Listy
Listy od czytelników

Drodzy Czytelnicy!
Apeluję o cierpliwość i wyrozumiałość. Dziennie dostaję od kilkunastu do kilkudziesięciu listów, nie licząc telefonów.

UWAGA:
Z przykrością informuję, że nie interpretuję indywidualnych kinów narodzin, jak również osobistych wydarzeń. Udzielenie odpowiedzi na kilkaset listów miesięcznie jest po prostu niemożliwe. Wszystkich Zawiedzionych zachęcam do wymiany doświadczeń z osobami szukającymi kontaktu.

« poprzednie 8   
1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6
   następne 8 »

» wyświetl same pytania

PLANETARNE PUZZLE
● Problematyka Ukrainy
● Tajemnica potęgi Władimira Putina
● Trzeci Antychryst



Rok 2013–2014, ósmy rok w 13-letnim cyklu przebudzenia, to przełomowy okres w procesie ziemskiej ewolucji. Żółte Galaktyczne Ziarno – energia nośna roku, stawiając ludzi na progu nowej epoki, rozpoczęła wielki remanent w polu świadomości zbiorowej. Celem tego procesu jest scalanie minionych etapów, zharmonizowanie działań, wygaszenie ognisk niezgody, poznanie potencjałów. Symbolicznym odzwierciedleniem stanu dzisiejszego świata jest Ukraina.

Aby właściwie pojąć przesłanie artykułu, warto odświeżyć pamięć w zakresie 4 poziomów świadomości na Kole Awatara (z. M.Wimmer, Majowie. Tkacze Czasu, s. 68–70, lub H. Kotwicka, Przeszłość i Przyszłość w Teraźniejszości, s. 10)


Symbolika wydarzeń

Wydarzenia na Ukrainie mają podwójne znaczenie – lokalne i ogólnoświatowe. Należy na nie spojrzeć z perspektywy karmicznej i dharmicznej.

● Pierwszy aspekt
– dotyczy karmy narodu ukraińskiego, czyli wewnętrznych wyładowań karmicznych i skutków historycznych działań (np. UPA, banderowcy, skrajny nacjonalizm), jak również kwestii odpowiedzialności za dokonywane wybory w czasach współczesnych. W sprawy karmiczne Ukraińców żaden rząd nie powinien się angażować jednostkowo, wsparcie należało ograniczyć do pomocy humanitarnej. Stało się inaczej, Polska kolejny raz wyszła przed szereg Europy i świata, wmieszała się w cudze pola karmiczne i dziś mamy tego konsekwencje. Prezydent Putin szuka odwetu, a rząd ukraiński, nie mając żadnych podstaw – pod dyktando Rosji – w „akcie wdzięczności” nałożył embargo na polską wieprzowinę. UE milczy. Potrafimy walczyć o interesy innych, tylko nie o własne. Być może obraz dzisiejszej Europy Wschodniej wyglądałby nieco inaczej, gdybyśmy wykazali podobną determinację wobec śledztwa smoleńskiego. To mogło utwierdzać prezydenta Putina w przekonaniu o jego władzy i bezkarności. Motywy bierności naszego rządu do dziś nie są znane, stąd każdy domysł jest uprawniony. To jest właśnie to zło, które najbardziej dzieli polskie społeczeństwo i daje przewagę prezydentowi Putinowi nad nami.


● Drugi aspekt – dharmiczny
– niesie przestrogi i informacje o przyszłości. Jakże puste okazują się umowy, gwarancje, konwencje międzynarodowe wobec aktów agresji i łamania praw człowieka, kiedy w grę wchodzą interesy mocarstw i dwustronne układy finansowe z Rosją. I tak: Stany Zjednoczone, uważane za gwaranta bezpieczeństwa na świecie, nie zamierzają angażować się w sprawy Europy Wschodniej, Niemcy nabierają wody w usta w obawie o dostawy gazu ziemnego z Rosji (Gazociąg Północny), były kanclerz Niemiec Gerhard Schröder świętuje swoje siedemdziesiąte urodziny w towarzystwie prezydenta Putina w Petersburgu, a Francja dalej wyposaża rosyjską marynarkę wojenną w nowoczesne okręty desantowe.

Ukraina (na szczęście!) zrzekła się prawa do posiadania broni atomowej w zamian za gwarancję bezpieczeństwa od Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i Rosji. Teraz została wprawdzie sama na placu boju, jednak broń atomowa nie rozwiązałaby problemu. Gdyby były tam złoża ropy naftowej, świat miałby o co walczyć i znalazłby zapewne środki, by powstrzymać zapędy Putina. Nie chodzi o to, by wywołać kolejną wojnę światową, są inne, z pewnością skuteczniejsze sposoby, np. sankcje gospodarcze, zablokowanie kont bankowych Rosji, zakaz wydawania wiz wjazdowych obywatelom rosyjskim itp.

Problematyka Ukrainy kolejny raz potwierdziła wewnętrzne rozdarcie UE i NATO na grupy wzajemnych interesów. Dziś trudno mówić o suwerenności jakiegokolwiek państwa i z tym faktem trzeba się pogodzić. Dlatego z większą odpowiedzialnością należałoby podejmować i rozwijać współpracę międzynarodową, nie zapominając o swoich korzeniach i doświadczeniach z historii. Polacy walczyli o wolność narodów na wszystkich frontach świata, ale świat nigdy tego nie docenił. Przykładem może być Pakt Ribbentrop-Mołotow, konferencja jałtańska, albo (bardziej współcześnie) wyciek tajnych informacji o więzieniach CIA i próba odwrócenia uwagi Alkaidy od Stanów Zjednoczonych kosztem Polski czy poniżanie godności polskich żołnierzy na misjach przez prasę amerykańską itd. Dopóki nie zaczniemy szanować siebie sami, nikt nas nie uszanuje.

Wydarzenia na Ukrainie wyraźnie pokazują, że prezydent Putin zdolny jest do wszystkiego. Nie dziwi więc, że zaczyna być postrzegany jako trzeci Antychryst. – Ale ostrożnie! Sensacja to jeszcze nie wiedza, zbyt łatwo można zaszkodzić i komuś i sobie, ale odwrócić to jest bardzo trudno.


Trzeci Antychryst

Obszernych informacji na temat Antychrysta w trzech wcieleniach dostarczają wizje Nostradamusa. Każdy z nich miał być odpowiedzialny za kolejny etap stopniowego wyniszczania ludzkości. Pierwszy Antychryst miał urodzić się niedaleko Włoch, uchodzić za „rzeźnika”, jego imię Nostradamus zakodował w nazwach trzech miasteczek w południowo-zachodniej Francji: PAU, NAY, LORON – anagram NAPAULON ROY, czyli Napoleon Król. Pierwszy Antychryst to Napoleon Bonaparte – urodził się na Korsyce (niedaleko Włoch) i doprowadził Francję do zniszczenia.

Drugi Antychryst według Nostradamusa nazywał się Hiƒter (z gotyckim „s”), jego symbolem był złamany krzyż (swastyka), miał on polować na ludzi Irale (anagram słowa Izrael) i wrzucać ich do wielkich pieców. W czasach Nostradamusa rzeka Dunaj nazywała się Ister, zaś Dunaj to mityczna osoba, która urodziła się w naddunajskiej krainie Noricum, dzisiejszej Austrii. Adolf Hitler urodził się w Linz, nad Dunajem. Tak więc Hiƒter to Hitler.

Trzeci Antychryst według Nostradamusa to król zniszczenia, miał przyjść z daleka, zejść na Ziemię z chmur w 1999 roku. Po ataku z 11 września 2001 na WTC w Nowym Jorku wiązano go z Osamą bin Ladenem lub prezydentem Georgem Bushem. Opis sytuacji pasował do ówczesnych wydarzeń, nie zgadzał się tylko rok. Po tym miał pojawić się czwarty, ostatni już Antychryst. Być może była to tylko inteligentna pułapka mentalna, mająca odwrócić uwagę od faktycznego Antychrysta.


Do tej konkluzji skłania wizja amerykańskiego wizjonera, pochodząca z lat 70. ubiegłego stulecia, która mówiła, że: trzeci Antychryst żyje już pośród nas, urodził się w 1952 roku, nie jest Żydem. Jest to ostania inkarnacja najbardziej mrocznej mocy na Ziemi. Tyle przepowiednia. (Była o tym wzmianka na naszej stronie.)


Skoro każdy z trzech Antychrystów miał być odpowiedzialny za kolejny etap stopniowego wyniszczania ludzkości, to spójrzmy na ich inkarnacje pod kątem poziomów świadomości na Kole Awatara:
● kin narodzin Napoleona – to 5 Kan, Wiodące Ziarno na fali Słońca – poziom świadomości JA (cień: żądze, egocentryzm),
● kin narodzin Adolfa Hitlera – 8 Manik, Galaktyczna Ręka na Fali Słońca – poziom świadomości MY (cień: niskie morale, presje, przemoc, zagłada).
● kin narodzin trzeciego Antychrysta powinien zatem dotyczyć wypaczania następnego poziomu, czyli poziomu świadomości zbiorowej (cień: propaganda, układy, manipulacje, intrygi, zniewolenie).


Tajemnica władzy Władimira Putina

Tak się złożyło, że Władimir Putin urodził się 7 października 1952 roku (kin 72 P, 7 Eb P, Rezonansowy Człowiek na Fali Łącznika), a rok 1999 był przełomowy w jego błyskotliwej karierze politycznej. Tajemnice sukcesu Władimira Putina wyjaśnia książka Nikt nam nie odda przyszłości:

Kiedy Borys Jelcyn w noworoczną noc 2001 roku niespodziewanie ogłosił, że ustępuje ze stanowiska prezydenta Rosji, nadeszła godzina Władimira Putina. Ten wtedy prawie nieznany i uważany za bezbarwnego polityk, ledwie cztery miesiące wcześniej nominowany na urząd premiera, trzy miesiące później został wybrany, i to zdecydowaną większością głosów, na nowego prezydenta. Dopiero później wyszło na jaw, jak nieoceniony okazał się tu Igor Smirnow. Za pomocą programu komputerowego (ten sprzęt kosztował 15 mln dolarów!) wmontował w telewizyjny spot reklamowy Putina podprogowe fragmenty obrazów, wzywające nieświadomość widzów do głosowania na Władimira Putina. Całą tę operację sfinansował wtedy jeszcze sprzymierzony z Putinem miliarder i magnat medialny Borys Bieriezowski. (…) Igor Smirnow wielokrotnie wyznawał publicznie, że za pomocą bodźców podprogowych może skłonić każdego człowieka do uwielbiania dowolnego polityka, nawet jeśli byłby to osławiony prawicowy populista Władimir Żyrinowski (s. 14–15).

