Listy
Listy od czytelników

Drodzy Czytelnicy!
Apeluję o cierpliwość i wyrozumiałość. Dziennie dostaję od kilkunastu do kilkudziesięciu listów, nie licząc telefonów.

UWAGA:
Z przykrością informuję, że nie interpretuję indywidualnych kinów narodzin, jak również osobistych wydarzeń. Udzielenie odpowiedzi na kilkaset listów miesięcznie jest po prostu niemożliwe. Wszystkich Zawiedzionych zachęcam do wymiany doświadczeń z osobami szukającymi kontaktu.

« poprzednie 8   
1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6
   następne 8 »

» wyświetl same pytania
Sobowtóry: DWIE OSOBY – DWA IDENTYCZNE KINY. Jak to rozumieć?


Niedawno poznałem kobietę... Przed bliższym poznaniem jej nastąpiły dziwne sytuacje w moim życiu, np. przekazanie sobie informacji za pomocą telepatii sugestywnej... Ona zajmuje się masażem kalifornijskim, ja wspomagam ją w sposób energetyczny... Daty urodzenia: Valery – 10 maj 1966 r., ja – 16 marca 1961 r... Proszę sprawdzić wg kalendarza Majów – tylko proszę, abyście dobrze usiedli, bo ja widząc dwie identyczne metryki, prawie upadłem z wrażenia. Jest to bardzo, bardzo ciekawe... Mamy takie same upodobania prawie we wszystkim: muzyka, sztuka, ezoteryka etc. Andrzej


Takie spotkania Kinów Planetarnych zdarzają się coraz częściej i oby zdarzały się jak najczęściej. W mojej kilkunastoletniej już pracy zawodowej z Majami dopiero w ostatnich dwóch latach spotkałam czterech sobowtórów z moim kinem 233, 12 Ben/Wędrowiec/Fala Wiatru – dwóch na kursach z Kalendarza, dwóch podczas sesji konsultacyjnej, jeden z mich mieszka w Irlandii. Najbardziej interesujące było to, że mieliśmy niemal identyczne wyzwania, doświadczenia, wzloty, porażki, sukcesy, potyczki życiowe – każdy w swojej przestrzeni, rodzinie, otoczeniu. Zadaniem 12 Wędrowca jest budowanie mostów karmicznego pojednania w każdy możliwy sposób, ALE zachowując własną wolność i nie ograniczając wolności innych.

Spotkanie dwóch osób z identycznym kinem narodzin jest w gruncie rzeczy spotkaniem z „samym sobą” – „drugim sobą”, tzn. z inkarnowanym w drugiej osobie ziemskim fraktalem „własnej duszy” (Wyższe Ja) lub grupy duchowej (Wspólnota Dusz). Opisałam to w skrypcie Materialna rzeczywistość i potencjał inkarnacyjny - zachęcam do prześledzenia przedstawionych tam rysunków.

Wyższe Ja Duszy to pole świadomości albo inaczej jednostka świadomości grupy zindywidualizowanych fraktali (liczbowo nie do zdefiniowania)... Grupa duchowa to wspólny związek jednostek świadomości fraktali (potocznie „dusz”), umożliwiający doskonałą komunikację pomiędzy sobą. Oznacza to, że żadna pojedyncza dusza ani żaden pojedynczy fraktal duszy nie mogą działać w całkowitym wyizolowaniu od innych, ale jednocześnie nie ma żadnego rygorystycznego przyporządkowania czy podporządkowania. Fraktale duszy mogą komunikować się telepatycznie lub inaczej tworzyć sieć z fraktalami innych dusz albo też przyłączyć się do innej duszy... (z. Materialna rzeczywistość...)


Andrzej i Valery są tego przykładem. Urodzili się w znaku 1 Eb/Człowiek (kin 92), on w Polsce, ona we Francji, a mimo to ich drogi się zbiegły. Teraz, łącząc potencjały, mogą bardzo efektywnie wypełniać wspólne zadania inkarnacyjne dla dobra innych. Jako sobowtóry 1 Eb są tutaj po to, aby oświecać i uświadamiać ludzi, dzielić się mądrością, z którą już przybyli na Ziemię, oraz doświadczeniem życiowym, które zdobyli w trakcie obecnej inkarnacji. Muszą się jednak pilnować, aby nie zdominowało ich ego, bo w ich „inkarnacyjnym plecaku Eb” po stronie mądrości cienia wciąż drzemie zdolność do manipulacji ludźmi i jednocześnie sami są podatni na manipulacje z zewnątrz. Dla nich wolna wola jest święta.

To, co różnicuje ich zadania w 52-letnim cyklu, to osobiste kiny roku: obecnie u Andrzeja jest to kin 32, 6 Eb/Człowiek (16.03.2013), czyli wyrównywanie drogi i równoważenie tempa, u Valery – kin 87, 9 Manik/Ręka (10.05.2013), czyli rok ważnych decyzji, naprowadzenia, porządkowania starych spraw, uzdrawiania relacji.


Sobowtóry mogą się wspaniale rozumieć albo w ogóle nie zgadzać – przynajmniej początkowo. Czasami proces wzajemnego „docierania” może ciągnąć się wiele lat i przebiegać boleśnie, czasami jeden z nich za „zgodą Duszy” postanawia się wycofać albo zostaje odwołany. Nikogo nie można „uszczęśliwiać na siłę.

Pracy inkarnacyjnej człowieka nie da się zdefiniować z pomocą rozumu i logiki. Dlatego należy być ostrożnym z oceną innych ludzi.

In lak'ech

[14.12.2012 /6 Chicchan]

WASZE OPINIE

...Moi rodzice, którzy są bardzo szczęśliwym małżeństwem, są bliźniaczymi kinami 57 – Wiodącą Ziemią... Pozdrawiam serdecznie. In lak'ech. Luiza



KWESTIE KALIBRACJI TZOLKIN
z kalendarzem gregoriańskim



Mam pytanie odnośnie kinów i ich poprawności. Na waszej stronie wychodzi mi, że jestem Ziarnem, natomiast na wielu zagranicznych stronach wychodzi coś innego – Pies, Małpa. Oczywiście niektóre pokrywają się z Waszymi wynikami... Z czego wynikać może różnica i ewentualnie kto ma rację?
Koleżanka wysłała mi link do kalendarza Majów... Kiny są zupełnie inaczej liczone. Skąd ta rozbieżność?
● Dlaczego wprowadzacie ludzi w błąd, skoro na stronie (tu link) jest inaczej... Skąd macie pewność, że wasza interpretacja jest prawdziwa?... Itp.



Od pewnego czasu znów napływa fala pytań o poprawność kalibracji Tzolkin z kalendarzem gregoriańskim. – To oznacza, że w przestrzeni pojawił się kolejny impuls przebudzenia. To bardzo dobry znak – ludzie podświadomie go odebrali, zaczynają się zastanawiać, szukać, dociekać...

Odkrywcą klucza do kalendarza Tzolkin jest dr Jose Argüelles. Kod do wiedzy zapisanej w Świętym Kalendarzu Argüelles znalazł w 1987 roku – po 33 latach studiów nad kulturą, religią i systemami kalendarzowymi starożytnych Majów. Połowę tego okresu spędził on wśród ruin Jukatanu. Drogę swoich poszukiwań i efekty odkryć opublikował w kwietniu 1987 roku w epokowym dziele Faktor Majów. Mimo to przeliczanie dat Tzolkin możliwe było tylko dla znawców tematyki. Dlatego Argüelles prowadził badania dalej, aż znalazł wspólny algorytm i zsynchronizował 260-dniowy Tzolkin z 365-dniowym kalendarzem gregoriańskim, umożliwiając tym samym każdemu człowiekowi bezpośredni dostęp do uniwersalnej wiedzy Mistrzów. To narzędzie nazwał Kalendarzem 13 Księżyców (Dreamspell). Natomiast samodzielne, proste przeliczanie dat umożliwia tabela wartości kinów. Dzięki Argüellesowi mamy więc bezpośredni dostęp do sieci wewnętrznych powiązań w Tzolkin i naszych osobistych w niej wątków rozpisanych na 52 lata życia, rodziny solarnej, fali narodzin, partnerów krzyża powiązań, grup harmonii itd. Te informacje zapisane są w metryce galaktycznej za pomocą symboli Tzolkin. Jak je odczytywać, wyjaśniają podręczniki: Przewodnik i Klucz do Kalendarza.



