłości, G.Fosar & F.Bludorf). Prawda jest taka: służby specjalne nie są w stanie sprawdzić, kto tak naprawdę trafia do Europy.

Warto też zwrócić uwagę na zupełnie pomijany fakt, że wśród uchodźców przeważają młodzi mężczyźni w wieku poborowym. Ratując własne życie, wielu z nich zostawia rodziny, kobiety, dzieci, starców na pastwę losu. Skoro UE będzie tak chętnie ich przyjmować, to ruch oporu na Bliskim Wschodzie nie uformuje się NIGDY. Nieuniknione przed nami.


Dlaczego Nieuniknione?

W ciągu ostatnich 260 latach historii liczba ludności zaczęła wzrastać, a od poł. XIX w. nabrała niebywałego pędu, zwiększając się dwunastokrotnie. Po raz pierwszy w dziejach ewolucji, konkretnie pod koniec Czasu Karmicznego, pojawiła się niepowtarzalna szansa naprawy szkód ze wszystkich inkarnacji w obecnym jednym życiu.

Niezliczona liczba dusz, tzw. „Śpiący”, skorzystała z nadarzającej się okazji. Pośród nich znalazły się i takie, których dojrzałość wewnętrzna była zbyt niska, ale pomimo to chciały wziąć udział w tym procesie. Osierocone, upadłe dusze przyniosły ze sobą swoje choroby i destrukcje, którymi szybko zaraziły całą Ziemię. Ewolucja zaczęła nabierać swego rodzaju samodynamiki, której nie było w ewolucyjnym planie uzdrowienia – „zaraza” wywołała ogromne spustoszenie i lęk także wśród przebudzonej części ludzkości. Proces korekty nagle się załamał. Wtedy z pomocą pospieszyły oświecone istoty, które dobrowolne inkarnowały się na Ziemi. Wiązało się to z dużym ryzykiem, ponieważ na pewien czas musiał zostać uśpiony Wyższy Duch. Zaczął się on budzić dopiero w odpowiednio dojrzałym momencie. (Z. Kompendium, J.Kössner) – Czyli teraz.

Jeżeli mówimy, że Czas Karmiczny dobiegł końca, to jest chyba logiczne, że ostatnie lata musiały być nacechowane spiętrzeniem wszelkiego rodzaju okrucieństw, irracjonalnych zachowań i orgii politycznych. Tyczy się to zarówno indywidualnych zrządzeń losu, jak i dramatów zbiorowych. Dlatego zamiast lękać się o przyszłość, powinniśmy, wzorem starożytnych Majów, dobrze przygotować się na to, co ma nadejść. Nieuniknione nie musi oznaczać złe. To, co z ludzkiego punktu widzenia postrzegane jest jako złe, może okazać się tym jedynym zbawiennym, nawet za cenę ludzkiego życia i cierpienia.

Ziemia jest do granic przeludniona, a Czas Karmiczny się domknął, dlatego znaczna ilość istnień zostanie odwołana. W nadchodzących latach liczba ludności na świecie zacznie się sukcesywnie zmniejszać.

Od tej właśnie strony spójrzmy na obecną problematykę Bliskiego Wschodu. Choć karmy do zadośćuczynienia już nie ma i nie obowiązuje zasada „ząb za ząb”, to smog karmiczny wciąż egzystuje świadomości ludzi i ludzie sami muszą go zneutralizować. Status kobiet do dziś nie został tam zrównany ze statusem mężczyzn. Silniejsi ratują się ucieczką, słabsi pozostają. Sam sobie odpowiedz, czy to miłość do bliźniego, czy tchórzostwo. Z uwagi na zbiorową odpowiedzialność problem bliskowschodni musi rozwiązać się lokalnie. (Mówił o tym J.Kössner podczas seminarium w 2006 r., pisałam o tym w książce 2012. Początek końca czy radość początku?) „Pożar” musi zostać ugaszony przez tamtejsze społeczności i narody, albo „ogień” strawi wszystko do cna. Wtedy od „kul ognia” zginą zarówno prawi i nieprawi.

UE biorąc na siebie to brzemię, ściągnie na nas nieszczęście. Czy chcemy mieć także u nas ataki terrorystyczne? 29 sierpnia przewodniczący ONZ zaapelował do Europy o humanitaryzm i pomoc uchodźcom. Dlaczego nie zaapelował do szefów rządów na wszystkich kontynentach o otwarcie granic dla imigrantów z Bliskiego Wschodu i Afryki?


Miłość do bliźniego

Uniwersalne Prawo Czasu mówi: „dopóki nie pokochasz siebie, nie pokochasz bliźniego”. Nie ma w tym egocentryzmu, lecz świadomość celu, odpowiedzialność, dojrzałość. Świadoma miłość do bliźniego to także zdolność powiedzenia NIE! (analogia ze świadomością AHAU, Żółtego Słońca).

Można i trzeba pomóc komuś w potrzebie, podzielić się z nim chlebem, ale na miarę możliwości. I na pewno nie dlatego, że ktoś nas do tego zmusza. Wtedy nie jest to pomoc, lecz współudział w wywieraniu presji i umacnianiu dyktatury. I wcześniej czy później, trzeba spodziewać się konsekwencji.

Wszyscy – politycy, księża, katolicy, którzy tak uporczywie domagają się przyjmowania uchodźców z Bliskiego Wschodu i odwołują się do nauk Jana Pawła II i miłości do bliźniego, niech odpowiedzą publicznie, czy daliby schronienie choć jednemu uchodźcy pod własnym dachem albo czy udostępniliby swoje okazałe dacze rodzinom imigrantów. To byłby prawdziwy akt miłosierdzia. – „Nie lękajcie się! Otwórzcie drzwi!”, nauczał przecież papież.

Najprościej jest rzucić datek na tacę i mieć pozornie czyste sumienie. O wiele trudniej jest poświęcić chwilę czasu, regularnie przesyłać energię w regiony niszczone bratobójczą wojną i neutralizować smog mentalny w pamięci planetarnej Ziemi. To jest przejaw prawdziwej miłości do bliźniego, akt świadomego współczucia dla cierpiących narodów.