Putin zaistniał nagle – spadł na Ziemię z chmur:
● 8 sierpnia 1999 – został premierem Rosji
● 31 grudnia 1999 – po nagłej rezygnacji B.Jelcyna pełnił obowiązki prezydenta Rosji
● 26 marca 2000 – został wybrany na prezydenta Rosji
● 14 marca 2004 – został ponownie prezydentem
● 8 maja 2008 – objął urząd premiera
● 4 marca 2012 – został ponownie wybrany na prezydenta Federacji Rosyjskiej,
a zaprzysiężony 7 maja 2012 roku.

Na Kole Awatara archetyp EB – Żółty Człowiek, pieczęć narodzin W.Putina – reprezentuje świadomość zbiorową (inaczej planetarną). Na tym poziomie liczą się interakcje między indywidualnym myśleniem i myśleniem zbiorowym. To oznacza, że indywidualna świadomość Putina i sposób, w jaki rządzi, mają bezpośredni wpływ na kształtowanie pola świadomości zbiorowej, trendy w polityce, gospodarce, finansach, mediach, kulturze itp. I odwrotnie: jakość systemów i porządku świata wywiera wpływ na jego myślenie i działanie. Jest to obieg wzajemny, sprzężony. To tu mieści się przestrzeń neutralizacji niskich instynktów, jak również przestrzeń propagandy, manipulacji, socjotechniki, impulsów podprogowych, tzw. globalna wioska.

Władimir Putin może być postrzegany jako trzeci Antychryst, spadkobierca potencjałów swoich poprzedników. Podobnie jak Adolf Hitler żyje on w innej, własnej rzeczywistości. Ale UWAGA!

Nie zabrnijmy w ślepy zaułek. Antychryst to świadomość! Takich Antychrystów u władzy lub pociągających za sznurki z tylnej ławki może być więcej na świecie. Sam Antychryst nie byłby groźny, gdyby nie stali za nim ludzie. Inkarnacja Władimira Putina to karmiczna konieczność. Władimir Putin jest najprawdopodobniej katalizatorem przyspieszającym proces oczyszczania zbiorowego pola świadomości. Dlatego nie złorzeczmy mu i nie wołajmy o pomstę do nieba, bo to niebo zesłało go na Ziemię na koniec czasu czasów. Planu inkarnacji człowieka nikt nie jest w stanie przewidzieć.

Na planie fizycznym zwykli ludzie nie mają bezpośredniego wpływu na wielką politykę i decyzje mocarzy, jednak w sferze spirytualnej – przestrzeni Ducha Św. – dysponują potężną mocą, której nie oprze się żadna mroczna siła. Nikt i nic nie zdoła zawładnąć Boską Mocą drzemiącą w każdym człowieku.

Dlatego jeśli chcesz faktycznie pomóc Polsce, Ukrainie, Europie i światu – zacznij przesyłać energię Światła i Miłości Ziemi, naszej Pramatce. Ona będzie wiedziała, gdzie skierować energię i które miejsca oświecić, by mógł powrócić pokój.

Natomiast ci, którzy oczyszczają Dziewięć Kręgów Pamięci w Bolontiku, to prawdziwi lekarze Ziemi. Tej Ziemi!


Bolontiku - oczyszczanie 9 Kręgów Pamięci,
zob. "2012. Początek końca czy radość...", s. 164-169

In lak’ech


[4.05.2014 /4 CIMI]



[23.02.2014] MAGIA – co to jest i czy w ogóle istnieje?
● Sposób uwalniania się od pecha...
● Świetlista Świadomość ● Moc Światła



„Magia” to nie średniowieczne czary, lecz telepatyczny przekaz informacji dokonujący się w polu elektromagnetycznym na określonej częstotliwości fal mózgowych. Dzieje się to zgodnie z prawami biofizyki i kosmologii. To, co kiedyś zaliczano do sfery parapsychologii, dziś bada m.in. medycyna pozagenowa, inaczej epigenetyka, która zajmuje się wpływem informacji na zdrowie, percepcję i zachowanie człowieka. W rzeczywistości nie ma "czarnej i białej magii". „Magia” jest jedynie techniką, a sposób jej wykorzystania zależy od woli człowieka. W tym sensie każdy człowiek – jako istota stwórcza potrafiąca samodzielnie myśleć – jest „magiem”. Myślą może budować lub niszczyć.

W Tzolkin są dwa archetypy pieczęci związane z „magią”, ale nie w sensie okultystycznych działań, lecz energii stwórczej. Są to CHUEN, Niebieska Małpa i IX, Biały Mag.
Niebieska Małpa Chuen dysponuje siłą czarnej i białej magii, czarna magia to siła strachu, energia lęku i zastraszenia, biała magia to siła światła, miłości, ufności, mocy Jam Jest.
Biały Mag Ix dysponuje siłą serca, energią mądrości serca i czystości zamiarów zharmonizowaną z wiedzą rozumu, „kapłańską esencją”, z której wypływa potęga i moc dokonań Ix. Dla Maga Ix nie spraw do nie załatwienia, on po prostu „wyczarowuje” rzeczywistość, jeśli kieruje się magią serca.


Kwestie ataków energetycznych

Dla lepszego zrozumienia problematyki naszych czasów pozostaniemy przy kolorach biały i czarny.

Wiele osób rejestruje ataki tzw. „czarnej magii” i nie potrafi sobie z tym poradzić. Za tymi działaniami zawsze stoją konkretni ludzie. Nawet jeśli zostaną rozpoznani, to z powodu braku namacalnych dowodów ich zdemaskowanie jest praktycznie niemożliwe. Dlatego czują się bezkarni, a temat ataków energetycznych wciąż pozostaje tabu.

Skuteczności praktyk „czarnej magii” sprzyja powszechna niewiedza i wynikający z niej podświadomy, średniowieczny lęk przed „czarami”. W tym aspekcie przyjrzymy się problematyce.

Zgodnie z prawami kosmologii przyciągamy do siebie to, w co wierzymy i czego się najbardziej boimy. Przykład: Na Grenlandii przeprowadzono eksperyment z „laleczką wudu”. Pod drzwi pewnej Eskimoski podrzucono „lalkę” nakłutą igłami, z negatywną intencją. Według rozpowszechnionego na Zachodzie mitu „lalka” sprowadza ból i chorobę temu, komu zostanie podłożona. Eskimoska spostrzegła „lalkę” i zabrała ją do domu. Przez dwa tygodnie obserwowano kobietę z ukrycia. W pogotowiu czekał też szaman, aby w razie potrzeby przyjść z natychmiastową pomocą. Nic się nie wydarzyło. Jak się okazało, Eskimoska nigdy nie słyszała o „wudu”, potraktowała „laleczkę” jak igielnik. Dziś „lalki wudu” można kupić w sklepach jako pamiątki dla turystów.

Do najstarszych, najbardziej znanych przejawów praktyk magicznych, od wieków kodowanych w podświadomości, należą klątwy, uroki, złorzeczenie, przekleństwa, „modlitwy śmierci” (wykorzystywanie duchów). KLĄTWA miała działać poprzez otoczenie, sprowadzać całe serie zdarzeń wpływających na życie człowieka; UROK – oddziaływać na sferę emocjonalną, zmieniać postrzeganie ludzi, świata, życia; PRZEKLEŃSTWA miały być wycelowane na przestrzeń miłosną, zdrowotną, psychiczną, finansową, zawodową i sprowadzać śmierć lub chorobę, załamanie nerwowe, fobie, niemoc, bankructwo itp. Działania klątw, uroków, przekleństw mogły utrzymywać niszczącą moc przez kilka a nawet kilkadziesiąt lat, dopóki wzorzec zapisu nie zostałby zmieniony.

Wraz ze wzrostem częstotliwości fal Schumanna, postępującym równoległe do procesu otwierania Siedmiu Pieczęci (kiny 194–200), czego efektem była eksplozja różnorodnych nurtów ezoterycznych w latach 90. ubiegłego stulecia, zaczęło rozszerzać się pole ludzkiego postrzegania, wzrastać uświadomienie. Dziś coraz mniej ludzi deklaruje wiarę w „czarną magię”, ale to tylko pozory. Problem istnieje nadal, zmieniło się tylko nazewnictwo na bardziej nowoczesne, zaś mechanizm pozostał ten sam – moc MYŚLI.

Obecnie nie mówi się o klątwach, urokach czy przekleństwach, ale o wampiryzmie, ataku energetycznym, złych życzeniach, a nawet implantach energetycznych. Choć mamy XXI wiek, wcale nie jest to bajką.

IMPLANTY ENERGETYCZNE to odpowiednik biblijnego „znaku Bestii”. Jest to najbardziej podstępny, skrajny przejaw „czarnej magii”, domena „fałszywych proroków” – współczesnych pseudomistrzów, psudonauczycieli, pseudotrenerów duchowych. Z uwagi na nieczynny już generator energii Starego Czasu i duże zużycie energetyczne posiłkują się oni energią niczego nieświadomych uczniów, np. w czasie grupowej medytacji czy grupowej sesji uzdrawiającej w rzekomo szlachetnej intencji. Ofiarą „naznaczenia” można się stać np. podczas transmisji „kul oświecenia”, o czym była mowa wiele lat temu, inicjacji u pseudomistrza czy, choć rzadko, sesji terapeutycznej u kogoś współpracującego z „duchami”. Egzekutorzy Starego Czasu dokonują subtelnej selekcji, upatrują jednostki na swój sposób szczególne, uwrażliwione medialnie, mogące posłużyć jako potencjalny „przekaźnik”. Ofiara może nagle zmienić poglądy, zacząć unikać osób emanujących światłem, zerwać stare przyjaźnie, stać się nietolerancyjna, niekiedy agresywna zwłaszcza w sytuacjach, gdy ktoś zwróci jej na to uwagę – poza tym zachowuje się zupełnie normalnie zarówno w domu, jak i w pracy.
Profesjonalne ataki nie dzieją się w skali masowej, ale sporadycznie – głównie w obliczu groźby zdemaskowania, utraty sfery wpływów i potencjalnych klientów, zagrożenia ze strony wyimaginowanej „konkurencji” albo na skutek urażonej dumy „mistrza-nauczyciela-egzekutora". Na mapie Polski są dwa takie zacienione punkty, skrywające się pod szyldem duchowej edukacji i reiki. Na szczęście zdecydowana większość mistrzów, nauczycieli, uzdrowicieli postępuje uczciwie, zgodnie z kodeksem etycznym i uniwersalnymi prawami.

Tak czy inaczej warto się dokształcać, być na czasie, wiedza eliminuje strach, tonuje wyobraźnię, wzmacnia odporność, jest jednym z elementów ochrony umysłu. Wbrew pozorom nauka dogłębnie przetestowała parapsychologię na poziomie fal mózgowych i reakcji mózgu na pozytywne i negatywne myśli. W Rosji badania prowadzono od drugiej połowy XIX wieku, w latach 20. nabrały one wielkiego tempa, w Stanach Zjednoczonych od lat 50. Obecnie poziom wiedzy o mózgu ludzkim jest naprawdę imponujący. Wiele światła w nasze umysły wniosła książka Nikt nam nie odda przyszłości, w opinii czytelników jedna z ciekawszych pozycji wydawniczych.