Energia dnia 8.10.2013 - szczegółowe dane o kinie dnia wg kalibracji dr. Jose Argüellesa
/*Link do programu przesłała nam Kaśka /1 Oc, w 2011 r.


Od czasu odszyfrowania Tzolkin przez Argüellesa powstało wiele różnych przeliczników i „doktryn”, dziś ze sobą konkurujących, z których każda próbuje dowieść, że tylko ta, a nie żadna inna jest jedyną „prawdziwą”. Dr Argüelles nie wdawał się w polemiki, nie czuł takiej potrzeby, on Wiedział. Wiedza zakodowana w Tzolkin pochodzi z wymiaru duchowego, nie jest związana z czasem i przestrzenią. Świadomość ludzka, do której adresowana jest ta wiedza, też „porusza się” w wymiarze bezczasowości. Natomiast kalibracja (osadzenie wiedzy Uniwersum w czasie od - do) jest dziełem człowieka. Starożytni Majowie umiejscowili Tzolkin jako miarę czasu w codziennym biegu czasu, aby nie stracić orientacji w linearnym czasie i trójwymiarowej przestrzeni.

Człowiek jako istota stwórcza ma prawo wpływać na obszary duchowe i w nich współoddziaływać. Dlatego każda definicja kalendarza Majów, która umiejscawia Tzolkin w kalendarzu gregoriańskim, jest prawidłowa dla osoby, która ją stwarza lub z nią pracuje. Jest to subiektywna, ludzka decyzja i w pełni prawidłowa. Każda dyskusja czy spór o definicję jest wynikiem tego, że ktoś czegoś nie zrozumiał... Można pracować z dowolnym przelicznikiem (ale jednym!), a nawet swoim własnym. Nie wprowadzi to żadnego chaosu, bo to, co się naprawdę liczy, to rezonans z energią duchową...

Kwestia kalibracji była wielokrotnie omawiana w artykułach i nie będziemy już do niej wracać. Pełne wyjaśnienie przyczyn rozbieżności zainteresowani mogą znaleźć w książce H. Kotwickiej 2012. Początek końca czy radość początku?” (PULSAR).

Na gruncie polskim wiedzę o Tzolkin, kinach narodzin, Kalendarzu 13 Księżyców zaszczepiła Hanna Kotwicka w 2001 roku. Jeśli na stronach anglojęzycznych znajdujecie inne nazwy kinów niż na naszej, tzn. inną pieczęć i liczbę, to tam powinniście kierować swoje pytania. Przy okazji zwróćcie uwagę, co wam się tam proponuje oprócz zaspokojenia ciekawości nazwą znaku narodzin.

My opieramy się na dorobku naukowym dr. Jose Argüellesa, niekwestionowanego odkrywcy i geniusza wszechczasów. Został on uznany i uhonorowany także przez Starszyznę Majów. Stało się to niespodziewanie podczas ceremonii odprawianej na szczycie Piramidy Słońca w Teotihuacan, w 2005 roku. To tam nadano mu imię Valum Votan (Zamykający Cykl) i podziękowano uroczyście za udostępnienie światu kodów matematycznych do świętej wiedzy przodków.


Energia dn. 8.10.2013 - kalibracja wg dr. J. Argüellesa,
Law of the Time

Jeśli ktoś uważa, że studiowanie Tzolkin jest dla niego zbyt zawiłe albo zbyt czasochłonne - już teraz może rozpocząć pracę z kartami Wyroczni Majów, która w rzeczywistości nie jest żadną wyrocznią ani wróżbą, lecz osobistym drogowskazem, nauczycielem, przewodnikiem na drodze, przyjacielem człowieka. Efekty ujawnią się stosunkowo szybko, a być może natychmiast. Między innymi z myślą o tych osobach ukazało się jej wznowienie. Na listopad zaplanowaliśmy też spotkanie z Wyrocznią Majów i wspólne "surfowanie" na fali przypomnienia.

...................
*Link z kluczem do pobrania interaktywnego programu w języku angielskim udostępnimy wszystkim zainteresowanym.


[8.10.2013 /4 Etznab]



PRAWO KINU ● Apel Franciszka ● Referendum ● Spór o „W”


Trzeci księżyc symbolizuje siłę ODNOWY, która przekształca przestarzałe treści z korzyścią dla czegoś nowego. Energią nośną miesiąca jest 12 Ahau /Żółte Krystaliczne Słońce (20 IX–17 X). Archetyp Ahau reprezentuje Umysł Światła, świadomość solarną, Prawo Kinu, zdefiniowane w trzech kluczowych słowach: Samodzielność – Równość – Wierność. SAMODZIELNOŚĆ oznacza nienaruszalność wolnej woli – nie wolno dyktować innym własnych zasad i reguł, RÓWNOŚĆ – wszyscy ludzie są jednakowo ważni, godni, pełnowartościowi, WIERNOŚĆ – jednostka ludzka wypełnia zadania we współbrzmieniu z Uniwersalnym Kodeksem Etycznym.

Kin 220 – 12 Słońce – przemawia do świadomości ludzkiej językiem Światła, mówi o jedności, wspólnocie, wymianie, odwołuje się do świadomości Chrystusowej, ale nie tej – zapisanej w mądrych księgach, ale ucieleśnionej w codziennym życiu – w sercach, słowach, uczynkach ludzi. Na drugim biegunie 12 Ahau pod „szyldem dobra ogółu” czają się subtelne manipulacje, wichrzycielstwo, zawiść, bezwzględność, żądze (krzyż powiązań).

W tym miejscu warto przytoczyć słowa papieża Franciszka skierowane do piłkarzy drużyn Argentyny i Włoch podczas audiencji w dniu 13 Ik/Białego Kosmicznego Wiatru (13.08.2013). Papież zaapelował o wyeliminowanie ze stadionów wszelkich form dyskryminacji, przejęcia społecznej odpowiedzialności, bycia przykładem dla innych. Powiedział: Wy, drodzy piłkarze, jesteście bardzo popularni, więc ludzie śledzą wasze losy. Nie tylko wówczas, kiedy jesteście na placu gry, ale także poza nim. To wielka społeczna odpowiedzialność.

Zgodnie z matematycznym porządkiem Tzolkin i wewnętrzną logiką „13” – 13 Wiatr→1 Wiatr – impuls papieskiego przesłania powrócił do życia w Fali Białego Wiatru /w trzecim księżycu, ale nabrał już uniwersalnego znaczenia.

Obecnie, w naszej przestrzeni „stadionem” stała się Warszawa, „drużynami” – spolaryzowana klasa polityczna, „kibicami” – społeczeństwo, „komentatorami” – media. Za miesiąc „stadionem” będzie Włocławek.

Osoby publiczne – przede wszystkim prezydent, premier, jak również liderzy i przedstawiciele partii politycznych i wspólnot nie mają moralnego prawa do wywierania jakiejkolwiek presji na wolną wolę jednostki ani lekceważenia oponentów. Medialna agitacja, odwracanie uwagi gadżetami i wszystkie inne formy manipulacji, dyskryminacji przeciwników, uwłaczania godności człowieka nie mieszczą się w standardach 12 Ahau i energii Nowego Czasu.

Tło referendum

Referendum w sprawie odwołania prezydent Warszawy jest wynikiem inicjatywy obywatelskiej. Wyszło od zwykłych ludzi, jest legalne, zgodne z prawem i zasadami demokracji. Dlatego przedstawiciele klasy rządzącej, którzy nawołują do bojkotu referendum, mimo iż wcześniej sami korzystali z tego prawa, tracą wiarygodność – nie szanują ani Konstytucji RP, ani człowieka, ani siebie. To samo dotyczy opozycji, która tak niedawno zbojkotowała głosowanie w sejmie nad nowelizacją budżetu, a teraz, nawołując do udziału w referendum, chce zbić polityczny kapitał – i szkodzi inicjatywie społecznej.

Skoro termin został wyznaczony, każdy uprawniony do głosowania powinien wziąć w nim udział – niezależnie od tego, czy jest za odwołaniem, czy za pozostaniem prezydent H. Gronkiewicz-Waltz – i zagłosować zgodnie z własną WOLĄ. Przykład musi wyjść „od dołu” – Warszawiacy powinni dać lekcję politykom, że prawo trzeba respektować, a ludźmi nie wolno sterować. Warszawa jest tego winna Polsce.

