Listy
Listy od czytelników

Drodzy Czytelnicy!
Apeluję o cierpliwość i wyrozumiałość. Dziennie dostaję od kilkunastu do kilkudziesięciu listów, nie licząc telefonów.

UWAGA:
Z przykrością informuję, że nie interpretuję indywidualnych kinów narodzin, jak również osobistych wydarzeń. Udzielenie odpowiedzi na kilkaset listów miesięcznie jest po prostu niemożliwe. Wszystkich Zawiedzionych zachęcam do wymiany doświadczeń z osobami szukającymi kontaktu.

« poprzednie 8   
1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6
   następne 8 »

» wyświetl same pytania
● Przestawienie ZWROTNIC
● Mit „Okrągłego Stołu” ● Co dalej?...
● Karambol ministra



W siódmym rezonansowym księżycu rozpoczęło się przestawianie zwrotnic w sferze priorytetów, które przez ostatnie 28 lat wykuwały fałszywy obraz rzeczywistości, wyłączając logikę, niezależne myślenie, wrażliwość. Strategia władz była prosta: skłócić ludzi, umocnić podziały, kupić lojalność, wpuścić na salony, zaś opornych i odpornych obedrzeć z godności, wyeliminować.

Punkt zwrotny nastąpił 31 stycznia br., w dniu 4 Manik/Samoistnej RĘKI (zamykanie starych spraw) z okultystycznym energią 10 Ix/Planetarnego MAGA (uniwersalna praworządność). Wraz z ogłoszeniem oficjalnego stanowiska IPN ws. współpracy L.Wałęsy z SB – po 28 latach runął mit „Okrągłego Stołu”. Prawda przebiła się do świata. Jedni poczuli ulgę, inni burzę emocji. Ale nie chodzi tu o sądy nad Wałęsą, on sam się osądził, lecz o zrozumienie mechanizmów socjotechniki, skrywających się za pojęciem „czas transformacji”.




Wałęsa podobnie jak premier Mazowiecki byli elementami w planie przetrwania elit peerelowskich. Plan się powiódł – nowy narybek władzy dał się uwieźć. Premier, oddzielając nieuporządkowaną przeszłość „grubą kreską”, popełnił dziejowy błąd, którego skutki odczuwamy do teraz. I tak, potencjał „Solidarności” został rozproszony, związkowcy skłóceni ze sobą, a „weterani PZPRu” rządzili dalej – raz z pierwszej ławki, raz z tylnej. Trybunał Konstytucyjny, twór W.Jaruzelskiego, przetrwał, zaś Konstytucja RP, napisana przez starych lisów szkoły moskiewskiej obowiązuje do dziś. „Okrągły Stół” wyznaczył punkt narodzin para-mafijnych układów. To tłumaczy, dlaczego dla świata symbolem upadku komunizmu stało się runięcie Muru Berlińskiego, a nie NSZZ „Solidarność” i Lech Wałęsa.

Na 28 lat, licząc od 1989 r., świadomość bardzo wielu ludzi została zamknięta na planie „babilońskiego” koła, bez możliwości wzniesienia się wyżej (rytm 12:60). Gdy sfera mentalna została zawłaszczona, kolejna władza sięgnęła do sfery zmysłów i uczuć; techniką zniewolenia stał się piar, modnym słowem „emocje”. Dziś, gdy do zagospodarowania została już tylko sfera fizyczna, medialnym atrybutem władzy jest „dobra zmiana”. Ale ostatniej sfery – duchowej nikt nie dostanie, choć chrapkę miałoby wielu, zwłaszcza kler. Ta przestrzeń jest „zastrzeżona” od ZAWSZE ... dla Uniwersalnej Energii i naszej boskości.

Co dalej?

W Fali ZIARNA nastał optymalny czas, aby postawić „grubą kreskę” – pożegnać przeszłość i pochylić się nad priorytetami przyszłości, poznać nadrzędne jakości. Są nimi suwerenność – równość – prawość – jedność – etyka. Najtrudniej będzie nam przełamać podziały i przywrócić jedność. A to jest naszym najważniejszym ewolucyjnym wyzwaniem.

Uniwersalnym prawom podlegamy jednakowo wszyscy, zarówno zwykli ludzie, jak i decydenci. Kurczy się epoka bezkarności elit władzy, totalnych opozycji, kast sędziowskich, układów. Na to zwrócił uwagę wspomniany wcześniej okultystyczny Planetarny MAG. Przypominam, że od roku 2015/16 r. (rok 10 MAGA) do końca 2018/19 r. (rok 13 KSIĘŻYCA) na Ziemi obowiązują Uniwersalne Kodeksy, a nie kodeksy stanowione przez ludzi.

Nieuniknione przed nami. To, co ma zostać zmienione – zostanie zmienione, ale zmian muszą dokonać ludzie, jeśli chcą przetrwać. W przeciwnym razie „rozdziobią nas kruki i wrony”, i uwolnią od nas Ziemię. W Polsce przeprowadzenie zmian powierzono PiS-owi (bo poprzednicy się nie sprawdzili), w Stanach – prezydentowi Trumpowi.
Jeśli chcesz to zrozumieć, musisz przestawić się na energetyczny sposób myślenia, zapomnieć o cudzych niedoskonałościach (każdy je ma), wznieść się ponad podziały i „doktrynę niemożności”. Bez tego nie uchwycisz programów w perspektywie korzystnych dla jednostki, przeciętnej polskiej rodziny, narodu, kraju. W tym miejscu spójrz na siebie: czy twojego pracodawcę interesują twoje osobiste sprawy, wzloty, rozterki , braki, czy też twój wkład pracy i korzyści płynące dla firmy? W przypadku rządzących pracodawcą jest naród. Jeśli się nie wykażą, nie zostaną wybrani na następną kadencję.

Znak karambol

Uszanujmy więc wynik wyborów i zaufajmy naturalnym procesom życia. Spirytualni strażnicy ewolucji czuwają nad wszystkim, ślą znaki ostrzegawcze, potem odwołują. Przykładem jest karambol drogowy z udziałem ministra sprawiedliwości, następnego dnia wypadek samochodowy członka prezydium sejmu i posła PO. Szczególnie wymowny jest znak pierwszy – STOP! Wojsko to nie ołowiane żołnierzyki, lecz żywi ludzie ceniący swą godność i honor. Armia ma za sobą dwie „traumy” – katastrofę samolotu wojskowego Casa i katastrofę samolotu prezydenckiego. Teraz, trzecią traumą wojska jest minister... □ Ale spokojnie. Karambol to sygnał, że „niebo” zauważyło problem. Czekajmy więc na ciąg dalszy.



W Fali ZIARNA każdy ma możliwość wyprowadzenia świadomości z płaskiego koła niemożności na orbitę spirali. Tu, zaliczając krąg po kręgu, zacznie wznosić się wyżej i wyżej w swoim osobistym rozwoju. Natomiast wszyscy ci, którzy kręcą się na planie koła, to „desperaci” próbujący „złapać kota za ogon, który mu wcześniej urwali”.