Kwestia bezpieczeństwa

90 proc. Polaków jest przeciwna przyjmowania uchodźców z Bliskiego Wschodu. Czy rząd ma prawo ignorować głos obywateli? Argumenty ludzi są słuszne. Uważają, że nie stać nas na to: mamy bezrobocie, brakuje mieszkań komunalnych, szwankuje system lecznictwa, wymiar sprawiedliwości. Nie ufają też służbom specjalnym, pogrążonym są w wewnętrznym kryzysie. Ludzie już teraz nie czują się bezpiecznie we własnym kraju.


Dlatego szanujmy naszego leworęcznego prezydenta, bo ma zadatki na prawdziwego męża stanu. Jak każdy człowiek ma on swoje słabości i zalety. My też je mamy – i to od urodzenia (dary mądrości światła i dary mądrości cienia). Urodził się on w dniu 13 LAMAT, Żółtej Kosmicznej Gwiazdy na Fali Żółtego Wojownika (16.05.1972, kin 208). To nie przypadek. Można powiedzieć, że zesłały go nam „Gwiazdy”. Oby tylko nie zmanierowała go wielka polityka.

In lak'ech


[31.08.2015 / 7 Oc P na Fali Kan]



PRZESKOK EWOLUCYJNY
● Uzdrowienie organizmu zwanego LUDZKOŚCIĄ
● Spotkanie Fali Wojownika z Falą Wichru
● Trudny wybór



Narastające powszechnie poczucie bezsilności, braku perspektyw na przyszłość i towarzyszący temu lęk to znak-informacja, że zamiast podświadomie szukać dróg ucieczki, czas skupić się na przyczynie. W tym roku ponad milion młodych osób deklaruje chęć wyjazdu z kraju, w tym 70 procent to maturzyści. Z uwagi na rok wyborczy politycy nagle dostrzegli problem, ale zamiast coś zrobić, prześcigają się w obietnicach i wzajemnych oskarżeniach.

Jeśli chcemy zaistnieć jako jeden organizm zwany ludzkością, żyjący we wspólnocie zwanej praworządnym państwem, musimy zrewidować nasze zniekształcone podejście do szczęścia, odpowiedzialności, pieniędzy, ekonomii, polityki, wyborów. Pojęcie "polityka" jest tutaj kluczowe. „Polityka to całokształt stosunków między ludźmi żyjącymi w społeczeństwie”. Termin ten został całkowicie wypaczony.

Ta problematyka została ciekawie naświetlona przez B.Liptona i S.Bhaermana w książce Przeskok ewolucyjny, w rozdziale „Uzdrowienie organizmu politycznego”.

Ewolucyjny przeskok jest pilnie potrzebny i nie mamy już czasu na ewolucję powolną i stopniową. […] Ewolucja jest tańcem organizmu z jego środowiskiem. […] Nasza cywilizacja znajduje się w fazie dezorganizacji i rozpadu. […] Wielowymiarowy kryzys, z którym się teraz borykamy, zdaje się świadczyć o zbliżaniu się punktu zwrotnego w naszych dziejach. […] Zamiast skupiać się na kryzysie, uciekamy w nałogi i rozrywkę, usłużnie nam podsuwaną, abyśmy byli stale zajęci – a przez to bierni.

Obserwowane kryzysy społeczne, załamania, naturalne katastrofy są objawami, przez które Ziemia daje nam znaki, że nasze działania, beztroska i presja na biosferę przekracza granice jej wytrzymałości i jeśli chcemy przetrwać, musimy już teraz poważnie się zastanowić nad zmianą sposobu funkcjonowania. Musimy sobie przypomnieć boskie prawa równości, których wykładnią jest: ŻYCIE, WOLNOŚĆ, swoboda ubiegania się o SZCZĘŚCIE. Te prawa musimy wdrożyć we wszystkie obszary życia, zaczynając od ekonomii i polityki, pojmowanych holistycznie.

Słowniki nagminnie definiują politykę jako „sztukę zdobywania i utrzymywania władzy” oraz jako „rywalizację o władzę i przywództwo między grupami interesu, które cechuje używanie przebiegłych i często nieuczciwych praktyk”. [...] Jeśli bardziej zagłębimy się w słownikowe definicje, znajdziemy inne, mniej pospolite znaczenie terminu „polityka”, które dobrze pasuje do wyłaniającego się paradygmatu holistycznego: „Polityka to całokształt stosunków między ludźmi żyjącymi w społeczeństwie”. Przyjmując tę definicję, możemy powiedzieć, że 50 bilionów komórek naszego ciała stanowi wzorcową wspólnotę społeczną. Mądrość harmonijnej polityki, którą komórki prowadzą w naszym wnętrzu, może wskazać nam nowe reguły stworzenia zdrowego organizmu politycznego, opartego na świadomości wspólnego losu.

Szczególna rola przypada tutaj osobom pracującym nad swoim rozwojem duchowym i podwyższaniem pułapu świadomości. Niektóre z nich odcinają się od sfery polityki, zarówno tej praktykowanej, jak i holistycznej, próbując żyć w „innym” świecie. Jednak faktyczny rozwój duchowy dokonuje się w TYM świecie – naszym, a nie ich świecie – egzystującym gdzieś „w górze” czy „obok”.

Teraz nadarza się dogodna sposobność łagodnego „zejścia na ziemię” i „powrotu do czynnego życia”. Taką szansą są nadchodzące wybory prezydenckie, do których każdy przebudzony człowiek powinien podejść w sposób holistyczny. Jak? O tym również mówi Przeskok ewolucyjny:

Wyobraź sobie, jak by to było: idziesz do lokalu wyborczego
i głosujesz na… większe dobro?
– Swami Beyondananda.

To, co reprezentuje sobą preferowany przez nas kandydat, jest zapowiedzią potencjalnego trendu w polu świadomości zbiorowej, który w przypadku jego wygranej stanie się dominujący. Dlatego nie jest istotne, co faktycznie leży w gestii prezydenta, lecz to, o czym mówi i w jaki sposób. Warto przy tym zwrócić uwagę na fale narodzin i pozycje kinów kandydatów – konstelacje są wręcz zaskakujące. Na czoło wysuwają się spolaryzowane energie dwóch fal: Fali Wojownika (duch strategii pokoju i duch psychozy wojny) i Fali Wichru (duch odnowy i duch stagnacji). Mamy 11 kandydatów. W tyglu świadomości spotkało się zatem 11 nurtów, ale na powierzchnię zdołało wypłynąć tylko kilka. Przyjrzyjmy się, co ze sobą niosą?

