Listy
Listy od czytelników

Drodzy Czytelnicy!
Apeluję o cierpliwość i wyrozumiałość. Dziennie dostaję od kilkunastu do kilkudziesięciu listów, nie licząc telefonów.

UWAGA:
Z przykrością informuję, że nie interpretuję indywidualnych kinów narodzin, jak również osobistych wydarzeń. Udzielenie odpowiedzi na kilkaset listów miesięcznie jest po prostu niemożliwe. Wszystkich Zawiedzionych zachęcam do wymiany doświadczeń z osobami szukającymi kontaktu.

« poprzednie 8   
1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6
   następne 8 »

» wyświetl same pytania
BIAŁA SZAŁWIA - święta roślina Indian
Oczyszczanie aury



Przyporządkowanie białej szałwii:
energia żeńska, planeta Wenus, żywioł Ziemia, moc działania: ochrona, zdrowie, długowieczność, mądrość, klarowność widzenia.

Biała szałwia uwalnia od złych mocy i uczuć, niekorzystnych wpływów z zewnątrz, chroni aurę, wprowadza przyjemną atmosferę, poprawia nastrój, niesie modlitwy do Boga i pomocników duchowych, działa błyskawicznie. Doświadczyliśmy tego nie raz także na naszych spotkaniach. Kiedy atmosfera na sali robiła się „gęsta”, wystarczyło podpalić zaledwie 1–3 listki, aby powróciła koncentracja i lekkość. Zauważali to wszyscy, bez wyjątku.

Jak powiadają starzy Indianie, wraz ze wznoszącym się dymem unoszą się nasze prośby i modlitwy do świata ducha i Stwórcy. Kiedy wzrasta wibracja miejsca, negatywne energie, uczucia, emocje zaczynają się kurczyć, rozpływać. Szamani przestrzegają, że białą szałwię wolno używać wyłącznie w dobrych zamiarach.

Z uwagi na bardzo silny aromatyczny zapach jest ona uznawana przez rdzennych mieszkańców Ameryki za jedną z nielicznych roślin, która wnosi czystą, pozytywną energię. Tam, gdzie unosi się dym białej szałwii, złe duchy zaczynają chorować. Dlatego używana jest do ochrony przez złymi mocami i utrzymania bardzo klarownej, pozytywnej świadomości. Biała szałwia symbolizuje płodną energię żeńską, przypisana jest medycynie kobiet, obdarza siłą, zsyła mądrość, jasność widzenia, czystość zamiarów, klarowność celów.


Białą szałwię można stosować do uzdrawiania ducha, ciała i świata myśli, równoważenia energii, okadzania domu, garażu, miejsca pracy, przepędzania insektów, oczyszczania nowego mieszkania zanim się do niego wprowadzimy, pomieszczenia, w którym przebywał ktoś chory, przedmiotów, np. amuletów, biżuterii, odzieży, sterylizacji i ładowania kamieni szlachetnych, także tych używanych w terapii. Po okadzeniu są one w pełni naładowane energią, gotowe do ponownego użycia. Działanie białej szałwii jest porównywalne do sterylizacji instrumentów medycznych. Ma ona właściwości bakteriobójcze, dlatego kiedy pojawiają się pierwsze symptomy przeziębienia można wziąć trzy listki i spalając je po kolei, z każdego wziąć jeden wdech dymu nosem. Łącznie trzy wdechy! Można to powtórzyć w ciągu dnia. Co ważne, biała szałwia nie drażni alergików.


SPALANIE BIAŁEJ SZAŁWII

Do spalania szałwii potrzebna jest kadzielniczka lub muszla oraz zapałki (nie używać zapalniczek). Kadzielniczki są wytworem człowieka, muszle morskie – dziełem Natury. Różnica jest znacząca.

Muszla symbolizuje żywioł Wody, dlatego ma szczególną, oczyszczającą energią. Podczas spalania szałwii w muszli dokonuje się połączenie pięciu żywiołów – Ziemi (szałwia), Powietrza (dym), Ognia (żar), Wody (muszla) i Eteru (modlitwa, inwokacja Ducha).

Osobiście preferuję muszle, choć nie jest to wymóg. Od lat do rytuału oczyszczania używam tylko jednej, szczególnej dla mnie muszli. Trafiła do mnie w specyficznych okolicznościach. Pojechałam do sklepu po białą szałwię. Ku mojemu zdziwieniu przy kasie sprzedawczyni przypominającą wyglądem wróżkę lub szamankę powiedziała mi, że ma dla mnie coś jeszcze. Pokazała mi piękną muszlę ozdobioną alfabetem runicznym. Spojrzałam na nią nieufnie, potem na muszlę – cena była dosyć wysoka jak na owe czasy. Ona jednak nie ustępowała: „To ostatnia muszla. Niech pani ją kupi, jest niezwykła, sama się pani przekona i na pewno nie będzie żałować”.

W grudniu ubiegłego roku znów pojawiła się muszla – tym razem w subtelnej przestrzeni. Leżała na dnie morza, na jasnym piasku, promieniowała nieziemską energią. Zaczęłam szukać w Internecie głębszego znaczenia i dodatkowych informacji. Niedługo po tym piękne, okazałe muszle znalazły się w naszym sklepie.

SYMBOLIKA MUSZLI

Muszle od zarania dziejów były wykorzystywane w różnych religiach, kultach magicznych, jako instrument, a nawet jako remedium na niektóre dolegliwości. Uważano je za przedmioty obdarzone nieziemską mocą. Stanowiły one obiekt wymiany i handlu i w ten sposób docierały do regionów, których mieszkańcy nigdy nie widzieli morza. Tam obdarzano je wyjątkową czcią.
Dla ludów pierwotnych muszle były atrybutem bóstw morskich, zapewniały nieśmiertelność, wiązano je także z Księżycem i energią żeńską. W mitologii greckiej Afrodyta, bogini piękności, miłości i płodności, jest niejednokrotnie przedstawiana jako wyłaniająca się z morza, stojąca na muszli. W chrześcijaństwie muszla stała się symbolem Maryjnym, ponieważ Maria nosiła w łonie Jezusa jako cenną perłę. We śnie widok pełnej muszli zawsze ma wydźwięk pozytywny, symbolizuje płodność myśli, świadomość celu, pragnień i dążeń, pokonanie trudności z trudem, wyjawienie tajemnic.




DYM BIAŁEJ SZAŁWII

Sposób palenia się białej szałwii i rozchodzenia się dymu jest znakiem-informacją o stopniu zanieczyszczenia. W pomieszczeniach czystych energetycznie szałwia spala się równomiernie, dając dużo dymu. Natomiast w pomieszczeniach mocno zanieczyszczonych, o dużej kumulacji negatywnych energii, szałwia przygasa, ustawicznie trzeba ją rozdmuchiwać. Gdy pomieszczenie nawiedzone jest dodatkowo przez silne byty astralne, szałwia często gaśnie i trzeba ją na nowo podpalać. Należy uzbroić się w cierpliwość. Jeśli taka huśtawka trwa zbyt długo, warto przywołać na pomoc archanioła albo moc Jam Jest.


OCZYSZCZANIE AURY BIAŁĄ SZAŁWIĄ

Aurę należy oczyszczać systematycznie, co kilka lub kilkanaście dni. Natomiast codziennie warto ją „czesać”, przesuwając dłonie w odległości 5–8 cm od ciała, od góry w dół. Na koniec, w tej samej odległości od ciała, można mentalnie „podnieść” energię na plecach, zaczynając od kości ogonowej ku głowie.

Krok po kroku:

 Do rytuału oczyszczania trzeba się przygotować: warto wziąć kąpiel z dodatkiem soli morskiej, następnie spłukać ciało pod prysznicem. Jeżeli ktoś nie lubi kąpać się w soli, może symbolicznie posypać się solą.

 Należy zdjąć metalowe dodatki jak pierścionki, obrączki, naszyjniki, zegarki, okulary, paski z metalową klamrą itp. Wyroby z metalu produkowane są przez człowieka, mogą zatem skupiać i wchłaniać negatywne energie z zewnątrz. Takie przedmioty warto oczyszczać co kilka dni, „kąpiąc” je w dymie.

 Podpalić białą szałwię, rozluźnić ciało, zrobić cztery głębokie wdechy i wydechy, pozdrowić ducha rośliny, wypowiedzieć prośbę, intencję, modlitwę do boskiego Źródła – najlepiej własnymi słowami.
Po tym przystępujemy do oczyszczania. Rozprowadzamy dym rękoma lub z pomocą pióra – na oczy, uszy, usta, serce, następnie całe ciało aż do stóp. Jeśli chcemy zdjąć z barków ciężar lub złagodzić problemy, trzeba skierować dym na plecy, najlepiej z pomocą pióra.

Symbolika:

● Oczyszczamy OCZY,
aby dostrzegały wokół nas prawdę, piękno naszej Matki – Ziemi, dary zesłane nam przez Stwórcę, miłość jednoczącą nas z rodziną, przyjaciółmi, środowiskiem.
● Oczyszczamy USTA,
aby wypowiadały prawdę, dziękowały za wszelkie dobro, wielbiły głośno Stwórcę.
● Oczyszczamy USZY,
aby usłyszały spirytualną prawdę – prawdę, którą przekazuje nam Stwórca i cztery Kierunki, abyśmy wykorzystali ją do uzdrawiania; dzięki spirytualnej prawdzie stajemy się otwarci, możemy usłyszeć ludzi wołających o pomoc; jedno nasze dobre słowo pomaga uzdrowić dziesięć złych.
● Oczyszczamy SERCE,
aby czuło prawdę, dzięki której wzrastamy w harmonii, zachowujemy równowagę, stajemy się wolni, łagodni, czyści, wrażliwi na innych.
● Oczyszczamy STOPY,
aby prowadziły nas ścieżką prawdy i przybliżały do ludzi i do Stwórcy, i aby pomagały nam ujść przed wrogami.

In lak'ech



WAMPIRYZM ENERGETYCZNY ● OCHRONA PRZED ATAKIEM


Wampiryzm energetyczny przybiera najróżniejsze formy, może działać na poziomie emocjonalnym, duchowym i fizycznym. Stoją za nim energie astralne lub spotykani ludzie.