Dlatego do wszystkiego, co brzmi nieprawdopodobnie, należy podchodzić z wyważonym dystansem, bo nie wszystko musi być złe. To, co dziś może wydawać się projekcją mentalną lub wytworem wyobraźni, jutro może okazać się faktem. Gdy na ekrany wszedł film „Gwiezdne Wojny”, hologram księżniczki Lei uznano za fantastyczny efekt filmowy. Dziś mówiące hologramy mamy na lotniskach, są dla nas czymś normalnym.

W trosce o własne bezpieczeństwo w każdej nowej sytuacji należy zachować ostrożność, wsłuchiwać się w głos intuicji, wciąż inwestować w wiedzę. Mówi się, że „umysł nie ma firewalla” (zapora ochronna). – Ma, jest nim formuła „cztery–w–jednym”, czyli „samoświadomość + wiedza + krytyczne spojrzenie (postrzeganie zmysłem jaźni/duszy) + rozwaga”.


Potencjalne objawy ataków energetycznych i profesjonalnych praktyk „czarnej magi” są początkowo podobne. Zaczyna się od złego samopoczucia, niepokoju, podświadomego lęku, opadania z sił, rozdrażnienia, bezsenności, braku koncentracji, problemów z nauką, potem symptomy się różnicują – pojawiają się konflikty rodzinne, problemy partnerskie, zawodowe, pogarsza się sytuacja finansowa, nagle zaczyna psuć się sprzęt elektroniczny, mają miejsce trudno wytłumaczalne wypadki itp. Ofiara pogrąża się w depresji, potęgują się bóle głowy, pleców, stawów, podbrzusza, pojawiają się psychozy, ucisk w klatce piersiowej, nudności, biegunki, uderzenia gorąca, mokre noce, czyli nagłe zlewanie się potem, utrata wagi itp. Wszystko to bez jakiejkolwiek przyczyny z punktu widzenia medycyny klasycznej.

Drugim, niemniej ważnym problemem ofiar jest fakt, że z reguły nie mają w pobliżu nikogo, komu mogłyby się zwierzyć. A jeśli komuś zaufają, zazwyczaj słyszą: „poniosła cię fantazja, naczytałeś się...” itp. Wtedy zamykają się w sobie.

W przypadku profesjonalnych działań, za którymi z reguły stoi kilka osób lub określone środowisko, trudno samemu sobie pomóc, choć jest to oczywiście możliwe. Jednak potrzebna jest wiedza, głęboka samoświadomość, wiara we własną moc, ufność w potęgę Światła (boskiego Źródła). Po uporaniu się z problemem warto zwrócić się do doświadczonego bioterapeuty, któremu w pełni ufamy, aby sprawdził nasze biopole i ewentualnie je wzmocnił.

Najlepiej byłoby od razu udać się do biegłego w tej sztuce „specjalisty”, wykazującego się wysoką etyką zawodową, niekwestionowaną odpowiedzialnością i przede wszystkim pokorą. Rutyna i zbytnia pewność siebie mogą okazać się zgubne. Każdy przypadek profesjonalnego ataku energetycznego jest indywidualny, wymaga jednostkowego podejścia, pochłania więcej czasu, co z reguły przekłada się na stronę finansową, stąd nie każdy dotknięty atakiem może sobie na to pozwolić. Dlatego warto się chronić zawczasu.


Aby uchronić się przed atakami energetycznymi należy zadbać o higienę duchową, regularnie harmonizować aurę, możliwie często porządkować pamięć komórkową. Najprostszym, sprawdzonym sposobem jest oczyszczanie dziewięciu warstw pamięci według metody Bolontiku, która została opisana w książce 2012. Początek końca czy radość początku? (Pozycja wyczerpana, dostępna tylko w wersji elektronicznej). Oczyszczanie zajmuje około 7–10 minut dziennie, na bieżąco niweluje emocje, przynosi natychmiastową ulgę, a regularnie powtarzane – dociera do jądra problemu i zmieniając jego wzorzec, ostatecznie uwalnia od złych życzeń, klątw, uroków – czyni cuda.

Stosowanie prostych rytuałów jest jak najbardziej wskazane z uwagi na aspekt psychologiczny. Kiedy zmysły rejestrują, że coś zaczęło się dziać, budzi się nadzieja, opadają emocje, wzrasta wiara, powraca poczucie bezpieczeństwa, fundament życiowy staje się bardziej stabilny.


ŚWIETLISTA ŚWIADOMOŚĆ

Jako długoletnia sympatyczka Wydawnictwa Pulsar, wobec ostatnich ciekawych zbiegów okoliczności chciałabym podzielić się zdjęciem, jakie wykonałam w dniu 02.01.2014 roku podczas medytacji z ogniem. Było to tuż po oczyszczeniu mojego domu agnihotrą i białą szałwią. Ogień przedstawia tajemniczą kobietę, która wyciąga ręce do świetlistego obiektu unoszącego się ponad jej głową. Ten gest jest bardzo wymowny, pełen pojednania i miłości. Do dziś jestem pod ogromnym wrażeniem tego zdarzenia, które nie tylko widziałam, ale doskonale czułam. Ten moment, w którym świetlisty obiekt odłącza się od światła, był mistyczną chwilą. Chwilą, w której czuje się świadomość światła, jego moc i ogromną siłę kreacji... In lak'ech, Renata





Higiena duchowa - POTĘGA i MOC ŚWIATŁA

Każdego dnia, zapalając białą świecę, warto odświeżać węzły energetyczne słowami „Boskie Światło oświeca mój umysł i mnie uzdrawia” albo w określonej intencji „Boskie Światło oświeca umysł .... i go/ją uzdrawia”, a co 13 dni, w dniach z tonem czwartym, zapalać świecę w kolorze energii dnia w intencji rozwiązywania Sześciu Węzłów, czyli uwalniania Matki Ziemi od mentalnego smogu wywołanego przez negatywne myśli oraz od emocjonalnego zatrucia, spowodowanego ludzką nienawiścią, złością, pieniactwem, zbiorowym stresem. To wszystko pozostawiło swoje ślady w roślinach, zwierzętach, skałach i całej biosferze.

Te, tak proste zabiegi wynoszą nas ponad częstotliwości negatywnych myśli, czyniąć nieosiągalnym dla złych życzeń. Każda myśl ma swoją częstotliwość.


Dwa sposoby na przywrócenie równowagi.

UWALNIANIE od PECHA

1 ● Aby przeciąć widmową nić i uwolnić się od tego, co nazywasz pechem, pokrusz w dłoniach pięć listków białej szałwii, wizualizując przy tym intencję lub wypowiadając prośbę, życzenie, modlitwę itp.
2 ● Przygotuj białą świecę, rozprowadź po powierzchni neutralny olejek roślinny, następnie obtocz świecę w drobniutko pokruszonej szałwii.
3 ● Tak przygotowaną świecę zapalaj każdego dnia na 15 minut w tej jednej konkretnej intencji, wizualizując pozytywny efekt albo powtarzając swoją prośbę, życzenie, modlitwę.
4 ● Po 15 minutach należy przygasić świecę gasidełkiem lub przykryć naczyniem, aby zamknąć dopływ powietrza, poczekać aż płomień zgaśnie sam. NIe zdmuchiwać!
5 ● W dniu, w którym świeca wypali się do końca, prześladujący cię pech straci swoją moc. W stosunkowo niedługim czasie (a być może od razu) spłynie na ciebie olśnienie, na co chciał ci zwrócić uwagę „przyjaciel-pech”.
PECH to przekaz informacji poprzez określone zdarzenia, pochodzący z poziomu Niższego Ciała Mentalnego. W krzyżu powiązań reprezentuje je partner analogiczny (pech jako bufor bezpieczeństwa, pomarańczowe światło na drodze) i partner antypodalny (pech – jako znak stop, czerwone światło na drodze) – Wyciągnij z tego naukę i o ile możliwe, podziel się wiedzą z innymi.


UWALNIANIE od ZŁYCH ŻYCZEŃ, ZAWIŚCI
lub inaczej klątw, uroków itp.


● Wykonujemy wszystkie czynności jak przy uwalnianiu od pecha i każdego dnia, dopóki świeca nie wypali się do końca, oczyszczamy dziewięć warstw pamięci według Bolontiku.


In lak’ech


[23.01.2014 /7 Chicchan P]



BIAŁA SZAŁWIA - święta roślina Indian
Oczyszczanie aury



Przyporządkowanie białej szałwii:
energia żeńska, planeta Wenus, żywioł Ziemia, moc działania: ochrona, zdrowie, długowieczność, mądrość, klarowność widzenia.

Biała szałwia uwalnia od złych mocy i uczuć, niekorzystnych wpływów z zewnątrz, chroni aurę, wprowadza przyjemną atmosferę, poprawia nastrój, niesie modlitwy do Boga i pomocników duchowych, działa błyskawicznie. Doświadczyliśmy tego nie raz także na naszych spotkaniach. Kiedy atmosfera na sali robiła się „gęsta”, wystarczyło podpalić zaledwie 1–3 listki, aby powróciła koncentracja i lekkość. Zauważali to wszyscy, bez wyjątku.

Jak powiadają starzy Indianie, wraz ze wznoszącym się dymem unoszą się nasze prośby i modlitwy do świata ducha i Stwórcy. Kiedy wzrasta wibracja miejsca, negatywne energie, uczucia, emocje zaczynają się kurczyć, rozpływać. Szamani przestrzegają, że białą szałwię wolno używać wyłącznie w dobrych zamiarach.

Z uwagi na bardzo silny aromatyczny zapach jest ona uznawana przez rdzennych mieszkańców Ameryki za jedną z nielicznych roślin, która wnosi czystą, pozytywną energię. Tam, gdzie unosi się dym białej szałwii, złe duchy zaczynają chorować. Dlatego używana jest do ochrony przez złymi mocami i utrzymania bardzo klarownej, pozytywnej świadomości. Biała szałwia symbolizuje płodną energię żeńską, przypisana jest medycynie kobiet, obdarza siłą, zsyła mądrość, jasność widzenia, czystość zamiarów, klarowność celów.


Białą szałwię można stosować do uzdrawiania ducha, ciała i świata myśli, równoważenia energii, okadzania domu, garażu, miejsca pracy, przepędzania insektów, oczyszczania nowego mieszkania zanim się do niego wprowadzimy, pomieszczenia, w którym przebywał ktoś chory, przedmiotów, np. amuletów, biżuterii, odzieży, sterylizacji i ładowania kamieni szlachetnych, także tych używanych w terapii. Po okadzeniu są one w pełni naładowane energią, gotowe do ponownego użycia. Działanie białej szałwii jest porównywalne do sterylizacji instrumentów medycznych. Ma ona właściwości bakteriobójcze, dlatego kiedy pojawiają się pierwsze symptomy przeziębienia można wziąć trzy listki i spalając je po kolei, z każdego wziąć jeden wdech dymu nosem. Łącznie trzy wdechy! Można to powtórzyć w ciągu dnia. Co ważne, biała szałwia nie drażni alergików.