Bronisław Komorowski, ur. 4.06.1952, kin 207, 12 Ręka na Fali Wojownika
– prowadzi podprogową kampanię wyborczą; nadużywa pozycji, mówi o zgodzie, a poniża rywali i ich zwolenników; w jego sztabie jest zdymisjonowany w atmosferze skandalu minister sprawiedliwości. W programie wyborczym stawia na bezpieczeństwo i dozbrojenie armii (preferencje dla obcych koncernów). Wyborcom proponuje dotychczasową, bierną prezydenturę, czyli nihil novi… – „nic nowego bez zgody...”, lekceważenie głosu narodu (podpisał najbardziej toksyczne społecznie ustawy); osłabienie wizerunku państwa (skandaliczne zachowanie w parlamencie japońskim), trwanie w zakłamaniu, pasywność (W czasie wizyty na Ukraninie tamtejszy parlament podjął uchwałę gloryfikującą członków UPA, nadając im status bojowników o niepodległość i państwowość Ukrainy XX w. Zdaniem prezydenta: Takie rzeczy są czymś normalnym w polityce. Nie widzę w tym nic nadzwyczajnego. Polska będzie nadal wspierać Ukrainę). To wszystko nie oznacza, że obecny prezydent jest zły; jest taki, jaki jest. Ale pod jego przywództwem przeskok ewolucyjny stanie się raczej niemożliwy, o ile nie dojdzie wcześniej do rewolucji w kraju. □ Bronisław Komorowski reprezentuje ducha Starego Czasu.

Andrzej Duda, ur. 16.05.1972, kin 208, 13 Gwiazda na Fali Wojownika
– prowadzi merytoryczną kampanię wyborczą; jest aktywny, opanowany, do rywali odnosi się z szacunkiem; nie wdaje się w polemiki, mówi o własnym programie. Wyborcom proponuje dialog społeczny, obniżenie wieku emerytalnego, podwyższenie dodatków na dziecko oraz kwoty wolnej od podatku. Jest o 20 lat młodszy od obecnego prezydenta (ma tyle samo lat, co B.Obama, kiedy obejmował urząd prezydenta). Aktywnie wspiera go żona, kobieta z klasą, z zawodu nauczycielka. □ Andrzej Duda reprezentuje ducha Czasu Przełomowego.

Paweł Kukiz, ur. 24.06.1963, kin 82, 4 Wiatr na Fali Wichru
– prowadzi obywatelską, antysystemową kampanię wyborczą, jest autentyczny, bezpośredni, energiczny, zbuntowany, ma wewnętrzną potrzebę wolności. Wyborcom proponuje głębokie zmiany systemowe; stawia na profesjonalizm i odpowiedzialność. Wierzy w to, co mówi; nie zna jednak mechanizmów władzy; jego sztab stara się stwarzać atmosferę wspólnoty społecznej. Do wyborców dociera głównie przez portale społecznościowe (podobnie jak niegdyś B.Obama). Jest symbolem marzeń tej części społeczeństwa, która ma dość korupcji, arogancji i marnotrawienia publicznych pieniędzy. □ Paweł Kukiz reprezentuje ducha Czasu Przejściowego.

Korwin Mikke, ur.27.10.1942, kin 82, 4 Wiatr na Fali Wichru
– jest przeciwnikiem UE; wyborcom proponuje likwidację podatku dochodowego, budowę silnej armii, przywrócenie kary śmierci. Zapowiada, że jako prezydent nie dopuści do tego, by obrażano Polaków gdziekolwiek za granicą. Jest ekscentryczny z tendencjami do mitomanii, niepokorny, wojowniczy. Planuje wspólną przyszłość parlamentarną z Kukizem, połączenie sił i stworzenie nowej partii. (Ma identyczny kin narodzin jak Paweł Kukiz.) □ Korwin Mikke odzwierciedla jakiegoś archaicznego ducha z czasów patriarchatu i mitycznej wieży Babel.

Magdalena Ogórek, ur.23.02.1979, kin 81, 3 Smok na Fali Wichru
– prowadzi nietypową kampanię wyborczą; akcentuje swoją niezależność; zapowiada napisanie prawa od podstaw, zaczynając od podatkowego, zmianę polityki socjalnej i zagranicznej; mówi o potrzebie synergii (!) w relacjach przedsiębiorca – urząd. Patrzy na politykę holistycznie, opowiada się za normalizacją stosunków z Rosją; nie lekceważy zagrożenia terroryzmem; ma wiedzę nt. broni wojskowej (jako dziennikarka przygotowała obszerny reportaż). Nie pozwala narzucić sobie cudzej narracji; jest inteligentna, mądra, opanowana; prezydenta-kontrkandydata traktuje jak zwykłego obywatela, dla rozróżnienia ról nazywa go „panem Bronisławem”, jednocześnie wyrażając tym dezaprobatę za lekceważenie kobiet i rywali (kaszaloty, łódzkie El Dorado, smerfy, nowicjusze). Jest symbolem energii żeńskiej wyzwolonej spod męskiej hegemonii (wyprowadziła w pole „hegemonów” SLD); brakuje jej jednak pasji i doświadczenia (unikając mediów, zaprzepaściła swoją szansę). W przyszłości ma szansę zostać prezydentem. □ Magdalena Ogórek reprezentuje ducha Nowego Czasu.

Magdalena Ogórek podobnie jak Hillary Clinton, pierwsza kobieta w historii Stanów Zjednoczonych kandydująca na prezydenta, przecierają obecnie szlaki dla nowej energii żeńskiej i przyszłych kobiet prezydentów na świecie. To wskazuje, że czas powrotu do duchowej jedności, czas połączenia świętej męskości ze świętą kobiecością, nastaje dla wszystkich, nie tylko uduchowionych. – Także u nas. Ten poziom świadomości przywołujemy do naszego życia na ósmym kręgu pamięci Bolontiku; jest to zapis wspomnień duszy z prapoczątków człowieczeństwa, kiedy energia żeńska i męska znajdowały się w harmonijnej równowadze.