Na ataki astralu narażone są głównie osoby o niskiej odporności psychicznej, narkomani, alkoholicy (deliria), schizofrenicy, uczestnicy seansów spirytystycznych, jak również osoby eksplorujące wymiary duchowe lub eksperymentujące z rytuałami szamańskimi czy wahadłem. Należy być bardzo ostrożnym, bo „zabawy” z astralem mogą skończyć się katastrofalnie, doprowadzając do całkowitego rozpadu osobowości, psychoz, a nawet samobójstwa. To samo dotyczy zażywania środków psychotropowych i narkotyków, które osłabiają naturalne bariery odpornościowe psychiki przed kontaktem z „duchami”.

Na negatywną energię można natknąć się wszędzie, także we własnym domu. Nieświadomie sami możemy ją sprowadzić, np. przeklinając, złorzecząc lub oczerniając jakąś osobę. Nasz dom może też zostać nawiedzony przez energię astralną, np. kiedy ktoś z bliskich jest alkoholikiem lub narkomanem. W takich sytuacjach będziemy czuć się nieswojo, zaczniemy opadać z sił, kwiaty niewiadomo czemu będą żółknąć, pies stanie się niespokojny, kot zacznie się jeżyć itp. Zwierzęta mają kontakt ze światem astralnym i próbują nas ostrzec. Kiedy się zreflektujemy, że coś jest nie tak, natychmiast powinniśmy usunąć nieproszone energie z domu. Sposobów jest wiele.

Może się również zdarzyć, że wyjdziemy z domu w dobrym nastroju, aż nagle, nie wiadomo skąd i dlaczego, spadnie na nas zmęczenie, osłabienie czy złość. Ofiarą wampiryzmu energetycznego ze strony spotykanych ludzi możemy stać się w każdym miejscu – w sklepie, autobusie czy na ulicy. To zjawisko jest dziś powszechne, jednak większość osób czerpiących z innych energię jest tego zupełnie nieświadoma. Uważajmy jednak, aby nie stało się to naszą obsesją. Kradzież energii jest uwarunkowana, osoby świadome są bardziej odporne na wampiryzm.

Nie każdy dyskomfort świadczy o ataku energetycznym. Żyjemy w niespokojnych czasach, wciąż musimy borykać się z różnymi problemami, nie raz spada na nas smutek, w głowie kłębią się natrętne myśli, powracają niemiłe wspomnienia, żal do kogoś, poczucie krzywdy. Wtedy powinniśmy natychmiast przejść do działania i wprowadzić światło w przestrzeń. Można to zrobić mentalnie z pomocą Uniwersalnej Energii albo zapalić świecę, wezwać anioła, albo zapalić białą szałwię.


JAK SIĘ CHRONIĆ przed wampiryzmem w najbliższym otoczeniu?

1 ● Przede wszystkim nie wolno poczuć się ofiarą, bo w rzeczywistości każdemu może się to zdarzyć.
2 ● Trzeba jasno określić swoje zasady, wyznaczyć granice i nie pozwolić nikomu ich przekraczać.
3 ● Należy bezwzględnie trzymać się zasad, np. jeśli ktoś ustawicznie zasypuje cię swoimi problemami, a nie chce ciebie wysłuchać, powinieneś szybko zakończyć rozmowę.
4 ● Nie dać się wykorzystywać – należy pomagać innym, ale nie wolno się do tego przymuszać, trzeba umieć powiedzieć „nie”, w przeciwnym razie możesz zostać obrabowany z energii.
5 ● Warto wypracować w sobie ochronny nawyk, np. odcinanie nici widmowych z pomocą „mentalnych nożyczek” albo złoto-białego lub fioletowego światła, którym otulamy siebie lub osobnika. Można to stosować także wobec domowników, kiedy są w złym humorze, szukają zaczepki.
6 ● Schodzenie z drogi „natrętom” w rodzinie czy kręgu znajomych nie rozwiązuje problemu, bo energia nie zna granic. Lepiej się odciąć niż leczyć. Wtedy staniesz się nieatrakcyjny i sami zaczną cię unikać.

[7.01.2014 /4 Muluc P]



CZŁOWIEK i ŻYWIOŁY
● Halny na Podhalu

● Geotermia Podhalańska ● Czy Natura powiedziała NIE...
● "Warszawa" powinna się wstydzić!


W tym roku w Małopolsce spokój świąt zburzył halny wiejący z huraganową prędkością dochodzącą do 188 km/h. Zamiast radości ze spotkań rodzinnych miały miejsce dramatyczne wydarzenia. Wichura szalała przez dwa dni. Powalone drzewa, zerwane dachy i linie wysokiego napięcia, uszkodzone budynki, zniszczone samochody, tor biathlonowy, życie bez ogrzewania i prądu to skutki dwudniowej wichury, która uderzyła w nocy z 24/25 grudnia około godziny 3.30 nad ranem. Przestały działać terminale do płatności kartami, niektóre stacje benzynowe, przejściowo internet, nie można było naładować telefonów komórkowych. Na szczęście obyło się bez ofiar śmiertelnych, byli za to ranni.
Halny dotkliwie spustoszył lasy w Tatrzańskim Parku Narodowym, gdzie zostało powalonych co najmniej kilkadziesiąt tysięcy metrów sześciennych drzew, głównie świerków.

Takiego halnego pod Giewontem nie było od ponad 45 lat! 6 maja 1968 r. [kin 38, 12 Etznab/Zwierciadło] prędkość wiatru dochodziła do 288 km/h, czyli 86 m/s . Wilgotność powietrza spadła wówczas do poziomu 23%, czyli takiego, którego nie notuje się nawet na Saharze.


To, co powinno dać wszystkim do myślenia, to postawa górali i ich pokora wobec SIŁ NATURY. Nie było narzekania i łez, jak to zwykle bywa przy tego rozmiaru zniszczeniach, lecz radość, że nikt nie stracił życia. Mieszkańcy Podtatrza podkreślali, że w trudnych chwilach nie zawiodła rodzina i sąsiedzi - to się najbardziej liczy. Ludzie odchodzili od świątecznych stołów, pomagali sobie nawzajem, przygarniali do domów tych, którzy stracili dach nad głową. Nie zapomnieli też o podziękowaniu dla strażaków i pracowników służb energetycznych, którzy pracowali non stop, by jak najszybciej przywrócić prąd i drożność dróg. Niebawem w Zakopanem przy oczku wodnym w miejsce połamanej przez wichurę choinki stanie nowe drzewko.

Turyści zaczęli masowo wyjeżdżać z pensjonatów twierdząc, że w takich warunkach nie da się odpoczywać. – Wystarczyło zaledwie kilka godzin bez prądu i ciepłej wody... W środę, 25 grudnia, z powodu wichury przejściowe problemy miała bowiem ogrzewająca m.in. Zakopane Geotermia Podhalańska – pierwsza i największa w Polsce firma wykorzystująca wody geotermalne do ogrzewania domów, ale jeszcze tego samego dnia udało się przywrócić ciepło.




Enegia dnia założenia spółki wskazywała, że podjęte ryzyko może przynieść sukces, jeśli firma będzie trzymać się planu. Oprócz przyjaznej dla środowiska technologii gwarantowało to bezpieczeństwo energetyczne dla regionu. Ton 2 symbolizuje wyzwanie, Imix/Smok - region, macierz, przewodnik Ben - wolność, bezpieczeństwo, Fala Słońca/Ahau - świadomość celu, przyjazną dla środowiska technologię.


MISJA GEOTERMII PODHALAŃSKIEJ –
Warszawa powinna się wstydzić!


Geotermia Podhalańska powstała 30 grudnia 1993 roku [kin 41, 2 Imix / Smok, Fala Słońca] z inicjatywy Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW). Misją Spółki jest wykorzystanie odnawialnych źródeł energii zawartych w wodach geotermalnych do celów centralnego ogrzewania, przygotowywania ciepłej wody użytkowej, klimatyzacji, turystyki, rekreacji, balneologii.

Według danych Geotermii Podhalańskiej, dzięki dotychczasowej działalności i ekologicznej energii spółka osiągnęła znaczący efekt ekologiczny. Pomiędzy latami 1999 a 2011 znacząco zmniejszyła się emisja CO2 do atmosfery. Została również zredukowana emisja tlenku siarki oraz zmniejszył się, widoczny zwłaszcza w zimie nad Zakopanem, pył zawieszony – tzw. smog.

Tymczasem decyzją warszawskiej centrali MFOŚiGW firma ma zostać sprywatyzowana. NFOŚiGW posiada 88 procent akcji w Geotermii, pozostałe 12 mają samorządy i inni akcjonariusze. Drugim największym akcjonariuszem jest miasto Zakopane (7%), pozostali to: gmina Szaflary (dwa odwierty geotermalne i trzeci w budowie) Biały Dunajec, Poronin, Nowy Targ, Kościelisko i Bukowina Tatrzańska.

Informacja o planach sprzedaży akcji Geotermii spadła na gminy jak grom z jasnego nieba. Decyzja sprzedaży jest tym bardziej niezrozumiała, że firma rozwija się i wciąż inwestuje. W listopadzie br. Geotermia rozpoczęła budowę nowego, trzeciego odwiertu geotermalnego w miejscowości Bańska Niżna (pow. nowotarski). Na realizację inwestycji przedsiębiorstwo uzyskało pożyczkę w wysokości 20 mln zł. Z nowego odwiertu o głębokości 3,5 km ma popłynąć woda o temperaturze 89 st. C, dzięki czemu zwiększy się moc produkcyjna o około 60 procent. Rocznie do sieci geotermalnej na Podhalu podłączanych jest około 100 budynków. Obecnie energia geotermalna pokrywa około 35 proc. zapotrzebowania na ciepło w samym Zakopanem. Co więcej, Geotermia Podhalańska to nowoczesne laboratorium, na którym wzorują się inne tego typu firmy w Polsce.

Rzecznik prasowy NFOŚiGW oświadczył, że decyzja Funduszu podyktowana jest faktem, że Geotermia jest już firmą rentowną i do jej funkcjonowania NFOŚiGW nie musi dopłacać, dlatego to dobry moment na prywatyzację przedsiębiorstwa. Podkreślił, że „zakładany przy powoływaniu spółki efekt ekologiczny został przez Geotermię osiągnięty, stąd decyzja, że spółkę można sprzedać”.