In lak'ech

Opracowanie: Hanna Kotwicka
Data publikacji: 3.02.2017, piątek
dzień Kali /czakra krzyża
Kin 151 P, 8 Chuen /Niebieska Galaktyczna Małpa w portalu na Fali Ziarna




LALKI VooDoo i RETROAKCJA
● Zanim będzie za późno



Jakież było moje zdumienie, kiedy w ubiegłym tygodniu usłyszałam w telewizji o apelu jednego z działaczy regionalnego ośrodka Komitetu Obrony Demokracji, który nawołując do antyrządowych protestów 13 grudnia br., wezwał uczestników do przyniesienia ze sobą lalek VooDoo nakłutych szpilkami, dedykowanych „pisowcom, których najbardziej nie lubią”.

Tym razem granice zostały przekroczone. Niezależnie od tego, czy kryje się za tym tylko chęć zwrócenia na siebie uwagi swoją oryginalnością czy ładunek złych intencji, to ci, którzy podchwycą ten pomysł, muszą liczyć się z konsekwencjami. W zachodniej społeczności magia lalek VooDoo jest powszechnie znana, dlatego oddziałuje na nieświadomość zbiorową. Większości kojarzy się ze złowrogim działaniem, ale lalki VooDoo wykorzystywano najczęściej w dobrym celu, by pomóc człowiekowi w potrzebie.

To, co kiedyś nazywano magią i czarami, współczesna nauka nazywa transmisją myśli „nadawca-odbiorca”, funkcjonującą według praw fizyki. Każdy rytuał to technika. Podczas rytuału przekaz energii-myśli dokonuje się w polu elekromagnetycznym, zaś forma i sposób wykorzystania tej techniki zależy od intencji nadawcy. Jest jednak jedno ale… Każde działanie pociąga za sobą określony skutek. Tak też jest w przypadku wykorzystywania symbolu VooDoo chociażby dla żartu, z czego wiele osób nie zdaje sobie sprawy. – Istnieje bowiem coś takiego jak prawo retroakcji.


PRAWO RETROAKCJI

W tym miejscu odwołam się do książki Heike Owusu Rytuały VooDoo (KOS, 2003).

„W przypadku czarów z lalkami VooDoo aranżuje się pewną sytuację w skali mikro, która oddziałuje w skali makro – zgodnie z duchową zasadą, która stanowi podstawę tego rodzaju magii. Wszystko, co dzieje się w mikrokosmosie, ma swoje odzwierciedlenie w makrokosmosie (wspólna skarbnica doświadczeń wszystkich ludzi). Czary z użyciem lalek są znane na całym świecie i traktuje się je zazwyczaj poważnie, co znacznie ułatwia uprawianie związanych z nimi czarów. Zbiorowa NIEŚWIADOMOŚĆ jest otwarta na tego rodzaju czary, dzięki czemu łatwo jest dotrzeć do stanu podświadomości ofiary.
(...)
Przy uprawianiu czarów trzeba się zawsze liczyć z retroakcją, czyli tym, że lalki mogą oddziaływać na los swojego stwórcy, szczególnie w przypadku czarów szkodliwych.
Takie czary mogą zresztą odnieść zamierzony skutek tylko wtedy, gdy sama ofiara nosi w sobie wystarczające pokłady zła lub dopuściła się podłych czynów… W przypadku nieuzasadnionego ataku [□ jeśli ofiara nie zła jak się powszechnie sądzi], stwórca lalki musi liczyć się z odwróceniem zaklęcia. W ramach równoważącej sprawiedliwości – w zależności od intencji i ładunku energii – mogą go spotkać wypadki, choroby lub śmierć… Z etycznego punktu widzenia nie można niczego zarzucić czarom VooDoo polegającym na retroakcji, ponieważ służą one samoobronie i działają wtedy, kiedy mają uzasadnienie.
(...)
Dla ostrzeżenia należy powiedzieć: Nasłanie demona na wroga może być niebezpieczne dla samego maga. Jeśli bowiem duch nie znajdzie u swojej ofiary wystarczających pokładów negatywnej energii, zwróci się przeciwko temu, kto go przywołał, aby dopełnić dzieła zniszczenia… Jeżeli czarownik zgromadzi w sobie wiele negatywnych uczuć, takich jak nienawiść i wściekłość, wówczas czary zadziałają na pewno – tylko nie wiadomo na kogo – na czarownika czy wskazaną przez niego ofiarę.
(...)
Magowie posługują się metodą psychologiczną o wysokiej skuteczności, mianowicie SUGESTIAMI oddziałującymi na podświadomość. Z ich pomocą może zadziałać przekleństwo wypowiedziane całkiem otwarcie”. [Koniec cytatu]


Zanim będzie za późno

Jeśli lalki VooDoo pojawią się na masowych manifestacjach, napędzanych zatomizowaną energią nienawiści (□ demon), to retroakcja może zadziałać z adekwatną mocą na wszystkich uczestników (□ magowie), wpisujących się w tę narrację – niezależnie od tego, czy niosą lalkę, czy nie (□ grupowa współodpowiedzialność). Igranie z okultyzmem to nie głupi żart jakiegoś nieodpowiedzialnego ego, ale świadome działanie na szkodę wielu (□ żywe tarcze magów).

Dlatego WŁĄCZ się w uświadamianie nieświadomych.

In lak’ech

Opracowanie: Hanna Kotwicka
Data publikacji: 12.12.2016, poniedziałek
dzień Silio /czakra serca
Kin 98, 7 Etznab /Białe Zwierciadło /Fala EB



CZARNY PROTEST
● Akcja „czarne koperty 2016”
● Islandia – „Długi piątek 1975”



Zgodnie z rachubą 13 Księżyców/28 dni drugi biegunowy księżyc ujawnił skalę i ciężar tegorocznych wyzwań, a trzeci, obecny, dynamizując procesy, nie pozwala przegapić zagrożeń. Gra toczy się bowiem o wysoką stawkę – GODNOŚĆ i WOLNOŚĆ polskich kobiet. Sprzężenie miesięcy nastąpiło w spektrum Fali Białego Jaguara-Ix, co ma niebagatelne znaczenie. Poziom Ix (czyt. iisz) odpowiada za „powrót Bogini”, czyli przebudzenie energii żeńskiej w świadomości wolnych kobiet i mężczyzn.

Tak też się stało. Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Katalizatorem okazał się projekt zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej z inicjatywy Fundacji Pro-Life, który ku zaskoczeniu ogółu zyskał poparcie także posłów opozycji. Tak widmo „Babilonu” wtargnęło do sejmu. Natomiast impulsem do zrywu stał się wpis aktorki K.Jandy na facebooku, dot. strajku kobiet w Islandii w 1975 r. Myśl od razu podchwyciły postępowe środowiska kobiece w kraju.