Ten duch zamanifestował się w 2001 r., kiedy wypełniło się proroctwo rdzennych ludów Ameryki, zapowiadające zjednoczenie Kondora z Orłem, energii żeńskiej i męskiej, ludzi serca i ludzi rozumu, co udokumentował film „Biała Droga” (dostępny na www.sklepmeksykanski.pl). W Przeskoku ewolucyjnym czytamy:

Ludzie Kondora żyją prosto, stosunkowo skromnie, a ich bogactwem są pełne radości stosunki wzajemne oraz mądrość czerpana z Natury […] Ludzie Orła często są zamożni materialnie, ale ubodzy duchowo. Bogactwo i posiadanie, jak się zdaje, wypaczyły życie człowieka i osłabiły wspólnotę. […] Ten brak równowagi można odczuć dotkliwie na przykładzie Stanów Zjednoczonych, których obywatele nie dostrzegają absurdów własnej zachłanności. [...] Jeśli chcemy stawić czoła temu szaleństwu, musimy zbadać i na nowo przemyśleć przekonania.

Ten apel dotyczy wszystkich ludzi na świecie, a więc i nas. Jeśli chcemy, aby sytuacja w kraju zaczęła zmieniać się na lepsze, nie możemy trwać w bezruchu. Powinniśmy nawiązać dialog z tymi, którzy cenią linearność i intelekt, polegają wyłącznie na propagandzie i sondażach. Powinniśmy im uświadomić, że poza murami znajomego im ciasnego terytorium psychicznego, istnieje realny świat żywych ludzi, potrafiących czuć i myśleć.

Jeśli Kondor i Orzeł, ludzie serca i ludzie rozumu, otworzą się na siebie i zaczną współpracować, stworzą podwaliny dla nowej etycznej cywilizacji i kiedyś wydadzą na świat niezwykłe potomstwo, jakiego nigdy jeszcze nie widziano w tym świecie. O tym rownież traktuje cytowana książka. Przeskok ewolucyjny to nie jedna z wielu książek, lecz leksykon wiedzy, przewodnik, kronika ewolucji od zarania dziejów aż po dzisiejsze czasy.

In lak’ech


[1.05.2015 / 2 Lamat]



BIAŁA SZAŁWIA - święta roślina Indian
Oczyszczanie aury



Przyporządkowanie białej szałwii:
energia żeńska, planeta Wenus, żywioł Ziemia, moc działania: ochrona, zdrowie, długowieczność, mądrość, klarowność widzenia.

Biała szałwia uwalnia od złych mocy i uczuć, niekorzystnych wpływów z zewnątrz, chroni aurę, wprowadza przyjemną atmosferę, poprawia nastrój, niesie modlitwy do Boga i pomocników duchowych, działa błyskawicznie. Doświadczyliśmy tego nie raz także na naszych spotkaniach. Kiedy atmosfera na sali robiła się „gęsta”, wystarczyło podpalić zaledwie 1–3 listki, aby powróciła koncentracja i lekkość. Zauważali to wszyscy, bez wyjątku.

Jak powiadają starzy Indianie, wraz ze wznoszącym się dymem unoszą się nasze prośby i modlitwy do świata ducha i Stwórcy. Kiedy wzrasta wibracja miejsca, negatywne energie, uczucia, emocje zaczynają się kurczyć, rozpływać. Szamani przestrzegają, że białą szałwię wolno używać wyłącznie w dobrych zamiarach.

Z uwagi na bardzo silny aromatyczny zapach jest ona uznawana przez rdzennych mieszkańców Ameryki za jedną z nielicznych roślin, która wnosi czystą, pozytywną energię. Tam, gdzie unosi się dym białej szałwii, złe duchy zaczynają chorować. Dlatego używana jest do ochrony przez złymi mocami i utrzymania bardzo klarownej, pozytywnej świadomości. Biała szałwia symbolizuje płodną energię żeńską, przypisana jest medycynie kobiet, obdarza siłą, zsyła mądrość, jasność widzenia, czystość zamiarów, klarowność celów.


Białą szałwię można stosować do uzdrawiania ducha, ciała i świata myśli, równoważenia energii, okadzania domu, garażu, miejsca pracy, przepędzania insektów, oczyszczania nowego mieszkania zanim się do niego wprowadzimy, pomieszczenia, w którym przebywał ktoś chory, przedmiotów, np. amuletów, biżuterii, odzieży, sterylizacji i ładowania kamieni szlachetnych, także tych używanych w terapii. Po okadzeniu są one w pełni naładowane energią, gotowe do ponownego użycia. Działanie białej szałwii jest porównywalne do sterylizacji instrumentów medycznych. Ma ona właściwości bakteriobójcze, dlatego kiedy pojawiają się pierwsze symptomy przeziębienia można wziąć trzy listki i spalając je po kolei, z każdego wziąć jeden wdech dymu nosem. Łącznie trzy wdechy! Można to powtórzyć w ciągu dnia. Co ważne, biała szałwia nie drażni alergików.


SPALANIE BIAŁEJ SZAŁWII

Do spalania szałwii potrzebna jest kadzielniczka lub muszla oraz zapałki (nie używać zapalniczek). Kadzielniczki są wytworem człowieka, muszle morskie – dziełem Natury. Różnica jest znacząca.

Muszla symbolizuje żywioł Wody, dlatego ma szczególną, oczyszczającą energią. Podczas spalania szałwii w muszli dokonuje się połączenie pięciu żywiołów – Ziemi (szałwia), Powietrza (dym), Ognia (żar), Wody (muszla) i Eteru (modlitwa, inwokacja Ducha).