SPALANIE BIAŁEJ SZAŁWII

Do spalania szałwii potrzebna jest kadzielniczka lub muszla oraz zapałki (nie używać zapalniczek). Kadzielniczki są wytworem człowieka, muszle morskie – dziełem Natury. Różnica jest znacząca.

Muszla symbolizuje żywioł Wody, dlatego ma szczególną, oczyszczającą energią. Podczas spalania szałwii w muszli dokonuje się połączenie pięciu żywiołów – Ziemi (szałwia), Powietrza (dym), Ognia (żar), Wody (muszla) i Eteru (modlitwa, inwokacja Ducha).

Osobiście preferuję muszle, choć nie jest to wymóg. Od lat do rytuału oczyszczania używam tylko jednej, szczególnej dla mnie muszli. Trafiła do mnie w specyficznych okolicznościach. Pojechałam do sklepu po białą szałwię. Ku mojemu zdziwieniu przy kasie sprzedawczyni przypominającą wyglądem wróżkę lub szamankę powiedziała mi, że ma dla mnie coś jeszcze. Pokazała mi piękną muszlę ozdobioną alfabetem runicznym. Spojrzałam na nią nieufnie, potem na muszlę – cena była dosyć wysoka jak na owe czasy. Ona jednak nie ustępowała: „To ostatnia muszla. Niech pani ją kupi, jest niezwykła, sama się pani przekona i na pewno nie będzie żałować”.

W grudniu ubiegłego roku znów pojawiła się muszla – tym razem w subtelnej przestrzeni. Leżała na dnie morza, na jasnym piasku, promieniowała nieziemską energią. Zaczęłam szukać w Internecie głębszego znaczenia i dodatkowych informacji. Niedługo po tym piękne, okazałe muszle znalazły się w naszym sklepie.

SYMBOLIKA MUSZLI

Muszle od zarania dziejów były wykorzystywane w różnych religiach, kultach magicznych, jako instrument, a nawet jako remedium na niektóre dolegliwości. Uważano je za przedmioty obdarzone nieziemską mocą. Stanowiły one obiekt wymiany i handlu i w ten sposób docierały do regionów, których mieszkańcy nigdy nie widzieli morza. Tam obdarzano je wyjątkową czcią.
Dla ludów pierwotnych muszle były atrybutem bóstw morskich, zapewniały nieśmiertelność, wiązano je także z Księżycem i energią żeńską. W mitologii greckiej Afrodyta, bogini piękności, miłości i płodności, jest niejednokrotnie przedstawiana jako wyłaniająca się z morza, stojąca na muszli. W chrześcijaństwie muszla stała się symbolem Maryjnym, ponieważ Maria nosiła w łonie Jezusa jako cenną perłę. We śnie widok pełnej muszli zawsze ma wydźwięk pozytywny, symbolizuje płodność myśli, świadomość celu, pragnień i dążeń, pokonanie trudności z trudem, wyjawienie tajemnic.




DYM BIAŁEJ SZAŁWII

Sposób palenia się białej szałwii i rozchodzenia się dymu jest znakiem-informacją o stopniu zanieczyszczenia. W pomieszczeniach czystych energetycznie szałwia spala się równomiernie, dając dużo dymu. Natomiast w pomieszczeniach mocno zanieczyszczonych, o dużej kumulacji negatywnych energii, szałwia przygasa, ustawicznie trzeba ją rozdmuchiwać. Gdy pomieszczenie nawiedzone jest dodatkowo przez silne byty astralne, szałwia często gaśnie i trzeba ją na nowo podpalać. Należy uzbroić się w cierpliwość. Jeśli taka huśtawka trwa zbyt długo, warto przywołać na pomoc archanioła albo moc Jam Jest.


OCZYSZCZANIE AURY BIAŁĄ SZAŁWIĄ

Aurę należy oczyszczać systematycznie, co kilka lub kilkanaście dni. Natomiast codziennie warto ją „czesać”, przesuwając dłonie w odległości 5–8 cm od ciała, od góry w dół. Na koniec, w tej samej odległości od ciała, można mentalnie „podnieść” energię na plecach, zaczynając od kości ogonowej ku głowie.

Krok po kroku:

 Do rytuału oczyszczania trzeba się przygotować: warto wziąć kąpiel z dodatkiem soli morskiej, następnie spłukać ciało pod prysznicem. Jeżeli ktoś nie lubi kąpać się w soli, może symbolicznie posypać się solą.

 Należy zdjąć metalowe dodatki jak pierścionki, obrączki, naszyjniki, zegarki, okulary, paski z metalową klamrą itp. Wyroby z metalu produkowane są przez człowieka, mogą zatem skupiać i wchłaniać negatywne energie z zewnątrz. Takie przedmioty warto oczyszczać co kilka dni, „kąpiąc” je w dymie.

 Podpalić białą szałwię, rozluźnić ciało, zrobić cztery głębokie wdechy i wydechy, pozdrowić ducha rośliny, wypowiedzieć prośbę, intencję, modlitwę do boskiego Źródła – najlepiej własnymi słowami.
Po tym przystępujemy do oczyszczania. Rozprowadzamy dym rękoma lub z pomocą pióra – na oczy, uszy, usta, serce, następnie całe ciało aż do stóp. Jeśli chcemy zdjąć z barków ciężar lub złagodzić problemy, trzeba skierować dym na plecy, najlepiej z pomocą pióra.

Symbolika:

● Oczyszczamy OCZY,
aby dostrzegały wokół nas prawdę, piękno naszej Matki – Ziemi, dary zesłane nam przez Stwórcę, miłość jednoczącą nas z rodziną, przyjaciółmi, środowiskiem.
● Oczyszczamy USTA,
aby wypowiadały prawdę, dziękowały za wszelkie dobro, wielbiły głośno Stwórcę.
● Oczyszczamy USZY,
aby usłyszały spirytualną prawdę – prawdę, którą przekazuje nam Stwórca i cztery Kierunki, abyśmy wykorzystali ją do uzdrawiania; dzięki spirytualnej prawdzie stajemy się otwarci, możemy usłyszeć ludzi wołających o pomoc; jedno nasze dobre słowo pomaga uzdrowić dziesięć złych.
● Oczyszczamy SERCE,
aby czuło prawdę, dzięki której wzrastamy w harmonii, zachowujemy równowagę, stajemy się wolni, łagodni, czyści, wrażliwi na innych.
● Oczyszczamy STOPY,
aby prowadziły nas ścieżką prawdy i przybliżały do ludzi i do Stwórcy, i aby pomagały nam ujść przed wrogami.

In lak'ech



WAMPIRYZM ENERGETYCZNY ● OCHRONA PRZED ATAKIEM


Wampiryzm energetyczny przybiera najróżniejsze formy, może działać na poziomie emocjonalnym, duchowym i fizycznym. Stoją za nim energie astralne lub spotykani ludzie.

Na ataki astralu narażone są głównie osoby o niskiej odporności psychicznej, narkomani, alkoholicy (deliria), schizofrenicy, uczestnicy seansów spirytystycznych, jak również osoby eksplorujące wymiary duchowe lub eksperymentujące z rytuałami szamańskimi czy wahadłem. Należy być bardzo ostrożnym, bo „zabawy” z astralem mogą skończyć się katastrofalnie, doprowadzając do całkowitego rozpadu osobowości, psychoz, a nawet samobójstwa. To samo dotyczy zażywania środków psychotropowych i narkotyków, które osłabiają naturalne bariery odpornościowe psychiki przed kontaktem z „duchami”.

Na negatywną energię można natknąć się wszędzie, także we własnym domu. Nieświadomie sami możemy ją sprowadzić, np. przeklinając, złorzecząc lub oczerniając jakąś osobę. Nasz dom może też zostać nawiedzony przez energię astralną, np. kiedy ktoś z bliskich jest alkoholikiem lub narkomanem. W takich sytuacjach będziemy czuć się nieswojo, zaczniemy opadać z sił, kwiaty niewiadomo czemu będą żółknąć, pies stanie się niespokojny, kot zacznie się jeżyć itp. Zwierzęta mają kontakt ze światem astralnym i próbują nas ostrzec. Kiedy się zreflektujemy, że coś jest nie tak, natychmiast powinniśmy usunąć nieproszone energie z domu. Sposobów jest wiele.

Może się również zdarzyć, że wyjdziemy z domu w dobrym nastroju, aż nagle, nie wiadomo skąd i dlaczego, spadnie na nas zmęczenie, osłabienie czy złość. Ofiarą wampiryzmu energetycznego ze strony spotykanych ludzi możemy stać się w każdym miejscu – w sklepie, autobusie czy na ulicy. To zjawisko jest dziś powszechne, jednak większość osób czerpiących z innych energię jest tego zupełnie nieświadoma. Uważajmy jednak, aby nie stało się to naszą obsesją. Kradzież energii jest uwarunkowana, osoby świadome są bardziej odporne na wampiryzm.

Nie każdy dyskomfort świadczy o ataku energetycznym. Żyjemy w niespokojnych czasach, wciąż musimy borykać się z różnymi problemami, nie raz spada na nas smutek, w głowie kłębią się natrętne myśli, powracają niemiłe wspomnienia, żal do kogoś, poczucie krzywdy. Wtedy powinniśmy natychmiast przejść do działania i wprowadzić światło w przestrzeń. Można to zrobić mentalnie z pomocą Uniwersalnej Energii albo zapalić świecę, wezwać anioła, albo zapalić białą szałwię.


JAK SIĘ CHRONIĆ przed wampiryzmem w najbliższym otoczeniu?

1 ● Przede wszystkim nie wolno poczuć się ofiarą, bo w rzeczywistości każdemu może się to zdarzyć.
2 ● Trzeba jasno określić swoje zasady, wyznaczyć granice i nie pozwolić nikomu ich przekraczać.
3 ● Należy bezwzględnie trzymać się zasad, np. jeśli ktoś ustawicznie zasypuje cię swoimi problemami, a nie chce ciebie wysłuchać, powinieneś szybko zakończyć rozmowę.
4 ● Nie dać się wykorzystywać – należy pomagać innym, ale nie wolno się do tego przymuszać, trzeba umieć powiedzieć „nie”, w przeciwnym razie możesz zostać obrabowany z energii.
5 ● Warto wypracować w sobie ochronny nawyk, np. odcinanie nici widmowych z pomocą „mentalnych nożyczek” albo złoto-białego lub fioletowego światła, którym otulamy siebie lub osobnika. Można to stosować także wobec domowników, kiedy są w złym humorze, szukają zaczepki.
6 ● Schodzenie z drogi „natrętom” w rodzinie czy kręgu znajomych nie rozwiązuje problemu, bo energia nie zna granic. Lepiej się odciąć niż leczyć. Wtedy staniesz się nieatrakcyjny i sami zaczną cię unikać.