Stąd w poniedziałek, 3 października, w ponad 50 miastach odbędą się masowe protesty kobiet i mężczyzn ubranych na czarno przeciw dyskryminacji i ograniczaniu praw polskich kobiet. Całkowity zakaz aborcji, także w przypadku ciąży na skutek kazirodztwa i gwałtów zbiorowych, pod groźbą kary 5 lat więzienia to nie tylko odebranie kobietom prawa do świadomego macierzyństwa przez „fanatycznych ajatollahów w sutannach”, ale akt największego barbarzyństwa – zdegradowania każdej kobiety do roli inkubatora i płodnej kotki. Budujące jest to, że tym razem sami mężczyźni zachęcają kobiety do wyjścia na ulicę. Wielu pracodawców bez słowa udzieliło paniom urlopu na życzenie. (3.10. Pulsar będzie nieczynny.)


(Rozsyłacie to dalej, drukujcie, rozwieszajcie gdzie się da.)

Pamiętajmy, że im większa ignorancja, tym łatwiej manipulować ludźmi. Na tym bazują egzekutorzy staro-babilońskiego ducha – świeccy i duchowni, wykorzystujący „bogobojne niewiasty”, opętane ich fundamentalistyczną ideologią, jako żywe tarcze i swoje mówiące tuby. Tu potwierdziło się znane powiedzenie: „gdzie diabeł nie może, tam babę pośle”. – I posłał… tylko że nie babę, lecz „posłuszne niewolnice z seraju pod okiem medialnych eunuchów”.
Sytuację pogarsza fakt, że uległa im nawet pani premier, która – jak wiemy, w przestrzeni subtelnej wyznacza kierunek mentalnego rozwoju narodu. Publicznie nazywając siebie i nowego superministra „pomazańcami J.Kaczyńskiego”, dała jednoznaczny sygnał, że służy dwóm bogom, zaś krajem rządzi sekta. Na taki kurs nie może być zgody. Dziś chce się zakazać aborcji, zarządzać ciałem kobiet, jutro zakaże się noszenia mini i bikini, pojutrze seks z miłości okrzyknie grzechem, "nierządnice" będzie się piętnować z ambony - mężczyzn rozgrzeszać z urzędu, stosunki intymne ograniczy się do reglamentowanej polityki prokreacyjnej "za opłatą na kartki". Instytucjonalna pazerność nie zna granic. Bez echa przeszedł incydent w krakowskiej Kurii, która mimo podpisanej umowy nie chce zwrócić szkołom kosztów zakwaterowania pielgrzymów podczas ŚDM, oczekując od ministra uregulowania długu z puli przeznaczonej na oświatę, czyli zabierając uczniom. Ludzie potrzebują religii, ale religii jako szczerej wiary i prawdziwej nauki. Dlatego zanim Kościół weźmie się za "naprawę" obyczajów społecznych, najpierw niech uzdrowi swoje.


„Długi piątek” w Islandii

Islandia kojarzy się powszechnie z wulkanem Hekla i gejzerami. Ale istnieje tam jeszcze jeden niewidzialny dla oka „supergejzer” – „generator energii żeńskiej”, który przebudził się 41 lat temu, w piątek, 24 października 1975 r., w kinie 13 MEN /Niebieskiego Kosmicznego Orła na Fali Ręki. Tego dnia 90% islandzkich kobiet wzięło udział w ogólnokrajowym „strajku” pod hasłem: „Mężczyźni, nauczcie się w końcu doceniać pracę kobiet!”. Panie wzięły wolny dzień w pracy, gospodynie domowe przestały gotować, sprzątać, zajmować się dziećmi.



Kobiety zbierały się na placach albo w kawiarniach, aby dyskutować o nierównościach społecznych. Były wśród nich starsze panie, licealistki, wystrojone damy i robotnice. Niektóre szkoły, sklepy, zakłady, fabryki trzeba było zamknąć, bo nie było komu w nich pracować. Dla wielu instytucji największym problemem okazały się biegające w biurach dzieci, których zdesperowani ojcowie nie mieli z kim zostawić. Z półek supermarketów poznikały kiełbaski – jedyne danie, z którego przyrządzeniem radziła sobie większość islandzkich mężczyzn. Trwało to tylko jeden dzień, ale zapoczątkowało prawdziwą rewolucję społeczną.

5 lat po „strajku”, Islandia stała się pierwszym krajem na świecie, w którym prezydentem została kobieta. Dziś reprezentacja kobiet i mężczyzn w tamtejszym parlamencie jest niemal równa. Islandia uchodzi za jedno z najbardziej przyjaznych kobietom państw świata. Zatrudnienie kobiet wynosi 76%, a różnice płacowe stale topnieją. W zarządzie firm zatrudniających powyżej 50 pracowników 40% zarządu muszą stanowić kobiety. [Źródło: Art. pt. „40 lat temu islandzkie kobiety przez jeden dzień strajkowały” /wiadomosci.gazeta.pl, 2015 r.].


Akcja „Czarne koperty”

Fraktal islandzki uaktywni się ponownie w zbiorowym polu świadomości w okresie 2–14 października br. – w Fali RĘKI. Przez 13 dni z tego źródła każdy z nas może czerpać inspirację i siły do przeciwdziałania destrukcji i stagnacji.

Wielu pośród nas boi się wyrażać własne poglądy z obawy przed represjami w pracy czy ze strony lokalnych władz, ale istnieje bezpieczny sposób na wspieranie ducha postępu, a dziś także wolności kobiet. Każdy może wyrazić swoje „NIE”, wysyłając do Sejmu list z napisem „CZARNY PROTEST”, własnoręcznie malując na kopercie czarną obwódką, pasek itp., oraz pisząc na kartce albo na odwrocie koperty tylko swoje imię i nazwę miasta. Trzeba jednak zainwestować 2 zł w znaczek pocztowy. Cóż, wolność kosztuje...

Kancelaria Sejmu, 00-902 Warszawa, ul. Wiejska 4 / 6 / 8


Opracowanie: Hanna Kotwicka
Data publikacji: 1.10.2016, sobota
dzień Alpha /czakra gardła
Kin 26, 13 Cimi/Łącznik



Znaki i ŻYWIOŁY
● Głuptactwo moralne ● Szaleństwo jako metoda



Rok 2015/16, dziesiąty rok w 13-letnim cyklu masowego otrzeźwienia, ukazuje pierwsze SKUTKI 10-letnich działań światowych organizacji, rządów i zwykłych ludzi. Ich naprawą i ulepszaniem zajmiemy się w roku Spektralnego WICHRU. Więcej na temat doczytacie w opracowaniu pt. „Co przyniesie rok 2016/17? Natomiast dwunasty krystaliczny księżyc pokazuje wyniki zbiorowych dokonań ludzi w tym roku, które po zweryfikowaniu przez energię trzynastego kosmicznego księżyca zaktualizują bilans 13-letniego cyklu. Dlatego dwunasty księżyc jest tak znaczący – umożliwia nam wgląd i ogląd sytuacji i co więcej, pozwala ulepszyć wynik tuż przed metą. Mimo iż dwunasty miesiąc jeszcze się nie domknął, warto zwrócić uwagę na znaki i wydarzenia między 17–21 czerwca, dotyczące naszej rodzimej przestrzeni. W tym miejscu zaznaczam, że to, co poruszę dalej, to będą krytyczne rozpoznania, a nie krytyka, pochwały bądź zarzuty. Jest oczywiste, że każdy ma prawo myśleć inaczej.