Niezależnie od wyniku wyborów, referendum już odniosło sukces – pokazało, że w Warszawiaków wstąpił duch odnowy, nie chcą być kukłami, z którymi nikt się nie liczy. Obecność urzędów centralnych sprawiała, że stolica pogrążyła się w gęstym mentalnym smogu. Rozpoczęła się walka o przetrwanie, ludzie stali się nieufni, nerwowi, zawistni, zatracili zdolność empatii, wyłączyli myślenie. Ale znalazł się człowiek, który ryzykując karierę polityczną, powiedział dość - to Piotr Guzioł, burmistrz Ursynowa. Czas odrobić zaległości, wpuścić do życia słońce, oświecić umysły światłem.
Już widać pierwsze efekty. W obliczu zagrożenia prezydent stolicy zapowiedziała obniżkę cen biletów komunikacji miejskiej od nowego roku, zaapelowała do straży miejskiej o redukcję liczby mandatów do 30 procent (przynajmniej do 13-go), premier obiecał pieniądze na budowę warszawskiej obwodnicy wschodniej do 2019 roku.

Niewykluczone, że zbliżające się referendum będzie ostatnim w Warszawie. To nie przypadek, że 28 sierpnia br. (2 Ziemia, Fala Wojownika) minister z kancelarii prezydenta przedstawił w sejmie projekt ustawy prezydenckiej ws. drastycznego zaostrzenia prawa do referendum lokalnego (w kuluarach nazwany „konserwowaniem władz lokalnych”), dopuszczając jedynie referenda merytoryczne.

Aby wykluczyć spekulacje, warto przypomnieć, że w nowej epoce, w którą już weszliśmy, chodzi przede wszystkim o zmianę sposobu myślenia ludzi, a nie rewolucje czy odwoływanie prezydentów i rządów. Przedstawiciele władzy państwowej i lokalnej muszą pojąć, przyjąć do świadomości, że są zwykłymi, kadencyjnymi pracownikami w służbie, że ich PRACOWADCĄ są obywatele – naród i społeczność lokalna. Dziś wygląda to zupełnie odwrotnie.

6 lat prezydentury

W opinii Warszawiaków po sześciu latach prezydentury Hanny Gronkiewicz-Waltz zmienił się wizerunek stolicy, ale stało się to kosztem obniżenia standardu życia przeciętnej stołecznej rodziny, oczywiście nie wszyscy tak sądzą. Lista zarzutów jest długa, poniżej te najczęściej stawiane:
● Podwyżki cen biletów komunikacji miejskiej – ok. 100%.
● Drastyczne podwyżki opłat za wywóz śmieci /Ustawienie przetargu pod jednego oferenta /Wadliwa ekspertyza – koszt 2 mln zł.
● Likwidacja stołówek w szkołach.
● Likwidacja barów mlecznych /Studenci obronili tylko jeden /Dziś jest on wielką atrakcją dla turystów z zagranicy.
● Cięcia rozkładów jazdy /Likwidacja linii, dezorientacja pasażerów.
● Podwyżki opłat za opiekę w żłobkach i przedszkolach – ok. 100%.
● Podwyżka opłat za wodę i odprowadzanie ścieków – ponad 100%.
● Podwyżki czynszów komunalnych – nawet o 200%.
● Podwyżki opłat za użytkowanie wieczyste.
● Ograniczenie wydatków na szkolnictwo.
● Rozbudowa biurokracji o 200%, rażąca rozrzutność /300 mln zł na premie i nagrody w ciągu 6 lat.
● Komercjalizacja służby zdrowia – trudności z dostępem do lekarza pierwszego kontaktu.
● Sprzedaż SPEC, dochodowego Stołecznego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej, wbrew protestom mieszkańców /150 tys. podpisów trafiło do kosza /Straty dla budżetu miasta to kilkadziesiąt milionów złotych rocznie za utratę dywidendy – braki zostały zrekompensowane podwyżką opłat za energię elektryczną i świadczenia komunalne /Sprzedaż SPEC francuskiemu kontrahentowi to zlekceważenie bezpieczeństwa energetycznego miasta.
● Złe zarządzanie finansami miasta - największe w historii zadłużenie stolicy mimo ogromnych dotacji unijnych.
● Arogancja prezydent H.G-W.
● Ograniczenie dostępu do informacji publicznej, np. do informacji o wydatkach urzędu miasta.
● Likwidacja hali KDT.

Co na to Ratusz i media?

Cisza. Na ten temat nie było i nie ma żadnej dyskusji w mediach. Dziwi fakt, że media, zwłaszcza telewizja, która jest największym nośnikiem informacji, nie zaprasza do rozmów ludzi kompetentnych – fachowców i ekspertów z Ratusza, aby ustosunkowali się do zarzutów Warszawiaków, zaproponowali realne rozwiązania, jasno wyrazili, co są w stanie zmienić, a czego nie. Z ludźmi trzeba rozmawiać. Tylko tak można dojść do porozumienia. Natomiast zagłuszanie niezadowolenia społecznego listą dokonań, których przecież nikt nie neguje, pogarsza sytuację. Hanna Gronkiewicz-Waltz była prezesem NBP, nie lęka się wyzwań, jest kobietą przedsiębiorczą, ale jako najbogatszy samorządowiec w Polsce, zatraciła kontakt z rzeczywistością. Realizując swoje ambitne plany, nie dostrzega codziennych zmagań, potrzeb, postępującego zubożenia rodzin. Niestety, zamiast rozmawiać o sprawach istotnych dla Warszawiaków, media wciąż wynajdują tematy zastępcze, aby spłycić rangę referendum.

Gdyby głupota i pieniactwo miały skrzydła...

Rozum ludzki potrafi być twórczy, a ego bardzo zaborcze. Tym razem klasa polityczna wraz z kombatantami powstania warszawskiego chcą zawłaszczyć alfabet i historię Polski. Okazało się, że używanie niektórych liter jest „zakazane”. Chodzi o spór o plakat z literą „W” na tle muru – W od Warszawa, symbolizujący poparcie dla referendum (notabene: ponury, nijaki, pozbawiony energii). Niektórym skojarzył się z powstaniem warszawskim i od tygodnia huczą już o tym wszystkie media. Opamiętajmy się!
Litera „W” to nie to samo co „Godzina W”, nigdy nie była symbolem wybuchu powstania warszawskiego. Symbolem powstańców była kotwica „P” – „Polska Walcząca”. Prezydent H. Gronkiewicz-Waltz wykorzystuje oryginalny symbol „kotwicy „P” na swoim facebooku, mimo iż weterani zamierzali go zastrzec, jednak nikt nie podnosi alarmu.

Kombatanci zamiast cieszyć się, że zyskali godne miejsce w historii, że doczekali się Muzeum Powstania Warszawskiego – swoim nieuzasadnionym protestem podburzają niepotrzebnie nastroje. Po co prowokować los? Wiele lat trwały spory o to, czy powstanie warszawskie było aktem heroizmu, czy nieodpowiedzialności; bilans powstania był tragiczny: 200 tysięcy ofiar wśród mieszkańców, miasto zrównane z ziemią.

Energia nośna

Referendum odbędzie się 13 października w dniu Niebieskiej Solarnej Nocy /9 Akbal na Fali Niebieskiego Orła.
● Kolor niebieski symbolizuje przejściowy zamęt, z którego wypłynie impuls transformacji i przemian. W niebieskiej energii nie liczy się sukces lub porażka, lecz odwaga do podjęcia ryzyka w sposób przemyślany.
● 13-dniowa Fala Orła to przestrzeń wizji, myślenia społecznego i żądzy ego.
● Z kolei liczba 9, ton solarny, proponuje naprowadzenie na drogę do urzeczywistnienia celu albo ślepy zaułek. „Dziewiątka” zawsze obliguje do podjęcia decyzji, która zaważy na przyszłości (sfera duchowa /sfera przeznaczenia).
● Natomiast Niebieska Noc jest mistrzem konfrontacji – pokazuje bieguny przeciwieństw i światy braków, stawia naprzeciw siebie dobro ogółu i egocentryzm, prawdę i obłudę, lojalność i nielojalność, pokorę i butę, odwagę i lęk, bogactwo i biedę itd.
Idealny KIN na referendum.