Burmistrz Zakopanego nie krył zaskoczenia planami NFOŚiGW. „Przez wiele lat byliśmy podtrzymywani w przekonaniu, że dojdzie do komunalizacji Geotermii Podhalańskiej i że gminy, proporcjonalnie do swoich udziałów, przejmą przedsiębiorstwo" – powiedział.


Dlaczego wszystko, co dobrze funkcjonuje i ma perspektywy rozwoju, trzeba w Polsce sprzedać? – pytają gminy. Prywatni odbiorcy energii geotermalnej obawiają się, że jeżeli dojdzie do prywatyzacji, znacznie mogą wzrosnąć ceny za dostarczane do domów ciepło. Każdy prywatny inwestor chce szybko odzyskać zainwestowane środki, a najłatwiej jest podnieść ceny. (Tak stało się w Warszawie po prywatyzacji Stołecznego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej - SPEC, rentownego przedsiębiorstwa spółki skarbu państwa. Nie pomogły protesty mieszkańców – petycję z podpisami Ratusz wrzucił do niszczarki.)

Jeśli dojdzie do prywatyzacji Geotermii Podhalańskiej, będzie to kolejna kontrowersyjna sprzedaż dochodowego przedsiębiorstwa na Podhalu. Mimo protestów samorządów prywatyzowany jest Zespół Elektrowni Wodnych Niedzica; planowana jest także sprzedaż Polskich Kolei Linowych.


EKOLOGIA

Sukcesywne przyłączanie nowych odbiorców ciepła do sieci ciepłowniczej Geotermii Podhalańskiej skutkuje znacznym ograniczeniem emisji gazów, pochodzących ze spalania węgla, koksu, ropy naftowej i gazu ziemnego w przydomowych kotłowniach. Ograniczenie emisji pyłów i gazów towarzyszących spalaniu paliw kopalnych, takich jak dwutlenek węgla, dwutlenek siarki, pył zawieszony, ma szczególne znaczenie na Podhalu, jednym z najbardziej uczęszczanych regionów turystycznych w Polsce, na terenie, którego znajdują się cztery parki narodowe.

Dwutlenek siarki (SO2) jest gazem, który łączy się z parą wodną znajdującą się w atmosferze, co prowadzi do powstania kwaśnych deszczów powodujących niszczenie szaty roślinnej oraz degradację gleby. Zbyt duże stężenia SO2 w powietrzu zagrażają zdrowiu człowieka, zwłaszcza w przypadku tych, którzy cierpią na astmę i chroniczne choroby płuc.

Obecnie główne problemy z dwutlenkiem siarki (SO2) występują tam, gdzie ciągle powszechnie wykorzystuje się węgiel do celów grzewczych w gospodarstwach domowych, w przemyśle i w elektrowniach. Średnioroczne stężenie SO2 w latach 1994-1998 (przed rozpoczęciem projektu geotermalnego) wynosiło 32,6 g/m3. W kolejnych latach dzięki podłączaniu nowych odbiorców do sieci ciepłowniczej stan powietrza ulegał poprawie. W latach 2004-2010 średnioroczne stężenie SO2 wahało się w granicach 8-13 g/m3, co oznaczało poprawę w stosunku do okresu przed rozpoczęciem projektu geotermalnego o około 68%.

Źródło:krakow.gazeta.pl i geotermia.pl


Czy wiesz, że:

25 lat temu, tj. 28.12.1988 r., temperatury w Polsce były analogiczne jak dzisiaj. Jak to się ma do teorii o ocieplaniu klimatu...



[28.12.2013 /7 Cauac]



TO, CO NAS ŁĄCZY
● Papież FRANCISZEK – niekwestionowany lider duchowy
● Akcje dobroczynne ● Narodowe sukcesy ● Energia ŚWIĄT



Na planie fizycznym grudzień to czas świątecznych porządków, spotkań rodzinnych, podarunków, budzenia empatii, szlachetnych akcji dobroczynnych.
Na planie energetycznym druga połowa grudnia to spektrum rytmicznego księżyca (13.12.2013–9.01.2014) – przestrzeń samorefleksji, pojednania, wyrównywania tempa – przyspieszania lub spowalniania kroku, usuwania ze sceny ego albo też przestrzeń ego-dominacji, balansowania nad przepaścią, zacietrzewienia, negacji.

W tym roku szósty księżyc sprawił nam niespodziankę – zaakcentował swoją MOC od strony mądrości Światła – ożywił na nowo wiarę, rozświetlił materialną rzeczywistość budującymi przykładami. Poniżej kilka z nich:


I. ● Papież Franciszek – niekwestionowany lider duchowy
17.12.2013, kin 48 – 9 Lamat /Żółta Gwiazda,
siła naprowadzania ku spełnieniu zamiarów

Stary papież, który stając się rzecznikiem innego, sprawiedliwego i przyzwoitego społeczeństwa, winien dla nas młodych, uzbrojonych w słowa o gniewie i rewolucji, stać się wzorem, jak bez przemocy buduje się lepszy świat. Prawdziwa rewolucja dokonuje się w sferze ducha. Już samo to daje do myślenia.
Franciszek dowodzi, że zmiana, której on sam jest symbolem, budząc uznanie także tych, którzy nie podzielają jego wiary, może przyjść nawet z tak anachronicznej instytucji, jaką jest dziś Kościół rzymskokatolicki. To jasny znak także dla polityków, jak świat długi i szeroki, którzy nauczyli się mówić, że „nic się nie da zrobić”. Otóż da się zrobić i to dużo. Potrzebna jest tylko nadzieja, konsekwencja i determinacja. Gdyby to rodzime tygodniki katolickie ogłaszały swojego Człowieka Roku 2013, wówczas papież Franciszek byłby bez szans.
[wg Polityka.pl]


17 grudnia (kin 48, 9 Lamat/Gwiazda), w dniu 77. urodzin papieża, „The Advocate”, amerykańskie pismo dla osób LGTB, uznało Franciszka za Człowieka Roku 2013. Na okładce grudniowego numeru pojawiło się zdjęcie papieża z cytatem z jego wypowiedzi: „Jeśli ktoś jest gejem i szuka Boga i ma dobrą wolę, kim jestem, by go sądzić?”. Redakcja wspomniała też, że Franciszek nie jest progejowski, sprzeciwia się małżeństwom jednopłciowym i adopcji dzieci przez te pary, uznając to za zamach na plan Boży i formę dyskryminacji dzieci.

Kiedyś Franciszek zapytany w prowokacyjny sposób przez dziennikarkę jezuickiego pisma o to, czy aprobuje homoseksualizm, odpowiedział pytaniem: „Powiedz mi: czy Bóg, kiedy spogląda na osobę homoseksualną, aprobuje jej egzystencję z miłością, czy też odrzuca ją i potępia? Zawsze należy uszanować osobę”.

Może najwyższy czas, aby Kościół – zamiast odwiecznego wyczekiwania na zapowiadany przez proroków powrót Chrystusa jako triumfatora nad złem pod koniec dziejów – ogłosił, że na oczach świata PARUZJA stała się już faktem – że Świadomość Chrystusowa zstąpiła poprzez pontyfikat papieża Franciszka. Duch objawił tę nowinę podczas konklawe poprzez 7 znaków (z. Przeszłość i Przyszłość w Teraźniejszości, s. 59).
Aby uniknąć pułapki mentalnej prowadzącej w ślepy zaułek, podkreślam, że NIE chodzi tu o okrzyknięcie papieża Franciszka Nowym Mesjaszem, lecz o jego Świadomość, Prawdę, Nauki oraz Impulsy, jakie wysyła w świat z siebie i na własnym przykładzie. Franciszek nie jest „moralnym atletą” – nie naciska, nie żąda, lecz odwołuje się do dobra w człowieku, skłania do zastanowienia, prosi.

Jest to ważne dla przetrwania Kościoła rzymskokatolickiego – jako Kościoła wypełniającego misję duszpasterską. Ludzie potrzebują wiary, bez wiary nie ma przyszłości. Nie bez powodu Watykan rozesłał biskupom z całego świata listę z 38 pytaniami dotyczącymi nauczania o rodzinie w czasach „problemów i wyzwań”. Idąc tym śladem TNS przełożył pytania na język socjologii i przeprowadził analogiczny sondaż, z którego wynika, że:

● 81% Polaków wierzy w Boga, ale tylko 48% w śmierć Jezusa Chrystusa na krzyżu i 47% w Jego zmartwychwstanie,
● 39% wierzy w nieśmiertelność duszy i sprawiedliwy sąd po śmierci,
● 38% wierzy w niebo, 31% w piekło, 30% w czyściec, 28% w diabła,
● 46% chodzi na mszę św.,
● 11% ocenia swoje uczynki według zasad religii,
● 56% Polaków wierzy, że papieżowi uda się pogłębić wiarę katolików,
● 54% – ograniczyć przepych wśród księży, 50% – ukrócić skandale,
● 50% – zatrzymać laicyzację Europy.


II. ● Polski grafen – rewolucyjny materiał XXI wieku
18.12.2013, kin 49, 10 Muluc /Czerwony Biały Księżyc /Fala Słońca, siła przełamania stagnacji

GRAFEN to supernowoczesny materiał o strukturze plastra miodu, który wykazuje niespotykane możliwości. Jest sto razy bardziej wytrzymały od stali, elastyczny i rozciągliwy, odpycha cząsteczki wody, ma właściwości bakteriobójcze, jest przezroczysty, przewodzi elektryczność lepiej niż miedź czy srebro, transferuje elektrony sto razy szybciej niż krzem.
Uruchomienie oficjalnej produkcji i komercyjnej sprzedaży polskiego grafenu to efekt sprzężenia potęgi wynalazku, energii finansistów i pomocy państwa. Grafen jest wynalazkiem brytyjsko-rosyjskich naukowców, za który otrzymali Nagrodą Nobla w 2010 roku. Natomiast najwydajniejszą metodę jego produkcji wynaleźli nasi naukowcy z Instytutu Technologii Materiałów Elektronicznych oraz Wydziału Fizyki UW, na co uzyskali zagraniczne patenty.
Grafen nadaje się do wytwarzania przejrzystych, zwijanych w rolkę wyświetlaczy dotykowych, do produkcji energii odnawialnej z baterii słonecznych i magazynowania jej w akumulatorach i superkondensatorach, czujniki z grafenu potrafią zarejestrować obecność pojedynczej cząsteczki szkodliwej substancji, znaleźć zastosowanie w monitoringu i ochronie środowiska. Polska stawia na czysty grafen do zastosowań biomedycznych.