Żywioły i ludzie

W piątek, 17 czerwca, w dniu 11 SŁOŃCA/Ahau, przeszły nad Polską nawałnice; w porywach prędkość wiatru dochodziła do 100 km/h. W wymiarze subtelnym była to przestroga, że kierunek narodowego rozwoju, który jak pamiętamy wyznacza premier kraju, prowadzi ku samozniszczeniu. Dominuje tu wstecznictwo, pamiętliwość, zniewolenie umysłów, kult jednostek, uprzywilejowanie Kościoła, a brakuje chrześcijańskiej miłości do bliźniego, woli dialogu, szacunku dla godności przeciwników. Program prospołeczny rządu jest w założeniach bardzo dobry – to trzeba otwarcie przyznać, jednak strategia jego wdrażania pozostawia wiele do życzenia; jest dyletancka, nieodpowiedzialna, rujnująca finanse państwa. Reformy administracyjne, zamiast naprawiać państwo, niszczą ład społeczny, dzielą ludzi, stawiają kraj na głowie, np. reforma policji czy służby celnej. Zwracam na to uwagę, ponieważ 11 SŁOŃCE będzie kinem analogicznym roku 11 WICHRU. Jeśli teraz zlekceważymy te przestrogi, to w nadchodzącym roku analogiczny AHAU zamiast inspirować ludzi do budowania zgody i jedności, będzie usuwać piętrzące się zwały i zgliszcza, a wtedy nie obędzie się bez strat, bólu, płaczu.




Znaki Czasu

Drugim wydarzeniem, które może mieć potencjalne reperkusje, była szokująca decyzja prezydenta. W sobotę, 18 czerwca, na wniosek pani premier prezydent podpisał postanowienie o wysłaniu dwóch kontyngentów wojskowych do Kuwejtu i Iraku i czterech myśliwców F-16 w celu wsparcia koalicji walczącej przeciwko ISIS – bez mandatu NATO czy ONZ. Tym samym prezydent Duda powielił błąd prezydenta Kwaśniewskiego, który na wniosek premiera Millera wysłał polskich żołnierzy do Iraku, nie informując sejmu. Jednak decyzja obecnego prezydenta jest bardziej nieodpowiedzialna i groźna. W sytuacji gdy Polskę czeka organizacja dwóch poważnych imprez – szczytu NATO i Światowych Dni Młodzieży, jego decyzja może być postrzegane jak depesza wysłana do ISIS. Wcześniejsze deklaracje, że żaden polski żołnierz nie będzie wysłany na wojnę, okazały się manipulacją wyborczą, były "jak wiatr o poranku, który już w południe wytracił swoją siłę". Argumenty, że obecne misje mają mieć charakter szkoleniowo-rozpoznawczy, zaś myśliwce są nieosiągalne dla rakiet islamistów, są mydleniem oczu Polakom. Przypomnijmy sobie okoliczności zestrzelenia malezyjskiego samolotu pasażerskiego nad Ukrainą. Nikt do końca nie wie, jakim arsenałem dysponuje tzw. „Państwo Islamskie”. Natomiast każdy myślący człowiek wie, że rozpoznania robi się na terenach zajętych przez wroga. Nawet jeśli myśliwce latają na wysokości 10 tys. metrów, to przecież startują z ziemi i lądują na ziemi – więc teoretycznie mogą się znaleźć na celowniku wroga. Nadgorliwość władz jest kompletnie nietrafiona, ponieważ – z uwagi na zaangażowanie militarne 22 krajów i skomasowane naloty – tzw. "PI” się kurczy.

W dniu złożenia niefortunnego podpisu, na misjach wojskowych przebywało 400 polskich żołnierzy. Od 20 czerwca jest ich już 610. Wmawianie społeczeństwu przez rządzących, że polska misja wojskowa poprawi naszą wiarygodność na arenie międzynarodowej, to już nie przejaw ignorancji, lecz raczej obłędu moralnego tych, którzy to mówią. Psychiatria opisuje obłęd moralny jako głuptactwo moralne lub szaleństwo, charakteryzujące się chorobliwym wypaczeniem naturalnych odczuć, skłonności, postawy moralnej i naturalnych odruchów, bez zaburzeń wiedzy, funkcji intelektualnych czy zdolności rozumowania, ale bez jakichkolwiek urojeń. Oby nie sprawdziło się znane powiedzenie „w tym szaleństwie jest metoda”. Potencjalny atak terrorystyczny pozwoliłby na bardzo wiele. Miejmy nadzieję, że nasi decydenci, mimo utopijnych wizji i pozorowanej troski o wizerunek Polski, są jednak zdrowi, więc w żadnej głowie nie zrodzi się pokusa wystawienia ludzi na strzał terrorystom celem realizacji jakiegoś tajemniczego planu. Skoro mamy dwunasty krystaliczny księżyc, to czas nazywać rzeczy po imieniu.

Jeszcze tydzień temu prezydent miał blisko 55-procentowe poparcie społeczeństwa, teraz może zacząć ono spadać. Jednym nieprzemyślanym podpisem przypieczętował on swoje totalne ubezwłasnowolnienie – nie jest tajemnicą przez kogo. To samo dotyczy pani premier. Wysyła żołnierzy na misję, a nie chroni granic na wschodzie kraju. Strajk celników wypadł spod kontroli wszystkim, także związkowcom. Jak podały media, tiry z Białorusi, Ukrainy i Rosji wjeżdżają do Polski bez kontroli i nie są to incydentalne przypadki jak tłumaczą władze. Wjechać może każdy i wwieźć wszystko, nawet „czołg”. Nikt nie pobiera cła, straty dla budżetu idą w miliardy złotych. Po przekroczeniu granicy wyrywkowe kontrole robi straż graniczna.

Nieuniknione przed nami… Dotyczy to także losu decydentów… Także w szaleństwie może skrywać się uzdrawiająca metoda lub sposób na samozniszczenie albo na wymiecenie zakulisowych szkodników przez rozgniewanych, zdesperowanych ludzi… Program „500+” nie będzie zasłoną dymną wiecznie. Jeśli obóz rządzący się nie opamięta, może spaść ze sceny szybciej niż się na nią dostał, kiedy z wygnania powróci były lider opozycji. Wtedy mielibyśmy kolejną, niepotrzebną powtórkę z lekcji historii i „powrót starego na nowo”. Do jedenastego księżyca prezydent i pani premier mieli energetyczne wsparcie z naszej strony; miałaby je każda nowa ekipa. Natomiast "dwunastka" to czas na wyciągania wniosków. Rządzący mają jeszcze trochę czasu na opamiętanie, choć coraz mniej. „Przed nimi otchłań, za nimi stroma góra”. – Na to zwraca uwagę heksagram 39, skorelowany z okresem 18–21 czerwca.