Jest to pierwszy test mieszkańców stolicy z indywidualnej i kolektywnej odpowiedzialności na starcie nowej epoki. Referendum stworzyło energetyczne podwaliny dla wejścia ducha przemian, zrobiło wyrwę w technosferze, wpuściło do Warszawy Światło – którego blask jednych będzie oświecać, innych porażać lub razić.


[30.09.2013 / 9 Oc]



SYNESTEZJA - JEDNOŚĆ UMYSLU i NATURY
Ekologia a świat peryferyjny

W podziękowaniu Steni Dac, Robertowi i całemu Zespołowi Kwiaciarni „Stokrotka” w Terespolu



Kwiaciarnia „Stokrotka” to miejsce, gdzie kwiaty traktowane są z szacunkiem i wdzięcznością za energię, jaką emanują na ludzi i miejsca, w których się pojawią. Bukiety ze „Stokrotki” zachowują świeżość wyjątkowo długo. To zasługa Steni Dac – osoby, która we wszystkim i każdym dostrzega wewnętrzne piękno, kocha ludzi, kwiaty, przyrodę. Stenia prowadzi NIE kwiaciarnię, ale „dom kwiatów” – na wschodnich krańcach Polski, w Terespolu. Wschód to Miejsce Światła i Nowego Początku. Terespol może być dumny, że właśnie taka osoba tam mieszka.

Ze Wschodniego Domu Światła niech mądrość nam zaświta,
by wszystko przejrzyste dla nas było...

(J.Kössner, Kompendium, „Modlitwa do 7 Galaktycznych Kierunków”)

Pojęcie „dom kwiatów” odnajdujemy w kulturze Meksyku: Xochicalco, nazwa prekolumbijskiego miasta z okresu VII–VIII wieku, w języku Nahuatl znaczy Dom Kwiatów.

Kwiaty są ważnym czynnikiem w procesie naszego rozwoju. Uwrażliwiają nas na piękno, pobudzają zmysły, łagodzą emocje, uzdrawiają wonią, barwą, energią, otulają aurą, oczyszczają przestrzeń, chronią, wysyłają sygnały. Dlatego jeśli ktoś podaruje nam bukiet świeżych kwiatów, przyjmijmy go z radością, podziękujmy kwiatom za energię i piękno, jakie wniosły do naszego domu, rozmawiajmy z nimi jak z żywą istotą, a kiedy przekwitną podziękujmy im za poświęcenie i pożegnajmy jak bliskiego przyjaciela. One żyją dalej, tylko w innym świecie.

Wszystko, co robimy, róbmy świadomie, czy to kupując kwiaty do wazonu lub w doniczce, czy zamawiając wiązankę ślubną lub wieniec na cmentarz, czy zapalając świecę, czy też wlewając olejek zapachowy do kominka. A kiedy przebywamy na łonie przyrody, zachowujmy się jak w świątyni, od najmłodszych lat uczmy nasze dzieci i wnuki szacunku do Matki Natury, nie pozwalajmy im zrywać kwiatów rosnących przy drodze, liścia z drzewa ani najmniejszego źdźbła trawy na łące.

STOKROTKA – to energetyczny symbol wewnętrznej siły, wzrastającego przebudzenia, twórczości.


__


Stenia od lat wnosi wyjątkowe akcenty kwiatowe na nasze spotkania noworoczne – bezinteresownie, w darze dla wszystkich ludzi. W tym roku zatroszczyła się nie tylko o kwiaty, ale cały wystrój sali z uwzględnieniem szczególnej symboliki roku 8 Kan, Żółtego Galaktycznego Ziarna. Klimat odzwierciedliły zdjęcia zamieszczone w poprzednim artykule "27.07.2013, Ziemia jest naszą Matką".


__

Z tego właśnie źródła pochodzą figurki aniołów, na które zwrócili uwagę uczestnicy spotkania w dniu 27 lipca br. Kontakt telefoniczny dla zainteresowanych: 83–375 33 34.


__


Kwiaciarnia „Stokrotka”

21-550 Terespol, ul. Topolowa 1
tel.: +48 83 375 33 34
godziny otwarcia: 7.30-19.30
www.jubilerperfumeria.pl

__


SYNESTEZJA - Jedność Umysłu i Natury

Pojawiło się ważne pytanie z jednoznacznym podtekstem: jeżeli kochacie Ziemię, to dlaczego ścinacie kwiaty? Czy grzyby w lesie też niszczycie?... – W biosferze wszystko jest ze sobą połączone, przesycone świadomością Stwórcy – jedno ma służyć drugiemu, dlatego każdemu i wszystkiemu należy okazywać szacunek. Świat minerałów, roślin i zwierząt został stworzony dla potrzeb ziemskiej ewolucji, przygotował grunt dla świata ludzi. Od zarania dziejów ludzie korzystali z dóbr przyrody, ale zanim zerwali roślinę czy upolowali zwierzę, modlili się do duchów, prosili o pozwolenie. Ta zasada obowiązuje do dzisiaj, tylko że niewielu już o niej pamięta.

Postęp technologiczny dokonał wielkiego spustoszenia w polu świadomości, zmysłów i uczuć człowieka. Dziś świat jest taki, jaki jest, musimy go zaakceptować we wszystkich jego wariantach, nauczyć się w nim żyć, utrzymać, pracować, odnaleźć, a dopiero potem stopniowo go zmieniać. Nie można żyć idyllicznymi obrazami i utopią – trzeba realnie patrzeć na życie (lekcja Caban). Dlatego na pytanie: jeżeli kochacie Ziemię, to dlaczego ścinacie kwiaty? - można odpowiedzieć pytającym podobnym pytaniem: jeżeli kochacie Ziemię, to dlaczego wykopujecie bulwy ziemniaków z ziemi, zbieracie w lesie grzyby, zrywacie z drzew owoce, z krzewów jagody albo suszycie zioła...?

Upłyną setki lat, przeminie wiele, wiele pokoleń, zanim ludzkość zacznie odżywiać się praną i powróci do prawdziwej harmonii ze wszystkim, co jest. W polu świadomości nie istnieje pojęcie rewolucja, zmiana świadomości to długotrwały ewolucyjny proces. W tym roku stawiamy pierwszy krok w kierunku jedności Umysłu i Natury, w przestrzeń synestezji. Lasy, parki, ogrody, jak również miejskie kwiaciarnie pełnią istotną rolę w tym procesie. Zwróćcie uwagę na swoje odczucia, kiedy wchodzicie do kwiaciarni albo tylko przechodzicie obok.

SYNESTEZJA to wewnętrzne doświadczenie jedności, rozumiane jako nierozłączność umysłu i natury. Moc generowana tego doświadczenia przez nierozerwalną jedność zburzy gmach współczesnej cywilizacji. Przejście rozpocznie się w chwili, gdy szczyt i zarazem niewydolność technologii starego domu mentalnego zaczną stawać się coraz bardziej powszechne. Nie obędzie się to bez przejściowych trudności i wyzwań. Ten proces będzie musiał dokonać się na tle chaotycznie walących się starych systemów gospodarczych i politycznych. W tym samym czasie, gdy nowy dom mentalny będzie stawiał swoje fundamenty, będą rozbierane uciążliwe, bezwładne, mechaniczno-chemiczne konstrukcje starego domu... Formułowanie "Nowego" oraz oczyszczanie i utylizacja "Starego" – staną się główną siłą napędową Kampanii na rzecz Ziemi. Pod tą nazwą kryje się proces stopniowego formowania duchowo zjednoczonej, lokalnie działającej, społeczności ziemskiej..." (dr J.Argüelles, Faktor Majów).

Celem obecnej, polskiej „Kampanii na rzecz Ziemi” jest wspieranie prawdziwej ekologii przez nieustanne uświadamianie społeczeństwa i przeciwstawianie się narzuconym globalnie trendom, fałszywym priorytetom, związanym z tzw. „światem peryferyjnym”, czyli z naturą, gospodarką światową, rolnictwem, hodowlą, farmacją, energetyką, polityką itd. Każdy powinien to przemyśleć, na nowo określić swoje miejsce, zastanowić się, jak lokalnie mógłby wesprzeć ten proces, a jeśli nie - to przynajmniej nie przeszkadzać innym działać.