[7.01.2014 /4 Muluc P]



CZŁOWIEK i ŻYWIOŁY
● Halny na Podhalu

● Geotermia Podhalańska ● Czy Natura powiedziała NIE...
● "Warszawa" powinna się wstydzić!


W tym roku w Małopolsce spokój świąt zburzył halny wiejący z huraganową prędkością dochodzącą do 188 km/h. Zamiast radości ze spotkań rodzinnych miały miejsce dramatyczne wydarzenia. Wichura szalała przez dwa dni. Powalone drzewa, zerwane dachy i linie wysokiego napięcia, uszkodzone budynki, zniszczone samochody, tor biathlonowy, życie bez ogrzewania i prądu to skutki dwudniowej wichury, która uderzyła w nocy z 24/25 grudnia około godziny 3.30 nad ranem. Przestały działać terminale do płatności kartami, niektóre stacje benzynowe, przejściowo internet, nie można było naładować telefonów komórkowych. Na szczęście obyło się bez ofiar śmiertelnych, byli za to ranni.
Halny dotkliwie spustoszył lasy w Tatrzańskim Parku Narodowym, gdzie zostało powalonych co najmniej kilkadziesiąt tysięcy metrów sześciennych drzew, głównie świerków.

Takiego halnego pod Giewontem nie było od ponad 45 lat! 6 maja 1968 r. [kin 38, 12 Etznab/Zwierciadło] prędkość wiatru dochodziła do 288 km/h, czyli 86 m/s . Wilgotność powietrza spadła wówczas do poziomu 23%, czyli takiego, którego nie notuje się nawet na Saharze.


To, co powinno dać wszystkim do myślenia, to postawa górali i ich pokora wobec SIŁ NATURY. Nie było narzekania i łez, jak to zwykle bywa przy tego rozmiaru zniszczeniach, lecz radość, że nikt nie stracił życia. Mieszkańcy Podtatrza podkreślali, że w trudnych chwilach nie zawiodła rodzina i sąsiedzi - to się najbardziej liczy. Ludzie odchodzili od świątecznych stołów, pomagali sobie nawzajem, przygarniali do domów tych, którzy stracili dach nad głową. Nie zapomnieli też o podziękowaniu dla strażaków i pracowników służb energetycznych, którzy pracowali non stop, by jak najszybciej przywrócić prąd i drożność dróg. Niebawem w Zakopanem przy oczku wodnym w miejsce połamanej przez wichurę choinki stanie nowe drzewko.

Turyści zaczęli masowo wyjeżdżać z pensjonatów twierdząc, że w takich warunkach nie da się odpoczywać. – Wystarczyło zaledwie kilka godzin bez prądu i ciepłej wody... W środę, 25 grudnia, z powodu wichury przejściowe problemy miała bowiem ogrzewająca m.in. Zakopane Geotermia Podhalańska – pierwsza i największa w Polsce firma wykorzystująca wody geotermalne do ogrzewania domów, ale jeszcze tego samego dnia udało się przywrócić ciepło.




Enegia dnia założenia spółki wskazywała, że podjęte ryzyko może przynieść sukces, jeśli firma będzie trzymać się planu. Oprócz przyjaznej dla środowiska technologii gwarantowało to bezpieczeństwo energetyczne dla regionu. Ton 2 symbolizuje wyzwanie, Imix/Smok - region, macierz, przewodnik Ben - wolność, bezpieczeństwo, Fala Słońca/Ahau - świadomość celu, przyjazną dla środowiska technologię.


MISJA GEOTERMII PODHALAŃSKIEJ –
Warszawa powinna się wstydzić!


Geotermia Podhalańska powstała 30 grudnia 1993 roku [kin 41, 2 Imix / Smok, Fala Słońca] z inicjatywy Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW). Misją Spółki jest wykorzystanie odnawialnych źródeł energii zawartych w wodach geotermalnych do celów centralnego ogrzewania, przygotowywania ciepłej wody użytkowej, klimatyzacji, turystyki, rekreacji, balneologii.

Według danych Geotermii Podhalańskiej, dzięki dotychczasowej działalności i ekologicznej energii spółka osiągnęła znaczący efekt ekologiczny. Pomiędzy latami 1999 a 2011 znacząco zmniejszyła się emisja CO2 do atmosfery. Została również zredukowana emisja tlenku siarki oraz zmniejszył się, widoczny zwłaszcza w zimie nad Zakopanem, pył zawieszony – tzw. smog.

Tymczasem decyzją warszawskiej centrali MFOŚiGW firma ma zostać sprywatyzowana. NFOŚiGW posiada 88 procent akcji w Geotermii, pozostałe 12 mają samorządy i inni akcjonariusze. Drugim największym akcjonariuszem jest miasto Zakopane (7%), pozostali to: gmina Szaflary (dwa odwierty geotermalne i trzeci w budowie) Biały Dunajec, Poronin, Nowy Targ, Kościelisko i Bukowina Tatrzańska.

Informacja o planach sprzedaży akcji Geotermii spadła na gminy jak grom z jasnego nieba. Decyzja sprzedaży jest tym bardziej niezrozumiała, że firma rozwija się i wciąż inwestuje. W listopadzie br. Geotermia rozpoczęła budowę nowego, trzeciego odwiertu geotermalnego w miejscowości Bańska Niżna (pow. nowotarski). Na realizację inwestycji przedsiębiorstwo uzyskało pożyczkę w wysokości 20 mln zł. Z nowego odwiertu o głębokości 3,5 km ma popłynąć woda o temperaturze 89 st. C, dzięki czemu zwiększy się moc produkcyjna o około 60 procent. Rocznie do sieci geotermalnej na Podhalu podłączanych jest około 100 budynków. Obecnie energia geotermalna pokrywa około 35 proc. zapotrzebowania na ciepło w samym Zakopanem. Co więcej, Geotermia Podhalańska to nowoczesne laboratorium, na którym wzorują się inne tego typu firmy w Polsce.

Rzecznik prasowy NFOŚiGW oświadczył, że decyzja Funduszu podyktowana jest faktem, że Geotermia jest już firmą rentowną i do jej funkcjonowania NFOŚiGW nie musi dopłacać, dlatego to dobry moment na prywatyzację przedsiębiorstwa. Podkreślił, że „zakładany przy powoływaniu spółki efekt ekologiczny został przez Geotermię osiągnięty, stąd decyzja, że spółkę można sprzedać”.

Burmistrz Zakopanego nie krył zaskoczenia planami NFOŚiGW. „Przez wiele lat byliśmy podtrzymywani w przekonaniu, że dojdzie do komunalizacji Geotermii Podhalańskiej i że gminy, proporcjonalnie do swoich udziałów, przejmą przedsiębiorstwo" – powiedział.


Dlaczego wszystko, co dobrze funkcjonuje i ma perspektywy rozwoju, trzeba w Polsce sprzedać? – pytają gminy. Prywatni odbiorcy energii geotermalnej obawiają się, że jeżeli dojdzie do prywatyzacji, znacznie mogą wzrosnąć ceny za dostarczane do domów ciepło. Każdy prywatny inwestor chce szybko odzyskać zainwestowane środki, a najłatwiej jest podnieść ceny. (Tak stało się w Warszawie po prywatyzacji Stołecznego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej - SPEC, rentownego przedsiębiorstwa spółki skarbu państwa. Nie pomogły protesty mieszkańców – petycję z podpisami Ratusz wrzucił do niszczarki.)

Jeśli dojdzie do prywatyzacji Geotermii Podhalańskiej, będzie to kolejna kontrowersyjna sprzedaż dochodowego przedsiębiorstwa na Podhalu. Mimo protestów samorządów prywatyzowany jest Zespół Elektrowni Wodnych Niedzica; planowana jest także sprzedaż Polskich Kolei Linowych.


EKOLOGIA

Sukcesywne przyłączanie nowych odbiorców ciepła do sieci ciepłowniczej Geotermii Podhalańskiej skutkuje znacznym ograniczeniem emisji gazów, pochodzących ze spalania węgla, koksu, ropy naftowej i gazu ziemnego w przydomowych kotłowniach. Ograniczenie emisji pyłów i gazów towarzyszących spalaniu paliw kopalnych, takich jak dwutlenek węgla, dwutlenek siarki, pył zawieszony, ma szczególne znaczenie na Podhalu, jednym z najbardziej uczęszczanych regionów turystycznych w Polsce, na terenie, którego znajdują się cztery parki narodowe.

Dwutlenek siarki (SO2) jest gazem, który łączy się z parą wodną znajdującą się w atmosferze, co prowadzi do powstania kwaśnych deszczów powodujących niszczenie szaty roślinnej oraz degradację gleby. Zbyt duże stężenia SO2 w powietrzu zagrażają zdrowiu człowieka, zwłaszcza w przypadku tych, którzy cierpią na astmę i chroniczne choroby płuc.

Obecnie główne problemy z dwutlenkiem siarki (SO2) występują tam, gdzie ciągle powszechnie wykorzystuje się węgiel do celów grzewczych w gospodarstwach domowych, w przemyśle i w elektrowniach. Średnioroczne stężenie SO2 w latach 1994-1998 (przed rozpoczęciem projektu geotermalnego) wynosiło 32,6 g/m3. W kolejnych latach dzięki podłączaniu nowych odbiorców do sieci ciepłowniczej stan powietrza ulegał poprawie. W latach 2004-2010 średnioroczne stężenie SO2 wahało się w granicach 8-13 g/m3, co oznaczało poprawę w stosunku do okresu przed rozpoczęciem projektu geotermalnego o około 68%.

Źródło:krakow.gazeta.pl i geotermia.pl


Czy wiesz, że:

25 lat temu, tj. 28.12.1988 r., temperatury w Polsce były analogiczne jak dzisiaj. Jak to się ma do teorii o ocieplaniu klimatu...



[28.12.2013 /7 Cauac]



TO, CO NAS ŁĄCZY
● Papież FRANCISZEK – niekwestionowany lider duchowy
● Akcje dobroczynne ● Narodowe sukcesy ● Energia ŚWIĄT



Na planie fizycznym grudzień to czas świątecznych porządków, spotkań rodzinnych, podarunków, budzenia empatii, szlachetnych akcji dobroczynnych.
Na planie energetycznym druga połowa grudnia to spektrum rytmicznego księżyca (13.12.2013–9.01.2014) – przestrzeń samorefleksji, pojednania, wyrównywania tempa – przyspieszania lub spowalniania kroku, usuwania ze sceny ego albo też przestrzeń ego-dominacji, balansowania nad przepaścią, zacietrzewienia, negacji.