Prześledź rysunek i sam dopowiedz resztę. Dodam tylko, że heksagram 39 – „Przeszkoda – Zatrzymanie się”, będzie heksagramem kauzalnym (przyczynowym) przez cały rok Spektralnego Wichru. Uwzględnia on genezę, jak i proces dalszego rozwoju sytuacji. Nie ma tego złego – co by na dobre nie wyszło.




„Przeszkody, które się pojawiają, są naturalnym elementem drogi, po której podąża ludzkość. Dzieje się tak dlatego, że jako społeczność ziemska wybraliśmy odległy i ambitny cel [□ etyczna ludzkość, przyp.]. Na pozór może się wydawać, że znaleźliśmy się w potrzasku… Nie jest to jednak sytuacja beznadziejna. Przeszkody da się przezwyciężyć, zachowując niewzruszony spokój… Fanatyczne parcie naprzód jest daremne [□ wskazówka dla rządzących], a ignorowanie przeszkód może być groźne [□ strajk celników]. Rozsądny kompromis będzie najwłaściwszy i spotka się z uznaniem [□ apel do posłów ws. TK]. Trzeba natychmiast włączyć się do walki, gdy innym zagraża niebezpieczeństwo [□ rola społeczeństwa]… Trzeba przemyśleć sytuację i na bieżąco modyfikować plany i strategie [□ słuchać i usłyszeć]. Trwanie w nienawiści, agresja, pałanie chęcią odwetu zwrócą się przeciwko tobie i tym, z którymi trzymasz. Poniesiecie straty moralne, materialne, wizerunkowe i wrócicie do punktu wyjścia” [□ do prezesa i jego formacji oraz opozycji]. (Za I Cing w obrazkach M.Pisecka i I Cing Pu R’Tsy Yang).

Wariant moralnego szaleństwa

Na pokrzepienie serc dodam, że „wariant moralnego szaleństwa” na świecie został przewidziany w planie ewolucji. Polska nie jest wyjątkiem. Ameryka ma swojego Donalda Trumpa. Rosja – Władimira Putina. Europa – Angelę Merkel. Bliski Wschód – islamistów. Zatem bez obaw. Kulminacja zagrożeń, chaos, załamanie zawsze zwiastują przełom. Ćwiczmy więc cierpliwość, zmiany nadejdą, muszą nadejść.
Póki co, od siebie życzę prezydentowi i pani premier olśnienia, a mówiąc po naszemu – doznania „błyskawicy we krwi”. Wyjdzie to na dobre nam wszystkim.

In lak'ech

Opracowanie: Hanna Kotwicka
Data publikacji: 22.06.2016, środa
dzień Gamma /czakra trzeciego oka
Kin 185, 3 Chicchan na Fali Akbal



● Feminizm w biznesie
● Bycie kobietą ● Atawistyczna męska przypadłość



W trzecim dniu Fali PSA rozpoczął się w Warszawie Światowy Szczyt Kobiet, nazywany „Kobiecym Davos”, pierwszy raz w kraju postkomunistycznym. Honorowy patronat nad spotkaniem objęła Pierwsza Dama. Główne tematy będą koncentrować się wokół spraw biznesowych i ekonomicznych w kontekście globalnych trendów i udziału kobiet.

A co z problematyką kobiecości? – Może warto odświeżyć wiedzę na ten temat. Dlatego odwołam się do mojej książki Przeszłość i przyszłość w teraźniejszości, aby kobiety, realizując cele zawodowe, nie zapominały o swojej prawdziwej misji w społeczeństwie.

"W nowych czasach na kobiety i ich siłę żeńską spadnie ważne zadanie. – Chociaż urodziłyśmy się jako kobiety, zapomniałyśmy, co to znaczy być kobietą, boskimi kobietami – nowonarodzonymi boginiami. Często uważamy, że powinnyśmy być jak mężczyźni. I tak zapominamy o naszej prawdziwej naturze. Bogini jest powiązana z Wielkim Duchem w sposób naturalny. Kobiety muszą nad tym pracować, aby na nowo odbudować zdolność połączenia z boskością” – Nah Kin. (Cytat z filmu Biała Droga, 2005).

Kobiecość a feminizm

Dziś, na skutek wymieszania się różnorodnych pojęć feminizm nie jest już kojarzony z kobiecością, lecz raczej z emancypacją i płcią. Nas jednak interesuje feminizm jako dar bycia biologiczną kobietą – kompletną istotą z ciałem–uczuciami–duchem oraz przebudzenie w kobiecie jej pierwotnej kobiecej natury. Kobietą się JEST, a nie się staje. Dlatego pojęcie płci kulturowej i ideologia gender to przejaw duchowego zbłądzenia zarówno kobiet jak i mężczyzn. Płeć męska lub żeńska to BIOLOGIA, a nie rola społeczna.

Matriarchat i patriarchat

W problematykę kobiecości wprowadzi nas dr Eugenia Casarin, Nah Kin – psycholog i kapłanka Majów.

W dziejach ludzkości był kiedyś okres – zwany MATRIARCHATEM, w którym społeczność przeniosła na kobiety władzę polityczną, społeczną i religijną. Całą wspólnotę łączyła głęboka więź przepełniona wzajemną miłością. Wszystkie dobra były sprawiedliwie dzielone, z myślą o dzieciach. Silna jedność wprawiała w ruch wszystko, zapewniała harmonijną równowagę. Mężczyzna nie odgrywał znaczącej roli w społeczności i to zgubiło kobiety.

Potwierdziła się znana zasada: jeśli jakaś grupa ma w rękach absolutną władzę, jest zrozumiale, że strona przeciwna nie czuje się równouprawniona. To prowadzi do gniewu, frustracji, poczucia niesprawiedliwości. W końcu mężczyźni zaatakowali świątynię Bogini-Matki, dewastując wszystko, co napotkali na drodze, aż do zniszczenia wszystkich struktur matriarchatu. Tak narodził się PATRIARCHAT. Od tego czasu liczyło się jedynie męskie zdanie.