III. ● Dar Fundacji Radia ZET – Sala hybrydowa w Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym w Krakowie
19.12.2013, kin 50 P, 11 Oc /Biały Pies, siła serca

Sala powstała dzięki wsparciu Fundacji Radia Zet, która przekazała na ten cel 5 mln zł. Cała kwota pochodziła z 1-procentowego odpisu podatkowego, gromadzonego przez kilka lat. Brakujące 340 tys. zł potrzebne do sfinalizowania inwestycji dołożyło Ministerstwo Zdrowia.

Sala hybrydowa to pierwsza w Europie sala operacyjna z kosmiczną wręcz technologią, pozwalającą na wykonywanie najtrudniejszych operacji kardiochirurgicznych u dzieci, przeprowadzanie skomplikowanych zabiegów neurochirurgicznych, ortopedycznych i chirurgii ogólnej. Jest ona wyposażona w dwupłaszczyznowy angiograf współpracujący ze stołem operacyjnym, dzięki czemu lekarze mają szybszą i bardziej precyzyjną ocenę serca i naczyń krwionośnych oraz nieograniczone możliwości działań śródoperacyjnych. Główne zalety sali hybrydowej to: możliwość przeprowadzenia jednej operacji zamiast kilku, krótszy czas hospitalizacji, szybszy powrót do domu, zwiększenie szans powodzenia leczenia.


IV. ● Program „Sprawa dla reportera”
19.12.2013, kin 50 P, 11 Oc /Biały Pies, siła serca

W czwartek, w programie „Sprawa dla reportera” pokazano dwa przykłady spontanicznej reakcji społeczeństwa na ludzkie tragedie i dramaty. W pierwszym, młoda kobieta, matka samotnie wychowująca czwórkę dzieci (w tym jedno wymagające stałej opieki) otrzymała w darze samochód od emerytowanego Polaka z Kanady, by w przypadku nagłego ataku móc błyskawicznie dowieść syna do szpitala. Co więcej, bank anulował jej 84 tys. zł pożyczki zaczerpniętej na remont walącego się domu, którą przestała spłacać po utracie pracy. Remont i wszelkie prace budowlane kobieta wykonuje sama.
W drugim przykładzie, rodzinie pogorzelców ze wsi, z dwójką dzieci – jedno na wózku inwalidzkim, w ciągu 8 miesięcy gmina i sąsiedzi pomogli odbudować dom, a jeden z gości programu ubezpieczył go od pożaru.

Od 27 lat program „Sprawa dla reportera” prowadzi Elżbieta Jaworowicz, nazywana „polską Oprah Winfrey”. Dziennikarka angażuje się w trudne sprawy lokalnych społeczności i osobiste dramaty pojedynczych ludzi, pojawia się „w terenie”, nagrywa reportaże, potem zaprasza do studia pokrzywdzonych bohaterów i stronę przeciwną (z reguły odmowa udziału), przedstawicieli władz, różnego szczebla urzędników, ekspertów. Eksperci często pomagają za darmo bohaterom. Jaworowicz daje ludziom nadzieję, ale jednocześnie spotyka się z ostrymi zarzutami, że podważa wiarę w obowiązujące prawo, kwestionuje autorytet państwa i urzędów administracji państwowej.

Dziś, patrząc z energetycznej perspektywy, można chyba powiedzieć, że „Sprawa dla reportera” jest programem misyjnym. Program przynosi wiele dobrego, bo nie tylko wspiera na duchu osoby dotknięte przez los, ale przemawia do ludzkich uczuć, podtrzymuje wiarę w bezinteresowność, mobilizuje do działania, jednoczy społeczeństwo. Ogląda go średnio 3 mln osób.


V. ● Sukcesy polskich skoczków narciarskich w Pucharze Świata
– Kamila Stocha, Jana Ziobry i innych.


VI. ● Wigilia dla Osób Bezdomnych i Potrzebujących na Rynku Głównym w Krakowie
– największa w Europie; wydano ponad 100 tysięcy pierogów z kapustą i kilka tysięcy litrów barszczu i zupy grzybowej oraz paczki żywnościowe. Wigilię dla Potrzebujących od 17 lat organizuje Jan Kościuszko, krakowski restaurator.


ENERGIA ŚWIĄT

Tegoroczne święta przypadają w Fali Wędrowca, dlatego przesyci je aura uwolnienia.

● Wigilia w znaku 3 Men /Niebieskiego Orła to idealny czas na szczere pojednanie, pożegnanie ponurych wspomnień, żalu, rodzinnych niechęci, zaborczości. Men jest symbolem opiekuna rodziny, ale nie syndromem opiekuna. Wyzwaniem tego dnia będzie szczerość intencji.

● Pierwszy dzień Bożego Narodzenia to przestrzeń suwerenności 4 Cib /Żółtego Wojownika. Energia dnia przypieczętuje akt pojednania, jeśli jej na to pozwolimy. Wyzwaniem tego dnia będzie wojownicze ego, dlatego należy unikać prowokacji i nie prowokować.

● Drugi dzień świąt to przestrzeń szacunku i godności 5 Caban /Czerwonej Ziemi, strażnika ogniska domowego. Energia dnia spoi więzi rodzinne, wniesie pokój dla domu - pod warunkiem, że pozostaniemy otwarci, okażemy wzajemny respekt.

● W zależności od tego, jak upłyną nam święta, jak szczere okażą się nasze życzenia, jakie myśli pojawią się w głowach po świętach, takie będzie nasze samopoczucie w gregoriański Nowy Rok. Przypada on w jedenastym dniu Fali Wędrowca, w znaku 11 Akbal /Niebieskiej Nocy (szczegóły przybliża krzyż powiązań).


Może w tym roku składając bliskim życzenia, zrezygnujmy ze schematów typu „zdrowych i spokojnych świąt”, a powiedzmy lub napiszmy im coś od siebie, prosto z serca, coś, co sami chcielibyśmy poczuć i usłyszeć.


Niech nasze serca przepełni miłość.
Niech boskie Światło oświeca nasze umysły.
Niech impuls zgody i pokoju zawita do naszych domów.

Energia nie zna czasu i granic.
To, czego życzymy innym – wraca zwielokrotnione.
Niech te słowa dotrą do świadomości wielu, wielu ludzi.
Niech nadzieja krzepi błądzących, cierpiących,
spragnionych miłości i bliskości drugiego człowieka.
Niech Jasność rozświetla drogę przyjaciołom i wrogom,
mistrzom i ich uczniom oraz każdemu i wszystkim
teraz i w przyszłości.

In lak’ech


[22.12.2013 /1 Ben]



KWESTIE KALIBRACJI TZOLKIN
z kalendarzem gregoriańskim



Mam pytanie odnośnie kinów i ich poprawności. Na waszej stronie wychodzi mi, że jestem Ziarnem, natomiast na wielu zagranicznych stronach wychodzi coś innego – Pies, Małpa. Oczywiście niektóre pokrywają się z Waszymi wynikami... Z czego wynikać może różnica i ewentualnie kto ma rację?
Koleżanka wysłała mi link do kalendarza Majów... Kiny są zupełnie inaczej liczone. Skąd ta rozbieżność?
● Dlaczego wprowadzacie ludzi w błąd, skoro na stronie (tu link) jest inaczej... Skąd macie pewność, że wasza interpretacja jest prawdziwa?... Itp.



Od pewnego czasu znów napływa fala pytań o poprawność kalibracji Tzolkin z kalendarzem gregoriańskim. – To oznacza, że w przestrzeni pojawił się kolejny impuls przebudzenia. To bardzo dobry znak – ludzie podświadomie go odebrali, zaczynają się zastanawiać, szukać, dociekać...

Odkrywcą klucza do kalendarza Tzolkin jest dr Jose Argüelles. Kod do wiedzy zapisanej w Świętym Kalendarzu Argüelles znalazł w 1987 roku – po 33 latach studiów nad kulturą, religią i systemami kalendarzowymi starożytnych Majów. Połowę tego okresu spędził on wśród ruin Jukatanu. Drogę swoich poszukiwań i efekty odkryć opublikował w kwietniu 1987 roku w epokowym dziele Faktor Majów. Mimo to przeliczanie dat Tzolkin możliwe było tylko dla znawców tematyki. Dlatego Argüelles prowadził badania dalej, aż znalazł wspólny algorytm i zsynchronizował 260-dniowy Tzolkin z 365-dniowym kalendarzem gregoriańskim, umożliwiając tym samym każdemu człowiekowi bezpośredni dostęp do uniwersalnej wiedzy Mistrzów. To narzędzie nazwał Kalendarzem 13 Księżyców (Dreamspell). Natomiast samodzielne, proste przeliczanie dat umożliwia tabela wartości kinów. Dzięki Argüellesowi mamy więc bezpośredni dostęp do sieci wewnętrznych powiązań w Tzolkin i naszych osobistych w niej wątków rozpisanych na 52 lata życia, rodziny solarnej, fali narodzin, partnerów krzyża powiązań, grup harmonii itd. Te informacje zapisane są w metryce galaktycznej za pomocą symboli Tzolkin. Jak je odczytywać, wyjaśniają podręczniki: Przewodnik i Klucz do Kalendarza.



Energia dnia 8.10.2013 - szczegółowe dane o kinie dnia wg kalibracji dr. Jose Argüellesa
/*Link do programu przesłała nam Kaśka /1 Oc, w 2011 r.