Osobiście preferuję muszle, choć nie jest to wymóg. Od lat do rytuału oczyszczania używam tylko jednej, szczególnej dla mnie muszli. Trafiła do mnie w specyficznych okolicznościach. Pojechałam do sklepu po białą szałwię. Ku mojemu zdziwieniu przy kasie sprzedawczyni przypominającą wyglądem wróżkę lub szamankę powiedziała mi, że ma dla mnie coś jeszcze. Pokazała mi piękną muszlę ozdobioną alfabetem runicznym. Spojrzałam na nią nieufnie, potem na muszlę – cena była dosyć wysoka jak na owe czasy. Ona jednak nie ustępowała: „To ostatnia muszla. Niech pani ją kupi, jest niezwykła, sama się pani przekona i na pewno nie będzie żałować”.

W grudniu ubiegłego roku znów pojawiła się muszla – tym razem w subtelnej przestrzeni. Leżała na dnie morza, na jasnym piasku, promieniowała nieziemską energią. Zaczęłam szukać w Internecie głębszego znaczenia i dodatkowych informacji. Niedługo po tym piękne, okazałe muszle znalazły się w naszym sklepie.

SYMBOLIKA MUSZLI

Muszle od zarania dziejów były wykorzystywane w różnych religiach, kultach magicznych, jako instrument, a nawet jako remedium na niektóre dolegliwości. Uważano je za przedmioty obdarzone nieziemską mocą. Stanowiły one obiekt wymiany i handlu i w ten sposób docierały do regionów, których mieszkańcy nigdy nie widzieli morza. Tam obdarzano je wyjątkową czcią.
Dla ludów pierwotnych muszle były atrybutem bóstw morskich, zapewniały nieśmiertelność, wiązano je także z Księżycem i energią żeńską. W mitologii greckiej Afrodyta, bogini piękności, miłości i płodności, jest niejednokrotnie przedstawiana jako wyłaniająca się z morza, stojąca na muszli. W chrześcijaństwie muszla stała się symbolem Maryjnym, ponieważ Maria nosiła w łonie Jezusa jako cenną perłę. We śnie widok pełnej muszli zawsze ma wydźwięk pozytywny, symbolizuje płodność myśli, świadomość celu, pragnień i dążeń, pokonanie trudności z trudem, wyjawienie tajemnic.




DYM BIAŁEJ SZAŁWII

Sposób palenia się białej szałwii i rozchodzenia się dymu jest znakiem-informacją o stopniu zanieczyszczenia. W pomieszczeniach czystych energetycznie szałwia spala się równomiernie, dając dużo dymu. Natomiast w pomieszczeniach mocno zanieczyszczonych, o dużej kumulacji negatywnych energii, szałwia przygasa, ustawicznie trzeba ją rozdmuchiwać. Gdy pomieszczenie nawiedzone jest dodatkowo przez silne byty astralne, szałwia często gaśnie i trzeba ją na nowo podpalać. Należy uzbroić się w cierpliwość. Jeśli taka huśtawka trwa zbyt długo, warto przywołać na pomoc archanioła albo moc Jam Jest.


OCZYSZCZANIE AURY BIAŁĄ SZAŁWIĄ

Aurę należy oczyszczać systematycznie, co kilka lub kilkanaście dni. Natomiast codziennie warto ją „czesać”, przesuwając dłonie w odległości 5–8 cm od ciała, od góry w dół. Na koniec, w tej samej odległości od ciała, można mentalnie „podnieść” energię na plecach, zaczynając od kości ogonowej ku głowie.

Krok po kroku:

 Do rytuału oczyszczania trzeba się przygotować: warto wziąć kąpiel z dodatkiem soli morskiej, następnie spłukać ciało pod prysznicem. Jeżeli ktoś nie lubi kąpać się w soli, może symbolicznie posypać się solą.

 Należy zdjąć metalowe dodatki jak pierścionki, obrączki, naszyjniki, zegarki, okulary, paski z metalową klamrą itp. Wyroby z metalu produkowane są przez człowieka, mogą zatem skupiać i wchłaniać negatywne energie z zewnątrz. Takie przedmioty warto oczyszczać co kilka dni, „kąpiąc” je w dymie.

 Podpalić białą szałwię, rozluźnić ciało, zrobić cztery głębokie wdechy i wydechy, pozdrowić ducha rośliny, wypowiedzieć prośbę, intencję, modlitwę do boskiego Źródła – najlepiej własnymi słowami.
Po tym przystępujemy do oczyszczania. Rozprowadzamy dym rękoma lub z pomocą pióra – na oczy, uszy, usta, serce, następnie całe ciało aż do stóp. Jeśli chcemy zdjąć z barków ciężar lub złagodzić problemy, trzeba skierować dym na plecy, najlepiej z pomocą pióra.

Symbolika:

● Oczyszczamy OCZY,
aby dostrzegały wokół nas prawdę, piękno naszej Matki – Ziemi, dary zesłane nam przez Stwórcę, miłość jednoczącą nas z rodziną, przyjaciółmi, środowiskiem.
● Oczyszczamy USTA,
aby wypowiadały prawdę, dziękowały za wszelkie dobro, wielbiły głośno Stwórcę.
● Oczyszczamy USZY,
aby usłyszały spirytualną prawdę – prawdę, którą przekazuje nam Stwórca i cztery Kierunki, abyśmy wykorzystali ją do uzdrawiania; dzięki spirytualnej prawdzie stajemy się otwarci, możemy usłyszeć ludzi wołających o pomoc; jedno nasze dobre słowo pomaga uzdrowić dziesięć złych.
● Oczyszczamy SERCE,
aby czuło prawdę, dzięki której wzrastamy w harmonii, zachowujemy równowagę, stajemy się wolni, łagodni, czyści, wrażliwi na innych.
● Oczyszczamy STOPY,
aby prowadziły nas ścieżką prawdy i przybliżały do ludzi i do Stwórcy, i aby pomagały nam ujść przed wrogami.

In lak'ech



KOLOR FALI a CYKL OSOBISTY


● Witam serdecznie, od wielu lat śledzę pani stronę i kalendarz Majów, za co chciałam podziękować z całego serca. Dopiero teraz jednak nasunęło mi się pytanie, jak rozumieć, że jeden kolor (fali urodzenia) powtarza się i zabarwia wszystkie kolejne lata, czyli całe życie. [BŁĄD, przyp. H.K.] Urodziłam się 15.06.1981 i moim kinem jest Niebieska Kosmiczna Noc. Co roku jednak w dniu moich urodzin, inny kin i kolor naznacza następne 12 miesięcy. Tak jak kolor kinu powtarza się co 4 lata, a numer tonu co 13 lat, tak kolor fali co rok pozostaje niezmienny (od urodzenia). [BŁĄD, przyp. H.K.] Prosiłabym bardzo o wyjaśnienie mi zależności… Pozdrawiam. Joanna.