W tym roku szósty księżyc sprawił nam niespodziankę – zaakcentował swoją MOC od strony mądrości Światła – ożywił na nowo wiarę, rozświetlił materialną rzeczywistość budującymi przykładami. Poniżej kilka z nich:


I. ● Papież Franciszek – niekwestionowany lider duchowy
17.12.2013, kin 48 – 9 Lamat /Żółta Gwiazda,
siła naprowadzania ku spełnieniu zamiarów

Stary papież, który stając się rzecznikiem innego, sprawiedliwego i przyzwoitego społeczeństwa, winien dla nas młodych, uzbrojonych w słowa o gniewie i rewolucji, stać się wzorem, jak bez przemocy buduje się lepszy świat. Prawdziwa rewolucja dokonuje się w sferze ducha. Już samo to daje do myślenia.
Franciszek dowodzi, że zmiana, której on sam jest symbolem, budząc uznanie także tych, którzy nie podzielają jego wiary, może przyjść nawet z tak anachronicznej instytucji, jaką jest dziś Kościół rzymskokatolicki. To jasny znak także dla polityków, jak świat długi i szeroki, którzy nauczyli się mówić, że „nic się nie da zrobić”. Otóż da się zrobić i to dużo. Potrzebna jest tylko nadzieja, konsekwencja i determinacja. Gdyby to rodzime tygodniki katolickie ogłaszały swojego Człowieka Roku 2013, wówczas papież Franciszek byłby bez szans.
[wg Polityka.pl]


17 grudnia (kin 48, 9 Lamat/Gwiazda), w dniu 77. urodzin papieża, „The Advocate”, amerykańskie pismo dla osób LGTB, uznało Franciszka za Człowieka Roku 2013. Na okładce grudniowego numeru pojawiło się zdjęcie papieża z cytatem z jego wypowiedzi: „Jeśli ktoś jest gejem i szuka Boga i ma dobrą wolę, kim jestem, by go sądzić?”. Redakcja wspomniała też, że Franciszek nie jest progejowski, sprzeciwia się małżeństwom jednopłciowym i adopcji dzieci przez te pary, uznając to za zamach na plan Boży i formę dyskryminacji dzieci.

Kiedyś Franciszek zapytany w prowokacyjny sposób przez dziennikarkę jezuickiego pisma o to, czy aprobuje homoseksualizm, odpowiedział pytaniem: „Powiedz mi: czy Bóg, kiedy spogląda na osobę homoseksualną, aprobuje jej egzystencję z miłością, czy też odrzuca ją i potępia? Zawsze należy uszanować osobę”.

Może najwyższy czas, aby Kościół – zamiast odwiecznego wyczekiwania na zapowiadany przez proroków powrót Chrystusa jako triumfatora nad złem pod koniec dziejów – ogłosił, że na oczach świata PARUZJA stała się już faktem – że Świadomość Chrystusowa zstąpiła poprzez pontyfikat papieża Franciszka. Duch objawił tę nowinę podczas konklawe poprzez 7 znaków (z. Przeszłość i Przyszłość w Teraźniejszości, s. 59).
Aby uniknąć pułapki mentalnej prowadzącej w ślepy zaułek, podkreślam, że NIE chodzi tu o okrzyknięcie papieża Franciszka Nowym Mesjaszem, lecz o jego Świadomość, Prawdę, Nauki oraz Impulsy, jakie wysyła w świat z siebie i na własnym przykładzie. Franciszek nie jest „moralnym atletą” – nie naciska, nie żąda, lecz odwołuje się do dobra w człowieku, skłania do zastanowienia, prosi.

Jest to ważne dla przetrwania Kościoła rzymskokatolickiego – jako Kościoła wypełniającego misję duszpasterską. Ludzie potrzebują wiary, bez wiary nie ma przyszłości. Nie bez powodu Watykan rozesłał biskupom z całego świata listę z 38 pytaniami dotyczącymi nauczania o rodzinie w czasach „problemów i wyzwań”. Idąc tym śladem TNS przełożył pytania na język socjologii i przeprowadził analogiczny sondaż, z którego wynika, że:

● 81% Polaków wierzy w Boga, ale tylko 48% w śmierć Jezusa Chrystusa na krzyżu i 47% w Jego zmartwychwstanie,
● 39% wierzy w nieśmiertelność duszy i sprawiedliwy sąd po śmierci,
● 38% wierzy w niebo, 31% w piekło, 30% w czyściec, 28% w diabła,
● 46% chodzi na mszę św.,
● 11% ocenia swoje uczynki według zasad religii,
● 56% Polaków wierzy, że papieżowi uda się pogłębić wiarę katolików,
● 54% – ograniczyć przepych wśród księży, 50% – ukrócić skandale,
● 50% – zatrzymać laicyzację Europy.


II. ● Polski grafen – rewolucyjny materiał XXI wieku
18.12.2013, kin 49, 10 Muluc /Czerwony Biały Księżyc /Fala Słońca, siła przełamania stagnacji

GRAFEN to supernowoczesny materiał o strukturze plastra miodu, który wykazuje niespotykane możliwości. Jest sto razy bardziej wytrzymały od stali, elastyczny i rozciągliwy, odpycha cząsteczki wody, ma właściwości bakteriobójcze, jest przezroczysty, przewodzi elektryczność lepiej niż miedź czy srebro, transferuje elektrony sto razy szybciej niż krzem.
Uruchomienie oficjalnej produkcji i komercyjnej sprzedaży polskiego grafenu to efekt sprzężenia potęgi wynalazku, energii finansistów i pomocy państwa. Grafen jest wynalazkiem brytyjsko-rosyjskich naukowców, za który otrzymali Nagrodą Nobla w 2010 roku. Natomiast najwydajniejszą metodę jego produkcji wynaleźli nasi naukowcy z Instytutu Technologii Materiałów Elektronicznych oraz Wydziału Fizyki UW, na co uzyskali zagraniczne patenty.
Grafen nadaje się do wytwarzania przejrzystych, zwijanych w rolkę wyświetlaczy dotykowych, do produkcji energii odnawialnej z baterii słonecznych i magazynowania jej w akumulatorach i superkondensatorach, czujniki z grafenu potrafią zarejestrować obecność pojedynczej cząsteczki szkodliwej substancji, znaleźć zastosowanie w monitoringu i ochronie środowiska. Polska stawia na czysty grafen do zastosowań biomedycznych.


III. ● Dar Fundacji Radia ZET – Sala hybrydowa w Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym w Krakowie
19.12.2013, kin 50 P, 11 Oc /Biały Pies, siła serca

Sala powstała dzięki wsparciu Fundacji Radia Zet, która przekazała na ten cel 5 mln zł. Cała kwota pochodziła z 1-procentowego odpisu podatkowego, gromadzonego przez kilka lat. Brakujące 340 tys. zł potrzebne do sfinalizowania inwestycji dołożyło Ministerstwo Zdrowia.

Sala hybrydowa to pierwsza w Europie sala operacyjna z kosmiczną wręcz technologią, pozwalającą na wykonywanie najtrudniejszych operacji kardiochirurgicznych u dzieci, przeprowadzanie skomplikowanych zabiegów neurochirurgicznych, ortopedycznych i chirurgii ogólnej. Jest ona wyposażona w dwupłaszczyznowy angiograf współpracujący ze stołem operacyjnym, dzięki czemu lekarze mają szybszą i bardziej precyzyjną ocenę serca i naczyń krwionośnych oraz nieograniczone możliwości działań śródoperacyjnych. Główne zalety sali hybrydowej to: możliwość przeprowadzenia jednej operacji zamiast kilku, krótszy czas hospitalizacji, szybszy powrót do domu, zwiększenie szans powodzenia leczenia.


IV. ● Program „Sprawa dla reportera”
19.12.2013, kin 50 P, 11 Oc /Biały Pies, siła serca

W czwartek, w programie „Sprawa dla reportera” pokazano dwa przykłady spontanicznej reakcji społeczeństwa na ludzkie tragedie i dramaty. W pierwszym, młoda kobieta, matka samotnie wychowująca czwórkę dzieci (w tym jedno wymagające stałej opieki) otrzymała w darze samochód od emerytowanego Polaka z Kanady, by w przypadku nagłego ataku móc błyskawicznie dowieść syna do szpitala. Co więcej, bank anulował jej 84 tys. zł pożyczki zaczerpniętej na remont walącego się domu, którą przestała spłacać po utracie pracy. Remont i wszelkie prace budowlane kobieta wykonuje sama.
W drugim przykładzie, rodzinie pogorzelców ze wsi, z dwójką dzieci – jedno na wózku inwalidzkim, w ciągu 8 miesięcy gmina i sąsiedzi pomogli odbudować dom, a jeden z gości programu ubezpieczył go od pożaru.

Od 27 lat program „Sprawa dla reportera” prowadzi Elżbieta Jaworowicz, nazywana „polską Oprah Winfrey”. Dziennikarka angażuje się w trudne sprawy lokalnych społeczności i osobiste dramaty pojedynczych ludzi, pojawia się „w terenie”, nagrywa reportaże, potem zaprasza do studia pokrzywdzonych bohaterów i stronę przeciwną (z reguły odmowa udziału), przedstawicieli władz, różnego szczebla urzędników, ekspertów. Eksperci często pomagają za darmo bohaterom. Jaworowicz daje ludziom nadzieję, ale jednocześnie spotyka się z ostrymi zarzutami, że podważa wiarę w obowiązujące prawo, kwestionuje autorytet państwa i urzędów administracji państwowej.

Dziś, patrząc z energetycznej perspektywy, można chyba powiedzieć, że „Sprawa dla reportera” jest programem misyjnym. Program przynosi wiele dobrego, bo nie tylko wspiera na duchu osoby dotknięte przez los, ale przemawia do ludzkich uczuć, podtrzymuje wiarę w bezinteresowność, mobilizuje do działania, jednoczy społeczeństwo. Ogląda go średnio 3 mln osób.


V. ● Sukcesy polskich skoczków narciarskich w Pucharze Świata
– Kamila Stocha, Jana Ziobry i innych.


VI. ● Wigilia dla Osób Bezdomnych i Potrzebujących na Rynku Głównym w Krakowie
– największa w Europie; wydano ponad 100 tysięcy pierogów z kapustą i kilka tysięcy litrów barszczu i zupy grzybowej oraz paczki żywnościowe. Wigilię dla Potrzebujących od 17 lat organizuje Jan Kościuszko, krakowski restaurator.


ENERGIA ŚWIĄT

Tegoroczne święta przypadają w Fali Wędrowca, dlatego przesyci je aura uwolnienia.

● Wigilia w znaku 3 Men /Niebieskiego Orła to idealny czas na szczere pojednanie, pożegnanie ponurych wspomnień, żalu, rodzinnych niechęci, zaborczości. Men jest symbolem opiekuna rodziny, ale nie syndromem opiekuna. Wyzwaniem tego dnia będzie szczerość intencji.