Na miejsce kultu Bogini, energii żeńskiej i rytmu Natury, weszły świętości, których prawa, normy i nauki dyktowali mężczyźni. W nowych „świętych” księgach kobieta uchodziła za istotę pokusy i zła. Ten obraz służył mężczyznom za parawan, by móc je ranić, dręczyć, poniżać. Miały one poczuć, że są istotami bez duszy, nie mają żadnych duchowych wartości. Wskutek ciągłego poniżania kobieta odczuwała jedynie strach przed męską siłą, zamknęła się w sobie, wycofała w najciemniejszy zakątek swojej egzystencji. Na miejsce odwiecznej prawdy wprowadzono dogmaty i wyobrażenia, które przez stulecia skrywały prawdziwą naturę „bycia kobietą”, przynosząc jej nieodwracalne szkody.

W różnych częściach świata powstały nowe religie, które zabraniały kobietom bezpośredniej posługi, zezwalając jedynie na przypatrywanie się rytuałom, które celebrowali mężczyźni. Mistyka kobiety, będąca częścią jej duchowej wrażliwości, była zupełnie bez znaczenia. Z tego wzięło się powszechne mniemanie, że kobieta nie może piastować wysokiego urzędu kapłańskiego czy też prowadzić świętych ceremonii.

Stulecia ucisku pozostawiły w kobietach rozdarty obraz ich kobiecych zdolności. Z biegiem czasu brzemię to stało się niemal dewizą, skazując kobiety na „duchową komę”, z której tylko nieliczne potrafiły się otrząsnąć. To stąd u kobiety tyle wytrwałości, wytrzymałości w pracy i życiu, niebywała odporność psychiczna. Kobiety posiadają refleksyjną inteligencję, która wyraża się w zdolności równoczesnej koncentracji na różnorodnych rzeczach. Potrafią przyjmować ogromną ilość informacji, łączyć je i poszerzać horyzonty myślenia... Także ich płacz jest mocą. Wraz ze łzami rozpływają się wrogie uczucia, porządkuje się świat uczuć. Kobiety płaczą z poczucia szczęścia, radości, wzruszenia albo bólu i bezsilności. Łzy są wentylem dla zdrowego wyrażania doznań i uczuć.

Istota macierzyństwa

W kwestie istoty macierzyństwa Nah Kin wnosi wiele światła, dlatego warto, aby zarówno kobiety jak i mężczyźnie, przemyśleli jej słowa i spróbowali je pojąć od wewnątrz.

„Rozmnażanie jest uwarunkowanym naturalnie zadaniem życiowym kobiet. Dzięki kobiecej istocie jest ono głęboko powiązane z uczuciem miłości i błogosławieństwa. Czyni z kobiet matki – i nie tylko dla dzieci, ale także dla projektów i idei. My, kobiety, nie żyjemy tylko po to, by pielęgnować dzieci, ale też wzbogacić nasze otoczenie i społeczeństwo. Nie ogranicza się to jedynie do kilku osób, chodzi o coś więcej – jesteśmy w stanie kierować dużymi grupami. Ważną jakość bycia matką możemy wykorzystywać bez ograniczeń do bogatszego życia, wykraczającego daleko poza zamknięty krąg rodziny. Kobieta posiada zdolność rozprzestrzeniania ducha i tym samym do rozszerzania horyzontów społecznego myślenia... Przypomnienie sobie o naszej kobiecej naturze musi się rozpocząć od doświadczenia tego, co nas faktycznie wyróżnia”.

Relacje damsko-męskie

Związek partnerski lub małżeński jest dla kobiety czymś głębszym, bogatszym niż dla mężczyzn, bo wychodzi daleko poza cielesno-seksualne przyciąganie. Niskie mniemanie o kobietach, które nadal wyraża pewna część męskiej populacji, nie wyłączając hierarchów kościelnych, wynika z podświadomego lęku przed utratą władzy i dominującej pozycji. Dla płci męskiej poza dyskusją jest jedynie kobieca zdolność do rozmnażania.

W katolickiej Polsce dyskryminacja najbardziej dotyka kobiet. Przykładem jest odebranie kobietom prawa do świadomego macierzyństwa przez męskich hegemonów w sutannach – czyli „atawistyczna męska przypadłość” z czasów patriarchatu.

Kobiety, które uwolniły się z pęt stereotypów, osiągają wspaniałe wyniki, odnoszą sukcesy. Po stuleciach poniżeń zdołały w znacznej części odbudować swoją pozycję w społeczeństwie, nauce, gospodarce, polityce. Światowy ruch kobiet na rzecz równouprawnienia z mężczyznami koncentruje się na zrównaniu warunków życia i pracy, statusu prawnego, wynagrodzeń, jednakowym traktowaniu z mężczyznami. Jednak brak w nim pierwiastka kobicości.

Zdaniem Nah Kin ruch kobiet stracił z oczu część pierwotnej „kobiecej” natury: – „Faktem jest, że różnimy się budową ciała, zadaniami i cechami psychicznymi. Mężczyzna i kobieta zachowują się zupełnie inaczej w obliczu różnorodnych zdarzeń losowych. Jednak tylko wtedy, gdy się nam uda dotrzeć do prawdy swojej rzeczywistej istoty, zrodzi się prawdziwie równouprawnione społeczeństwo, w którym oba bieguny będą jednakowo szanowane i jednocześnie każdy z nich będzie szedł własną drogą. Wtedy kobieta i mężczyzna rozwiną swoje najlepsze jakości".


Wstąpiliśmy w nowe czasy, w których musimy zniwelować każdą nierównowagę społeczną. Na to przez 13 dni będzie zwracać nam uwagę energia Fali PSA, a potem każdy dzień z kinem Czerwonego WĘŻA. Dni z Chicchan będą testować poziom wzajemnej tolerancji, czyli szacunek kobiet dla godności mężczyzn orazi szacunek mężczyzn dla godności kobiet. Natomiast wyniki testów odzwierciedli nam nasze ciało biologiczne poprzez dobre lub złe samopoczucie czy dolegliwości o podłożu psychosomatycznym.

In lak'ech

Opracowanie: Hanna Kotwicka
Data publikacji: 9.06.2016, czwartek
dzień Kali /czakra krzyża
Kin 172, 3 Eb, Fala Psa



STOP bezduszności
● Strajk pielęgniarek i protesty celników
● Perspektywa stanu wyjątkowego



Spuścizna fali CABAN pokazała, że są w naszym kraju ośrodki, które zrobią wszystko, by zahamować proces odbudowywania więzi międzyludzkich, zdławić ludzką wrażliwość, zagłuszyć impuls współodpowiedzialności. Przykładem skrajnej nieodpowiedzialności jest strajk pielęgniarek w Centrum Zdrowia Dziecka. Zgadza się, że pielęgniarki zarabiają stanowczo za mało. Jednak niedopuszczalne jest miejsce obecnego strajku! Wykorzystywanie ciężko chorych dzieci jako karty przetargowej do wywalczenia korzyści finansowych powinno spotkać się z powszechnym potępieniem. Moje dziecko zmarło na raka, więc wiem, co teraz czują matki chorych dzieci. Siostry mogą strajkować wszędzie – z wyjątkiem szpitali pediatrycznych i klinik leczących nowotwory i inne poważne schorzenia. Nigdy nie powinny odejść od łóżek pacjentów. Pielęgniarka to nie zawód, lecz misja, planetarna służba dla ludzi.