EKOLOGIA jest nauką o wzajemnym powiązaniu wszystkich form życia z całym środowiskiem, tzn. z całym światem ożywionym i nieożywionym. Nie powinno nas dziwić, jeśli ludzkość będzie odwoływana do domu przez ciężkie, nieznane choroby, ponieważ nasze środowisko zupełnie wypadło z równowagi. Nie zapominajmy, że dzięki tego rodzaju kolektywnym, przykrym z poziomu człowieka doświadczeniom uzdrawiamy zarówno świadomość zbiorową, jak też swój indywidualny byt. Jeżeli uzdrowimy siebie samych, uleczymy także cząstkę Ziemi, a kiedy Ziemia zdrowieje, zdrowiejemy i my... (H.Kotwicka, Co przyniesie rok 8 Ziarna?, wątki zaczerpnięte z Wyroczni Majów, A.Spilsbury & M.Bryner).

Nie ma ani jednej dziedziny, która nie wymagałaby mentalnej renowacji. Do każdej z nich możemy wnieść Światło poprzez swoją obecność w danym miejscu, np. miejsce pracy – niezależnie czy jest nim bank, urząd, sklep czy gabinet. Wszędzie możemy stworzyć mentalne domy wizji, zmysłów, woni, smaku, o których pisał Francis Bacon w Nowej Atlantydzie, a w czasach nam współczesnych – dr Jose Argüelles w Faktorze Majów. Argüelles, kreśląc wizję Złotej Ery, wspominał o Domach Zmysłów, Dźwięku, Woni, Smaku, Energii i Światła, otoczonych ogrodami pełnymi kwiatów. Nazwał je solarnymi (radiosonicznymi) świątyniami, służącymi do regeneracji energii i uszlachetnienia zmysłów człowieka.

W każdej społeczności powinna się znaleźć przynajmniej jedna taka świątynia, aby organizmy ludzkie, nieprzyzwyczajone do korzystania z przynależnych im od urodzenia naturalnych pól zmysłowych, mogły je pobudzać w sposób naturalny... Ich budową zajmą nowi naukowcy – „inżynierowie synestezji”...

In lak’ech

[08.08.2013 /kin 177 – 8 Caban]



KOD UZDRAWIANIA

Technika odkryta przez Alexandra Loyda jest wyjątkowo prosta do nauczenia, wystarczy ćwiczyć 6 minut dziennie, by odzyskać zdrowie w krótkim czasie. Opiera się ona na czterech centrach uzdrawiania na twarzy i szyi, na które bezpośrednio kierujemy energię z palców rąk. W ten sposób możemy uzdrowić nie tylko choroby, ale i różne aspekty i problemy, powstałe na skutek stresu, np. złe relacje z ludźmi, kłótnie, niechęć do zmian, problemy finansowe itp. To naprawdę działa.

Pracę rozpoczyna się od poznania Siedmiu Sekretów życia, zdrowia, powodzenia i Dwunastu Kategorii problemów. Następnie należy zrobić test celem rozpoznania źródła problemu. Sekret nr 1 mówi, że istnieje tylko jedna przyczyna, która blokując komórki naszego ciała, uniemożliwia im prawidłowe funkcjonowanie, osłabia układ odpornościowy i w konsekwencji prowadzi do wszystkich chorób, nieporozumień i niepowodzeń. Jest nią stres fizjologiczny.

Dwanaście Kategorii do wykrywania problemów to:

● 1 – Brak Wybaczenia:
Wybaczenie to oświecone działanie dla własnego dobra. Ono uwalnia mnie od tego, kto mnie skrzywdził. Dopóki nie chcę mu wybaczyć, jestem z nim związany, a im dłużej to trwa, tym bliżej jestem tego, że pociągnie mnie on ze sobą w przepaść.
● 2 – Szkodliwe Działania
Zaliczają się do nich: problemy z wagą, dietą, aktywnością fizyczną, uzależnienia.
● 3 – Fałszywe Przekonania
Przekonania są jak stacje radiowe, które nieustannie nadają propagandę o nas samych.
● 4 – Miłość a Egoizm
Kategorii miłości odpowiada w organizmie układ hormonalny /endokrynologiczny.
● 5 – Radość a Smutek /Depresja
Układem w organizmie, który łączy się z kategoria radości, jest skóra.
● 6 – Spokój a Niepokój /Lęk
Z kategorią spokoju związany jest układ żołądkowo-jelitowy.
● 7 – Cierpliwość a Gniew /Frustracje/ Niecierpliwość
Z tą kategorią powiązany jest układ odpornościowy
● 8 – Życzliwość a Odrzucenie
Odrzucenie najbardziej wpływa na centralny układ nerwowy.
● 9 – Dobroć a Bycie Niewystarczająco Dobrym
Kategorii Dobroci odpowiada układ oddechowy.
● 10 – Zaufanie a Kontrola
Tej kategorii odpowiada układ rozrodczy.
● 11 – Pokora a Duma /Arogancja /Kontrola nad Wizerunkiem
Problem pojawia się, kiedy poświęcamy energię na coś, co nie jest prawdziwe – tzn. na podtrzymanie wizerunku. Układem, na który te konflikty mają bezpośredni wpływ, jest układ krążenia.
●12 – Samokontrola a Utrata Kontroli nad Sobą
Problemy z samokontrolą najbardziej wpływają na układ mięśniowo-szkieletowy.

Kod Uzdrowienia i wykrywacz problemów pozwalają poradzić sobie ze źródłem stresu na poziomie komórkowym. Natomiast do radzenia sobie ze stresem sytuacyjnym służy inna technika zajmująca zaledwie 10 sekund.




● Rekoneksja ● Jan od Boga ● Uzdrawianie przez dotyk


UZDRAWIANIE REKONEKTYWNE

Tę metodę zaproponował Eric Perl w książce „Połączenie ze Źródłem”. Każdy może się jej nauczyć, wykonując krok po kroku podane w książce ćwiczenia, zaczynając od aktywacji dłoni. Tego nie nauczą żadne kursy, tu niezbędne jest osobiste zaangażowanie, wygospodarowanie dla siebie kilkunastu minut dziennie.

Uzdrawianie przez Ponowne Połączenie nie jest, zdaniem autora, metodą, lecz naturalnym procesem ewolucji, osiągania przez człowieka wyższych poziomów świadomości i samoświadomości. (...) Jak ten proces dokładnie zachodzi? – Nikt tego nie wie. (...) Prawdopodobnie dochodzi tu do interakcji trzech częstotliwości – pacjenta, terapeuty i Wszechświata.

W książce autor wyjaśnia: proces rekoneksji nie jest grą wyobraźni, lecz możliwością kontaktowania się z nowymi poziomami światła i informacji, a samo uzdrawianie rekonektywne znajduje teoretyczne uzasadnienie we współczesnej fizyce nuklearnej i kwantowej. Jest to proces łączenia się z uzdrawiającą energią Wszechświata. (...) Z czasem uświadomiłem sobie, że jest to odmienny rodzaj uzdrowienia. Jest on związany z procesem ewolucji. (...) Jest to wibracyjna wymiana energii z Wszechświatem. (...) Prowadzi ona do przebudowy struktury DNA.

Podstawą koncepcji Perla jest założenie, że uzdrawiająca energia może przyjmować różne częstotliwości. To właśnie częstotliwość różni jego metodę od innych, tych tradycyjnych jak Reiki czy Metoda Energii Uniwersalnej.

Zanim jednak ktoś zdecyduje się na kurs czy sesję rekonektywnego uzdrawiania u przeszkolonego w tym zakresie terapeuty, najpierw powinien zapoznać się z treścią książki. Czyta się ją jednym tchem. Po fali uniesienia przychodzi jednak czas na refleksję. Niektóre wątki mogą budzić kontrowersje, np. okoliczności otrzymania instrukcji z tamtego świata, nietypowe ruchy ciała czy sam „akt” ponownego połączenia ze Źródłem.