Od czasu odszyfrowania Tzolkin przez Argüellesa powstało wiele różnych przeliczników i „doktryn”, dziś ze sobą konkurujących, z których każda próbuje dowieść, że tylko ta, a nie żadna inna jest jedyną „prawdziwą”. Dr Argüelles nie wdawał się w polemiki, nie czuł takiej potrzeby, on Wiedział. Wiedza zakodowana w Tzolkin pochodzi z wymiaru duchowego, nie jest związana z czasem i przestrzenią. Świadomość ludzka, do której adresowana jest ta wiedza, też „porusza się” w wymiarze bezczasowości. Natomiast kalibracja (osadzenie wiedzy Uniwersum w czasie od - do) jest dziełem człowieka. Starożytni Majowie umiejscowili Tzolkin jako miarę czasu w codziennym biegu czasu, aby nie stracić orientacji w linearnym czasie i trójwymiarowej przestrzeni.

Człowiek jako istota stwórcza ma prawo wpływać na obszary duchowe i w nich współoddziaływać. Dlatego każda definicja kalendarza Majów, która umiejscawia Tzolkin w kalendarzu gregoriańskim, jest prawidłowa dla osoby, która ją stwarza lub z nią pracuje. Jest to subiektywna, ludzka decyzja i w pełni prawidłowa. Każda dyskusja czy spór o definicję jest wynikiem tego, że ktoś czegoś nie zrozumiał... Można pracować z dowolnym przelicznikiem (ale jednym!), a nawet swoim własnym. Nie wprowadzi to żadnego chaosu, bo to, co się naprawdę liczy, to rezonans z energią duchową...

Kwestia kalibracji była wielokrotnie omawiana w artykułach i nie będziemy już do niej wracać. Pełne wyjaśnienie przyczyn rozbieżności zainteresowani mogą znaleźć w książce H. Kotwickiej 2012. Początek końca czy radość początku?” (PULSAR).

Na gruncie polskim wiedzę o Tzolkin, kinach narodzin, Kalendarzu 13 Księżyców zaszczepiła Hanna Kotwicka w 2001 roku. Jeśli na stronach anglojęzycznych znajdujecie inne nazwy kinów niż na naszej, tzn. inną pieczęć i liczbę, to tam powinniście kierować swoje pytania. Przy okazji zwróćcie uwagę, co wam się tam proponuje oprócz zaspokojenia ciekawości nazwą znaku narodzin.

My opieramy się na dorobku naukowym dr. Jose Argüellesa, niekwestionowanego odkrywcy i geniusza wszechczasów. Został on uznany i uhonorowany także przez Starszyznę Majów. Stało się to niespodziewanie podczas ceremonii odprawianej na szczycie Piramidy Słońca w Teotihuacan, w 2005 roku. To tam nadano mu imię Valum Votan (Zamykający Cykl) i podziękowano uroczyście za udostępnienie światu kodów matematycznych do świętej wiedzy przodków.


Energia dn. 8.10.2013 - kalibracja wg dr. J. Argüellesa,
Law of the Time

Jeśli ktoś uważa, że studiowanie Tzolkin jest dla niego zbyt zawiłe albo zbyt czasochłonne - już teraz może rozpocząć pracę z kartami Wyroczni Majów, która w rzeczywistości nie jest żadną wyrocznią ani wróżbą, lecz osobistym drogowskazem, nauczycielem, przewodnikiem na drodze, przyjacielem człowieka. Efekty ujawnią się stosunkowo szybko, a być może natychmiast. Między innymi z myślą o tych osobach ukazało się jej wznowienie. Na listopad zaplanowaliśmy też spotkanie z Wyrocznią Majów i wspólne "surfowanie" na fali przypomnienia.

...................
*Link z kluczem do pobrania interaktywnego programu w języku angielskim udostępnimy wszystkim zainteresowanym.


[8.10.2013 /4 Etznab]



PRAWO KINU ● Apel Franciszka ● Referendum ● Spór o „W”


Trzeci księżyc symbolizuje siłę ODNOWY, która przekształca przestarzałe treści z korzyścią dla czegoś nowego. Energią nośną miesiąca jest 12 Ahau /Żółte Krystaliczne Słońce (20 IX–17 X). Archetyp Ahau reprezentuje Umysł Światła, świadomość solarną, Prawo Kinu, zdefiniowane w trzech kluczowych słowach: Samodzielność – Równość – Wierność. SAMODZIELNOŚĆ oznacza nienaruszalność wolnej woli – nie wolno dyktować innym własnych zasad i reguł, RÓWNOŚĆ – wszyscy ludzie są jednakowo ważni, godni, pełnowartościowi, WIERNOŚĆ – jednostka ludzka wypełnia zadania we współbrzmieniu z Uniwersalnym Kodeksem Etycznym.

Kin 220 – 12 Słońce – przemawia do świadomości ludzkiej językiem Światła, mówi o jedności, wspólnocie, wymianie, odwołuje się do świadomości Chrystusowej, ale nie tej – zapisanej w mądrych księgach, ale ucieleśnionej w codziennym życiu – w sercach, słowach, uczynkach ludzi. Na drugim biegunie 12 Ahau pod „szyldem dobra ogółu” czają się subtelne manipulacje, wichrzycielstwo, zawiść, bezwzględność, żądze (krzyż powiązań).

W tym miejscu warto przytoczyć słowa papieża Franciszka skierowane do piłkarzy drużyn Argentyny i Włoch podczas audiencji w dniu 13 Ik/Białego Kosmicznego Wiatru (13.08.2013). Papież zaapelował o wyeliminowanie ze stadionów wszelkich form dyskryminacji, przejęcia społecznej odpowiedzialności, bycia przykładem dla innych. Powiedział: Wy, drodzy piłkarze, jesteście bardzo popularni, więc ludzie śledzą wasze losy. Nie tylko wówczas, kiedy jesteście na placu gry, ale także poza nim. To wielka społeczna odpowiedzialność.

Zgodnie z matematycznym porządkiem Tzolkin i wewnętrzną logiką „13” – 13 Wiatr→1 Wiatr – impuls papieskiego przesłania powrócił do życia w Fali Białego Wiatru /w trzecim księżycu, ale nabrał już uniwersalnego znaczenia.

Obecnie, w naszej przestrzeni „stadionem” stała się Warszawa, „drużynami” – spolaryzowana klasa polityczna, „kibicami” – społeczeństwo, „komentatorami” – media. Za miesiąc „stadionem” będzie Włocławek.

Osoby publiczne – przede wszystkim prezydent, premier, jak również liderzy i przedstawiciele partii politycznych i wspólnot nie mają moralnego prawa do wywierania jakiejkolwiek presji na wolną wolę jednostki ani lekceważenia oponentów. Medialna agitacja, odwracanie uwagi gadżetami i wszystkie inne formy manipulacji, dyskryminacji przeciwników, uwłaczania godności człowieka nie mieszczą się w standardach 12 Ahau i energii Nowego Czasu.

Tło referendum

Referendum w sprawie odwołania prezydent Warszawy jest wynikiem inicjatywy obywatelskiej. Wyszło od zwykłych ludzi, jest legalne, zgodne z prawem i zasadami demokracji. Dlatego przedstawiciele klasy rządzącej, którzy nawołują do bojkotu referendum, mimo iż wcześniej sami korzystali z tego prawa, tracą wiarygodność – nie szanują ani Konstytucji RP, ani człowieka, ani siebie. To samo dotyczy opozycji, która tak niedawno zbojkotowała głosowanie w sejmie nad nowelizacją budżetu, a teraz, nawołując do udziału w referendum, chce zbić polityczny kapitał – i szkodzi inicjatywie społecznej.

Skoro termin został wyznaczony, każdy uprawniony do głosowania powinien wziąć w nim udział – niezależnie od tego, czy jest za odwołaniem, czy za pozostaniem prezydent H. Gronkiewicz-Waltz – i zagłosować zgodnie z własną WOLĄ. Przykład musi wyjść „od dołu” – Warszawiacy powinni dać lekcję politykom, że prawo trzeba respektować, a ludźmi nie wolno sterować. Warszawa jest tego winna Polsce.

Niezależnie od wyniku wyborów, referendum już odniosło sukces – pokazało, że w Warszawiaków wstąpił duch odnowy, nie chcą być kukłami, z którymi nikt się nie liczy. Obecność urzędów centralnych sprawiała, że stolica pogrążyła się w gęstym mentalnym smogu. Rozpoczęła się walka o przetrwanie, ludzie stali się nieufni, nerwowi, zawistni, zatracili zdolność empatii, wyłączyli myślenie. Ale znalazł się człowiek, który ryzykując karierę polityczną, powiedział dość - to Piotr Guzioł, burmistrz Ursynowa. Czas odrobić zaległości, wpuścić do życia słońce, oświecić umysły światłem.
Już widać pierwsze efekty. W obliczu zagrożenia prezydent stolicy zapowiedziała obniżkę cen biletów komunikacji miejskiej od nowego roku, zaapelowała do straży miejskiej o redukcję liczby mandatów do 30 procent (przynajmniej do 13-go), premier obiecał pieniądze na budowę warszawskiej obwodnicy wschodniej do 2019 roku.

Niewykluczone, że zbliżające się referendum będzie ostatnim w Warszawie. To nie przypadek, że 28 sierpnia br. (2 Ziemia, Fala Wojownika) minister z kancelarii prezydenta przedstawił w sejmie projekt ustawy prezydenckiej ws. drastycznego zaostrzenia prawa do referendum lokalnego (w kuluarach nazwany „konserwowaniem władz lokalnych”), dopuszczając jedynie referenda merytoryczne.

Aby wykluczyć spekulacje, warto przypomnieć, że w nowej epoce, w którą już weszliśmy, chodzi przede wszystkim o zmianę sposobu myślenia ludzi, a nie rewolucje czy odwoływanie prezydentów i rządów. Przedstawiciele władzy państwowej i lokalnej muszą pojąć, przyjąć do świadomości, że są zwykłymi, kadencyjnymi pracownikami w służbie, że ich PRACOWADCĄ są obywatele – naród i społeczność lokalna. Dziś wygląda to zupełnie odwrotnie.