A służby celne? Teraz, kiedy trzeba zabezpieczać granice w sposób szczególny - związki zawodowe celników podejmują strajk, reszta urzędników asekuracyjnie bierze urlopy albo nagłe zwolnienia lekarskie. Jest zrozumiałe, że ludzie boją się masowych zwolnień po nowym roku. Posunięcia rządu mogą budzić sprzeciw tych środowisk, ale oprócz prywatnych, uzasadnionych racji jest naród – BEZPIECZEŃSTWO wszystkich Polaków. Co by było, gdyby zastrajkowali strażacy albo ratownicy medyczni... Czy chcemy mieć kolejny stan wyjątkowy...

Podobnie rzecz się ma z innymi protestami. Kto inspiruje tych ludzi… Z uwagi na ramadan drastycznie wzrasta zagrożenie atakami terrorystycznymi także w naszym kraju, dlatego destabilizowanie sytuacji w państwie, organizowanie manifestacji w obronie pseudowolności i dla lansowania polityków nawołujących do obalenia rządu, świadczy o nieodpowiedzialności organizatorów, obłudzie liderów, syndromie żądzy władzy. Publiczne nawoływanie do obalenia rządu, który jak na razie ma poparcie większości obywateli, to nie demokracja, lecz naruszanie ładu społecznego. Co proponuje ludziom opozycja poza przewrotem? – Powrót do przeszłości i zamrożenie reform społecznych, bo w kasie państwowej brakuje pieniędzy na wszystko, co ludzkie. A może, wzorem Francji, myśli o jednym novum, czyli 12-godzinnym dniu pracy dla ludzi...

Ta sama problematyka dotyczy mediów. Niedopuszczalne jest, aby dziennikarka popularnej stacji komercyjnej podjudzała lidera KODu do zorganizowania protestu w czasie szczytu NATO w Warszawie. Kim naprawdę jest lider KODu? Lansuje się na przywódcę ruchu obywatelskiego, a jego doradcami są politycy i przedsiębiorcy. Po co pojechał do Brukseli przed wiecem? Może po poufne wytyczne "czcigodnych ojców Europy", skoro nie mógł skorzystać z telefonu, lecz musiał spotkać się osobiście z przewodniczącym Rady Europejskiej Donaldem Tuskiem?

Nie dziwi więc, że w sondażach Polacy opowiadają się za obecnym rządem i z pewnością nie z zachwytu dla jego działań, ale z obawy, że póki co każdy następny rząd mógłby być o wiele gorszy - uczynić Polaków wyrobnikami, a Polskę wielkim obozem dla imigrantów.


[Poniedziałek, 6.06.2016 /13 Muluc]



ETZNAB – Fala ZWIERCIADŁA
● Wszystko ma swój czas
● Następny krok – Detergencja Harmoniczna



16–28 kwietnia 2016

W 260-dniowych rytmach Tzolkin przestrzeń ETZNAB odpowiada za zaawansowaną dojrzałość, kiedy kończy się czas nauki. To, co nie zostało osiągnięte, nie uda się już zrobić. Wielu ludziom trudno się z tym pogodzić, zwłaszcza kiedy wciąż dysponują siłą, władzą, mocną pozycją, bogactwem. Próbują kurczowo się tego trzymać, ale powoli wszystko wysuwa się im z rąk.

Fala ZWIERCIADŁA ostrzega przed przeciąganiem struny, obliguje do ćwiczenie się w puszczaniu przeszłości i przygotowaniu się na rozstrzygający punkt zwrotny w życiu. WSZYSTKO ma swój CZAS. Stąd trwanie w przeszłości i próby zatrzymania w teraźniejszości tego, co minęło, przypomina węża, który wyślizguje się z rąk, pozostawiając starą skórę. Tak dzieje się teraz w przestrzeni zbiorowej... ETZNAB zapala białe światełko w tunelu.

W Fali ZWIERCIADŁA cyklicznie uaktywniają się naturalne biosensory, dlatego w powietrzu zacznie się wyczuwać specyficzny „głód” spirytualności. Świadomość ludzka coraz mniej będzie trzymać się ziemi. Wielu ludzi, świadomie lub nieświadomie, zacznie odpływać w metafizyczne obszary, wymiary astralne, poziomy duchowe i wszystko będzie wydawać się tak bliskie, realne, rzeczywiste. Ale za tym kryje się pewne ryzyko. Niektórzy, zastygając głową w chmurach, mogą uznać siebie za "wybrańców", istoty „nie pochodzące z tego świata”. Jeśli nie znajdą trwałego punktu zaczepienia w świecie fizycznym albo ktoś nie sprowadzi ich na ziemię, mogą umocnić się w mylnym mniemaniu, że są "posłańcami z misją", „zbawcami narodów”. W szczególnych sytuacjach może spotęgować się fanatyzm religijny i moralne zesztywnienie. (Za: Martinez /Bandini, Wyrocznia bogów z Jukatanu, wyd. 1998)

ETZNAB to idealna przestrzeń dla aktywności fanatycznych przywódców świeckich i religijnych, twardogłowych obsesjonatów, „trzynastych apostołów”, samozwańczych guru, ale też terrorystów. Stąd zalecana jest wyjątkowa CZUJNOŚĆ i jeszcze raz CZUJNOŚĆ.

Od czwartego dnia Fala Białego ZWIERCIADŁA biegnie w siódmej kolumnie Tzolkin, która symbolizuje kręgosłup moralny ziemskiej społeczności. Dlatego nie pozwólmy go złamać, w przeciwnym razie kalekami staniemy się wszyscy.

Detergencja harmoniczna

Po Konwergencji Harmonicznej w 1987 r. wyznaczającej zbieżność i ewolucyjny punkt zwrotny, teraz następnym krokiem jest Detergencja Harmoniczna, czyli zastosowanie przyjaznych dla Matki Ziemi metod oczyszczania pól świadomości. Tym razem środkiem „piorącym” nie będzie pachnące mydło, ale ług – wielki zbiornik galaktycznego ługu do prania, płynu Hunab Ku (u Majów odpowiednik Boga), który teraz rozlewa się po całej planecie, mieniąc się kolorami tęczy na powierzchni brudnej mazi.