● Pierwszy dzień Bożego Narodzenia to przestrzeń suwerenności 4 Cib /Żółtego Wojownika. Energia dnia przypieczętuje akt pojednania, jeśli jej na to pozwolimy. Wyzwaniem tego dnia będzie wojownicze ego, dlatego należy unikać prowokacji i nie prowokować.

● Drugi dzień świąt to przestrzeń szacunku i godności 5 Caban /Czerwonej Ziemi, strażnika ogniska domowego. Energia dnia spoi więzi rodzinne, wniesie pokój dla domu - pod warunkiem, że pozostaniemy otwarci, okażemy wzajemny respekt.

● W zależności od tego, jak upłyną nam święta, jak szczere okażą się nasze życzenia, jakie myśli pojawią się w głowach po świętach, takie będzie nasze samopoczucie w gregoriański Nowy Rok. Przypada on w jedenastym dniu Fali Wędrowca, w znaku 11 Akbal /Niebieskiej Nocy (szczegóły przybliża krzyż powiązań).


Może w tym roku składając bliskim życzenia, zrezygnujmy ze schematów typu „zdrowych i spokojnych świąt”, a powiedzmy lub napiszmy im coś od siebie, prosto z serca, coś, co sami chcielibyśmy poczuć i usłyszeć.


Niech nasze serca przepełni miłość.
Niech boskie Światło oświeca nasze umysły.
Niech impuls zgody i pokoju zawita do naszych domów.

Energia nie zna czasu i granic.
To, czego życzymy innym – wraca zwielokrotnione.
Niech te słowa dotrą do świadomości wielu, wielu ludzi.
Niech nadzieja krzepi błądzących, cierpiących,
spragnionych miłości i bliskości drugiego człowieka.
Niech Jasność rozświetla drogę przyjaciołom i wrogom,
mistrzom i ich uczniom oraz każdemu i wszystkim
teraz i w przyszłości.

In lak’ech


[22.12.2013 /1 Ben]



KWESTIE KALIBRACJI TZOLKIN
z kalendarzem gregoriańskim



Mam pytanie odnośnie kinów i ich poprawności. Na waszej stronie wychodzi mi, że jestem Ziarnem, natomiast na wielu zagranicznych stronach wychodzi coś innego – Pies, Małpa. Oczywiście niektóre pokrywają się z Waszymi wynikami... Z czego wynikać może różnica i ewentualnie kto ma rację?
Koleżanka wysłała mi link do kalendarza Majów... Kiny są zupełnie inaczej liczone. Skąd ta rozbieżność?
● Dlaczego wprowadzacie ludzi w błąd, skoro na stronie (tu link) jest inaczej... Skąd macie pewność, że wasza interpretacja jest prawdziwa?... Itp.



Od pewnego czasu znów napływa fala pytań o poprawność kalibracji Tzolkin z kalendarzem gregoriańskim. – To oznacza, że w przestrzeni pojawił się kolejny impuls przebudzenia. To bardzo dobry znak – ludzie podświadomie go odebrali, zaczynają się zastanawiać, szukać, dociekać...

Odkrywcą klucza do kalendarza Tzolkin jest dr Jose Argüelles. Kod do wiedzy zapisanej w Świętym Kalendarzu Argüelles znalazł w 1987 roku – po 33 latach studiów nad kulturą, religią i systemami kalendarzowymi starożytnych Majów. Połowę tego okresu spędził on wśród ruin Jukatanu. Drogę swoich poszukiwań i efekty odkryć opublikował w kwietniu 1987 roku w epokowym dziele Faktor Majów. Mimo to przeliczanie dat Tzolkin możliwe było tylko dla znawców tematyki. Dlatego Argüelles prowadził badania dalej, aż znalazł wspólny algorytm i zsynchronizował 260-dniowy Tzolkin z 365-dniowym kalendarzem gregoriańskim, umożliwiając tym samym każdemu człowiekowi bezpośredni dostęp do uniwersalnej wiedzy Mistrzów. To narzędzie nazwał Kalendarzem 13 Księżyców (Dreamspell). Natomiast samodzielne, proste przeliczanie dat umożliwia tabela wartości kinów. Dzięki Argüellesowi mamy więc bezpośredni dostęp do sieci wewnętrznych powiązań w Tzolkin i naszych osobistych w niej wątków rozpisanych na 52 lata życia, rodziny solarnej, fali narodzin, partnerów krzyża powiązań, grup harmonii itd. Te informacje zapisane są w metryce galaktycznej za pomocą symboli Tzolkin. Jak je odczytywać, wyjaśniają podręczniki: Przewodnik i Klucz do Kalendarza.



Energia dnia 8.10.2013 - szczegółowe dane o kinie dnia wg kalibracji dr. Jose Argüellesa
/*Link do programu przesłała nam Kaśka /1 Oc, w 2011 r.


Od czasu odszyfrowania Tzolkin przez Argüellesa powstało wiele różnych przeliczników i „doktryn”, dziś ze sobą konkurujących, z których każda próbuje dowieść, że tylko ta, a nie żadna inna jest jedyną „prawdziwą”. Dr Argüelles nie wdawał się w polemiki, nie czuł takiej potrzeby, on Wiedział. Wiedza zakodowana w Tzolkin pochodzi z wymiaru duchowego, nie jest związana z czasem i przestrzenią. Świadomość ludzka, do której adresowana jest ta wiedza, też „porusza się” w wymiarze bezczasowości. Natomiast kalibracja (osadzenie wiedzy Uniwersum w czasie od - do) jest dziełem człowieka. Starożytni Majowie umiejscowili Tzolkin jako miarę czasu w codziennym biegu czasu, aby nie stracić orientacji w linearnym czasie i trójwymiarowej przestrzeni.

Człowiek jako istota stwórcza ma prawo wpływać na obszary duchowe i w nich współoddziaływać. Dlatego każda definicja kalendarza Majów, która umiejscawia Tzolkin w kalendarzu gregoriańskim, jest prawidłowa dla osoby, która ją stwarza lub z nią pracuje. Jest to subiektywna, ludzka decyzja i w pełni prawidłowa. Każda dyskusja czy spór o definicję jest wynikiem tego, że ktoś czegoś nie zrozumiał... Można pracować z dowolnym przelicznikiem (ale jednym!), a nawet swoim własnym. Nie wprowadzi to żadnego chaosu, bo to, co się naprawdę liczy, to rezonans z energią duchową...

Kwestia kalibracji była wielokrotnie omawiana w artykułach i nie będziemy już do niej wracać. Pełne wyjaśnienie przyczyn rozbieżności zainteresowani mogą znaleźć w książce H. Kotwickiej 2012. Początek końca czy radość początku?” (PULSAR).

Na gruncie polskim wiedzę o Tzolkin, kinach narodzin, Kalendarzu 13 Księżyców zaszczepiła Hanna Kotwicka w 2001 roku. Jeśli na stronach anglojęzycznych znajdujecie inne nazwy kinów niż na naszej, tzn. inną pieczęć i liczbę, to tam powinniście kierować swoje pytania. Przy okazji zwróćcie uwagę, co wam się tam proponuje oprócz zaspokojenia ciekawości nazwą znaku narodzin.

My opieramy się na dorobku naukowym dr. Jose Argüellesa, niekwestionowanego odkrywcy i geniusza wszechczasów. Został on uznany i uhonorowany także przez Starszyznę Majów. Stało się to niespodziewanie podczas ceremonii odprawianej na szczycie Piramidy Słońca w Teotihuacan, w 2005 roku. To tam nadano mu imię Valum Votan (Zamykający Cykl) i podziękowano uroczyście za udostępnienie światu kodów matematycznych do świętej wiedzy przodków.


Energia dn. 8.10.2013 - kalibracja wg dr. J. Argüellesa,
Law of the Time

Jeśli ktoś uważa, że studiowanie Tzolkin jest dla niego zbyt zawiłe albo zbyt czasochłonne - już teraz może rozpocząć pracę z kartami Wyroczni Majów, która w rzeczywistości nie jest żadną wyrocznią ani wróżbą, lecz osobistym drogowskazem, nauczycielem, przewodnikiem na drodze, przyjacielem człowieka. Efekty ujawnią się stosunkowo szybko, a być może natychmiast. Między innymi z myślą o tych osobach ukazało się jej wznowienie. Na listopad zaplanowaliśmy też spotkanie z Wyrocznią Majów i wspólne "surfowanie" na fali przypomnienia.

...................
*Link z kluczem do pobrania interaktywnego programu w języku angielskim udostępnimy wszystkim zainteresowanym.


[8.10.2013 /4 Etznab]



PRAWO KINU ● Apel Franciszka ● Referendum ● Spór o „W”


Trzeci księżyc symbolizuje siłę ODNOWY, która przekształca przestarzałe treści z korzyścią dla czegoś nowego. Energią nośną miesiąca jest 12 Ahau /Żółte Krystaliczne Słońce (20 IX–17 X). Archetyp Ahau reprezentuje Umysł Światła, świadomość solarną, Prawo Kinu, zdefiniowane w trzech kluczowych słowach: Samodzielność – Równość – Wierność. SAMODZIELNOŚĆ oznacza nienaruszalność wolnej woli – nie wolno dyktować innym własnych zasad i reguł, RÓWNOŚĆ – wszyscy ludzie są jednakowo ważni, godni, pełnowartościowi, WIERNOŚĆ – jednostka ludzka wypełnia zadania we współbrzmieniu z Uniwersalnym Kodeksem Etycznym.

Kin 220 – 12 Słońce – przemawia do świadomości ludzkiej językiem Światła, mówi o jedności, wspólnocie, wymianie, odwołuje się do świadomości Chrystusowej, ale nie tej – zapisanej w mądrych księgach, ale ucieleśnionej w codziennym życiu – w sercach, słowach, uczynkach ludzi. Na drugim biegunie 12 Ahau pod „szyldem dobra ogółu” czają się subtelne manipulacje, wichrzycielstwo, zawiść, bezwzględność, żądze (krzyż powiązań).

W tym miejscu warto przytoczyć słowa papieża Franciszka skierowane do piłkarzy drużyn Argentyny i Włoch podczas audiencji w dniu 13 Ik/Białego Kosmicznego Wiatru (13.08.2013). Papież zaapelował o wyeliminowanie ze stadionów wszelkich form dyskryminacji, przejęcia społecznej odpowiedzialności, bycia przykładem dla innych. Powiedział: Wy, drodzy piłkarze, jesteście bardzo popularni, więc ludzie śledzą wasze losy. Nie tylko wówczas, kiedy jesteście na placu gry, ale także poza nim. To wielka społeczna odpowiedzialność.