Należy jednak pamiętać, że autor jest Amerykaninem, lekarzem chiropraktykiem. Doznał on czegoś tajemniczego - dostał dar, nie miał wcześniej doświadczeń w pracy z energią, wciąż szukał potwierdzeń, studiował literaturę. Z kolei naszą cechą jest dociekliwość, podążanie za nitką do kłębka. Dlatego, jak zawsze, także w tej materii należałoby zachować zdrowy dystans. Nie zmienia to faktu, że książka jest interesująca, godna polecenia, zalecana do przestudiowania. Metoda najlepiej sprawdza się u osób ze schorzeniami narządów ruchu – na tym polu Eric Perl jest najbardziej skuteczny. Perl wystąpił m.in. w filmie "Nauka uzdrawiania", prezentowanym w programie Ewy Ewart.
Zobacz: Uzdrowienie małego Dimitrija: youtube.com/watch?v=ZIGBuvQn-sk&feature=youtube_gdata_player

Zaangażowanie astralu na koniec czasu czasów

Wszechświat ma różne poziomy i częstotliwości, a teraz, w aurze ziemskiej obecne są różne duchy, byty, świadomości. Nie dowierzajcie każdemu duchowi, ale badajcie duchy... Może byłoby lepiej samemu określić Źródło, któremu się bezgranicznie ufa, bo termin „uzdrawiająca energia Wszechświata” niewiele nam mówi. Ostrożność i duchowe bezpieczeństwo są podstawą testowania każdej nowej metody, także E. Pearl'a.

W tym miejscu warto się również zastanowić nad fenomenem brazylijskiego medium – Jana od Boga. Imię działa na wyobraźnię, ale jednocześnie usypia czujność. Rodzi się pytanie: dlaczego „Bóg” - i energia boska nie działa bezpośrednio przez Jana? Dlaczego prosty rolnik musi użyczać swego ciała duchom, prawdopodobnie zmarłych lekarzy, chirurgów, uzdrowicieli, a nawet króla Salomona (???), aby "energia" zaczęła działać? Zakładając, że jest to z jakichś względów niezbędne, to jednak spektakularne operacje z nożyczkami wkładanymi do nosa pacjentów skłaniają do myślenia. Po co duchom nożyczki?

Sesje u Jana od Boga, podobnie jak u Erica Perla, nie są skuteczne wobec wszystkich. Nie dowiemy się jednak, jakimi kryteriami kieruje się „Źródło” i jego pomocnicy. Być może ma to związek z historią naszego upadku, zbuntowanymi Aniołami, potomkami mitycznej Sadhany albo po prostu z szansą dla tzw. Opóźnionych Energii, inaczej Śpiących.

Niezależnie od tego, jakie mamy o sobie mniemanie, każdy z nas jest mniej lub więcej „Spóźniony” – w ciągu ostatnich dwóch tysiącleci lat nie uporaliśmy się bowiem z naszymi ewolucyjnymi zadaniami.

Ale i tak otwartym pozostaje pytanie: skąd to nagłe zaangażowanie tamtego świata w uzdrawianie ziemskiego człowieka na koniec czasu czasów? Czy jest to rzeczywiście bezinteresowna pomoc astralu, czy może ewolucyjna szansa zadośćuczynienia, czy też zwykła pułapka? A może to tylko ludzka wyobraźnia i efekt placebo?

W tym miejscu odsyłam do artykułu „Zmień świat... Wiadomość od Federacji Galaktycznej”, publikowanego w numerze 7/2012 „Nieznanego Świata”. Federacja Galaktyczne wspomina o ścieraniu się trzech sił na Ziemi. Ale także tu zalecany jest dystans. Warto zadać sobie pytanie, dlaczego inne cywilizacje oraz byty zaczęły tak żywo interesować się naszym losem? Czy rzeczywiście chcą nam pomóc, czy też potrzebują „kooperacji” z ludzką energią, by móc przetrwać? Nie można z góry zakładać, że jest to złe, ale ostrożność nie zawadzi. Tu jedynym wiarygodnym drogowskazem jest intuicja (z. Przeszłość i Przyszłość w Teraźniejszości, rozdz. „Kin przewodnika” /Wyższe Ja – wymiar szósty). Jedno jest pewne: wraz ze zmianą częstotliwości ziemskich, kurczy się przestrzeń astralna. Może to stąd takie ożywienie i potrzeba kooperacji?


DOTYK DLA ZDROWIA

Choć energetyka każdego człowieka jest niepowtarzalna, jak linie papilarne, to fizjologię mamy podobną... Niestety, współczesne życie co dzień atakuje nas sytuacjami, które pochłaniają energię i wytrącają nas z równowagi... Stale jesteśmy narażeni na promieniowanie i pola elektromagnetyczne... Leki dające chwilową ulgę mogą zaburzyć nasze energie i wywołać długotrwałe problemy. Pestycydy, które miały zabijać insekty groźne dla pożywienia, w końcu trafiają do niego i dezorganizują nasz system energetyczny. Czynniki te, w połączeniu z sytuacjami stresowymi, które stale napotykamy, oraz pędem życia, jakiemu ulegamy, kumulują się i zrywają ciągłość pola energetycznego danej osoby.

Kto z nas nie marzy o życiu w pełnym zdrowiu, harmonii i szczęściu? Teraz staje się to bardziej realne niż kiedykolwiek wcześniej, bo skłaniają nas do tego zewnętrzne uwarunkowania.

Według statystyk na koniec 2012 roku, w Polsce 70 procent zatrudnionych żyje w ciągłym stresie przed utratą miejsca pracy. A to właśnie długotrwały stres prowadzi do wielu chorób. Może warto poznać kilka prostych sposobów na niwelowanie napięć na bieżąco, także u naszych dzieci w formie zabawy, np. czesanie aury, „pajacyki’ itp. Zajmuje to zaledwie kilka minut.

Tak proste i praktyczne sposoby proponuje nam Donna Eden w Podręczniku energetycznego uzdrawiania. Warto umieścić jej przewodnik obok domowej apteczki. A wtedy zamiast sięgać mechanicznie po środki farmakologiczne, można najpierw wypróbować opukiwanie okolic grasicy (jak filmowy Tarzan) i śledziony albo zastosować ucisk odpowiedniego punktu na ciele, albo „wygładzić” energię adekwatnego meridianu. Rysunki zamieszczone w książce są bardzo czytelne i przejrzyste.

Systematyczne opukiwanie punktów śledziony jest korzystne, jeśli łatwo ogarnia cię zmęczenie, ulegasz infekcjom albo chorobom – wzmacnia to meridian śledziony

Zaburzenia energii meridianów korelują z osłabieniem zdrowia i podatnością na choroby. Czy wiesz, że w Japonii niektórzy pracownicy rządowi są w ramach corocznych badań lekarskich rutynowo badani przez maszynę z dwudziestoma ośmioma elektrodami podłączonymi do punktów końcowych meridianów? W przypadku zarejestrowania nieprawidłowości na odczycie osoby te muszą poddać się dalszym specjalistycznym badaniom.




ZABAWA W PANA BOGA

Entuzjaści sterowania ewolucją: Jeśli my nie będziemy grać roli Boga, to kto to zrobi?
□ Do Matki Natury: Z całym należnym ci szacunkiem musimy powiedzieć, że wiele rzeczy ci się nie udało.
Zdecydowaliśmy, że nadszedł czas, aby przejąć kontrolę nad naszym programem genetycznym.


FRAGMENTY artykułu opublikowanego w numerze 15/2006 „Newsweeka”.
(całość na: http://matura.newsweek.pl/teksty/artykul.asp?Artykul=14951)

Bożena Kastory "ZABAWA W PANA BOGA"

Ludzie zawsze chcieli być zdrowi i piękni. Zmieniał się tylko sposób, w jaki o to dbali. Nasi odlegli przodkowie zabiegali o przychylność sił nadprzyrodzonych, uprawiali magię. Sprawdzali lecznicze właściwości roślin i minerałów. Dzisiaj nie musimy już szukać sprzymierzeńców w tajemnych mocach. Mamy wszak naukę. Wiemy już, jak wygląda mapa ludzkiego genomu. Co roku odkrywamy dziesiątki nieznanych wcześniej genów decydujących o naszym wyglądzie, inteligencji czy skłonności do chorób. Gdy jakiś fragment naszego ciała czy umysłu szwankuje, gdy jest niedoskonały, niekompletny, gdy grozi nam choroba, możemy sięgnąć po lepiej zapisaną informację genetyczną – istniejącą w innym człowieku, roślinie czy zwierzęciu. (...) Potęga Stwórcy znalazła się w zasięgu ręki uzbrojonej w pęsetę i probówkę. Zabawa w Pana Boga budzi jednak obawy, że dzieło człowieka może się wymknąć spod kontroli. Parlamenty wielu państw uchwalają ustawy zakazujące klonowania ludzkich embrionów i dokonywania innych manipulacji genetycznych, a bioetycy próbują ustalić dopuszczalne granice takich zabiegów. Wielu naukowców ostrzega, że rewolucja w biologii może nam odebrać to, co nazywamy naturą ludzką. (...)