6 lat prezydentury

W opinii Warszawiaków po sześciu latach prezydentury Hanny Gronkiewicz-Waltz zmienił się wizerunek stolicy, ale stało się to kosztem obniżenia standardu życia przeciętnej stołecznej rodziny, oczywiście nie wszyscy tak sądzą. Lista zarzutów jest długa, poniżej te najczęściej stawiane:
● Podwyżki cen biletów komunikacji miejskiej – ok. 100%.
● Drastyczne podwyżki opłat za wywóz śmieci /Ustawienie przetargu pod jednego oferenta /Wadliwa ekspertyza – koszt 2 mln zł.
● Likwidacja stołówek w szkołach.
● Likwidacja barów mlecznych /Studenci obronili tylko jeden /Dziś jest on wielką atrakcją dla turystów z zagranicy.
● Cięcia rozkładów jazdy /Likwidacja linii, dezorientacja pasażerów.
● Podwyżki opłat za opiekę w żłobkach i przedszkolach – ok. 100%.
● Podwyżka opłat za wodę i odprowadzanie ścieków – ponad 100%.
● Podwyżki czynszów komunalnych – nawet o 200%.
● Podwyżki opłat za użytkowanie wieczyste.
● Ograniczenie wydatków na szkolnictwo.
● Rozbudowa biurokracji o 200%, rażąca rozrzutność /300 mln zł na premie i nagrody w ciągu 6 lat.
● Komercjalizacja służby zdrowia – trudności z dostępem do lekarza pierwszego kontaktu.
● Sprzedaż SPEC, dochodowego Stołecznego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej, wbrew protestom mieszkańców /150 tys. podpisów trafiło do kosza /Straty dla budżetu miasta to kilkadziesiąt milionów złotych rocznie za utratę dywidendy – braki zostały zrekompensowane podwyżką opłat za energię elektryczną i świadczenia komunalne /Sprzedaż SPEC francuskiemu kontrahentowi to zlekceważenie bezpieczeństwa energetycznego miasta.
● Złe zarządzanie finansami miasta - największe w historii zadłużenie stolicy mimo ogromnych dotacji unijnych.
● Arogancja prezydent H.G-W.
● Ograniczenie dostępu do informacji publicznej, np. do informacji o wydatkach urzędu miasta.
● Likwidacja hali KDT.

Co na to Ratusz i media?

Cisza. Na ten temat nie było i nie ma żadnej dyskusji w mediach. Dziwi fakt, że media, zwłaszcza telewizja, która jest największym nośnikiem informacji, nie zaprasza do rozmów ludzi kompetentnych – fachowców i ekspertów z Ratusza, aby ustosunkowali się do zarzutów Warszawiaków, zaproponowali realne rozwiązania, jasno wyrazili, co są w stanie zmienić, a czego nie. Z ludźmi trzeba rozmawiać. Tylko tak można dojść do porozumienia. Natomiast zagłuszanie niezadowolenia społecznego listą dokonań, których przecież nikt nie neguje, pogarsza sytuację. Hanna Gronkiewicz-Waltz była prezesem NBP, nie lęka się wyzwań, jest kobietą przedsiębiorczą, ale jako najbogatszy samorządowiec w Polsce, zatraciła kontakt z rzeczywistością. Realizując swoje ambitne plany, nie dostrzega codziennych zmagań, potrzeb, postępującego zubożenia rodzin. Niestety, zamiast rozmawiać o sprawach istotnych dla Warszawiaków, media wciąż wynajdują tematy zastępcze, aby spłycić rangę referendum.

Gdyby głupota i pieniactwo miały skrzydła...

Rozum ludzki potrafi być twórczy, a ego bardzo zaborcze. Tym razem klasa polityczna wraz z kombatantami powstania warszawskiego chcą zawłaszczyć alfabet i historię Polski. Okazało się, że używanie niektórych liter jest „zakazane”. Chodzi o spór o plakat z literą „W” na tle muru – W od Warszawa, symbolizujący poparcie dla referendum (notabene: ponury, nijaki, pozbawiony energii). Niektórym skojarzył się z powstaniem warszawskim i od tygodnia huczą już o tym wszystkie media. Opamiętajmy się!
Litera „W” to nie to samo co „Godzina W”, nigdy nie była symbolem wybuchu powstania warszawskiego. Symbolem powstańców była kotwica „P” – „Polska Walcząca”. Prezydent H. Gronkiewicz-Waltz wykorzystuje oryginalny symbol „kotwicy „P” na swoim facebooku, mimo iż weterani zamierzali go zastrzec, jednak nikt nie podnosi alarmu.

Kombatanci zamiast cieszyć się, że zyskali godne miejsce w historii, że doczekali się Muzeum Powstania Warszawskiego – swoim nieuzasadnionym protestem podburzają niepotrzebnie nastroje. Po co prowokować los? Wiele lat trwały spory o to, czy powstanie warszawskie było aktem heroizmu, czy nieodpowiedzialności; bilans powstania był tragiczny: 200 tysięcy ofiar wśród mieszkańców, miasto zrównane z ziemią.

Energia nośna

Referendum odbędzie się 13 października w dniu Niebieskiej Solarnej Nocy /9 Akbal na Fali Niebieskiego Orła.
● Kolor niebieski symbolizuje przejściowy zamęt, z którego wypłynie impuls transformacji i przemian. W niebieskiej energii nie liczy się sukces lub porażka, lecz odwaga do podjęcia ryzyka w sposób przemyślany.
● 13-dniowa Fala Orła to przestrzeń wizji, myślenia społecznego i żądzy ego.
● Z kolei liczba 9, ton solarny, proponuje naprowadzenie na drogę do urzeczywistnienia celu albo ślepy zaułek. „Dziewiątka” zawsze obliguje do podjęcia decyzji, która zaważy na przyszłości (sfera duchowa /sfera przeznaczenia).
● Natomiast Niebieska Noc jest mistrzem konfrontacji – pokazuje bieguny przeciwieństw i światy braków, stawia naprzeciw siebie dobro ogółu i egocentryzm, prawdę i obłudę, lojalność i nielojalność, pokorę i butę, odwagę i lęk, bogactwo i biedę itd.
Idealny KIN na referendum.

Jest to pierwszy test mieszkańców stolicy z indywidualnej i kolektywnej odpowiedzialności na starcie nowej epoki. Referendum stworzyło energetyczne podwaliny dla wejścia ducha przemian, zrobiło wyrwę w technosferze, wpuściło do Warszawy Światło – którego blask jednych będzie oświecać, innych porażać lub razić.


[30.09.2013 / 9 Oc]



SYNESTEZJA - JEDNOŚĆ UMYSLU i NATURY
Ekologia a świat peryferyjny

W podziękowaniu Steni Dac, Robertowi i całemu Zespołowi Kwiaciarni „Stokrotka” w Terespolu



Kwiaciarnia „Stokrotka” to miejsce, gdzie kwiaty traktowane są z szacunkiem i wdzięcznością za energię, jaką emanują na ludzi i miejsca, w których się pojawią. Bukiety ze „Stokrotki” zachowują świeżość wyjątkowo długo. To zasługa Steni Dac – osoby, która we wszystkim i każdym dostrzega wewnętrzne piękno, kocha ludzi, kwiaty, przyrodę. Stenia prowadzi NIE kwiaciarnię, ale „dom kwiatów” – na wschodnich krańcach Polski, w Terespolu. Wschód to Miejsce Światła i Nowego Początku. Terespol może być dumny, że właśnie taka osoba tam mieszka.

Ze Wschodniego Domu Światła niech mądrość nam zaświta,
by wszystko przejrzyste dla nas było...

(J.Kössner, Kompendium, „Modlitwa do 7 Galaktycznych Kierunków”)

Pojęcie „dom kwiatów” odnajdujemy w kulturze Meksyku: Xochicalco, nazwa prekolumbijskiego miasta z okresu VII–VIII wieku, w języku Nahuatl znaczy Dom Kwiatów.

Kwiaty są ważnym czynnikiem w procesie naszego rozwoju. Uwrażliwiają nas na piękno, pobudzają zmysły, łagodzą emocje, uzdrawiają wonią, barwą, energią, otulają aurą, oczyszczają przestrzeń, chronią, wysyłają sygnały. Dlatego jeśli ktoś podaruje nam bukiet świeżych kwiatów, przyjmijmy go z radością, podziękujmy kwiatom za energię i piękno, jakie wniosły do naszego domu, rozmawiajmy z nimi jak z żywą istotą, a kiedy przekwitną podziękujmy im za poświęcenie i pożegnajmy jak bliskiego przyjaciela. One żyją dalej, tylko w innym świecie.

Wszystko, co robimy, róbmy świadomie, czy to kupując kwiaty do wazonu lub w doniczce, czy zamawiając wiązankę ślubną lub wieniec na cmentarz, czy zapalając świecę, czy też wlewając olejek zapachowy do kominka. A kiedy przebywamy na łonie przyrody, zachowujmy się jak w świątyni, od najmłodszych lat uczmy nasze dzieci i wnuki szacunku do Matki Natury, nie pozwalajmy im zrywać kwiatów rosnących przy drodze, liścia z drzewa ani najmniejszego źdźbła trawy na łące.

STOKROTKA – to energetyczny symbol wewnętrznej siły, wzrastającego przebudzenia, twórczości.


__


Stenia od lat wnosi wyjątkowe akcenty kwiatowe na nasze spotkania noworoczne – bezinteresownie, w darze dla wszystkich ludzi. W tym roku zatroszczyła się nie tylko o kwiaty, ale cały wystrój sali z uwzględnieniem szczególnej symboliki roku 8 Kan, Żółtego Galaktycznego Ziarna. Klimat odzwierciedliły zdjęcia zamieszczone w poprzednim artykule "27.07.2013, Ziemia jest naszą Matką".


__

Z tego właśnie źródła pochodzą figurki aniołów, na które zwrócili uwagę uczestnicy spotkania w dniu 27 lipca br. Kontakt telefoniczny dla zainteresowanych: 83–375 33 34.