Zgodnie z matematycznym porządkiem Tzolkin i wewnętrzną logiką „13” – 13 Wiatr→1 Wiatr – impuls papieskiego przesłania powrócił do życia w Fali Białego Wiatru /w trzecim księżycu, ale nabrał już uniwersalnego znaczenia.

Obecnie, w naszej przestrzeni „stadionem” stała się Warszawa, „drużynami” – spolaryzowana klasa polityczna, „kibicami” – społeczeństwo, „komentatorami” – media. Za miesiąc „stadionem” będzie Włocławek.

Osoby publiczne – przede wszystkim prezydent, premier, jak również liderzy i przedstawiciele partii politycznych i wspólnot nie mają moralnego prawa do wywierania jakiejkolwiek presji na wolną wolę jednostki ani lekceważenia oponentów. Medialna agitacja, odwracanie uwagi gadżetami i wszystkie inne formy manipulacji, dyskryminacji przeciwników, uwłaczania godności człowieka nie mieszczą się w standardach 12 Ahau i energii Nowego Czasu.

Tło referendum

Referendum w sprawie odwołania prezydent Warszawy jest wynikiem inicjatywy obywatelskiej. Wyszło od zwykłych ludzi, jest legalne, zgodne z prawem i zasadami demokracji. Dlatego przedstawiciele klasy rządzącej, którzy nawołują do bojkotu referendum, mimo iż wcześniej sami korzystali z tego prawa, tracą wiarygodność – nie szanują ani Konstytucji RP, ani człowieka, ani siebie. To samo dotyczy opozycji, która tak niedawno zbojkotowała głosowanie w sejmie nad nowelizacją budżetu, a teraz, nawołując do udziału w referendum, chce zbić polityczny kapitał – i szkodzi inicjatywie społecznej.

Skoro termin został wyznaczony, każdy uprawniony do głosowania powinien wziąć w nim udział – niezależnie od tego, czy jest za odwołaniem, czy za pozostaniem prezydent H. Gronkiewicz-Waltz – i zagłosować zgodnie z własną WOLĄ. Przykład musi wyjść „od dołu” – Warszawiacy powinni dać lekcję politykom, że prawo trzeba respektować, a ludźmi nie wolno sterować. Warszawa jest tego winna Polsce.

Niezależnie od wyniku wyborów, referendum już odniosło sukces – pokazało, że w Warszawiaków wstąpił duch odnowy, nie chcą być kukłami, z którymi nikt się nie liczy. Obecność urzędów centralnych sprawiała, że stolica pogrążyła się w gęstym mentalnym smogu. Rozpoczęła się walka o przetrwanie, ludzie stali się nieufni, nerwowi, zawistni, zatracili zdolność empatii, wyłączyli myślenie. Ale znalazł się człowiek, który ryzykując karierę polityczną, powiedział dość - to Piotr Guzioł, burmistrz Ursynowa. Czas odrobić zaległości, wpuścić do życia słońce, oświecić umysły światłem.
Już widać pierwsze efekty. W obliczu zagrożenia prezydent stolicy zapowiedziała obniżkę cen biletów komunikacji miejskiej od nowego roku, zaapelowała do straży miejskiej o redukcję liczby mandatów do 30 procent (przynajmniej do 13-go), premier obiecał pieniądze na budowę warszawskiej obwodnicy wschodniej do 2019 roku.

Niewykluczone, że zbliżające się referendum będzie ostatnim w Warszawie. To nie przypadek, że 28 sierpnia br. (2 Ziemia, Fala Wojownika) minister z kancelarii prezydenta przedstawił w sejmie projekt ustawy prezydenckiej ws. drastycznego zaostrzenia prawa do referendum lokalnego (w kuluarach nazwany „konserwowaniem władz lokalnych”), dopuszczając jedynie referenda merytoryczne.

Aby wykluczyć spekulacje, warto przypomnieć, że w nowej epoce, w którą już weszliśmy, chodzi przede wszystkim o zmianę sposobu myślenia ludzi, a nie rewolucje czy odwoływanie prezydentów i rządów. Przedstawiciele władzy państwowej i lokalnej muszą pojąć, przyjąć do świadomości, że są zwykłymi, kadencyjnymi pracownikami w służbie, że ich PRACOWADCĄ są obywatele – naród i społeczność lokalna. Dziś wygląda to zupełnie odwrotnie.

6 lat prezydentury

W opinii Warszawiaków po sześciu latach prezydentury Hanny Gronkiewicz-Waltz zmienił się wizerunek stolicy, ale stało się to kosztem obniżenia standardu życia przeciętnej stołecznej rodziny, oczywiście nie wszyscy tak sądzą. Lista zarzutów jest długa, poniżej te najczęściej stawiane:
● Podwyżki cen biletów komunikacji miejskiej – ok. 100%.
● Drastyczne podwyżki opłat za wywóz śmieci /Ustawienie przetargu pod jednego oferenta /Wadliwa ekspertyza – koszt 2 mln zł.
● Likwidacja stołówek w szkołach.
● Likwidacja barów mlecznych /Studenci obronili tylko jeden /Dziś jest on wielką atrakcją dla turystów z zagranicy.
● Cięcia rozkładów jazdy /Likwidacja linii, dezorientacja pasażerów.
● Podwyżki opłat za opiekę w żłobkach i przedszkolach – ok. 100%.
● Podwyżka opłat za wodę i odprowadzanie ścieków – ponad 100%.
● Podwyżki czynszów komunalnych – nawet o 200%.
● Podwyżki opłat za użytkowanie wieczyste.
● Ograniczenie wydatków na szkolnictwo.
● Rozbudowa biurokracji o 200%, rażąca rozrzutność /300 mln zł na premie i nagrody w ciągu 6 lat.
● Komercjalizacja służby zdrowia – trudności z dostępem do lekarza pierwszego kontaktu.
● Sprzedaż SPEC, dochodowego Stołecznego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej, wbrew protestom mieszkańców /150 tys. podpisów trafiło do kosza /Straty dla budżetu miasta to kilkadziesiąt milionów złotych rocznie za utratę dywidendy – braki zostały zrekompensowane podwyżką opłat za energię elektryczną i świadczenia komunalne /Sprzedaż SPEC francuskiemu kontrahentowi to zlekceważenie bezpieczeństwa energetycznego miasta.
● Złe zarządzanie finansami miasta - największe w historii zadłużenie stolicy mimo ogromnych dotacji unijnych.
● Arogancja prezydent H.G-W.
● Ograniczenie dostępu do informacji publicznej, np. do informacji o wydatkach urzędu miasta.
● Likwidacja hali KDT.

Co na to Ratusz i media?

Cisza. Na ten temat nie było i nie ma żadnej dyskusji w mediach. Dziwi fakt, że media, zwłaszcza telewizja, która jest największym nośnikiem informacji, nie zaprasza do rozmów ludzi kompetentnych – fachowców i ekspertów z Ratusza, aby ustosunkowali się do zarzutów Warszawiaków, zaproponowali realne rozwiązania, jasno wyrazili, co są w stanie zmienić, a czego nie. Z ludźmi trzeba rozmawiać. Tylko tak można dojść do porozumienia. Natomiast zagłuszanie niezadowolenia społecznego listą dokonań, których przecież nikt nie neguje, pogarsza sytuację. Hanna Gronkiewicz-Waltz była prezesem NBP, nie lęka się wyzwań, jest kobietą przedsiębiorczą, ale jako najbogatszy samorządowiec w Polsce, zatraciła kontakt z rzeczywistością. Realizując swoje ambitne plany, nie dostrzega codziennych zmagań, potrzeb, postępującego zubożenia rodzin. Niestety, zamiast rozmawiać o sprawach istotnych dla Warszawiaków, media wciąż wynajdują tematy zastępcze, aby spłycić rangę referendum.

Gdyby głupota i pieniactwo miały skrzydła...

Rozum ludzki potrafi być twórczy, a ego bardzo zaborcze. Tym razem klasa polityczna wraz z kombatantami powstania warszawskiego chcą zawłaszczyć alfabet i historię Polski. Okazało się, że używanie niektórych liter jest „zakazane”. Chodzi o spór o plakat z literą „W” na tle muru – W od Warszawa, symbolizujący poparcie dla referendum (notabene: ponury, nijaki, pozbawiony energii). Niektórym skojarzył się z powstaniem warszawskim i od tygodnia huczą już o tym wszystkie media. Opamiętajmy się!
Litera „W” to nie to samo co „Godzina W”, nigdy nie była symbolem wybuchu powstania warszawskiego. Symbolem powstańców była kotwica „P” – „Polska Walcząca”. Prezydent H. Gronkiewicz-Waltz wykorzystuje oryginalny symbol „kotwicy „P” na swoim facebooku, mimo iż weterani zamierzali go zastrzec, jednak nikt nie podnosi alarmu.

Kombatanci zamiast cieszyć się, że zyskali godne miejsce w historii, że doczekali się Muzeum Powstania Warszawskiego – swoim nieuzasadnionym protestem podburzają niepotrzebnie nastroje. Po co prowokować los? Wiele lat trwały spory o to, czy powstanie warszawskie było aktem heroizmu, czy nieodpowiedzialności; bilans powstania był tragiczny: 200 tysięcy ofiar wśród mieszkańców, miasto zrównane z ziemią.

Energia nośna

Referendum odbędzie się 13 października w dniu Niebieskiej Solarnej Nocy /9 Akbal na Fali Niebieskiego Orła.
● Kolor niebieski symbolizuje przejściowy zamęt, z którego wypłynie impuls transformacji i przemian. W niebieskiej energii nie liczy się sukces lub porażka, lecz odwaga do podjęcia ryzyka w sposób przemyślany.
● 13-dniowa Fala Orła to przestrzeń wizji, myślenia społecznego i żądzy ego.
● Z kolei liczba 9, ton solarny, proponuje naprowadzenie na drogę do urzeczywistnienia celu albo ślepy zaułek. „Dziewiątka” zawsze obliguje do podjęcia decyzji, która zaważy na przyszłości (sfera duchowa /sfera przeznaczenia).
● Natomiast Niebieska Noc jest mistrzem konfrontacji – pokazuje bieguny przeciwieństw i światy braków, stawia naprzeciw siebie dobro ogółu i egocentryzm, prawdę i obłudę, lojalność i nielojalność, pokorę i butę, odwagę i lęk, bogactwo i biedę itd.
Idealny KIN na referendum.

Jest to pierwszy test mieszkańców stolicy z indywidualnej i kolektywnej odpowiedzialności na starcie nowej epoki. Referendum stworzyło energetyczne podwaliny dla wejścia ducha przemian, zrobiło wyrwę w technosferze, wpuściło do Warszawy Światło – którego blask jednych będzie oświecać, innych porażać lub razić.


[30.09.2013 / 9 Oc]


» wyświetl same pytania

Twoje pytanie...
Imię i nazwisko:
E-mail:
Temat: *
Treść pytania: *
 

« poprzednie 8   
1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6
   następne 8 »