„Zobacz, masz własny dom i środowisko, w którym żyjesz – swoje podwórko. Tym domem jest twoje ciało i wszystko, co się z nim wiąże, czyli to, co w nie wkładasz, co myślisz i czujesz. Twoim podwórkiem jest cała planeta. Oznacza to, że musisz dołożyć wszelkich wysiłków, żeby twój dom i twoje podwórko pasowały do siebie. Jako pierwsze powinieneś je oczyścić. Wiesz, jaki tutaj panuje bałagan, a winę za ten stan rzeczy ponosi brak samodyscypliny. Wszyscy cierpią na przerost ego, podobnie jak w czasie debat telewizyjnych, kiedy każda ze stron próbuje się bronić, zwalając odpowiedzialność na innych. Coś takiego nie może mieć miejsca”.
(...)
Najpierw musimy zdać sobie sprawę z tego, że naprawdę jest co czyścić. Aby to zrozumieć, musimy być uczciwi w stosunku do samych siebie i odważnie zrobić rachunek sumienia. Musimy zobaczyć naszą czystość. To właśnie jest istotą przypomnienia, czyli sztuki istnienia w teraźniejszości i sposobu na osiągnięcie stanu czystości. CZYSTOŚĆ utrzymujemy wtedy, gdy nie tracimy ani na chwilę kontaktu z rzeczywistością... Trzeba odważyć się żyć prawdą, umieć przyznać się do swojej bezsilności w stosunku do swoich ludzkich nawyków, jak również mówić bez ogródek o tym, jak podporządkowaliśmy się oszustom z przerośniętym ego. To podstawa. Bez tego ani rusz”. (J.Argüelles, Surferzy Zuvuyi)

„Lekarzu ulecz się sam”

Fala ZWIERCIADŁA wprowadza nas do sali luster, abyśmy ujrzeli siebie w różnorodnych odsłonach i rolach. Nie powinniśmy im zaprzeczać ani próbować ich ukryć. Dzięki temu weźmiemy całkowitą odpowiedzialność za to, kim jesteśmy i jacy jesteśmy, a przyjmując tę odpowiedzialność, nie oddamy naszej władzy nad sobą... Teraz to od nas zależy, czy pozostaniemy w ukryciu, czy staniemy w blasku naszych osobistych prawd. Skolonizujmy się sami... Jest to wielkie wyzwanie dla twojego kontrolującego ego, tego malutkiego „sekretarza obrony i eksperta służb od mechanizmów zaprzeczania”. (Za: Surferzy Zuvuyi)

Godzina 11.00

Proponuję, abyśmy co 13 dni, w każdym dniu z tonem magnetycznym, o godz. 11.00, podtrzymywali naszą JEDNOŚĆ ze ŚWIATŁEM, którą zainicjowaliśmy 12 kwietnia. O godzinie 11.00 na kilka sekund wstrzymajmy swoją aktywność i powiedzmy:

Budzimy się.
Jesteśmy JEDNOŚCIĄ – Jesteśmy Istotami MIŁOŚCI
Jesteśmy Światłem PRAWDY.

My, ludzie, zwierzęta... Wszystko, co ma świadomość. □ Aby nie przeoczyć tej chwili, warto nastawić budzik na godz. 11.00 lub alarm w telefonie komórkowym.

MOC jest w NAS.

In lak’ech

Opracowanie: Hanna Kotwicka
Data publikacji: 13.04.2016, środa
11 Men P, dzień Gamma, trzecie oko




DYLEMAT 1050-lecia chrześcijaństwa
● „Krzyż Śmierci” albo „Krzyż Życia”



Patrząc na to, co się obecnie dzieje w naszym kraju w relacjach państwo-Kościół, można by powiedzieć, że rocznica 1050-lecia chrześcijaństwa w Polsce to 1050 lat dźwigania krzyża Kościoła i ściągania danin bez opamiętania. Dziś nie ma już jawnego wyzysku, narzucania wiary siłą, terroru Inkwizycji, czczenia złotych cielców, są za to kontrowersyjne dotacje, dyktat zasad moralności, manipulacje, biznes. Podobnie postępuje krwawy kalifat z "niewiernymi". W przypadku bojowników islamskich jest jeden „żywy odstraszacz” – to uzbrojone oddziały kobiece, na widok których żołnierze islamscy w popłochu się wycofują... (Moc energii ŻEŃSKIEJ!) – Dla muzułmanina śmierć z rąk kobiety oznacza wieczne potępienie, taka dusza nigdy nie trafi do raju.

Ale nie nastawiajmy się wrogo do Kościoła. Ma on bowiem jedną, niezaprzeczalną zasługę, mianowicie: straszenie ludzi wiecznym potępieniem w piekielnym ogniu było skutecznym hamulcem przez Złem. Uratowało wiele ludzkich istnień przez stoczeniem się w przepaść. Szkoda, że już dawno temu przestało to funkcjonować. Na naszych oczach w przepaść spadają sami hierarchowie. Ten trend próbuje odkręcić papież Franciszek, nie ma jednak zbyt wielu sprzymierzeńców wokół siebie. Jeden osamotniony człowiek nie zdoła nagle odmienić czegoś, co od tysięcy lat pleni się na świecie, ale może zainspirować on wielu. Wielkie zmiany zaczynają się zawsze od jednostki.

W tym miejscu dodam, że na terenach dzisiejszej Ameryki Środkowej, od tysięcy lat istnieje również znak krzyża, ale przeciwstawny do chrześcijańskiego symbolu. To Krzyż Życia, symbol więzi człowieka ze Stwórcą. Kiedy misjonarze chrześcijańscy przybyli do Ameryki, byli tym bardzo zaskoczeni. Krzyż widnieje również na pokrywie sarkofagu Pacala Votana z Palengue. Nie jest to chrześcijański krzyż śmierci, ale krzyż życia – Kosmicznego Drzewa Życia, odwiecznego związku Ziemi i Nieba.

Wracając do kraju, aż żal było patrzeć, jak senatorowie pastwili się nad Mieszkiem I i debatowali, czy był on hulaką i rozpustnikiem, czy też nabożnym nawróconym, i czy należy mu oddać hołd, czy tylko cześć. Czym to się różni?…

Smutne jest również to, że widmo „krzyża śmierci” ożywa przed pałacem prezydenckim w każdą miesięcznicę katastrofy smoleńskiej i kiedyś, gdy zbierze się masa krytyczna, może sprowokować nieszczęście. Nie będzie stał za tym Bóg, ale zauroczeni ludzie, nieświadomi cierpiętnicy, czciciele fałszywego „krzyża”. Może już czas, by pomóc tym „zbłąkanym duszom bez adresu”. Pomagając im, pomożemy wszystkim. W każdą dziesiętnicę zacznijmy stawiać w tym symbolicznym miejscu mentalny Krzyż Życia jako znak otwarcia im drogi pojednania z samym sobą, innymi ludźmi, wszechświatem, Najwyższym Boskim Źródłem – Bogiem.

Nie mylmy jednak instytucji Kościoła ze zwykłymi księżmi, którzy są blisko ludzi i prowadzą prawdziwą działalność duszpasterską.

In lak’ech


Opracowanie: Hanna Kotwicka
Poniedziałek, 8.02.2016 /Seli, korzeń, 12 Chuen P


» wyświetl same pytania

Twoje pytanie...
Imię i nazwisko:
E-mail:
Temat: *
Treść pytania: *
 

« poprzednie 8   
1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6
   następne 8 »