► Obrazy cywilizacji.

Przez miliardy lat jedynym wynalazcą i właścicielem patentu na życie był Stwórca lub – jak wolą inni – ewolucja materii żywej. W ludzkiej gestii pozostawało tylko reperowanie niszczejących części własnych ciał i przedłużanie ich użyteczności. Ale od pewnego czasu człowiek zdobywa atrybuty Stwórcy. Nowy organizm potrafimy już wyczarować z kawałka starego, choćby z zupełnie pozbawionej seksapilu używanej skóry, jak stało się w przypadku pierwszego sklonowanego ssaka.
Dziecko nie musi już być owocem miłosnych uniesień dwóch osób. Coraz częściej bywa poczęte w laboratorium, w szklanej fiolce, gdzie łączy się pewną ilość galaretowatych damskich i męskich komórek rozrodczych. Wkrótce własne potomstwo będzie można ulepszyć jeszcze przed urodzeniem, dodając do embrionów odpowiednio spreparowane geny. Dzieci na zamówienie to zdaniem wielu specjalistów fascynujący „pomysł z przyszłością”. (...) Manipulacja genami jednych kusi, innych przeraża. Bo dokonując selekcji i ulepszenia zarodków, a także wszczepiając ludzkie geny zwierzętom, wkraczamy na nieznane terytorium. Skutków tej wyprawy nikt nie potrafi przewidzieć...

► Przeszczepianie genów

Manipulowanie ludzkim DNA zaczęło się niewinnie – na początku chodziło tylko o pomoc dla ludzi cierpiących. Po raz pierwszy przeszczepiono geny w 1990 roku (...) Od 1990 roku do dziś (artykuł z 2006, przyp.) terapii genowej próbowano łącznie u około 2 tysięcy pacjentów. Wielkie nadzieje nie wytrzymały jednak konfrontacji z rzeczywistością. (...) Groźne mogą być skutki pozostawienia wszczepionego DNA w przypadkowym miejscu w komórce. Wirusy nierzadko trafiają ze swoim ładunkiem w sam środek czynnych genów. Mogą wówczas zakłócić ich działanie. Jeszcze gorzej, gdy przycumują w pobliżu odcinka DNA kontrolującego włączanie i wyłączanie innych genów. Jego uszkodzenie powoduje zazwyczaj ciągłe dzielenie się komórek, co może prowadzić do nowotworu.(...)

► Ulepszanie ludzkich zarodków

Skoro tak trudno naprawić błąd genetyczny u dzieci lub dorosłych, może lepiej wprowadzić pewne poprawki, zanim dziecko przyjdzie na świat? Ten pomysł wielu genetyków i embriologów uznało za niezwykle atrakcyjny. (...) Profesor Gregory Stock, dyrektor programu "Medycyna, Technologia i Społeczeństwo" na Uniwersytecie Kalifornijskim,... w książce „Projektowanie ludzi od nowa – wybieranie genów dla naszych dzieci” zamieścił także „Odezwę do Matki Natury” , rodzaj manifestu wyzwolonych spod rygorów przyrody, przedsiębiorczych Homo sapiens:
Jesteśmy ci szczerze wdzięczni za to, jakimi nas uczyniłaś. Bez wątpienia zrobiłaś to najlepiej, jak mogłaś. Jednakże z całym należnym ci szacunkiem musimy powiedzieć, że wiele rzeczy ci się nie udało. Zdecydowaliśmy, że nadszedł czas, aby ulepszyć ludzki organizm, poprawić sieć nerwową i przejąć kontrolę nad naszym programem genetycznym.


(...) Koncepcje genetyków pragnących wyręczyć Matkę Naturę przekonują wielu ludzi. Któż nie chciałby, aby jego dziecko było piękne, mądre i zdrowe? To dlatego takim zainteresowaniem cieszą się banki spermy najlepszych studentów renomowanych uniwersytetów i plemniki sportowców. I z tego też powodu kobiety oferujące swoje oocyty (żeńskie komórki płciowe, które mogą się przekształcić w komórki jajowe) bezpłodnym parom reklamują się jako... "Wzrost 5 stóp, 10 cali, zgrabna sylwetka, dobre wyniki testów na inteligencję, żadnych problemów medycznych w rodzinie. Cena 50 tysięcy dolarów" – to tekst autentycznego ogłoszenia z Internetu. (...) Doskonalenie ludzkich embrionów będzie z pewnością dokonywane także pod hasłem troski o ich przyszłe zdrowie. Terapii genowej ludzkich zarodków może sprzyjać fakt, że cudze DNA lub sztuczne geny łatwo wnikają do wczesnych embrionów i przedostają się do większości komórek. Z technicznego punktu widzenia niewiele jest powodów, by zabieg wzbogacania dzieci w nowe geny, sztuczne lub naturalne, miał się nie udać. Warunkiem jest tylko, by zapłodnienie odbywało się nie w ciele przyszłej matki, ale w laboratoryjnym szkle. Zarodek byłby wówczas dostępny dla wszelkich manipulacji. (...) W 2004 roku badacze z Mayo Clinic w Minnesocie stworzyli świnię z ludzką krwią płynącą w jej ciele. Rada do spraw etyki przy prezydencie Stanów Zjednoczonych uznała za konieczne przeciwstawienie się takim eksperymentom i zapowiedziała, że będą one traktowane jak przestępstwo. W raporcie Rada przestrzega, że w przypadku kontynuowania takich badań trzeba będzie rozstrzygać, jak wiele z człowieka mieści się na przykład w uczłowieczonym szympansie. Nie chcemy przecież dopuścić do tego, by istoty ludzkie miały innych niż ludzie przodków, np. małpę jako jednego z rodziców. (...)

► Nie inwestujcie w raj poprawiony

Pozostaje jednak pewien szkopuł – dodawanie genów do ludzkich zarodków jest prawnie zabronione. Zakaz ten wynika m.in. z lęku o to, że cudze czy sztuczne geny włączą się także do komórek rozrodczych powstającego dopiero dziecka. To by zaś oznaczało, iż cecha dodana do tego konkretnego embrionu trwać już będzie w następnych pokoleniach. Wielu bioetyków sądzi, że nie mamy prawa decydować o genetycznym dziedzictwie naszych potomków. Ale entuzjaści ręcznego sterowania ewolucją wołają: – Ludzie zarzucają nam, że chcemy odgrywać rolę Pana Boga. Moja odpowiedź brzmi: Jeśli my nie będziemy grać roli Boga, to kto to zrobi?
Jak twierdzi Lee Silver, genetyk z Uniwersytetu Princeton, co najmniej połowa prób przeniesienia genu jest nieudana. Embrion ginie podczas eksperymentu lub na świat przychodzi stworzenie z licznymi wadami, niezdolne do życia. W przypadku zwierząt rezygnuje się po prostu z nieudanych egzemplarzy. Co jednak począć, gdy terapia taka doprowadzi do urodzenia dziecka z ciężkimi wadami wrodzonymi? (...) Reprogenetycy proponują też mniej efektowny, a bezpieczniejszy sposób na urodzenie zdrowego dziecka. Ma go zapewnić selekcja, czyli wybieranie zarodka najlepiej wyposażonego genetycznie spośród kilku należących do tej samej pary rodzicielskiej. Taka praktyka jest już czasem stosowana. (...) Co do urody, rzecz jest trudniejsza. Odkryto już 80 genów, które wpływają na rysy twarzy. Genetycy nie mają jednak pojęcia, w jakim stopniu współdziałają ze sobą. Dlatego wielu biologów uważa, że selekcja ludzkich embrionów dziś jeszcze jest niemożliwa. – Nie wierzcie firmom obiecującym wam dzieci na zamówienie.
Samo rozszyfrowanie mapy ludzkiego DNA nie oznacza, że ktokolwiek naprawdę wie, jakie są funkcje poszczególnych jego fragmentów
– ostrzega prof. Peter Little. Niektóre z genów sterują na przykład aktywnością innych, wchodzą w złożone relacje z otoczeniem, wywołują więcej niż jeden skutek, jeszcze inne uaktywniają się dopiero w późniejszej fazie życia organizmu. O genetycznym podłożu osobowości i zachowania wiemy jeszcze mniej. (...)