Podobne dylematy może mieć więcej osób, dlatego wyjaśniam:

NARODZINY są momentem, w którym każdy człowiek wiąże się z dominującą w tym dniu jakością energii – kinem narodzin (ton, pieczęć, fala, partnerzy krzyża powiązań) – i przez całe życie pozostaje jej nosicielem. To jest jego punkt startu, przy czym fala narodzin nakreśla mu główną (nadrzędną) tematyką życia. Aby podołać inkarnacyjnym wyzwaniom człowiek dostaje zadania na 52 lata życia w obszarze swojej rodziny solarnej. Dzięki temu może rozwijać się wielotorowo, a jego życie nie będzie monotonne.

Jakość narodzin była dominująca jedynie w pierwszym roku życia, potem zeszła na plan drugi, ale nadal jest obecna – tyle tylko że gdzieś głęboko w tle działań danej osoby. Uaktywni się ona dopiero w 53. roku życia w dniu urodzin, kiedy osoba skończy 52 lata. W 53. roku wszystko zaczyna się od nowa, tzn. człowiek dostaje szansę naprawy lub uszlachetnienia tego, co wypracował w ciągu 52 lat. Stąd prawdziwi ludzie sukcesu to dopiero ci po pięćdziesiątce. Wcześniejsze sukcesy są ważne, ale nie kluczowe.

W przypadku osoby urodzonej 15.06.1981 r. w kinie 143, czyli w znaku 13 Nocy na Fali Małpy, będzie to data 15.06.2033 r. Tu dostanie ona szansę nadrobienia tego, co przeoczyła w pierwszym 52-letnim cyklu. Ten dzień zainicjuje jej faktyczny start w dojrzałość. W zależności od tego, z jakim potencjałem wystartuje, albo otworzy się przed nią przestrzeń sukcesów, albo trudności jako znak upomnienia, aby natychmiast zabrała się do pracy. W drugim 52-letnim obiegu bezpośredni ster w życiu przejmuje Wyższe Ja (dusza), roszczenia ego schodzą na plan drugi.

To oznacza, że w wieku dojrzałym nie można zasłaniać się sukcesami z pierwszego 52-letniego cyklu, chcąc zagłuszyć lub usprawiedliwić swoje szkodliwe działania w teraźniejszości. Niestety, tak dzieje się w przestrzeni medialnej w przypadku niektórych osób publicznych. Nie można przymykać oczu na ich negatywne oddziaływanie na innych poprzez obraźliwe słowa czy podsycanie nienawiści tylko dlatego, że w młodości dany osobnik np. próbował wysadzić w powietrze pomnik Dzierżyńskiego. Podobnie jest w przypadku niechlubnych czynów z przeszłości. Nie można nieustannie do nich wracać i wciąż dyskredytować daną osobę, lecz trzeba patrzeć, jaka jest ona teraz. Ludzie się zmieniają w międzyczasie, czasami na lepsze, innym razem na gorsze. Liczy się to, co reprezentują sobą w teraźniejszości.

Uniwersum pomyślało o wszystkim. Dlatego abyśmy nie spoczęli na laurach, co 13 lat, kiedy domyka cykl, zaczyna zawodzić rutyna i wcześniejsze strategie na przetrwanie, pojawia się podświadomy lęk, zaczynamy tracić pewność siebie, poczucie stabilności, bezpieczeństwa itp. W ten sposób los zmusza nas do zrobienia następnego kroku w rozwoju.

Indywidualne 13-letnie cykle życia

W pracy nad samorozwojem szczególnie ważna jest obserwacja 13-letnich cykli życia. Każdy rok jest częścią składową 13-letniej „układanki”. Tylko tak można w pełni zrozumieć sens potencjalnych wzlotów i upadków w danym roku. Potrzebujemy minimum 13 lat, aby dokonać trwałych zmian w życiu, sposobie patrzenia na ludzi i polu świadomości.
Każdy 13-letni cykl rozpoczyna się w dniu urodzin, kiedy obok pieczęci stoi ton 1, magnetyczny. Kin tego roku określa główny cel oraz kluczowe zadania i wyzwania na najbliższe 13 lat. Przez te 13 lat, w dniu urodzin pojawiają się fale w tym samym kolorze. Kolejność pojawiania się kolorów fal w 13-letnich cyklach jest niezmienna: fala czerwona, fala biała, fala niebieska, fala żółta, fala czerwona, fala biała, niebieska itd. Tak może narodzić się pełna harmonia w naszym życiu. Budujemy ją w ciągu 52 lat, przez 13 lat dany kolor, a utrwalamy w drugim 52-letnim obiegu. Harmonia rodzi się wtedy, kiedy cztery kolory pozostają we współbrzmieniu, współpracują ze sobą synchronicznie. U osoby urodzonej 15.06.1981 roku wygląda to następująco:





Kolor CZERWONY – konfrontuje z następstwami wcześniejszych działań, zapowiada nowy początek; tu warto wybrać nowy kierunek myślenia, inny niż dotychczas sposób podejścia do określonej problematyki, ludzi, życia.

Kolor BIAŁY – segreguje sprawy, określa stopień trudności, rzuca konkretne wyzwania celem ustabilizowania sytuacji.

Kolor NIEBIESKI – wprowadza przejściowy chaos, obliguje do zmian i modyfikacji, testuje odwagę do podjęcia przemyślanego ryzyka. Tu nie liczy się sukces czy porażka, lecz innowacyjność i ODWAGA. Dlatego każdy, kto podejmuje działanie, jest zwycięzcą już na starcie 13-letniego niebieskiego cyklu.

Kolor ŻÓŁTY – urzeczywistnia faktyczny zamiar i intencje, stopniowo domyka toczące się procesy, budzi wrodzone talenty i predyspozycje, pokazuje wyniki.