__


Kwiaciarnia „Stokrotka”

21-550 Terespol, ul. Topolowa 1
tel.: +48 83 375 33 34
godziny otwarcia: 7.30-19.30
www.jubilerperfumeria.pl

__


SYNESTEZJA - Jedność Umysłu i Natury

Pojawiło się ważne pytanie z jednoznacznym podtekstem: jeżeli kochacie Ziemię, to dlaczego ścinacie kwiaty? Czy grzyby w lesie też niszczycie?... – W biosferze wszystko jest ze sobą połączone, przesycone świadomością Stwórcy – jedno ma służyć drugiemu, dlatego każdemu i wszystkiemu należy okazywać szacunek. Świat minerałów, roślin i zwierząt został stworzony dla potrzeb ziemskiej ewolucji, przygotował grunt dla świata ludzi. Od zarania dziejów ludzie korzystali z dóbr przyrody, ale zanim zerwali roślinę czy upolowali zwierzę, modlili się do duchów, prosili o pozwolenie. Ta zasada obowiązuje do dzisiaj, tylko że niewielu już o niej pamięta.

Postęp technologiczny dokonał wielkiego spustoszenia w polu świadomości, zmysłów i uczuć człowieka. Dziś świat jest taki, jaki jest, musimy go zaakceptować we wszystkich jego wariantach, nauczyć się w nim żyć, utrzymać, pracować, odnaleźć, a dopiero potem stopniowo go zmieniać. Nie można żyć idyllicznymi obrazami i utopią – trzeba realnie patrzeć na życie (lekcja Caban). Dlatego na pytanie: jeżeli kochacie Ziemię, to dlaczego ścinacie kwiaty? - można odpowiedzieć pytającym podobnym pytaniem: jeżeli kochacie Ziemię, to dlaczego wykopujecie bulwy ziemniaków z ziemi, zbieracie w lesie grzyby, zrywacie z drzew owoce, z krzewów jagody albo suszycie zioła...?

Upłyną setki lat, przeminie wiele, wiele pokoleń, zanim ludzkość zacznie odżywiać się praną i powróci do prawdziwej harmonii ze wszystkim, co jest. W polu świadomości nie istnieje pojęcie rewolucja, zmiana świadomości to długotrwały ewolucyjny proces. W tym roku stawiamy pierwszy krok w kierunku jedności Umysłu i Natury, w przestrzeń synestezji. Lasy, parki, ogrody, jak również miejskie kwiaciarnie pełnią istotną rolę w tym procesie. Zwróćcie uwagę na swoje odczucia, kiedy wchodzicie do kwiaciarni albo tylko przechodzicie obok.

SYNESTEZJA to wewnętrzne doświadczenie jedności, rozumiane jako nierozłączność umysłu i natury. Moc generowana tego doświadczenia przez nierozerwalną jedność zburzy gmach współczesnej cywilizacji. Przejście rozpocznie się w chwili, gdy szczyt i zarazem niewydolność technologii starego domu mentalnego zaczną stawać się coraz bardziej powszechne. Nie obędzie się to bez przejściowych trudności i wyzwań. Ten proces będzie musiał dokonać się na tle chaotycznie walących się starych systemów gospodarczych i politycznych. W tym samym czasie, gdy nowy dom mentalny będzie stawiał swoje fundamenty, będą rozbierane uciążliwe, bezwładne, mechaniczno-chemiczne konstrukcje starego domu... Formułowanie "Nowego" oraz oczyszczanie i utylizacja "Starego" – staną się główną siłą napędową Kampanii na rzecz Ziemi. Pod tą nazwą kryje się proces stopniowego formowania duchowo zjednoczonej, lokalnie działającej, społeczności ziemskiej..." (dr J.Argüelles, Faktor Majów).

Celem obecnej, polskiej „Kampanii na rzecz Ziemi” jest wspieranie prawdziwej ekologii przez nieustanne uświadamianie społeczeństwa i przeciwstawianie się narzuconym globalnie trendom, fałszywym priorytetom, związanym z tzw. „światem peryferyjnym”, czyli z naturą, gospodarką światową, rolnictwem, hodowlą, farmacją, energetyką, polityką itd. Każdy powinien to przemyśleć, na nowo określić swoje miejsce, zastanowić się, jak lokalnie mógłby wesprzeć ten proces, a jeśli nie - to przynajmniej nie przeszkadzać innym działać.

EKOLOGIA jest nauką o wzajemnym powiązaniu wszystkich form życia z całym środowiskiem, tzn. z całym światem ożywionym i nieożywionym. Nie powinno nas dziwić, jeśli ludzkość będzie odwoływana do domu przez ciężkie, nieznane choroby, ponieważ nasze środowisko zupełnie wypadło z równowagi. Nie zapominajmy, że dzięki tego rodzaju kolektywnym, przykrym z poziomu człowieka doświadczeniom uzdrawiamy zarówno świadomość zbiorową, jak też swój indywidualny byt. Jeżeli uzdrowimy siebie samych, uleczymy także cząstkę Ziemi, a kiedy Ziemia zdrowieje, zdrowiejemy i my... (H.Kotwicka, Co przyniesie rok 8 Ziarna?, wątki zaczerpnięte z Wyroczni Majów, A.Spilsbury & M.Bryner).

Nie ma ani jednej dziedziny, która nie wymagałaby mentalnej renowacji. Do każdej z nich możemy wnieść Światło poprzez swoją obecność w danym miejscu, np. miejsce pracy – niezależnie czy jest nim bank, urząd, sklep czy gabinet. Wszędzie możemy stworzyć mentalne domy wizji, zmysłów, woni, smaku, o których pisał Francis Bacon w Nowej Atlantydzie, a w czasach nam współczesnych – dr Jose Argüelles w Faktorze Majów. Argüelles, kreśląc wizję Złotej Ery, wspominał o Domach Zmysłów, Dźwięku, Woni, Smaku, Energii i Światła, otoczonych ogrodami pełnymi kwiatów. Nazwał je solarnymi (radiosonicznymi) świątyniami, służącymi do regeneracji energii i uszlachetnienia zmysłów człowieka.

W każdej społeczności powinna się znaleźć przynajmniej jedna taka świątynia, aby organizmy ludzkie, nieprzyzwyczajone do korzystania z przynależnych im od urodzenia naturalnych pól zmysłowych, mogły je pobudzać w sposób naturalny... Ich budową zajmą nowi naukowcy – „inżynierowie synestezji”...

In lak’ech

[08.08.2013 /kin 177 – 8 Caban]



ZABAWA W PANA BOGA

Entuzjaści sterowania ewolucją: Jeśli my nie będziemy grać roli Boga, to kto to zrobi?
□ Do Matki Natury: Z całym należnym ci szacunkiem musimy powiedzieć, że wiele rzeczy ci się nie udało.
Zdecydowaliśmy, że nadszedł czas, aby przejąć kontrolę nad naszym programem genetycznym.


FRAGMENTY artykułu opublikowanego w numerze 15/2006 „Newsweeka”.
(całość na: http://matura.newsweek.pl/teksty/artykul.asp?Artykul=14951)

Bożena Kastory "ZABAWA W PANA BOGA"

Ludzie zawsze chcieli być zdrowi i piękni. Zmieniał się tylko sposób, w jaki o to dbali. Nasi odlegli przodkowie zabiegali o przychylność sił nadprzyrodzonych, uprawiali magię. Sprawdzali lecznicze właściwości roślin i minerałów. Dzisiaj nie musimy już szukać sprzymierzeńców w tajemnych mocach. Mamy wszak naukę. Wiemy już, jak wygląda mapa ludzkiego genomu. Co roku odkrywamy dziesiątki nieznanych wcześniej genów decydujących o naszym wyglądzie, inteligencji czy skłonności do chorób. Gdy jakiś fragment naszego ciała czy umysłu szwankuje, gdy jest niedoskonały, niekompletny, gdy grozi nam choroba, możemy sięgnąć po lepiej zapisaną informację genetyczną – istniejącą w innym człowieku, roślinie czy zwierzęciu. (...) Potęga Stwórcy znalazła się w zasięgu ręki uzbrojonej w pęsetę i probówkę. Zabawa w Pana Boga budzi jednak obawy, że dzieło człowieka może się wymknąć spod kontroli. Parlamenty wielu państw uchwalają ustawy zakazujące klonowania ludzkich embrionów i dokonywania innych manipulacji genetycznych, a bioetycy próbują ustalić dopuszczalne granice takich zabiegów. Wielu naukowców ostrzega, że rewolucja w biologii może nam odebrać to, co nazywamy naturą ludzką. (...)

► Obrazy cywilizacji.

Przez miliardy lat jedynym wynalazcą i właścicielem patentu na życie był Stwórca lub – jak wolą inni – ewolucja materii żywej. W ludzkiej gestii pozostawało tylko reperowanie niszczejących części własnych ciał i przedłużanie ich użyteczności. Ale od pewnego czasu człowiek zdobywa atrybuty Stwórcy. Nowy organizm potrafimy już wyczarować z kawałka starego, choćby z zupełnie pozbawionej seksapilu używanej skóry, jak stało się w przypadku pierwszego sklonowanego ssaka.
Dziecko nie musi już być owocem miłosnych uniesień dwóch osób. Coraz częściej bywa poczęte w laboratorium, w szklanej fiolce, gdzie łączy się pewną ilość galaretowatych damskich i męskich komórek rozrodczych. Wkrótce własne potomstwo będzie można ulepszyć jeszcze przed urodzeniem, dodając do embrionów odpowiednio spreparowane geny. Dzieci na zamówienie to zdaniem wielu specjalistów fascynujący „pomysł z przyszłością”. (...) Manipulacja genami jednych kusi, innych przeraża. Bo dokonując selekcji i ulepszenia zarodków, a także wszczepiając ludzkie geny zwierzętom, wkraczamy na nieznane terytorium. Skutków tej wyprawy nikt nie potrafi przewidzieć...

► Przeszczepianie genów

Manipulowanie ludzkim DNA zaczęło się niewinnie – na początku chodziło tylko o pomoc dla ludzi cierpiących. Po raz pierwszy przeszczepiono geny w 1990 roku (...) Od 1990 roku do dziś (artykuł z 2006, przyp.) terapii genowej próbowano łącznie u około 2 tysięcy pacjentów. Wielkie nadzieje nie wytrzymały jednak konfrontacji z rzeczywistością. (...) Groźne mogą być skutki pozostawienia wszczepionego DNA w przypadkowym miejscu w komórce. Wirusy nierzadko trafiają ze swoim ładunkiem w sam środek czynnych genów. Mogą wówczas zakłócić ich działanie. Jeszcze gorzej, gdy przycumują w pobliżu odcinka DNA kontrolującego włączanie i wyłączanie innych genów. Jego uszkodzenie powoduje zazwyczaj ciągłe dzielenie się komórek, co może prowadzić do nowotworu.(...)