► Ręczne sterowanie ewolucją

Czasem można mieć jednak wrażenie, że twórcy nowych sposobów reprodukcji inspirują się horrorami. – Na świat będą mogły przychodzić dzieci, których matki nigdy się nie narodziły – zapowiedzieli dwa lata temu specjaliści zajmujący się technikami sztucznego zapłodnienia w Izraelu.
Niedoszłymi matkami mają być poronione płody. Nienarodzone jeszcze dziewczynki, między 20. a 30. tygodniem życia w łonie matek mają już tkanki jajników przygotowane do wytwarzania w pełni dojrzałych komórek jajowych. Grupa naukowców z izraelskiego Centrum Medycznego w Kfer Saba doniosła o pobraniu z siedmiu usuniętych płodów tkanek, które w laboratorium zaczęły się rozwijać w "morfologicznie zdrowe jaja kobiece". (...) – Pomysł uzyskiwania jaj kobiecych z płodów pozbawianych życia w drodze aborcji wydaje mi się drastycznym pogwałceniem natury – oświadczył wówczas francuski lekarz Claude Jasmin, ordynator oddziału embriologii w jednym ze szpitali paryskich. (...) Z pewnością zyski z takiego procederu byłyby kolosalne. Kobiece oocyty są trudne do uzyskania. W normalnych warunkach bez specjalnej terapii hormonalnej tworzy się ich najwyżej kilka na miesiąc. Dlatego cena kobiecych komórek jajowych poszukiwanych przez bezpłodne pary sięga na wolnym rynku tysięcy dolarów. W miarę jak człowiek zdobywa narzędzia do manipulowania żywymi organizmami coraz częściej będą zdarzać się podobne przypadki, które jedni eksperci i prawodawcy uznają za niedopuszczalne nadużycie, a inni za oczekiwane ułatwienie życia.
Zapowiedź takich sytuacji to choćby wyhodowanie zarodka żaby bez głowy. (...) Jonathan Slack, profesor biologii rozwoju z Uniwersytetu Bath, zrobił to, jak mówi, dzięki prostej manipulacji genetycznej. Jego zdaniem w podobny sposób można by tworzyć pozbawione głów embriony istot ludzkich, ponieważ te same geny wykonują podobne funkcje u żab i ludzi.
Brytyjski „The Sunday Times” wydrukował tę informację na pierwszej stronie pod tytułem: "Bezgłowa żaba otwiera drogę do fabryki ludzkich organów". (...) Użycie wyklonowanych ludzkich zarodków jako źródła narządów do przeszczepów jest niemożliwe, bo zabrania tego prawo. Stąd projekt kreowania embrionów w taki sposób, aby nie można ich było uznać za nadające się do życia. – Można by w nich doprowadzić do zablokowania rozwoju wszystkich organów poza sercem i układem krwionośnym, a także narządem potrzebnym do transplantacji – proponuje prof. Slack. Ten sposób rozumowania wywołał oburzenie wielu naukowców.
– Tworzenie ludzkich mutantów niezdolnych do życia to naukowy faszyzm. Trudno nawet uwierzyć, że ktoś może rozumować w ten sposób – protestował na łamach tej samej gazety profesor Andrew Linzey, bioetyk z Oxford University. Jednak zwolennicy takich eksperymentów powołują się na literę prawa. Organizmy bez mózgów i centralnego układu nerwowego nie są uważane ani za zwierzęta, ani za ludzi. Pytanie: czy w przyszłości badaczy hodujących embriony bez głów będzie się traktowało jak dobrodziejów ludzkości, czy jak przestępców, pozostaje otwarte. (...)

► Era genu - Inżynieria genetyczna ma już 30 lat... [Koniec]


WARTO PRZECZYTAĆ CAŁOŚĆ, zob.
http://matura.newsweek.pl/teksty/artykul.asp?Artykul=14951

[2.02.2013 /3 Oc]



[4.01.2013] APEL „NŚ” – W OBRONIE HOMEOPATII


W ślad za naszym mailem z 21 grudnia wysłanym do licznych adresatów – naszych Przyjaciół, współpracowników pisma i najbliższych nam Czytelników, apelującym o podpisywanie petycji na www.petycje.pl/9151 w sprawie objęcia leczenia homeopatycznego finansowaniem Narodowego Funduszu Zdrowia – co stanowiło reakcję na petycję prof. Andrzeja Gregosiewicza i związanych z nim osób domagających się de facto delegalizacji homeopatii – przekazujemy następującą informację:


Pod redakcyjnym apelem – mimo że nie zdążyliśmy jeszcze wydrukować go w miesięczniku – w ciągu zaledwie kilkunastu dni podpisało się ponad 250 osób. Jednocześnie jednak ruszyli z kontrakcją zażarci wrogowie homeopatii, którzy na ww. stronie nie ograniczają się do oddawania głosów przeciwko naszej petycji, lecz również w niewybredny sposób atakują pismo i jego redaktora naczelnego, wylewając na nich kubły pomyj w wypróbowanym stylu, jaki upowszechnia od lat prof. A. Gregosiewicz (zbiór cytatów z jego publikacji można znaleźć na naszej stronie internetowej www.nieznanyswiat.pl „Pomyje – prof. dr hab. Andrzej Gregosiewicz: cytaty z dzieł zebranych”, nr 3/2012). Niektóre komentarze, o jakich mowa, obrażają nie tylko lekarzy stosujących homeopatię z pożytkiem dla chorych, lecz również ludzi, którzy dzięki niej się wyleczyli.

Nie zamierzamy na takim poziomie dyskutować, gdyż autorzy wspomnianych wypowiedzi sami sobie wystawiają świadectwo. W zaistniałej sytuacji zwracamy się natomiast nie tylko o masowe podpisywanie naszej petycji na www.petycje.pl/9151, lecz również o głosowanie przeciw petycji A. Gregosiewicza i innych na www.petycje.pl/petycja/8847/protest_przeciwko_prawu_zezwalajscemu_na_legalizacje_homeopatii.html oraz zamieszczanie własnych komentarzy.

Nie pozwólmy się mentalnie i prawnie terroryzować ludziom, których – jak wynika z ich internetowych wpisów - poza niedostatkiem wiedzy, cechuje brak elementarnej kultury osobistej. Szerzej o sprawie piszemy w lutowym numerze „Nieznanego Świata”.
(...)
Wprowadzeniem do problemu jest krótki artykuł doktora Janusza Kołodziejczyka, który również ukaże się w lutowym numerze miesięcznika i który także załączamy, gdyż pozwala zorientować się w okolicznościach, jakie poprzedziły materializację tej inicjatywy. Zdajemy sobie sprawę, że nie ma ona większych szans na realizację, jest natomiast zdecydowaną reakcją na bezczelną, arogancką petycję prof. Gregosiewicza oraz członków tzw. Klubu Sceptyków Polskich, którzy w swojej własnej petycji zamieszczonej przed kilkoma miesiącami w internecie, jaką podpisało dotychczas zaledwie niespełna 100 osób (sic!), domagają się od ministra zdrowia wydania zakazu leczenia homeopatią, traktując ją z tą samą, co zawsze, pogardą i zajadłą obsesją jako oszustwo, ku czemu brak jakichkolwiek podstaw. W istocie rzeczy petycja "Nieznanego Świata" jest więc kontrą wobec wspomnianego wystąpienia i obroną homeopatii jako legalnej metody terapii.

Prosimy, by upowszechnić nasz dokument wśród wszystkich Waszych rodzin i znajomych, którzy są nim zainteresowani wraz z prośbą o wsparcie go w internecie własnym podpisem. Raz jeszcze przypominamy, że, aby podpisać petycję "Nieznanego Świata", trzeba wejść na: www.petycje.pl/9151
Serdecznie pozdrawiam
Marek Rymuszko
Redaktor naczelny


Przyłączam się do apelu red. nacz. Marka Rymuszko, podpisałam petycję i zwracam się do Was, abyście również ją podpisali. Czas położyć kres dominacji koncernów i promocji toksycznych leków. Każdy człowiek musi mieć prawo wyboru metody leczenia.

Hanna Kotwicka

Dnia 4 stycznia 2013 r.


» wyświetl same pytania

Twoje pytanie...
Imię i nazwisko:
E-mail:
Temat: *
Treść pytania: *
 

« poprzednie 8   
1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6
   następne 8 »