Osobisty związek z bieżącą falą

W każdej fali dwa lub trzy kiny należą do naszej osobistej rodziny solarnej. W obecnej Fali Wiatru dla osoby ur. 15.06.1981 będą to dni z kinami: 2 Noc (25.02.2015), 7 Gwiazda (2.03.) i 12 Wędrowiec (7.03). W tych dniach ma ona bezpośredni wgląd w swoją przeszłość i przyszłość, dotyczącą lat 2009–2010 (wiek 28 lat), 2014–2015 (obecnie 33 lata) i 2019–2020 (wiek 38 lat), licząc od 15 czerwca. Zobacz rysunek.

Wszystko, co wydarzy się w tych dniach jest dla niej ważną informacją. Tu pozna swoje skarby, które powinna pielęgnować, i swoje słabości, na którymi powinna się pochylić już teraz, aby nie przytłoczyły jej w przyszłości. Tutaj bardzo pomocne są notatki robione obok kinów w Kalendarzu 13 Księżyców, dotyczące samopoczucia, stanu zdrowia, snów, konkretnych zdarzeń w polu osobistym.
Dlatego powtarzam:
niezależnie od kinu narodzin, każdy dzień jest dla nas diagnozą osobistą, ujawniającą na bieżąco poziom naszej dojrzałości i stan indywidualnego dorobku po stronie "winien" i "ma". W zrozumieniu informacji dnia lub roku bardzo pomocna jest broszura Język Światła. Opracowane przeze mnie przesłania energii tonów i pieczęci są proste, praktyczne, zaczerpnięte z codziennego życia i przez to zrozumiałe także dla osób, które nie pracują regularnie z kalendarzem Majów albo stawiają dopiero pierwsze kroki w tej przestrzeni.

Interakcje z energią przewodnika roku

W zrozumieniu głębszego sensu życia oraz przyczyyny i celowości problemów szczególnie efektywna okazuje się świadoma współpraca z energią przewodnika. Pieczęci przewodnika roku zawsze towarzyszy ton 1, magnetyczny (początek fali), co oznacza, że zawsze kiedy w Kalendarzu 13 Księżyców pojawi się jego fala, będzie on codziennie – przez 13 dni, przekazywać podopiecznemu informacje, adresowane bezpośrednio do niego. Wówczas należy zwracać szczególną uwagę na swoje nastroje, kontakty, relacje z ludźmi, sytuację w domu, miejscu pracy, otoczeniu itp. Przewodnik czuwa, aby podopieczny nie zboczył z kursu, przestrzega go przed pułpkami, wszelkimi sposobami naprowadza na właściwą drogę.

W przypadku osoby ur. 15.06.1981 obecna fala – Fala Białego Wiatru – przesyła jej cenne wskazówki z przyszłości (informacje dharmy), dotyczące potencjalnych wyzwań w roku 15.06.2020-14.06.2021 (kin roku 13 Zwierciadło, przewodnik 1 Wiatr). Jest to ostatni rok w jej 13-letnim białym cyklu. Zobacz rysunek wyżej, a następnie porównaj kin z datą w aktualnym Kalendarzu 13 Księżyców lub ściennym.


Powyższe tematy omawiane są na kursach i warsztatach /najbliższy termin w połowie marca.

In lak’ech


[27.02.2015 / 4 Chicchan]



KONFLIKT rosyjsko-ukraiński
● Agresja to zgubny doradca ● Demonizowanie Putina



Obecny rok Czerwonego Solarnego Księżyca – 9 MULUC, to rok duchowej inspiracji i kluczowych decyzji. Ton 9, solarny, przyporządkowany do sfery przeznaczenia (sfera dharmy – programy dla przyszłości), to szczególna jakość w każdym 13-letnim cyklu. Tu wszystko się różnicuje, ziarno oddziela się od plew, ludzie dostają duchowe wsparcie przy podejmowaniu ważnych decyzji, tu można stać się suwerenem jako jednostka i naród. Prawo wolnej woli i wolności wyboru jest wciąż niepodważalne, święte.

„9” jak każda jakość na Ziemi, ma swój wzorzec światła i wzorzec cienia. Zależy więc od każdej jednostki, rządu i narodu, z którego wzorca zechcą czerpać duchową inspirację. W przypadku gdy stara, egocentryczna świadomość nie zechce ustąpić miejsca nowej, będzie zagłuszać głos sumienia, odrzucać szansę dokonania zwrotu, to za sprawą ludzkiego uporu, obojętności, prywaty, żądzy – na poziomie duchowym zostaną zaprogramowane wszystkie znane formy krachu, które na koniec znajdują ujście w głębokiej frustracji, napięciach społecznych, strajkach, przewrotach, katastrofach, wojnach.

W tym roku można znaleźć optymalne wyjście z impasu. Trzeba tylko chcieć otworzyć oczy, zamknąć dumę w „piwnicy” i oceniając sytuację pod kątem realnych możliwości – samodzielnie, bez emocji i uprzedzeń, poszukać przestrzeni do dialogu i pokojowych rozwiązań. Sytuacja, w jakiej znalazł się świat, Europa, Polska, ma zmusić ludzi, rządy, narody, organizacje do podjęcia istotnych decyzji w kwestiach przyszłości świata. Tak dzieje się między innymi na Ukrainie.

Jedno z Praw Czasu mówi: „dopóki nie pokochasz siebie, nie zdołasz pokochać innych”. „Pokochać siebie” znaczy uzdrowić syndrom ratownika, cierpiętnika, samarytanina, czyli najpierw zatroszczyć się o własne dobro – zdrowie, życie, bezpieczeństwo. Jeśli sami nie będziemy czuli się silni, zwarci i bezpieczni, nie zdołamy zapewnić bezpieczeństwa innym. Nie ma w tym ani krzty egocentryzmu, lecz mądrość i doświadczenie życiowe. Zawsze można i należy spieszyć z pomocą humanitarną narodom dotkniętym wojną.