► Ulepszanie ludzkich zarodków

Skoro tak trudno naprawić błąd genetyczny u dzieci lub dorosłych, może lepiej wprowadzić pewne poprawki, zanim dziecko przyjdzie na świat? Ten pomysł wielu genetyków i embriologów uznało za niezwykle atrakcyjny. (...) Profesor Gregory Stock, dyrektor programu "Medycyna, Technologia i Społeczeństwo" na Uniwersytecie Kalifornijskim,... w książce „Projektowanie ludzi od nowa – wybieranie genów dla naszych dzieci” zamieścił także „Odezwę do Matki Natury” , rodzaj manifestu wyzwolonych spod rygorów przyrody, przedsiębiorczych Homo sapiens:
Jesteśmy ci szczerze wdzięczni za to, jakimi nas uczyniłaś. Bez wątpienia zrobiłaś to najlepiej, jak mogłaś. Jednakże z całym należnym ci szacunkiem musimy powiedzieć, że wiele rzeczy ci się nie udało. Zdecydowaliśmy, że nadszedł czas, aby ulepszyć ludzki organizm, poprawić sieć nerwową i przejąć kontrolę nad naszym programem genetycznym.


(...) Koncepcje genetyków pragnących wyręczyć Matkę Naturę przekonują wielu ludzi. Któż nie chciałby, aby jego dziecko było piękne, mądre i zdrowe? To dlatego takim zainteresowaniem cieszą się banki spermy najlepszych studentów renomowanych uniwersytetów i plemniki sportowców. I z tego też powodu kobiety oferujące swoje oocyty (żeńskie komórki płciowe, które mogą się przekształcić w komórki jajowe) bezpłodnym parom reklamują się jako... "Wzrost 5 stóp, 10 cali, zgrabna sylwetka, dobre wyniki testów na inteligencję, żadnych problemów medycznych w rodzinie. Cena 50 tysięcy dolarów" – to tekst autentycznego ogłoszenia z Internetu. (...) Doskonalenie ludzkich embrionów będzie z pewnością dokonywane także pod hasłem troski o ich przyszłe zdrowie. Terapii genowej ludzkich zarodków może sprzyjać fakt, że cudze DNA lub sztuczne geny łatwo wnikają do wczesnych embrionów i przedostają się do większości komórek. Z technicznego punktu widzenia niewiele jest powodów, by zabieg wzbogacania dzieci w nowe geny, sztuczne lub naturalne, miał się nie udać. Warunkiem jest tylko, by zapłodnienie odbywało się nie w ciele przyszłej matki, ale w laboratoryjnym szkle. Zarodek byłby wówczas dostępny dla wszelkich manipulacji. (...) W 2004 roku badacze z Mayo Clinic w Minnesocie stworzyli świnię z ludzką krwią płynącą w jej ciele. Rada do spraw etyki przy prezydencie Stanów Zjednoczonych uznała za konieczne przeciwstawienie się takim eksperymentom i zapowiedziała, że będą one traktowane jak przestępstwo. W raporcie Rada przestrzega, że w przypadku kontynuowania takich badań trzeba będzie rozstrzygać, jak wiele z człowieka mieści się na przykład w uczłowieczonym szympansie. Nie chcemy przecież dopuścić do tego, by istoty ludzkie miały innych niż ludzie przodków, np. małpę jako jednego z rodziców. (...)

► Nie inwestujcie w raj poprawiony

Pozostaje jednak pewien szkopuł – dodawanie genów do ludzkich zarodków jest prawnie zabronione. Zakaz ten wynika m.in. z lęku o to, że cudze czy sztuczne geny włączą się także do komórek rozrodczych powstającego dopiero dziecka. To by zaś oznaczało, iż cecha dodana do tego konkretnego embrionu trwać już będzie w następnych pokoleniach. Wielu bioetyków sądzi, że nie mamy prawa decydować o genetycznym dziedzictwie naszych potomków. Ale entuzjaści ręcznego sterowania ewolucją wołają: – Ludzie zarzucają nam, że chcemy odgrywać rolę Pana Boga. Moja odpowiedź brzmi: Jeśli my nie będziemy grać roli Boga, to kto to zrobi?
Jak twierdzi Lee Silver, genetyk z Uniwersytetu Princeton, co najmniej połowa prób przeniesienia genu jest nieudana. Embrion ginie podczas eksperymentu lub na świat przychodzi stworzenie z licznymi wadami, niezdolne do życia. W przypadku zwierząt rezygnuje się po prostu z nieudanych egzemplarzy. Co jednak począć, gdy terapia taka doprowadzi do urodzenia dziecka z ciężkimi wadami wrodzonymi? (...) Reprogenetycy proponują też mniej efektowny, a bezpieczniejszy sposób na urodzenie zdrowego dziecka. Ma go zapewnić selekcja, czyli wybieranie zarodka najlepiej wyposażonego genetycznie spośród kilku należących do tej samej pary rodzicielskiej. Taka praktyka jest już czasem stosowana. (...) Co do urody, rzecz jest trudniejsza. Odkryto już 80 genów, które wpływają na rysy twarzy. Genetycy nie mają jednak pojęcia, w jakim stopniu współdziałają ze sobą. Dlatego wielu biologów uważa, że selekcja ludzkich embrionów dziś jeszcze jest niemożliwa. – Nie wierzcie firmom obiecującym wam dzieci na zamówienie.
Samo rozszyfrowanie mapy ludzkiego DNA nie oznacza, że ktokolwiek naprawdę wie, jakie są funkcje poszczególnych jego fragmentów
– ostrzega prof. Peter Little. Niektóre z genów sterują na przykład aktywnością innych, wchodzą w złożone relacje z otoczeniem, wywołują więcej niż jeden skutek, jeszcze inne uaktywniają się dopiero w późniejszej fazie życia organizmu. O genetycznym podłożu osobowości i zachowania wiemy jeszcze mniej. (...)

► Ręczne sterowanie ewolucją

Czasem można mieć jednak wrażenie, że twórcy nowych sposobów reprodukcji inspirują się horrorami. – Na świat będą mogły przychodzić dzieci, których matki nigdy się nie narodziły – zapowiedzieli dwa lata temu specjaliści zajmujący się technikami sztucznego zapłodnienia w Izraelu.
Niedoszłymi matkami mają być poronione płody. Nienarodzone jeszcze dziewczynki, między 20. a 30. tygodniem życia w łonie matek mają już tkanki jajników przygotowane do wytwarzania w pełni dojrzałych komórek jajowych. Grupa naukowców z izraelskiego Centrum Medycznego w Kfer Saba doniosła o pobraniu z siedmiu usuniętych płodów tkanek, które w laboratorium zaczęły się rozwijać w "morfologicznie zdrowe jaja kobiece". (...) – Pomysł uzyskiwania jaj kobiecych z płodów pozbawianych życia w drodze aborcji wydaje mi się drastycznym pogwałceniem natury – oświadczył wówczas francuski lekarz Claude Jasmin, ordynator oddziału embriologii w jednym ze szpitali paryskich. (...) Z pewnością zyski z takiego procederu byłyby kolosalne. Kobiece oocyty są trudne do uzyskania. W normalnych warunkach bez specjalnej terapii hormonalnej tworzy się ich najwyżej kilka na miesiąc. Dlatego cena kobiecych komórek jajowych poszukiwanych przez bezpłodne pary sięga na wolnym rynku tysięcy dolarów. W miarę jak człowiek zdobywa narzędzia do manipulowania żywymi organizmami coraz częściej będą zdarzać się podobne przypadki, które jedni eksperci i prawodawcy uznają za niedopuszczalne nadużycie, a inni za oczekiwane ułatwienie życia.
Zapowiedź takich sytuacji to choćby wyhodowanie zarodka żaby bez głowy. (...) Jonathan Slack, profesor biologii rozwoju z Uniwersytetu Bath, zrobił to, jak mówi, dzięki prostej manipulacji genetycznej. Jego zdaniem w podobny sposób można by tworzyć pozbawione głów embriony istot ludzkich, ponieważ te same geny wykonują podobne funkcje u żab i ludzi.
Brytyjski „The Sunday Times” wydrukował tę informację na pierwszej stronie pod tytułem: "Bezgłowa żaba otwiera drogę do fabryki ludzkich organów". (...) Użycie wyklonowanych ludzkich zarodków jako źródła narządów do przeszczepów jest niemożliwe, bo zabrania tego prawo. Stąd projekt kreowania embrionów w taki sposób, aby nie można ich było uznać za nadające się do życia. – Można by w nich doprowadzić do zablokowania rozwoju wszystkich organów poza sercem i układem krwionośnym, a także narządem potrzebnym do transplantacji – proponuje prof. Slack. Ten sposób rozumowania wywołał oburzenie wielu naukowców.
– Tworzenie ludzkich mutantów niezdolnych do życia to naukowy faszyzm. Trudno nawet uwierzyć, że ktoś może rozumować w ten sposób – protestował na łamach tej samej gazety profesor Andrew Linzey, bioetyk z Oxford University. Jednak zwolennicy takich eksperymentów powołują się na literę prawa. Organizmy bez mózgów i centralnego układu nerwowego nie są uważane ani za zwierzęta, ani za ludzi. Pytanie: czy w przyszłości badaczy hodujących embriony bez głów będzie się traktowało jak dobrodziejów ludzkości, czy jak przestępców, pozostaje otwarte. (...)

► Era genu - Inżynieria genetyczna ma już 30 lat... [Koniec]


WARTO PRZECZYTAĆ CAŁOŚĆ, zob.
http://matura.newsweek.pl/teksty/artykul.asp?Artykul=14951

[2.02.2013 /3 Oc]


» wyświetl same pytania

Twoje pytanie...
Imię i nazwisko:
E-mail:
Temat: *
Treść pytania: *
 

« poprzednie 8   
1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6
   następne 8 »