W przypadku konfliktów narodowych nie należy angażować się emocjonalnie ani wychodzić przed szereg. Stąd demonizowanie postawy prezydenta Putina niczego dobrego nie wróży. Jest on taki jaki jest, naród go akceptuje albo z wyboru, albo ze strachu, nie nam to oceniać. Wszelkie prowokacje, emocje, obraźliwe słowa, agresywna krytyka pod jego adresem to paliwo, które daje mu moc i przewagę nad światem. Jeśli chcemy wspomóc nastanie pokoju na wschodzie Europy, to najbezpieczniej jest przesyłać energię miłości Gai, Matce Ziemi, wraz z modlitwą o pokierowanie jej tam, gdzie jest najbardziej potrzebna.

Ukraińcy, zamiast łudzić się i liczyć, że ktoś lub coś załatwi za nich ich problemy, sami powinni poszukać realnych rozwiązań w obecnej sytuacji. Sprawy już dawno wymknęły się spod kontroli. Rząd zbyt pochopnie ustanowił język ukraiński językiem urzędowym, wprawdzie szybko się z tego wycofał, ale wystarczyło to Rosji, by podjąć interwencję militarną w obronie praw Rosjan mieszkających na Ukrainie. W konsekwencji Ukraina utraciła Krym. Od początku było oczywiście, że na tym konflikt się nie zakończy. Rosja „musi” mieć dostęp do Krymu i nie zrezygnuje. Dziś rząd ukraiński stoi przed bardzo trudnym wyborem: albo mieć wschód kraju przeciwko sobie, albo dojść do porozumienia z Rosją i udostępnić jej korytarz lądowy do Krymu, np w formie dzierżawy. Czasami trzeba coś stracić, żeby później odzyskać to z powrotem.

Jak udowodniła historia, Polska przeżyła trzy zabory, a dziś ma status wolnego państwa. Nie powinniśmy mieszać się w konflikt rosyjsko-ukraiński, bo wyjdziemy z tego mocno „poturbowani”. Jesteśmy za słabi politycznie. Sankcje unijne wobec Rosji najbardziej uderzyły w naszą gospodarkę. UE pozostaje głucha, nasz rząd stoi bezczynnie, jest bierny, skoncentrowany wyłącznie na sobie. Tymczasem Francja, Holandia i Belgia za kulisami „spiskują” z Rosją, jak ominąć sankcje; kraje te wystąpiły do UE o uchyleniu im zakazu eksportu mięsa i drobiu do Rosji, na marginesie – w miejsce luk po polskich dostawcach. Tak czy inaczej, rozwiązanie konfliktu ukraińskiego to sprawa unijnej i amerykańskiej dyplomacji, a nie nasza. Nie zaproszono nas do negocjacyjnego stołu – i na szczęście! Swoją drogą, skoro po katastrofie smoleńskiej nie chcieliśmy drażnić Rosji, dlaczego robimy to teraz?

W trosce o nasze bezpieczeństwo prezydent, rząd i cała klasa polityczna, zamiast prowokować Rosję bzdurnymi wywodami, powinni zadbać o dobre relacje z sąsiadami, w tym także z Rosją. Rosja nie zgłasza żadnych roszczeń terytorialnych wobec Polski, mają je natomiast ukraińscy nacjonaliści, zasiadający w parlamencie. Ci, którzy chcą wspierać zbrojnie Ukrainę – polityczni watażkowie, posłowie, publicyści, w każdej chwili mogą zaciągnąć się do armii ukraińskiej jako ochotnicy i tam walczyć o słuszną ich zdaniem sprawę. Wojna jest najgorszym rozwiązaniem!

Największym paradoksem jest to, że rząd chce pomóc Ukrainie przywrócić wewnętrzny ład i porządek, a nie potrafi zrobić tego we własnym kraju. Nasz Śląsk to taka mikro Ukraina. Ukraińcy, nie mając stabilnego zaplecza finansowego ani broni i decydując się na wojnę z Rosją, narażają kraj na gigantyczne zniszczenia i ofiary w ludziach. Analogicznie, na Śląsku, choć w mikroskali, rząd zamiast szybko zażegnać konfliktom i uchronić spółkę węglową i skarb państwa przed gigantycznymi stratami finansowymi, bronił „najdroższego na świecie” prezesa i zaciekłego wroga związkowców, by pokazać górnikom, kto ma władzę. Z pomocą władzy przyszedł „niezawisły” sąd, który w trybie ekspresowym wydał opinię o nielegalności strajku i wezwał górników do natychmiastowego podjęcia pracy. Górnicy nie ulegli. W końcu porozumienie zostało podpisane. Miejmy nadzieję, że tym razem warunki zostaną dotrzymane. Czy trzeba było czekać aż 16 dni, by ustąpić?

Jednak napięcia społeczne wciąż rosną, za chwilę wyjdą na ulice następne grupy zawodowe. Tak już jest, że w roku wyborczym nasilają się protesty, bo to jedyny moment, kiedy władza w trosce o swoją przyszłość jest gotowa pójść na pewne ustępstwa. Po wyborach życie wraca do „normy”, zamiera dialog społeczny, wyborcy stają się bezwolnymi obserwatorami. W dzisiejszych czasach istnieją dwie siły zdolne coś poruszyć - związki zawodowe i internauci. Jednak tylko związki zawodowe, dziś już zdziesiątkowane, mają prawo do zorganizowania strajku pod warunkiem, że zawiodą wszystkie inne formy porozumienia z pracodawcą. Dlatego niezależnie, ile kosztuje ich utrzymanie, powinny przetrwać i mieć aprobatę społeczną. Medialna nagonka na związkowców jest nieuprawniona. Jest oczywiste, że patologie zdarzają się wszędzie, także na szczytach władzy i w sejmie. Tylko że tam nikt nie próbuje z tym walczyć. Co więcej, skompromitowane osobistości zachowują stanowiska albo przechodzą na wyższe; przykładem jest kancelaria pani premier. Tajemnicze układy mają się dobrze, zaś społeczeństwo nie ma na nie wpływu. Czy o taką demokrację chodzi Ukrainie? Jak twierdzą, jesteśmy dla nich wzorem.



In lak’ech

[sobota, 14.02.2015 / 4 EB, szef zielonego zamku Czasu]


» wyświetl same pytania

Twoje pytanie...
Imię i nazwisko:
E-mail:
Temat: *
Treść pytania: *
 

« poprzednie 8   
1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7
   następne 8 »